Netflix walczył o „Przyjaciół”, a teraz powinien o „Biuro”. Najpopularniejsze seriale powoli znikają z serwisu

Analiza/Seriale 26.06.2019
Netflix walczył o „Przyjaciół”, a teraz powinien o „Biuro”. Najpopularniejsze seriale powoli znikają z serwisu

Netflix walczył o „Przyjaciół”, a teraz powinien o „Biuro”. Najpopularniejsze seriale powoli znikają z serwisu

Czyżbyśmy byli świadkami spodziewanego od jakiegoś czasu wielkiego exodusu treści z Netfliksa? Do końca 2020 roku z platformą pożegna się bijący rekordy popularności serial„Biuro”. Co to oznacza dla przyszłości streamingowego giganta?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Nic dobrego, odpowiadając już na samym wstępie. Netflix chwali się swoimi wynikami finansowymi (już trochę mniej rosnącym długiem) tak samo jak liczbą subskrybentów, ale wiele wskazuje na to, że pośrednio stanie się architektem nie tylko swojego sukcesu, ale też następującego po nim możliwego kryzysu.

Nie jest specjalną tajemnicą, że oryginalne treści Netfliksa nie plasują się wysoko, jeśli chodzi o oglądalność w globalnym ujęciu całego serwisu.

Oczywiście raz na jakiś czas platforma dzieli się ze światem znakomitymi wynikami oglądalności poszczególnych filmów oryginalnych (np. „Nie otwieraj oczu”, bądź „Potrójnej granicy”) jak i kilku ichniejszych seriali, ale na sam koniec dnia i tak rządzą seriale na licencjach.

Do najpopularniejszych należą m.in. „Chirurdzy”, „Przyjaciele” i „Biuro”. Ten ostatni będzie dostępny na platformie do końca 2020 roku. Potem pojawi się na streamingowej platformie szykowanej przez NBCUniversal.

Wprawdzie „Biuro” i tak nie było dostępne na polskim Netfliksie, ale nie można patrzeć na platformę globalną tylko przez pryzmat rynku lokalnego. Wedle znanych nam danych, przynajmniej do niedawna „Biuro” było zdecydowanie najpopularniejszym serialem dostępnym na Netfliksie w USA. Jego ubytek będzie siłą rzeczy mocnym ciosem. Oczywiście sam brak „Biura” w USA nie zmieni wiele, ale jest to, moim zdaniem, jawna zapowiedź nadchodzącego exodusu treści. Nastąpi on prędzej czy później. Zresztą anulowanie seriali Marvela i powolny odwrót filmów Disneya to pierwsze symptomy i zwiastuny zmian.

Nowe serwisy streamingowe NBCUniversal, Warner Media i Disney+ z pewnością zaczną powoli zabierać swoje treści z Netfliksa, a te stanowią lwią część najchętniej oglądanych pozycji na platformie Reeda Hastingsa i spółki.

Niedawno przeprowadzone badania dowodzą, że prawie połowa użytkowników Netfliksa jest w stanie zrezygnować z subskrypcji, jeśli w serwisie zabraknie treści Disneya, Marvela oraz seriali takich jak „Przyjaciele” czy „Biuro”.

Serwis, który rozpoczął streamingową rewolucję w telewizji będzie musiał lada moment zmierzyć się ze skutkami tej rewolucji, która spowodowała, że każde duże medium chce mieć teraz swój własny serwis.

Potęga Netfliksa w tej chwili nie opiera się wcale na ich treściach czy nawet na ichniejszym modelu konsumowania tych treści, ale na tym, że jest to obecnie największy wirtualny zbiornik najpopularniejszych seriali (przede wszystkim obcych stacji telewizyjnych) na świecie. A to się wkrótce zmieni, a wraz z tym także pozycja Netfliksa ulegnie transformacji. Rynek się rozdrobni, co oczywiście będzie miało sporo minusów, taka przyszłość rysuje się przed nami. Śpieszmy się więc oglądać ulubione seriale na Netfliksie, bo nie zawsze tam będą.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...