CD Projekt RED posłuchał fanów. „Cyberpunk 2077” można przejść bez zabicia żadnej postaci

Artykuł/Gry 14.06.2019
CD Projekt RED posłuchał fanów. „Cyberpunk 2077” można przejść bez zabicia żadnej postaci

CD Projekt RED posłuchał fanów. „Cyberpunk 2077” można przejść bez zabicia żadnej postaci

Gry RPG w teorii powinny dawać swoim odbiorcom jak najwięcej możliwości kreowania własnej ścieżki. Wiele wymarzonych przez graczy wyborów ograniczały jednak możliwości fabularne i mechanika. CD Projekt RED na szczęście doskonale słucha swoich fanów i właśnie ogłosił, że „Cyberpunk 2077” będzie można przejść bez zabijania.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o popkulturze, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Polskie studio odpowiedzialne w przeszłości za trylogię „Wiedźmina” stało się w ostatnim czasie prawdziwym idolem środowiska gamingowego. I trudno się temu dziwić. CD Projekt RED zawsze podchodził ze zrozumieniem do różnych elementów subkultury graczy, które przez wielkie amerykańskie korporacje były traktowane jako dziwactwa przeszkadzające w robieniu pieniędzy. Firma nie straciła tej umiejętności nawet, gdy weszła na globalny poziom i może sobie pozwolić na zatrudnienie kogoś takiego jak Keanu Reeves.

Najlepszym dowodem na mistrzowskie czytanie środowiska jest wiadomość ogłoszona przez głównego projektanta zadań w „Cyberpunk 2077”, Pawła Sasko. W rozmowie z portalem PC Gamer pracownik CD Projekt RED zaznaczył, że istnieje możliwość przejścia tej gry bez zabicia choćby jednego człowieka. Oto w jaki sposób udało się to osiągnąć:

W tej chwili każda broń i każde cybernetyczne ulepszenie bohatera ma opcję ogłuszającą. A właściwie prawie każda. Istnieją takie bronie, jak choćby bazooka. Jeśli strzelisz z niej komuś w twarz, to odstrzelisz mu głowę. To zwykle bywa śmiertelne. Ale poza tym przeciwników będzie można powalać, podduszać lub zmuszać do zaśnięcia. Każdego będzie można pokonać w taki sposób, żeby nie poniósł śmierci.

Oznacza to, że walka wciąż będzie ważnym elementem „Cyberpunk 2077”, ale możliwości technologiczne pozwolą na nieco inne podejście do przeciwników.

I mam tu na myśli technologię zarówno w cyberpunkowym świecie, jak i naszym rzeczywistym. Wiele klasycznych cRPG-ów rozgrywało się w fantastycznym świecie, który niejako zmuszał graczy do konfrontowania się z zabójczą siłą chcącą go powstrzymać. Trudno sobie wyobrazić ochronę Neverwinter przed potworami i zabójcami w środku zniszczonego miasta bez zabijania. W podobny sposób wielkiego sensu nie miało wprowadzanie takiej opcji do kolonii karnej z „Gothica” czy serii „Wiedźmin”, w której główny bohater jest często przedstawiany jako mężczyzna z dwoma mieczami – jednym na ludzi, a drugim na potwory. Nawet w futurystycznym „Mass Effect” wojenna otoczka całej historii fabularnie pozbawiała szans na zastosowanie taktyki, którą znajdziemy w „Cyberpunk 2077”.

Warto jednak wspomnieć, że twórcy gier już wcześniej zauważali fabularną potrzebę ochrony niektórych bohaterów lub nawet całkowicie zwyczajnych NPC-ów. Dlatego często mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której danej postaci nie dało się zaatakować, była nieśmiertelna lub zaatakowanie jej wiązało się z negatywnymi konsekwencjami w świecie gry. Szybko uznano, że zaatakowanie niewinnych osób w obliczu świadków nie powinno pozostać bez żadnego odzewu, bo pozbawiłoby to gier niezbędnego realizmu.

Za swobodą wiążącą się z bogatym i moralnie niedwuznacznym światem Cyberpunku poszły też większe możliwości wpływania na świat za pomocą czegoś więcej niż miecza, magii lub karabinu.

Jakkolwiek seria „Watch Dogs” nie zyskała sobie wielkiego szacunku graczy ze względu na fabułę, a także średnią grywalność, to właśnie w niej mogliśmy zobaczyć pierwsze próby innego podejścia do eliminacji przeciwników za pomocą technologii w tytule AAA. Twórcy „Cyberpunk 2077” na pewno wyciągną wnioski z błędów poprzedników, a w dodatku będą czerpali garściami z kolorowego świata gatunku cyberpunk. CD Projekt RED to w końcu prawdziwi mistrzowie adaptacji.

Fani RPG-ów mogą się tylko cieszyć, że nowy tytuł od polskiego studia będzie tak dobrze dopasowany do różnorodnych potrzeb i stylów graczy. O ile nie skończy się na pięknych zapowiedziach, to będziemy mieli do czynienia z tytułem pod wieloma względami stanowiącym kolejny krok dla cyberpunku. Bo przecież świat nieograniczonych możliwości technologicznych i całkowitej płynności między komputerem i ciałem (według zapowiedzi będzie to ważny element historii w tej produkcji) pasuje najbardziej właśnie do gier wideo.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

41 odpowiedzi na “CD Projekt RED posłuchał fanów. „Cyberpunk 2077” można przejść bez zabicia żadnej postaci”

  1. “istnieje możliwość przejścia tej gry bez zabicia choćby jednego człowieka.”
    Rozumiem jednak że roboty [w tym androidy] będą jednak czasem konieczne do zniszczenia fizycznie? ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...