Mroczno, mroczniej… „Dark”. Widzieliśmy pierwsze odcinki 2. sezonu niemieckiego serialu Netfliksa

Recenzja/Seriale 31.05.2019
Nasza ocena:
Mroczno, mroczniej… „Dark”. Widzieliśmy pierwsze odcinki 2. sezonu niemieckiego serialu Netfliksa

Mroczno, mroczniej… „Dark”. Widzieliśmy pierwsze odcinki 2. sezonu niemieckiego serialu Netfliksa

Pierwszy niemiecki serial oryginalny Netfliksa okazał się być jedną z najlepszych produkcji, jakie czerwony serwis VOD dał światu. Czy 2. sezon „Dark” będzie kontynuował dobrą passę? Sprawdzamy.

Recenzja co prawda nie zawiera spoilerów, ale pojawią się nawiązania do 1. sezonu. Jeśli go jeszcze nie widzieliście, to omijajcie ten tekst szerokim łukiem.

Pamiętacie, gdy w okolicach 6. odcinka premierowego sezonu „Dark” mniej więcej wiadomo było, o czym opowie serial, poznaliśmy już większość figur na szachownicy i okazywało się, że aby nadążyć za wielością postaci, które żyją w dwóch albo trzech liniach czasowych, niezbędna jest świetna pamięć albo notatki?

2. seria „Dark” pełnymi garściami czerpie ze stworzonego już świata.

Dostajemy więc miasteczko Winden pół roku później (we wszystkich liniach czasowych), które ciągle nie poradziło sobie ze wstrząsem, jakim było zaginięcie dzieci. Do tego dochodzą kolejne, bo przecież Jonas również opuścił swoją linię czasową. Ja poradziłem sobie całkiem nieźle i z dziwną, nerdowską satysfakcją odkryłem, że pamiętam większość bohaterów oraz zależności między nimi. Ale dla tych, którzy myśleli, że nie czeka ich powtórka z poprzedniej serii, mam złą wiadomość: próg wejścia do nadchodzącego sezonu jest bardzo wysoki. Traktuję to jednak jako zaletę, bo wysiłek zapamiętania skomplikowanej sieci powiązań w poprzedniej serii się opłacił.

dark sezon 2

Serialowy czas posunął się do przodu – zdaję sobie sprawę, że w kontekście „Dark” to zdanie może brzmieć dwuznacznie – ale w Winden zmieniło się prawie wszystko. Coraz więcej mieszkańców jest świadomych tego, co dzieje się dookoła nich.

Niektórzy już całkiem na poważnie zaczęli zajmować pozycje na szachownicy, którą – jak zdawało się w 1. serii – rozstawili między sobą Noah i Klaudia.

Więcej jest tu również dorosłego już Jonasa. Wszystko to sprawia, że samo „Dark” bardzo się zmieniło. Pozornie wszystko jest po staremu, bo serial utrzymuje bardzo wysoki poziom realizacyjny, muzyka i aktorzy cały czas cieszą ucho i oko. Środek ciężkości został jednak przeniesiony z opowieści o dramatach życia w małym miasteczku na podróże w czasie. Twórcy nie kryją się już z tym, że to tak naprawdę historia science-fiction z filozoficznym zacięciem.

Na ekranie zobaczymy więc więcej podróży i ich konsekwencji, przyjrzymy się temu, co je spowodowało oraz poznamy motywacje wielu bohaterów, których dotychczas otaczał nimb tajemnicy. Niestety, i piszę to z bólem, możemy zapomnieć o animozjach wśród społeczności Winden. Widać jasno, że 1. sezon był tylko rozbiegiem przed prawdziwą fabułą, a wiedza, którą z niemałym trudem zdobywaliśmy, jest teraz niezbędna, aby zrozumieć cykl czasu. Przynajmniej tak to wygląda po seansie czterech pierwszych odcinków, które widziałem przedpremierowo.

dark 2 sezon

Baran Bo Odar i Jantje Friese, którzy stworzyli „Dark” poszli na całość. Zrezygnowali z najmocniejszej cechy serialu, aby opowiedzieć nam historię znacznie bardziej wprost. Bo to właśnie tajemnica była fundamentem poprzedniej serii. Z jednej strony pojawiają się nowe pytania, ale z drugiej strony serial przez to wydaje się bardziej oczywisty i nie ma w nim tej nutki świeżości. To dość problematyczne, bo wygląda to tak, jakby 2. seria chorowała na chorobę, którą charakteryzuje się znaczna część sequeli – wszystko musi tu być bardziej i mocniej.

Sytuacji nie ratuje również, że twórcy powtarzają swoje pomysły.

Niektóre rozwiązania fabularne przypominają to, co widzieliśmy wcześniej, nawet zwroty akcji zbudowane są z podobnych elementów. Mam wrażenie, jakby twórcy eksploatowali ten sam pomysł w kółko. Doprowadza to do sytuacji, w której zamiast prawdziwego zaskoczenia – jak wtedy, gdy okryliśmy, kim jest tajemniczy podróżnik zatrzymujący się w lokalnych hotelu – czeka nas niedowierzanie i wzruszenie ramion.

Po czterech odcinkach muszę powiedzieć, że serial mnie rozczarował, ale jednocześnie szalenie wciągnął. Baran Bo Odar i Jantje Friese doskonale wiedzą, jak budować napięcie – stosują zresztą bardzo telewizyjne chwyty, które wydają mi się absolutnie zbędne, skoro cały sezon wypuszczany jest od razu do serwisu – wspaniale panują nad światem, który stworzyli. Jednocześnie muszę przyznać, że każdy kolejny odcinek sprawia, że chce się więcej i więcej, a to nie lada sztuka.

Mam nadzieję, że kolejne epizody jeszcze mnie zaskoczą i każą mi zweryfikować moje spojrzenie na ten sezon.

Premiera 2. sezonu „Dark” już 21 czerwca. Oczywiście w serwisie Netflix.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...