40 lat temu zadebiutował pierwszy „Obcy”. To jeden z najważniejszych filmów science-fiction w historii

Artykuł/Film 25.05.2019
40 lat temu zadebiutował pierwszy „Obcy”. To jeden z najważniejszych filmów science-fiction w historii

40 lat temu zadebiutował pierwszy „Obcy”. To jeden z najważniejszych filmów science-fiction w historii

Aż trudno uwierzyć, że był kiedyś czas, gdy świat nie znał postaci śmiercionośnego ksenomorfa. Pierwszy „Obcy” w reżyserii Ridleya Scotta, który swoją premierę miał 25 maja 1979 roku, zmienił bardzo dużo w mainstreamowym i artystycznym kinie.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Obcy – 8. pasażer Nostromo” robi tym większe wrażenie, że jest to dopiero drugi film w dorobku Ridleya Scotta. Jego debiut, dramat kostiumowy „Pojedynek”, zebrał fantastyczne recenzje i zrobił niemałą furorę na festiwalach filmowych, jednak nic nie zapowiadało, że w przypadku swojej drugiej produkcji powali świat na kolana.

„Obcy” był nie tylko kompletną zmianą gatunkową dla Scotta, który XIX-wieczną Francję zamienił na przestrzeń kosmiczną i mieszankę science-fiction oraz horroru, ale też okazał się filmem, którego wpływ na popkulturę jest nie do przecenienia.

Ledwie dwa lata po premierze pierwszych „Gwiezdnych wojen” Scott zaproponował masowej (i nie tylko) widowni dzieło, które w zupełnie inny sposób wykorzystywało poetykę sci-fi.

W „Obcym” pełniła ona rolę tła, dając tym samym twórcom możliwość do stworzenia dla bohaterów sytuacji bez wyjścia. Załoga statku Nostromo zamknięta jest bowiem w hermetycznej, klaustrofobicznej „puszce”, a gdy zaczyna tam na nich polować śmiertelnie niebezpieczny stwór, nie tylko oni, ale też i sam widz, czuje podskórnie, że ta sytuacja jest beznadziejna.

Ridley Scott, którego zawodowy rodowód sięgał branży reklamowej, dobrze widział, jak złapać i zatrzymać uwagę widza. Wiedział też, jak sprawnie budować i stopniować napięcie. A to sztuka, która nielicznym wychodzi. „Obcy” od strony fabularnej rozwija się powoli, ale niemalże od samego początku chwyta nas za gardło.

Scott przetarł też szlaki, pokazując innym twórcom, jak kreatywnie i skutecznie wykorzystać ograniczenia budżetowe, które w przypadku filmu science-fiction potrafią być nie lada bolączką.

Oszczędna, ale sugestywna scenografia i kostiumy, w tym przede wszystkim kostium samego Obcego, fenomenalnie wykonują swoje zadanie.

Dzięki świetnemu designowi, projektowaniu oraz trikom z oświetleniem, udało się „zamaskować” wszelkie braki finansowe. Na tyle, że film, który w „normalnych” warunkach wyglądałby zwyczajnie tanio, niczym produkcja klasy B, sprawiał wrażenie wysmakowanego artystycznie dzieła.

Niemałą rolę odegrał w tym sam H.R. Giger, który wspomógł twórców swoimi szkicami, projektami i pomysłami scenograficznymi. Przede wszystkim jednak to jemu zawdzięczamy taki a nie inny wygląd samego Obcego. Bez wątpienia jest to najbardziej przerażający, przynajmniej dla mnie, stwór w historii kina i w ogóle całej popkultury.

Perfekcyjne czarny, w jego żyłach płynie żrący kwas. Jest idealną maszyną do zabijania i przetrwania, nawet w najtrudniejszych warunkach. No i ten pysk. Jak wiele dzieł Gigera mający falliczny kształt, będący czymś pomiędzy erotycznym koszmarem sennym a sadomasochistycznym horrorem.

Postać Obcego i cały film po latach zyskały cały szereg barwnych interpretacji, które tylko udowadniały, jak wielką siłę ma ta produkcja.

Jednym z pierwszych skojarzeń był oczywiście klasyczny horror z nawiedzonym domem, tyle że w tym przypadku przeniesiony w przestrzeń kosmiczną. Inni badacze doszukiwali się w nim elementów body horroru, a także symboliki gwałtu oraz brutalnych narodzin.

Zresztą scena, w której z brzucha Kane’a wychodzi mały stworek była nie tylko jednym z najbardziej przerażających i nieoczekiwanych zwrotów akcji w historii kina, ale też sama w sobie daje duże pole do interpretacji. Pokazuje bowiem ciekawe odwrócenie ról, w której to mężczyzna, nie kobieta, jest ofiarą, a także na dobrą sprawę „rodzi” niebezpieczną istotę.

To odwrócenie ról też było niezwykle ważne. Postać Ellen Ripley z miejsca stała się punktem odniesienia dla portretowania kobiet w kinie.

Dla wielu stała się więc pierwszą prawdziwą ambasadorką feministek w Hollywood. Warto też zwrócić uwagę, że Ripley nie została wykoncypowana z przypisaną z góry agendą „silnej kobiety, która kopie tyłki”, jak to niestety ma dziś miejsce. Obecnie Hollywood, w większości przypadków, nie ma pomysłu na silne i rozbudowane postaci kobiece w filmach, więc z lenistwa powstają „twarde kobiety”, które wszem i wobec muszą oznajmiać, że nie potrzebują mężczyzn, a wręcz są od nich lepsze (vide: potworny i seksistowski zwiastun Batwoman od CW).

Ripley to zwykła osoba pracująca na statku Nostromo, która po prostu znalazła się w dramatycznej sytuacji i musi jakoś ją przetrwać. Musiała zachować zimną krew, ale tylko dlatego, że wiedziała iż inaczej nie przeżyje. Ostatecznie okazała się nie tyle silną kobietą, co po prostu silnym człowiekiem. Szkoda, że współczesne Hollywood tak rzadko sięga po ten model, gubiąc się gdzieś pomiędzy lobbowaniem ze strony środowisk feministycznych i oczekiwaniami poprawności politycznej.

Autorzy scenariusza okazali się wyjątkowo mądrzy w tym, że nie zmienili Ripley w typowo kobiecą postać. Ona jest po prostu jednym z członków załogi, typowym everymanem, młodą osobą, która znalazła się w ekstremalnej sytuacji. Uwierzcie mi, gdy kręciliśmy sequele „Obcego”, doświadczyliśmy tego, jak trudno jest napisać kobiecą postać, która jest heroiczna, ale przy tym pokazana w autentyczny i niesentymentalny sposób – powiedziała po latach o swojej postaci odtwarzająca Ripley Sigourney Weaver.

Za sukcesem filmu „Obcy” stała też rozważna i przemyślana kampania marketingowa.

Pierwszy zwiastun kinowy, nie oferował widzom żadnych dialogów. Jedyne, co można było zobaczyć, to seria niepokojących obrazów i psychodeliczne dźwięki rodem z koszmaru. Nawet dziś takie coś zaintrygowałoby masową widownię, więc wyobraźcie sobie wrażenie, jakie to robiło na publice 40 lat temu.

„Obcy” może się też poszczycić prawdopodobnie najlepszym tagline’em w historii X muzy. „W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku”. Czy można lepiej sprzedać film, w którym kosmiczny morderca poluje na ludzi w statku kosmicznym? Jest to jeden z nielicznych tagline’ów, który przetrwał próbę czasu i do dziś jest wspominany i cytowany. Chyba nawet te z „Gwiezdnych wojen” nie przetrwały tak dobrze próby czasu.

Chyba wbrew najśmielszym oczekiwaniom twórców, „Obcy”, choć nie stał się aż tak wielkim fenomenem jak „Gwiezdne wojny”, zapisał się na zawsze wyraźnymi zgłoskami w historii kina. Stał się obiektem kultu, choć oczywiście w obrębie o wiele mniejszej grupy odbiorców niż Star Wars.

Film doczekał się licznych sequeli i spin-offów (dla mnie osobiście seria kończy się jednak na „Obcym 3”).

Już niedługo po premierze zaczęły pojawiać się pierwsze gry wideo, potem komiksy, w tym i wszelkiej maści crossovery.

Obcy z miejsca stał się częścią popkultury, rozpalając wyobraźnię i nerwy żądnych wrażeń fanów science-fiction i arthouse’owego kina razem wziętych. Liczę, że nie doczekamy kolejnych, niepotrzebnych, sequeli serii, które tylko psują jej wizerunek. W najgorszym wypadku jednak zawsze mamy wybór – można nie oglądać nowych odsłon.

I choć dla wielu kontynuacja, czyli „Obcy – decydujące starcie” jest nawet lepsza niż „jedynka”, dla mnie zawsze „Obcy – 8. pasażer Nostromo” będzie filmem wyjątkowym, do którego można wracać bez końca. Tym bardziej, że całkiem niedawno pojawiła się jego wspaniała wersja w 4K.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

79 odpowiedzi na “40 lat temu zadebiutował pierwszy „Obcy”. To jeden z najważniejszych filmów science-fiction w historii”

  1. Pierwotny tytuł to “Star Beast” (nawiązujący do poprzedniego filmu O’Bannona “Dark Star”), ale zrezygnowano z tego na rzecz “Alien”… na szczęście.

    Oryginalny skrypt – Dan O’Bannon i Ronald Shusett: https://www.dailyscript.com/scripts/alien_early.html

    Skrypt reżyserski – Walter Hill i David Giler: https://www.dailyscript.com/scripts/alien_shooting.html

    Porównanie skryptów to bardzo ciekawa lektura dla fanów.

    Making of (mnóstwo rysunków, wyjaśnień itd.):
    Część 1: https://www.youtube.com/watch?v=SYJXaEN8F4Q
    Część 2: https://www.youtube.com/watch?v=UpMDWbEsrEM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...