„Dark” to jeden z najlepszych seriali Netfliksa. Szkoda tylko, że zapomniał o II wojnie światowej czy upadku Muru Berlińskiego

Felieton/Seriale 25.06.2019
„Dark” to jeden z najlepszych seriali Netfliksa. Szkoda tylko, że zapomniał o II wojnie światowej czy upadku Muru Berlińskiego

„Dark” to jeden z najlepszych seriali Netfliksa. Szkoda tylko, że zapomniał o II wojnie światowej czy upadku Muru Berlińskiego

Nowy sezon „Dark” trafił niedawno na platformę Netflix i po raz kolejny zachwycił widzów oraz krytyków. Ale nie wszystkie elementy serialu udały się równie dobrze. Problem w tym, że jak na serial toczący się na przełomie ponad stu lat „Dark” bardzo mało korzysta z historycznych zmian.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Niemieckie produkcje telewizyjne zaskakująco często wzbudzały kontrowersje w Polsce. W większości przypadków sprawa związana była z obrazem relacji między naszymi narodami ukazanej przeważnie z perspektywy historycznej, czasem współczesnej. Polakom zdecydowanie najbardziej naraził się serial „Nasze matki, nasi ojcowie” (doszło nawet do procesu), ale oburzenie pojawiło się też przy okazji niedawnej produkcji „Osiem dni”.

Czegoś podobnego nie można jednak powiedzieć o „Dark” od Netfliksa i to mimo, że serial w trakcie dwóch sezonów przebywa drogę od 1921 aż po 2052 rok. A przecież w tym czasie nie brakowało rozmaitych konfliktów na linii Niemcy-Polska. Czy produkcje dostępna największym serwisie VOD nie wzbudza kontrowersji, bo lepiej radzi sobie z delikatnymi tematami? Niestety nie – ona zwyczajnie ich kompletnie unika.

„Dark” to typowy serial Netfliksa, w którym uniwersalność historii ma większe znaczenie od pokazania rzeczywistych mechanizmów historyczno-społecznych.

Netflix kilka razy sparzył się na produkcjach podejmujących wątki historyczne. Mimo ogromnych pieniędzy włożonych w serial „Marco Polo” nie zainteresował on użytkowników serwisu. Również polski „1983” nie znalazł widowni. Dla zagranicznego widza był zdecydowanie zbyt hermetyczny, a Polaków odrzucił nudnym i banalnym przedstawieniem quasi-komunistycznej rzeczywistości.

Dlatego w większości swoich seriali serwis zdecydowanie przedkłada uniwersalną historię, która trafi do każdego widza ponad historyczne nawiązania. Bo przecież lata 80. w Hawkins w „Stranger Things” mają bardzo niewiele wspólnego z tą dekadą i stanowią raczej jej popkulturowe, nostalgiczne odbicie w lustrze. Również „Dark” jak ognia unika historii, zależności społecznych czy klasowych.

Na przestrzeni obu sezonów pojawia zaledwie kilka odniesień do burzliwej (i często jednoznacznie niemoralnej) historii Niemiec. II wojna światowa w oczach scenarzystów właściwie nie istnieje. Co w pewnym sensie jest dosyć zabawne, bo archetyp współczesnych podróży w czasie często nawiązuje do motywu zabicia Hitlera w kołysce (pokazała to ostatnio inna produkcja Netfliksa, „Miłość, śmierć i roboty”). W 2. sezonie wspomina się co prawda o Wielkiej Wojnie, a Aleksander Tiedemann jest uciekinierem z obcego kraju (najprawdopodobniej NRD), ale to wszystko drobiazgi.

Również takie rzeczywiste kwestie jak podziały między bogatymi i biednymi, zależności między pokoleniami i bogacenie się RFN nie zostały pokazane.

Mieszkańcy Winden są zamknięci w czymś na kształt próżni. Nic nie wydostaje się na zewnątrz i niemal nic stamtąd nie przebija się do środka. Całe miasteczko wydaje się nie do końca realne, dlatego nawet przybysze z zewnątrz muszą się dostosować do tych dziwacznych warunków. Oczywiście, po części wynika to z filozoficznej idei, na której opiera się „Dark”. Według wizji twórców wszyscy jesteśmy zmuszeni powtarzać te same czyny w nieskończoność, bo wszystkie trzy siły – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość – wzajemnie na siebie oddziałują (więcej na ten temat przeczytacie w tekście poświęconym podróżom w czasie).

dark netflix sezon 2

A mimo to trudno nie oprzeć się wrażeniu, że niemiecka produkcja marnuje część swojego potencjału.

Bo w 1. sezonie ewidentnie można było zauważyć trochę tego typu wątków, które za czasem zostały w większości porzucone. Mieć do dyspozycji ponad 100 lat i właściwie nic o tym czasie nie opowiedzieć? To moim zdaniem marnotrawstwo. A zważywszy na to, że takie wydarzenia jak II wojna światowa, upadek Muru Berlińskiego czy rozpad Cesarstwa Niemieckiego miały olbrzymi wpływ na życie całego kontynentu, to w pewnym sensie wszyscy ucierpieliśmy na tej decyzji.

Czy to oznacza, że „Dark” nie jest dobrym serialem?

Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie, to jeden z najlepszych Netflix Originals ostatnich pięciu lat. Produkcja inteligentna, wymagająca od widza, ale niosąca w sobie duże pokłady klimatu i rozrywki. Od tych najlepszych seriali powinniśmy jednak wymagać najwięcej. Wcale nie trzeba być prawicowcem, żeby zastanawiać się, czy „Dark” faktycznie powinien udawać, że najważniejszy konflikt w nowożytnej historii ludzkości naprawdę jest tak nieistotny.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (16)

62 odpowiedzi na “„Dark” to jeden z najlepszych seriali Netfliksa. Szkoda tylko, że zapomniał o II wojnie światowej czy upadku Muru Berlińskiego”

    • Pan Gardziński wszędzie chciałby widzieć seriale historyczne. Takie samo biadolenie nie wiadomo po co było na temat Czarnobyla. Już sobie wyobrażam taki sam artykuł o kolejnym sezonie Stranger Things, że lata 80. to jednak inaczej wyglądały…

  1. Nie zgodzę się. Wszystko zależy od naszych wymagań i preferencji. Ja chcę się na serialu dobrze bawić, poznać zależności między czasami i powiązania między bohaterami. Interesuje mnie historia Winden, a nie historia świata. Po co do serialu rozrywkowego mieszać jakieś moralizatorskie elementy? Jak dla mnie jest dobrze tak, jak jest.

  2. Ogolnie to uwazam, ze Dark powinno jeszcze dolozyc watek o skomplikowanej relacji miedzy Niemcami a Polska, sugeruje zaczac od Krzyzakow a potem sie to jakos rozwinie.
    Bo widomo, ze kazdy serial osadzony w Niemczech musi mowic o II wojnie, w Rosji o rewolucji, w Polsce o strajkach w latach 80tych, itp itd.

  3. Nikt tam o 2WŚ nie zapomniał, tylko CELOWO ten temat pominęli. Niemcy robią to od dłuższego czasu – pomijają niewygodne fakty i do tego przekłamują lub też jak kto woli naginają fakty. Prosty przykład: niech ktoś znajdzie jeden niepolski film fabularny z ostatnich lat na temat 2WŚ lub dziejący się w czasach 2WŚ gdzie mówi się NIEMCY na Niemców – nie ma takowych, bo wszędzie w tych filmach są tylko NAZIŚCI.
    Stąd może i lepiej że pominęli te drażliwe tematy – po co drażnić ludzi i samym sobie antyreklamę robić.

  4. A po co wstawiać w serialu wątki historyczne skoro fabuła nie ma nic wspólnego z rzeczywistością? Ten serial należy traktować raczej jak równoległą rzeczywistość.

  5. Bardzo dobrze ze nie ma nic o wojnie i murze. To ze historia dzieje sie w Niemczech to musi byc o wojnie? Ile można. „1921-2052 dużo nas łączy” No faktycznie, szczególnie 2035-2047 byl ciekawym okresem polsko niemieckim, powinni o tym wspomnieć. Podejście autora jest tak glupie jak podejście ludzi z mniejszości którzy płaczą ze nikt o nich nie myśli a przeciez oni istnieją a wiec powinni byc w kazdym filmie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...