3. sezon „Watahy” to przekraczanie nowych granic. Byliśmy na planie polskiego hitu HBO i poznaliśmy jego tajemnice

Artykuł/Seriale 24.06.2019
3. sezon „Watahy” to przekraczanie nowych granic. Byliśmy na planie polskiego hitu HBO i poznaliśmy jego tajemnice

3. sezon „Watahy” to przekraczanie nowych granic. Byliśmy na planie polskiego hitu HBO i poznaliśmy jego tajemnice

W świecie serialu „Wataha” jak i u nas, widzów, jesienią tego roku – wtedy odbędzie się premiera 3. sezonu – miną dwa lata od momentu, kiedy zostawiliśmy Wiktora Rebrowa w Bieszczadzkim Oddziale Straży Granicznej. Wiele się przez ten czas zmieniło. Bohaterowie i publiczność – jak zapewnia Bogumił Lipski, producent serialu – muszą być gotowi na przekroczenie nowych granic.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Wataha” od początku, kiedy tylko pojawiła się na antenie HBO w 2014 roku, intrygowała widzów. Podjęta tematyka przedstawiająca pracę pograniczników żyjących w Bieszczadach, na styku Polski z Ukrainą, pokazała szerokiej publice to, co dotąd nieznane (po premierze odnotowano wzrost zainteresowania pracą w straży granicznej), i uwodziła krajobrazem. Góry pokryte lasami, które – jak twierdzi Leszek Lichota, serialowy Rebrow – są swoistym bohaterem serialu, unosząca się nad nimi mgła i tereny, które zdawały się nigdy nie widzieć człowieka, przyciągały nieposkromioną naturą mieszczuchów wygodnie ułożonych na kanapach przed telewizorami. I choć recenzje 1. sezonu serialu były różne, „Wataha” zapisała się w polskiej świadomości, a wielu fanów czekało na jej kontynuację. A ta przez długi czas była niepewna.

Po trzech latach od premiery debiutanckiej serii, przyszła kolej na sezon nr 2. I to właśnie on sprawił, że serial wspiął się na szczyty popularności.

Polskę ogarnęła „watahomania”, serial miał świetną oglądalność, został – ponownie – nominowany do Orłów w kategorii „Najlepszy Filmowy Serial Fabularny” i tym razem, w roku 2018, zdobył statuetkę. Bieszczady stały się modne, coraz częściej słyszało się o wycieczkach organizowanych szlakiem „Watahy” czy zlotach fanów.

– W ciągu tych kilku lat widać, że Bieszczady się zmieniły – mówi Kasia Adamik, jedna z reżyserek „Watahy”, która z serialem jest od samego początku. – Powstało więcej hoteli, więcej knajp, to miejsce stało się bardziej turystyczne. I myślę, że „Wataha” jest częścią tej zmiany. Choć to była pewnie kwestia czasu – jest tu tak pięknie, że ludzie chcą przyjeżdżać, ale mimo większej liczby turystów, Bieszczadom udało się zachować dzikość – dodaje Adamik.

I właśnie ta dzikość będzie ponownie tematem 3. sezonu „Watahy”, który na antenie HBO pojawi się jesienią tego roku.

https://www.facebook.com/Rozrywka.Blog/posts/2298176526897212

W nowych odcinkach spotkamy głównych bohaterów, m.in. Wiktora Rebrowa, w którego wciela się Leszek Lichota, i prokurator Igę Dobosz – w tej roli rewelacyjna Aleksandra Popławska – dwa lata po wydarzeniach z poprzedniej serii. Pozostajemy w temacie uchodźców, handlu ludźmi, częściej zajrzymy też na Ukrainę, gdzie swoje wpływy rozszerzać będzie mafia.

– W tym sezonie dużo zdjęć powstało na Ukrainie, np. we Lwowie czy na terenie zakarpackim. Spędziliśmy tam łącznie 12 dni – opowiada Lipski. – Zawiesiliśmy sobie wysoko poprzeczkę – można powiedzieć, że w 3. sezonie „Watahy” wszyscy przekraczają swoje granice: scenarzyści, którzy musieli opowiedzieć ciekawą historię, bohaterowie, którzy zostają postawieni w trudnej sytuacji i rozpoczną nową podróż oraz cała ekipa, która musiała znaleźć nieznane miejsca zdjęć – chcieliśmy pokazać tereny, na których nas jeszcze nie było – kończy.

Kasia Adamik dodaje, że największe przygody w trakcie kręcenia 3. sezonu „Watahy” związane były z wyjazdem na Ukrainę.

– Już samo przeprawianie się przez granicę było wyzwaniem – twierdzi. – Ale w polskich warunkach oddanie tego kolorytu Ukrainy jest nie do powtórzenia – wszystko wygląda inaczej: ludzie, ich twarze, tłumy, targi. Jest bardziej dziko, bardziej retro – jadąc tam, cofamy się o jakieś 15 lat.

borys szyc wataha
Foto: Adam Golec

Podobnego zdania jest Dagmara Bąk – aktorka wciela się w Agę Małek ze Straży Granicznej.

– Tam jest po prostu inaczej – jeśli ktoś jest przeciwny Unii Europejskiej, niech po prostu pojedzie na Ukrainę. Samo stanie na granicy to często 12 godzin albo i więcej – mówi Bąk. – To niewiarygodne, że serial tworzony ponad rok uchwycił tak dobrze temat, który wciąż w trakcie premiery był na fali – komentuje 2. sezon „Watahy” aktorka. – W nowych odcinkach temat Ukrainy i Ukrainców wciąż jest ważny. Ten sezon mocno dotyka tego, o czym mówią, co czują ludzie mieszkający blisko granicy z Ukrainą – czuć tu napięcia w stosunku do obcokrajowców. Sama się z tym zetknęłam, kiedy pojechaliśmy pod granicę na zakupy. Wyszłam z samochodu, a już proponowano mi cukierki, wódkę, papierosy. Z jednej strony masz świadomość, że za tym kryją się ludzkie tragedie, bieda, z drugiej strony – oni naruszają twoją przestrzeń, a to nie musi ci się podobać.

Ukraina to miejsce, które potrafi zaskakiwać. Lipski wspomina, że kręcenie „Watahy” poza granicami Polski dostarczyło ekipie różnych przygód, niekoniecznie przez nią pożądanych.

– Realizowaliśmy zdjęcia na Ukrainie, mieliśmy wszystkie pozwolenia, używaliśmy m.in. dronów. Mimo to jeden z dwóch wojskowych, którzy strzegli terenu, stojąc po dwóch stronach mostu, miał wyraźny problem z tym, że kręcimy i fotografujemy to miejsce. Rozmowa, która tam się odbyła, była burzliwa i była tak naprawdę próbą sił – to pokazuje też różnice w tworzeniu serialu w Polsce i na Ukrainie – opowiada producent.

Ale nie tylko Ukraina – nazwijmy to – płatała twórcom serialu figle. Warunki atmosferyczne były największym wyzwaniem podczas zdjęć. Najprostsze zadania, takie jak podjazd samochodu, zajmowały mnóstwo czasu, bo – jak mówi Lipski – najgorszą rzeczą w Bieszczadach jest… błoto. W związku z tym po jednym podjeździe, podczas którego samochód grzęznął w błocie, trzeba było podstawiać drugie auto, aby wyciągnęło to pierwsze i tamto z kolei mogło znowu wykonać manewr.

borysc szyc wataha
Foto: Krzysztof Wiktor

Pogoda wymusiła też na twórcach wybór miejsc do kręcenia zdjęć – musieli zapuszczać się coraz dalej w Bieszczady, po ich zachodnich zboczach, bo śnieg szybko topniał tam, gdzie stacjonowali (zdjęcia powstawały od lutego do czerwca 2019 roku). To też sprawiło, że 3. sezon „Watahy”, kolejne jego odcinki, powstawały w dużej mierze chronologicznie. Niestety, zdarzało się i tak, że przez aurę tracili czas albo kilkakrotnie spadał im dzień zdjęciowy.

– Podczas kręcenia finału był problem z dowiezieniem sprzętu, po zakończeniu dnia pracy byliśmy dosłownie zalani błotem, to był chyba najbardziej wyczerpujący i najtrudniejszy moment podczas pracy nad 3. sezonem – wspomina Adamik.

Pomimo różnych utrudnień wszyscy zgodnie twierdzą, że Bieszczady mają w sobie magię, a bliskość przyrody, zwierząt, które są na wyciągnięcie ręki, jest niesamowita.

3. sezon „Watahy” to powrót w Bieszczady, spotkanie się ze starą gwardią, ale też nowe twarze.

Do obsady dołączyły dwie ważne postaci – pułkownik Kuczer, w którego wcielił się Borys Szyc i Barkova, szefowa mafii działającej na Ukrainie – zagrała ją Evgenia Akhremenko, rosyjska aktorka. O Kuczerze, który przyjeżdża w Bieszczady, aby sprawdzić, jak działa tamtejsza Straż Graniczna, Leszek Lichota, czyli Wiktor Rebrow, mówi wprost: wrzód na tyłku.

wataha 3 sezon fabuła co wiemy
Foto: Adam Golec

– Relacja z Kuczerem nie będzie łatwa, ale jest moim przełożonym – przyznaje Lichota. – Poza tym powrót Rebrowa na służbę okupiony jest pewnym, nazwijmy to „dealem”, o którym bohater nie wie i to ma związek z postacią graną przez Borysa Szyca. – Nie witamy Kuczera z otwartymi ramionami – dodaje, śmiejąc się, serialowa Aga Małek.

Nie tylko Kuczer będzie mieć w 3. sezonie „Watahy” istotny wpływ na fabułę. Akhremenko, czyli nowa szefowa mafii, też da popalić naszym bohaterom.

– Evgenia jest świetną, piękną kobietą, niezwykle serdeczną, ale kiedy wchodzi w rolę staje się niesamowicie groźna – opowiada ze śmiechem Bąk.

Gang działający na Ukrainie nie będzie jednak jedynym zagrożeniem dla bohaterów. Największym będą oni sami.

Wiktor Rebrow wraca do tytułowej watahy, ale wciąż nie potrafi nikomu zaufać. Ma przy tym świadomość, że jest zagrożeniem dla każdego, kto by się do niego zbliżył, bo przecież jego i prokurator Igę Dobosz łączy tajemnica (o sprawie wie też Alsu, która powróci w 3. sezonie).

borys szyc wataha
Foto: Adam Golec

– W 3. sezonie „Watahy” pojawia się inny prokurator, który zacznie węszyć w sprawie zabójstwa agenta ABW, Halmana. Dobosz ponownie pojawia się w Bieszczadach, jednak robi to niechętnie – nienawidzi tego miejsca i zaczęła już karierę w Warszawie. Jej relacja z Bieszczadami przypomina znaną prawdę, że przestępca zawsze wraca na miejsce zbrodni – z jednej strony chce mieć sytuację pod kontrolą. Z drugiej zaś strony Rebrow ją szantażuje i wymusza na niej powrót – opowiada Aleksandra Popławska.

Relacja tej dwójki bohaterów jest trudna i skomplikowana. Jak mówi Lichota:

– Rebrow trochę się nie znosi z Dobosz, trochę są na siebie skazani i wiedzą to – on będzie zabiegał o jej pomoc, ona z kolei ma wobec niego dług wdzięczności.

Ten stosunek Rebrowa do Dobosz dobrze pokazuje naturę mężczyzny, który – jak twierdzi Lichota – początkowo był ufnym człowiekiem – wierzył, że świat jest prosty, są źli i dobrzy ludzie. Ale jego rzeczywistość się skomplikowała, a on przywdział pancerz; stał się samotnym wilkiem, który często pojawia się w jego wizjach.

Wataha nie jest jednomyślna co do tego, czy chce bohatera z powrotem, kiedy ten wraca po przerwie. Jedni są zdania, że powrót Rebrowowi się należał – został przecież niesłusznie oskarżony, przebywał na wygnaniu i w ukryciu. Ale są też tacy, którzy twierdzą, że mu się „upiekło”, bo mężczyzna nie jest krystalicznie czysty.

– Wataha czuje, że Wiktor im nie ufa – działa sam, chodzi na własne patrole, nie mówi wszystkiego – relacjonuje Bąk.

Fakt, że wrócił do służby, czyli przyjął ofertę i przemyślał swoją nową sytuację, nie sprawił, iż Rebrow o wszystkim zapomniał i postanowił bez słowa przystosować się do warunków. Wciąż jest niepokorny. Choć dostaje swoje zadanie od przełożonych, niekoniecznie chce się nim zajmować.

borys szyc wataha
Foto: Adam Golec

– On czuje, że sprawy z przeszłości nie są rozwiązane do końca, a to co odkryli do tej pory w kwestii handlu ludźmi, to tylko wierzchołek góry lodowej. Po cichu więc prowadzi własne dochodzenie, niekoniecznie informując o tym swoich szefów. Ten powrót do pracy z jednej strony otwiera mu nowe drogi, a z drugiej strony inne zamyka, bo wymaga się od niego, aby działał w granicach prawa – opowiada Lichota. – Plusem jest to, że dostałem służbowy samochód, co mnie bardzo cieszy, bo nie trzeba tyle biegać – śmieje się aktor.

Razem z Igą Dobosz Rebrow wpada na nowy trop mafii ukraińskiej i ta sprawa zabierze dużo jego czasu. A będzie się działo – w siatkę przestępstw zaangażowana będzie nie tylko Ukraina, ale i Słowacja oraz Czechy.

W 3. sezonie „Watahy” – jak przyznaje nieco lakonicznie Adamik – trup ściele się gęsto.

Widzowie mogą liczyć na mroczny świat, wartką akcję i duże tempo. W końcu nowe odcinki rozpoczną się od morderstwa. Ale – choć wiele się będzie działo – możemy być spokojni o znany publice klimat serialu. Olga Chajdas, która w 3. sezonie dołączyła do „Watahy” (wcześniej Kasia Adamik realizowała serial z Michałem Gazdą – 1. sezon, i Janem P. Matuszyńskim – 2. sezon), cieszy się, że produkcja nie spieszy z realizacją kolejnych sezonów serialu.

– To daje czas nowym osobom z ekipy wdrożyć się w temat, a także zapewnia pewną wolność, swobodę twórczą – twierdzi Chajdas. – Oczywiście, opowiadamy historię w tych samych realiach, są znani jej bohaterowie, ale możemy sobie pozwolić na pewne szaleństwo artystyczne. Tych samych bohaterów stawiamy o krok dalej – 3. sezon jest bardziej mroczny. Rebrow zawsze miał wizje i to nie zmienia się w tej serii. Akcja jest dynamiczna, ale nie zabraknie emocjonalnych momentów, psychologicznej podróży do wnętrza bohaterów – w końcu zatrudnili reżyserkę od długiego, lesbijskiego filmu – śmieje się twórczyni.

Reżyserka podkreśla też, że w „Watasze”, zwłaszcza w 3. serii, kobiety podejmują ważne decyzje, są motorem akcji, a nie tylko obserwatorkami – właśnie to skłoniło ją do podjęcia współpracy przy tym tytule. Jak podsumowuje:

– Koniec tego „boy’s clubu” w Polsce. Nasze reżyserki to najlepszy towar eksportowy – odnoszą wielkie sukcesy na świecie. Cieszę się, że serial, uważany za męski, został oddany w ręce kobiet.

wataha 3 sezon fabuła
Foto: Adam Golec

Nowym sezonem „Watahy” jego twórcy obiecują jeszcze lepsze, ciekawsze i mocniejsze doznania niż dotychczas, choć są ostrożni z entuzjazmem, bo zapewniają, że spokojnie czekają na reakcję fanów i krytyki.

A my czekamy na nowe odcinki, zwłaszcza, że mają nam wywrócić wszystko do góry nogami i zmienić perspektywę tego, co widzieliśmy dotychczas.

– Zdziwicie się mocno, jak się dowiecie, kto stanie w cieniu podejrzeń oraz jak nowe wydarzenia wpłyną na inną interpretację tego, co wydarzyło się w poprzednich seriach i tego, jakie oblicza zyskają znani bohaterowie. To będzie mocny cios – zagadkowo opisuje 3. sezon serialowy Rebrow.

Nowy sezon „Watahy” zadebiutuje w HBO i HBO GO jesienią 2019 roku. 3. seria liczyć będzie sześć odcinków. Na ekranie zobaczymy m.in. Leszka Lichotę, Aleksandrę Popławską, Jarosława Boberka, Borysa Szyca, Piotra Żurawskiego czy Dagmarę Bąk. Scenariusz jest dziełem Piotra Szymanka, Kasi Tybinki i Marty Szymanek. Za reżyserię odpowiadają Kasia Adamik i Olga Chajdas.

* Zdjęcie tytułowe – autor: Adam Golec

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

2 487 odpowiedzi na “3. sezon „Watahy” to przekraczanie nowych granic. Byliśmy na planie polskiego hitu HBO i poznaliśmy jego tajemnice”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...