Advertisement

Nowy sezon „Pod powierzchnią” porzuca romans na rzecz sensacji i kryminału. To pokazuje, że seriale muszą się zmieniać

Nowy sezon „Pod powierzchnią” porzuca romans na rzecz sensacji i kryminału. To pokazuje, że seriale muszą się zmieniać

Nowy sezon „Pod powierzchnią” porzuca romans na rzecz sensacji i kryminału. To pokazuje, że seriale muszą się zmieniać

W serwisie TVN, Player.pl, możemy już oglądać nowy sezon „Pod powierzchnią”. Kontynuacja serialu wprowadza widzów na inny tor. Choć wciąż mamy wiele tajemnic związanych z miłosnymi relacjami postaci, zwroty akcji sugerują, że romans zmienia się w kryminał z wątkiem sensacyjnym. 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Uwaga na spoilery z 1. sezonu „Pod powierzchnią”.

Debiutancka seria „Pod powierzchnią” od TVN-u całkiem przypadła mi do gustu – na tle polskich seriali wypadła dobrze i to warty odnotowania tytuł, którego premiera odbyła się w zeszłym roku. Oglądalność produkcji była zadowalająca i stacja postanowiła stworzyć nowy sezon. Rzeczywiście, finałowy ubiegłoroczny epizod dawał duże pole do popisu. Sugerował też, że romans, który śledziliśmy  przed kilka odcinków, ustąpi miejsca wątkowi kryminalno-sensacyjnemu. Tak też się stało.

Ale jakie to ma znaczenie dla całego serialu?

Choć trudno jest mi się zgodzić z porównaniem „Pod powierzchnią” do „Wielkich kłamstewek”, to rzeczywiście gdzieś w pewnej warstwie formalnej, polska produkcja idzie tropem wyznaczonym przez zagranicznych twórców. Zabieg, w którym w pierwszym odcinku serii wyemitowanej w ubiegłym roku, widzimy zranioną i krwawiącą Martę Gajewską (w tej roli Magdalena Boczarska), co stanowi niejako epilog całej historii, kojarzy się bezpośrednio z otwarciem „Wielkich kłamstewek” (ale też choćby „The Affair”, który to serial wam polecam).

Tam finał opowieści jest nieco inny, bo ofiara jest śmiertelna, ale 2. sezon hitu HBO i nowy sezon „Pod powierzchnią” są mierzeniem się głównych bohaterów z konsekwencjami.

Te konsekwencje dla małżeństwa Gajewskich, rodziny Kostrzewów i Janka są o wiele większe niż tylko radzenie sobie z warstwą emocjonalną. Policja wciąż szuka prawdy. Sprawą kryminalną, która wisi na włosku z nieco innych powodów niż próba odnalezienia syna Kostrzewów, jest też wątek związku dyrektora szkoły, Bartka Gajewskiego, z Olą Kostrzewą, jego nastoletnią uczennicą. Jednak największą tajemnicą – zarówno dla widzów jak i bohaterów – jest właśnie znalezienie kilkuletniego chłopca, synka głównych bohaterów, który podobno utopił się parę lat temu. Ciała nigdy nie odnaleziono, ale Marta wciąż wierzy, że dziecko żyje.

pod powierzchnią 2 sezon opinie

Publiczność już wie, że bohaterka ma rację. Nie wie jednak, jak dokładnie doszło to uprowadzenia chłopca i dlaczego tak się stało. Niejasne jest też to, kto w sprawę był zamieszany. A wątki zaczynają się łączyć niczym rozrzucone puzzle, które próbuje poskładać uważny obserwator. Ta sprawa, kluczowa dla nowej serii, pokaże, jakie jeszcze sekrety skrywają się pod tytułową powierzchnią. I jednym jest napięcie związane ze śledzeniem poczynań postaci, które dochodzą do prawdy (widz przecież jest krok przed nimi), a drugim to, czego jeszcze nie wie odbiorca przed telewizorem. Pierwszy odcinek nowego sezonu sugeruje, że wiele tajemnic pozostanie jeszcze odkrytych. Nic nie jest takie, jak się wydaje, a zapowiedzią tego była choćby reakcja Bartka na wyznanie prawdy o jego związku z Olą jego żonie. Wydawał się przecież taki zakochany.

Nowy sezon „Pod powierzchnią” (i 2. seria „Wielkich kłamstewek”) pokazuje jedną ważną rzecz. Seriale muszą się zmieniać.

Dla tego typu tytułów, których pierwsze serie równie dobrze mogłyby być tymi ostatnimi – bo historia stanowi tak naprawdę satysfakcjonującą całość – nie ma innej drogi. Nawet jeśli my, widzowie, desperacko chcielibyśmy utrzymać klimat, pewien nastrój pierwszych odcinków, musimy być gotowi na spojrzenie na opowieść z innej perspektywy. W 2. sezonie „Wielkich kłamstewek” – pozwólcie, że ponownie się do niego odwołam – jest to pojawienie się postaci matki Perry’ego, w którą wcieliła się Meryl Streep. W „Pod powierzchnią” to przeniesienie ciężaru historii z romansu na tajemnicę, która – w pewnym sensie pośrednio – do tego romansu się przyczyniła. Gonitwa za sekretami i elementami układanki ruszyła. I widz bierze udział w tym wyścigu.

Nowe odcinki „Pod powierzchnią” będą pojawiały się co poniedziałki. Kolejny już 24 czerwca tego roku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

29 odpowiedzi na “Nowy sezon „Pod powierzchnią” porzuca romans na rzecz sensacji i kryminału. To pokazuje, że seriale muszą się zmieniać”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...