Patryk Vega wykorzystuje klisze o homoseksualistach. Bo ma gdzieś ludzkie uczucia i prywatność, liczy się tylko zysk

Felieton/Film 27.06.2019
Patryk Vega wykorzystuje klisze o homoseksualistach. Bo ma gdzieś ludzkie uczucia i prywatność, liczy się tylko zysk

Patryk Vega wykorzystuje klisze o homoseksualistach. Bo ma gdzieś ludzkie uczucia i prywatność, liczy się tylko zysk

W ostatnich tygodniach nie ma drugiej postaci polskiego kina, o której byłoby tak głośno jak o Patryku Vedze. Reżyser rozpoczął mocną akcję promocyjną swojego nowego filmu, „Polityka”. I zdołał w to wciągnąć wszystkich dookoła. Najnowsze materiały przedstawiające aktorów stylizowanych na Macierewicza i jego podwładnego przekroczyły jednak granicę żenady.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Patryk Vega nie cieszy się szczególnym poważaniem w kręgach osób określających się jako fani dobrego kina. Jego kolejne produkcje otrzymują fatalne recenzje, a specjaliści od sztuki filmowej są w stanie niemal zrównać je z ziemią. Nie przeszkadza to jednak kolejnym utalentowanym aktorom brać udział w jego projektach, a liczba odwiedzających kina widzów mówi sama za siebie. Vega jest przez Polaków bardzo chętnie oglądany i to się zapewne jeszcze długo nie zmieni.

Dlatego najnowszego zamieszania wokół „Polityki” nie należy traktować inaczej niż jako próby podbicia zawczasu sprzedaży biletów.

Vega ponownie podjął nośny temat i zaczął systematycznie podsycać zainteresowanie swoim projektem. Dlatego co kilka dni publikuje kolejne wizerunki znanych aktorów lub aktorek stylizowanych na najważniejsze postaci ze świata polskiej polityki. Lecz oczekiwanie na to, że jego nowy film cokolwiek zmieni, to wyraz naiwności, desperacji lub głupoty.

Reżyser po prostu łapie się głośnych spraw, które doskwierają ludziom na co dzień. Policja mogłaby być lepsza? Oczywiście! Polska służba zdrowa działa w skandalicznych warunkach? A pewnie! Politycy kłamią i kradną? Przykładów na to nie brakuje. Czemu więc nie zrobić filmu, który stawia tego typu pytanie i udziela właśnie takiej banalnej odpowiedzi? Patryk Vega zrozumiał, że to doskonały sposób na biznes, ale jego poprzednie dzieła nic nie zmieniły. I naprawdę wątpię, żeby komukolwiek z tworzących wraz z nim filmy naprawdę na tym zależało. Bo przecież nie naprawia się świata przez obrażanie wszystkich dookoła, bluzgi i jazdę na stereotypach.

Najnowsze zdjęcia i nagranie przedstawiające Janusza Chabiora i Antoniego Królikowskiego w „Polityce” tylko to potwierdza.

Do materiałów przedstawiających domniemaną relację między bohaterem wzorowanym na Antonim Macierewiczu i jego byłym podwładnym dotarł portal Fakt24.pl. Według wizji Vegi obie postaci nie łączył jedynie związek szef-pracownik, ani nawet mentor-uczeń. Oczywiście chodziło o relację z podtekstem seksualnym. I naprawdę trudno stwierdzić, co w tym wszystkim jest najgorsze. Opieranie swojej wizji homoseksualizmu na najbardziej banalnych kliszach? Wykorzystywanie czyjejś orientacji jako oręża w rękach rzekomego skandalu? Konfabulacje? A może zaglądanie ludziom do łóżek? Do wyboru, do koloru.

Oczywiście to wszystko nie ma nic wspólnego z brudami życia politycznego. Vega nie próbuje pokazać podskórnych układów, łamania prawa czy załatwiania prywatnych interesów po cichu. Zamiast tego tworzy pseudo-kabaretowy spektakl, w którym wszyscy wyjdą na tak samo głupich. Oprócz niego, bo przecież cel zarobkowy zostanie zrealizowany.

I pewnie część osób powie: „A co w tym złego? Chce to niech zarabia, bo przecież nikogo nie zmusza, żeby przyszedł do kina. Nie mój cyrk, nie moje małpy”.


Do pewnego stopnia mają rację. Trudno nie poczuć obojętności na widok mediów z uporem maniaka promujących „Politykę” na podstawie złudnej nadziei, że film obali daną opcję polityczną. Ani to możliwe, ani nie jest zamiarem twórcy, więc nie ma sensu się przejmować. Nie byłoby problemu, gdyby nie obawa, że ktoś może ucierpieć. Mam tu na myśli zarówno ogólny poziom życia publicznego, jak i całkowicie prywatne sytuacje.

Osoby homoseksualne naprawdę mogą oczekiwać, że w 2019 roku polskie kino i telewizja będą w stanie przedstawić ich w normalnym świetle, a nie za pomocą krzywdzących stereotypów. Czy naprawdę wciąż musimy mieć do wyboru tylko kliszę „gej najlepszym przyjacielem kobiety” w stylu TVN-u i „Magdy M.” albo wizję rodem ze starożytnej Grecji? Czy jesteśmy skazani na głupkowaty rechot na zasadzie: „co za gejoza”?

Trudno nie odnieść wrażenia, że eskalacja konfliktu w naszym kraju osiągnęła naprawdę niewiarygodny poziom. Każda z możliwych stron nie znosi drugiej. Nikt nie potrafi już ze sobą rozmawiać, a opłaca się to tylko Patrykowi Vedze, który wykorzysta wszystkich dookoła i zarobi na tym pieniądze. Nie sposób reżyserowi odebrać talentu do finansów. Bo chociaż chciałbym myśleć, że po najnowszych materiałach ludzie odwrócą się od projektu „Polityka”, to przecież zupełnie w to nie wierzę.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (22)

24 odpowiedzi na “Patryk Vega wykorzystuje klisze o homoseksualistach. Bo ma gdzieś ludzkie uczucia i prywatność, liczy się tylko zysk”

  1. Nie oglądałem żadnego filmu Vegi, nie obejrzę też tego, nie lubię PIS – ale i tak dalej nie rozumiem o co chodzi autorowi. Mogę strzelać w ciemno, że nie jesteś fanem Vegi ;)

  2. Ojej, obrażono osoby odstające od normalności pod względem seksualności i nagle Vega zły a zboczeńcy biedni.
    Jak obrażał i przesadzał z lekarzami to był film oparty na prawdziwych wydarzeniach.

  3. Przecież sa osobami publicznymi, które otwarcie prezentują “prawicowe wartości”.
    Bardzo znamienne jest to, że najwięcej problemu z LGBT mają właśnie te środowiska.
    W NSDAP, SA, czy SS roiło się od gejów.

    Człowiek hetero wie, że nie ma czegoś takiego jak “promocja homoseksualizmu”.
    Nie mozna zostać gejem, bo ktoś cię namówił. Musisz to juz w sobie mieć. Kryptogeje widocznie tego nie wiedzą. ;)

  4. “Osoby homoseksualne naprawdę mogą oczekiwać, że w 2019 roku polskie kino i telewizja będą w stanie przedstawić ich w normalnym świetle, a nie za pomocą krzywdzących stereotypów.”

    Jako homoseksualista nie mam nic przeciwko tej konkretnej scenie z jednego prostego powodu, tu nie chodzi o przedstawienie homoseksualizmu w dobrym czy złym świetle czy też jakiekolwiek stereotypy ale o żenujący polityczny związek tych dwóch panów, który z dnia na dzień stawał się coraz bardziej dziwaczny (jego ukoronowaniem był medalik dla “misia”) i nikt w PiS na ten spektakl nie reagował.
    Dorzućmy do zestawu jeszcze drugie dziecię jakim się zaopiekował minister wojny, kardynała pedofila z którym się lansował na TT i dopiero robi się dziwnie.

  5. Poproszę artykuł w którymś ktoś wytłumaczy o co chodziło w tym tekście.
    A wiem, to blog nie redakcja to nie musi się kleić.
    Ale tak zapytam – facet robi głupa z każdej grupy robiąć faktoidalne filmy. Czemu jedna grupa ma być nagle chroniona, a inne nie muszą? A po drugie, Vega sprytnie bazuje na tematach rodem z Faktu albo ściekowych komentarzy – czego efektem jest ten wątek w filmie. Dlaczego akurat w tym przypadku tego wątku miałoby nie być, a inne to w sumie niech będą?
    Zresztą niewazne, po co dyskutować pod dziwnym tekstem do durnego filmu.

      • Zionie czym zionie, na pewno brakiem rozsądku.
        W filmie nie są pokazywane osoby LGBT, nie ma komentarza społecznego itp. Tak samo jak nie będzie komentarza odnośnie polskiej polityki. Ten film jak poprzednie to zbiór scenek bazujących scenariuszowo na komentarzach internetowych, artykułach w fakcie i tzw. “dostałem informacje od nieistniejących informatorów”.
        Gdyby Macierewicz był w komentarzach oskarżany o rzucania karłami jak w Wilku z Wall street, to taki wątek byłby przedstawiony w filmie.
        Ta histeria związana z ruchem LGBT jest już lekko męcząca i dopatrywanie się wszędzie wielkiej obrazy dla takich osób jest śmieszne. Mi osobiście przypomina szukanie przez prawicowców wątków homo w filmach animowanych kilka lat temu…

        Vega robi biznes nie filmy na tym samym co patostreamerzy. Robi filmy tak, by był największy szum. Wybiera tematykę tak, by zawsze była gromadka twórców treści, która o tym napisze bo jest kontrowersja. Ten artykuł jest tego przykładem. Nie ma treści, nie ma sensu a bazuje na kontrowersji, robiąc takie zamknięte kółko podbijania bębenka.

        Za chwilę będzie artykuł – czemu Polacy poszli na film Vegi! No poszli, bo szum medialny robiliście.

  6. Rzeczywiście nie wiadomo o co chodzi, jak zwykle. W dodatku już autor się sili na recenzowanie filmu, którego nikt nie widział, ani nie został jeszcze zrobiony. Już daleko odleciał.
    A stereotypy homoseksualizmu? Nikt tego nie kreuje. O ile nie mam problemów z ideologiczną akceptacją i nie jestem homofobem, tak obiektywnie stwierdzam, że jest to bardzo charakterystyczne środowisko, które samo kreuje właśnie taki wizerunek samych siebie. Tacy są. Nie ma w tym przypadku. Aczkolwiek są wyjątki

  7. Patrycja…? Litości, co ten piesek może pokazać? Tylko swoją umorusaną mordkę w G., którą zawdzięcza lizaniu rowa lewicę. Wierny piesek.
    Jeśli ma się kręcić film o polityce to niech to będzie przekrój CAŁEGO KORYTA. W naszym kraju, jedni drugich warci. Jak się tworzy coś związanego z tą chlewnią to trzeba być apolitycznym i smarować równo na jednych i na drugich.
    A ten? No comment…

  8. Popieram Patryka Vegę. Szczególnie, że dojebie tej zawszonej gnidzie Maciarowi. Jeżeli ktoś nie wierzy to niech tę łajzę zapyta gdzie miał kilkuset oficerów których z uśmiechem na ustach zwolnił z wojska. Jak poniżał oficerów komisji badającej katastrofę smoleńską. Przy tej okazji potwierdza się stara maksyma. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Niech łajza ginie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...