Fani „Gry o tron” podzielili się w ocenie 8. sezonu. Sprawdzamy argumenty obu stron sporu

Analiza/Seriale 08.05.2019
Fani „Gry o tron” podzielili się w ocenie 8. sezonu. Sprawdzamy argumenty obu stron sporu

Fani „Gry o tron” podzielili się w ocenie 8. sezonu. Sprawdzamy argumenty obu stron sporu

Fandom „Gry o tron” słynie z silnych uczuć związanych z hitową produkcją HBO. W oczekiwaniu na 8. sezon fani wymyślali teorie i wzajemnie nakręcali swoje oczekiwania. Wielu z nich poczuło jednak zawód i wraz z kolejnymi epizodami coraz mocniej narzeka na prace showrunnerów. Inni wciąż bawią się świetnie. Kto ma rację w tym sporze?

Uwaga, spoilery!

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Gra o tron” to serial, którego popularność wykracza poza zwyczajne normy. Na całym świecie są dziesiątki tysięcy fanów sagi George’a R.R. Martina i produkcji HBO. Nie powinno dziwić, że tyle osób nie zawsze będzie się zgadzać w ocenie różnych postaci, wydarzeń czy decyzji scenarzystów. Obecnego konfliktu związanego z oceną finałowego sezonu nie można jednak porównać z żadnym wcześniejszym. Jego skala jest ogromna, rozmaite spory da się zauważyć na każdym profilu czy forum dyskusyjnym fanów serialu. Kłótnie między wielbicielami „Gry o tron” da się też zauważyć pod niemal każdym tekstem czy wideo dotyczącym najnowszych odcinków.

Nie oznacza to jednak, że dyskusje między fanami są czymś niewłaściwym. Każdy argument obu stron należy analizować osobno i brać pod uwagę, że każdy z nas inaczej odbiera dzieła kultury. Im bardziej dany serial jest popularny, tym więcej opinii na jego temat znajdziemy. Jednocześnie trudno ignorować fakt, że 8. sezon „Gry o tron” ma liczne problemy, przede wszystkim w warstwie scenariuszowej (szeroko pisałem o nich w innym tekście na Rozrywka.Blog). Nawet przy tej okazji rozgorzał spór między komentującymi. O co najczęściej spierają się obie strony konfliktu? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Gra o tron sezon 8 – jakie argumenty przytaczają przeciwnicy i obrońcy finałowej serii?

gra o tron sezon 8

„Nikt nie ginie” kontra „kiedyś jedna śmierć wystarczała”

Nie ma sensu udawać, że istotną częścią powabu „Gry o tron” nie był sposób, w jaki traktowała swoich bohaterów. Produkcja HBO przebiła się do powszechnej świadomości w chwili, gdy Ned Stark został pozbawiony głowy z rozkazu znienawidzonego króla Joffreya. A ogromną popularność zdobyła po Krwawych Godach. Dlatego śmierć postaci szybko stała się ważną częścią dyskusji o „Grze o tron”. Fani lamentowali, gdy ukochany bohater lub bohaterka pożegnali się z życiem, albo ochoczo świętowali, kiedy ofiarą morderstwa padali antagoniści.

Najnowszy sezon już zdążył zebrać krwawe żniwo, a mimo to duża część fanów narzeka na ten aspekt ostatnich odcinków. Dlaczego? Obrońcy serialu wskazują, że najzwyczajniej w świecie zmieniły się oczekiwania widzów. Kiedyś przyjmowali zgon bohatera z szokiem i wściekłością, a teraz chcą ich jeszcze więcej. W tym argumencie jest trochę racji. Obraz całej serii w świadomości fanów zmienił się przez lata, zaś ochoczość w zabijaniu bohaterów u George’a R.R. Martina urosła wręcz do rozmiarów legendy. A przecież finałowy sezon musi być większy i bardziej efektowny, więc widzowie mają czasem nieracjonalnie wysokie oczekiwania.

Rzeczywisty problem leży jednak gdzie indziej. Rolą scenarzystów i reżyserów jest sprawić, by każdy moment akcji wydawał się wiarygodny i na swoim miejscu. Sens przyczynowo-skutkowy był kiedyś jedną z największych zalet „Gry o tron”, a w 8. sezonie zupełnie się gdzieś ulotnił. Bohaterowie podejmują nieracjonalne decyzje i często zachowują się wbrew swojemu charakterowi, tylko po to, żeby dopasować się do zamierzeń scenarzystów. Na najbardziej podstawowym poziomie nie ma nic złego w tym, że zginęli Jorah, Beric i Theon, a przeżyli Jon Snow, Jaime i Brienne. Gorzej, że każdy z wymienionych zgonów był zapowiedziany w sposób przeraźliwie oczywisty, a przeżycie nie zostało w racjonalny sposób wytłumaczone. Twórcy 8. sezonu po prostu pozbywają się postaci, które nie miałyby nic do roboty w kolejnych odcinkach. Od pewnego czasu nie zaskakują zabiciem kluczowych postaci, a zamiast tego sprzątają niepotrzebne wątki przed finałem. To ogromna różnica.

„Gdzie jest realizm?” kontra „oglądacie fantasy ze smokami i nieumarłymi”.

gra o tron sezon 8

Jednym z najczęściej przytaczanych argumentów przeciwko ostatnim dwóm sezonom „Gry o tron” jest lawinowy spadek realizmu. Nie jest tak, że produkcja HBO nigdy nie miała z tym problemów, ale przez większość czasu starała się trzymać stosunkowo dużej dozy prawdziwości w funkcjonowaniu świata przedstawionego. Dla wielu był to ogromny plus tego serialu. W tym konkretnym przypadku trzeba jednak rozdzielić dwie rzeczy. Obecność fantastycznych stworzeń i wymyślonego kontynentu nie sprawia, że światem nie rządzą racjonalne zasady. Twórcy fantasy stawiają wręcz sobie zwykle za punkt honoru stworzenie własnego uniwersum ze ściśle ustalonymi regułami.

Weźmy takie smoki. Między ich portretem u Tolkiena i Martina są ogromne różnice. Dotyczą wielkości smoków, ich inteligencji, wyglądu i zdolności. Gdyby Drogon zaczął nagle mówić ludzkim głosem do Jona Snowa, to zburzone zostałyby wszelkie wcześniej stworzone zasady. Wydałoby się to widzom nie na miejscu. Podobnie jest z zasadami walki zbrojnej czy podróży po świecie. W „Grze o tron” od zawsze ignorowany był fakt, że fosa była w historii często wykorzystywanym elementem fortyfikacji zamku. Jej brak wokół Winterfell czy Casterly Rock nie niszczy jednak całkowicie immersji widza.

Inaczej jest w przypadku dziwacznej strategii obrony siedziby Starków przed Innymi czy teleportowania się postaci w ostatnich dwóch sezonach serialu. Przede wszystkim dlatego, że podobne elementy pojawiają się zbyt często, dotyczą zbyt dużej liczby postaci i są ignorowane przez resztę. Dobrym przykładem jest tu Samwell Tarly. Jego niekompetencja w dziedzinie sztuki wojennej była we wcześniejszych sezonach często zauważana i komentowana przez inne postaci. Odkąd jednak urósł do rangi głównego bohatera i cieszy się dużą popularnością, to nagle walczy w pierwszej linii i przeżywa spotkanie z nieumarłymi. Choć przecież nie ma to za grosz sensu.

„Showrunnerom przestało zależeć” kontra „nadal ogląda się to doskonale”

Wpadki zdarzają się w każdej wielkiej produkcji. Nawet najbardziej dopieszczony kadr może mieć jakiś element, którego nie powinno na nim być. Zwłaszcza, gdy mówimy o tak ogromny przedsięwzięciu jak „Gra o tron”. Dlatego właściwie w każdym sezonie produkcji zdarzyło się kilka wizualnych pomyłek i błędów. Oczywiście trzeba wziąć też pod uwagę argument krytyków takiego delikatnego podejścia do tej sprawy, którzy zaznaczają, że mowa o dziele wartym miliony dolarów. I dlatego pomyłki takie jak kubek ze Starbucksa na planie są nie do przyjęcia.


Wciąż ważniejsza od nich jest ogólna ocena wizualności serialu. A ta wciąż jest bardzo wysoka, mimo problemów z widocznością w 3. odcinku finałowego sezonu. Prawda jest taka, że pokazanie bitwy o Winterfell w taki sposób miało dwa główne cele. Po pierwsze pokazanie chaosu walki wręcz oraz desperacji bohaterów, ale również ukrycie problematycznych scen, które robione były „po taniości”. Mimo wszystko 8. sezon wciąż może się pochwalić kilkoma momentami, które absolutnie zapierają dech w piersiach. Inna sprawa, że argumenty przeciwko Davidowi Benioffowi i D.B. Weissowi dotyczą również jakości ich scenopisarstwa. A tu znowu kłaniają się problemy z wiarygodnością świata i dbałością o jego integralność. Problem bezsensowności działań Daenerys ma tu jednak nadal większe znaczenie niż fakt, jak na nazwisko miał Gendry.

„Niczego nie wyjaśnili” kontra „Budzą wielkie emocje” i „Obejrzyjcie do końca”

W tym miejscu mamy do czynienia do pewnego stopnia ze sporem rozumu i serca. W całym Internecie można się spotkać z dziesiątkami głosów, że dopóki dana osoba ogląda odcinek, to jest zadowolona. Im dłużej się jednak nad nim zastanawia, tym więcej problemów dostrzega. I tym bardziej jest zawiedziona, że tak mało zostało wyjaśnione. Pewna doza tajemniczości jest oczywiście potrzebna, ale choćby relacja między Branem i Nocnym Królem pokazuje, że w pewnym momencie to tłumaczenie nie wystarcza. Widzowie nie mieli nic przeciwko niejasnym motywacjom Białych Wędrowców, ale gdy doszło do spotkania między Trójoką Wroną a Nocnym Królem, to chcieli zobaczyć choć cień pomysłu.

gra o tron sezon 8

Można żywić się w dalszym ciągu nadzieją, że do końca padnie jeszcze kilka odpowiedzi, ale z każdym mijającym odcinkiem staje się ona coraz bardziej złudna. Showrunnerom produkcji wciąż udaje się rozbudzać emocje związane z pojedynczymi bohaterami, ale głównie z powodu ich wcześniejszych dokonań. Bo kto zrobił coś faktycznie istotnego i trwałego w tym sezonie? Jaime pasował Brienne na rycerza, Melisandre uratowała Winterfell, a Arya zabiła Nocnego Króla. Pozostałe postaci właściwie niczym się jeszcze nie wykazały. Możemy je lubić lub nienawidzić za przeszłe czyny, ale pod względem kreowania nowych wydarzeń finałowa seria również nie spełnia potrzeb widzów.

„Kiedyś było lepiej” kontra „Niektórym nie dogodzisz”

W tym wypadku mamy do czynienia z czysto subiektywnym argumentem po obu stronach. Oczywiście można przytaczać powody, dlaczego kiedyś „Gra o tron” była lepsza, ale pewnie znalazło by się też kilka stawiających w lepszym świetle ostatnie dwa sezony. A przy tym pojawiające się niezwykle często zdanie: „Niektórym nie dogodzisz. Mnie się podobało” nie jest w żaden sposób lepsze. Podobne nastawienie zabija bowiem wszelkie prawo do krytyki, a tego przecież nie chcemy, nawet jeśli jesteśmy fanami danej produkcji.

Chciałbym móc powiedzieć, że wytykanie twórcom serialu błędów sprawia, że z czasem mogą je oni poprawić. Ale przecież to nie do końca prawda. Po 7. sezonie „Gry o tron” nie brakowało krytycznych głosów, a mimo to finałowa seria roi się od podobnych błędów i problemów. Widać też, że wraz z premierą kolejnych odcinków 8. odsłony coraz więcej osób znajduje powody do niezadowolenia. Dla jednym ważniejszy będzie sposób, w jaki potraktowany został Duch, a dla innych łatwość, z jaką zginął Rhaegal.

Zapewne nie można by stworzyć serialu idealnego, który pasowałby wszystkim widzom. Ale przecież „Gra o tron” nigdy nie była i nie miała być taką produkcją. Zawsze miała budzić konflikty, bo była bliska ludzkiemu doświadczeniu. W pewnym sensie największym dowodem na problemy serialu HBO nie jest zagorzałość sporu między zwolennikami i przeciwnikami 8. sezonu, ale raczej wzrastająca liczba osób, które zgadzają się co do jednego istotnego faktu – że coś przestało działać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (18)

48 odpowiedzi na “Fani „Gry o tron” podzielili się w ocenie 8. sezonu. Sprawdzamy argumenty obu stron sporu”

  1. Ja nie wiem czego się ludzie spodziewali, przecież to już koniec tego serialu. Zostały jeszcze 2 odcinki i koniec. Domykają więc wątki i robią zakończenie. Jakby chcieć wszystko wyjaśniać i zgłębiać to jeszcze z 10 sezonów trzeba by nakręcić. A tak zakończą serial póki go ludzie oglądają i będzie fajowo.

  2. Wy naprawdę sądzicie, że kubek ze Starbucksa to była wpadka? :D :D :D Serio?

    Toż to idealny przykład na product placement…

  3. Akurat jestem na świeżo po obejrzeniu sezonów 1-7, w celu przypomnienia. i pomimo oglądania tego serialu po raz drugi, bardzo chętnie zapodawałem kolejne odcinki. Po obejrzeniu dwóch pierwszych odc. 8 serii głośno krzyczałem, że ten sezon to gniot nad gniotami. Niestety ta nieszczęsna bitwa z 3 odcinka to potwierdziła, a odc. 4 tylko mnie w tym utwierdził. No qrwa mać jak można było tworzyć takiego gniota 2 lata???? Może bym zrozumiał gdyby wypuścili to pół roku po 7 serii ale 2 lata????? Zmasakrowali to strasznie. Jakby 8 serię tworzyła całkiem inna ekipa.

    • A ostatni odcinek będzie w reżyserii Benioff / Weiss, będą jaja, mówię wam.
      Co do czwartego epizodu – niebezpiecznie skręcało to już w jakiś romans dla 12 latków.
      Gendry robiący z siebie przed Aryą błazna (wyjdż za mnie, żyć bez ciebie nie mogę), Tormund płaczący (buuuu, ona mnie nie kooocha, woli królobójcę….)
      Nosz …kur…
      to całkiem nie w stylu GOT, ani tych postaci. Aktorzy musieli chyba przechodzić udręki gdy to grali. Twórcy zamiast dowalić super scenariusz i dialogi woleli zakupić zabójcę dronów i dawać aktorom fragmenty tekstu na tabletach. Mam nadzieję, że po wszystkim wyjdzie szydło z wora i aktorzy w wywiadach naprawdę szczerze wyznają, co tak naprawdę o tym myśleli.

  4. ale co to za argument by szerzyć pelno glupot, badziewiow, idiotyzmow w serialu fantasy? Wladca Pierscieni tez byl taki glupi podcas obrony zamku , nie jednego? To razi mega podejscie do takich detali, skoro tak promowali 3 odcinek, a pozostał wielki niedosyt. To, że skonczyly im się w pewnym sensie pomysly bo już muszą mysleć kreatywnie, a nie mają oparcia o powieść Martina to inna psrawa. Po prostu boli, że serial zaliczył spory zjazd i ciesze się, że to już będzie koniec. Mimo, iż 6 sezonów uważam za świetne,, to ostatnie dwa obniżyły loty.
    Natomiast daleki jestem od krytyki i hejtu, trzyma wciąż poziom niezły, zostały dwa odcinki do końca i finito. Szykują spin off więc to nie koniec świata gry o tron.

  5. “Nie oznacza to jednak, że dyskusje między fanami są czymś niewłaściwym. Każdy argument obu stron należy analizować osobno i brać pod uwagę, że każdy z nas inaczej odbiera dzieła kultury. Im bardziej dany serial jest popularny, tym więcej opinii na jego temat znajdziemy.”

    Artykuł pisany dla uczniów podstawówek czy autor ma płacone od słowa?

    • Spiders web. Tutaj pierwsze kilka akapitów trzeba omijać, bo to są zawsze jakieś słowotoki bez żadnego sensu jak ten przytoczony.

  6. Ale szacunek za mistrzowską animację mimiki Danki – specjaliści od efektów pokazali klasę. Bo od początku dało się zauważyć, że botoks uniemożliwia jej jakiekolwiek poruszanie twarzą. Niestety, poszła na to cała kasa i resztę sezonu trzeba było skrywać w ciemności i dymie, żeby nie wyłaziły ładowarki od pompek do sztucznej krwi itp.

  7. To może zróbmy tak. Ten któremu się serial podoba niech go dalej ogląda. Reszta malkontentów, włączają w to autora tekstu powyżej, niech sobie daruje dwa ostatnie odcinki, a nie wylewa wiadro pomyj na każdy odcinek. Jestem ciekawy jak te narzekania będą wyglądać z perspektywy czasu kiedy na serial fantasy podobnego kalibru czekać trzeba będzie kolejne kilka lat….

    • Jak tak dalej pójdzie, to Wiedźmin Netflixa bez problemu przebije dzieło HBO, bo trudno wyobrazić sobie gorszy serial niż ósmy sezon GoT, zwłaszcza pamiętając znakomite sezony 1-4. Fani oglądają, bo chcą poznać zakończenie historii, którą śledzą od ośmiu lat. Niestety, dwa ostatnie sezony skutecznie psują odbiór całości.

      • Marzę o tym żeby Wiedźmin okazał się równie dobrym serialem co GoT. Patrząc jednak na bardzo nierówny poziom produkcji Netflixa można mieć niestety spore co do tego wątpliwości. Wątpię żeby ludziom którzy narzekają na obecny sezon spodobało się zakończenie serii. Proponuje więc oszczędzić sobie nerwów i wrzodów żołądka i zakończenie historii poznać z artykułów na necie.

  8. Varys najlepszy szpieg z Westeros i nie tylko, a nie potrafi dostać kruka z informacją, gdzie wróg. Bran mógłby przestać być również bezużyteczny i zająć się zwiadem. Daenerys ze smokami nie zauważyła wroga. Mogła zaatakować bezpiecznie skorpiony od tyłu, gdyż żagle powodowały martwy punkt widzenia, a przez maszty trudno strzelać. A zamiast tego tylko się patrzyła na zniszczenie swojej floty. I serio strzała jak kula armatnia? I nikt ze statków smoczej królowej tuż obok nie zauważył floty wroga. A to tylko jednena scena na długi odcinek. Ale sam tylko kubek znalazłeś.

    Do tego tylko 4 wielkie rody ze sobą walczą. I nikt nie zabiega o wsparcie pozostałych w tym tych mniejszych. Martell i Arrynowie to znaczące armie które nic nie robią.

    Daenerys wie jak wykluć smoka, a mimo to nie szuka jaj. I tak dalej.

    • Daenerys:Gendry, tak? Widziałam ciebie raz, może dwa, chłopaki mówią że spoko ich kumpel jesteś. Ja ciebie nie znam, ale wiesz co? Mianuję cię Lordem cośtamcośtam.
      To tak jakbyś szedł sobie ulicą po Warszawie i zgarnęli by cię ,,fajnie się prezentujesz, może chcesz zostać jakimś ministrem w rządzie? xD
      Brawa dla twórców scenariusza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...