„Gra o tron” wciąż potrafi wzruszać, ale jest coraz bardziej serialem głupich decyzji. Oceniamy 4. odcinek 8. sezonu

Recenzja/Seriale 06.05.2019
Nasza ocena:
„Gra o tron” wciąż potrafi wzruszać, ale jest coraz bardziej serialem głupich decyzji. Oceniamy 4. odcinek 8. sezonu

„Gra o tron” wciąż potrafi wzruszać, ale jest coraz bardziej serialem głupich decyzji. Oceniamy 4. odcinek 8. sezonu

Ostatni sezon „Gry o tron” wywołuje olbrzymie emocje wśród fanów. Najnowszy odcinek serialu również skupiony jest przede wszystkim na uczuciach między bliskimi sobie bohaterami. Epilog bitwy o Winterfell przynosi więc kilka wzruszających momentów, ale jest też pełen wad od jakiegoś czasu typowych dla hitowego serialu HBO.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Uwaga, w tekście pojawiają się spoilery dotyczące 4. odcinka finałowej serii.

„Gra o tron” z każdym tygodniem jest coraz bliższa ostatecznego zakończenia. Jedno już teraz można stwierdzić z całą pewnością – będzie to finał wywołujący niekończące się dyskusje. Wystarczy spojrzeć na sprzeczne reakcje związane z dotychczasowymi odcinkami 8. sezonu. Obok głosów bardzo mocnej krytyki pojawia się też wiele osób broniących tego jak David Benioff i D.B. Weiss chcą zamknąć opowieść nakreśloną wiele lat temu przez George’a R.R. Martina. Wydaje się, że najnowszy epizod nie zmieni zdania ani przeciwników, ani zwolenników finałowego sezonu.

Bitwa między lodem i ogniem zakończyła się zwycięstwem ludzi, dzięki poświęceniu dziesiątek tysięcy wojowników spośród ludzi Północy, Dothraków, Nieskalanych i Dzikich. Najwyższą cenę zapłaciło też kilku bohaterów znanych i lubianych przez widzów już od 1. sezonu. To właśnie im poświęcony jest początek nowego odcinka, który trafił kilka godzin temu na platformę HBO GO. Twórcy „Gry o tron” postanowili dać widzom nieco odpocząć po pełnym akcji (choć dla niektórych zbyt ciemnym) 3. epizodzie. Tego typu decyzja wydaje się pod pewnymi względami zrozumiała.

Widzowie mieli czas, żeby przelać kilka łez za zmarłych bohaterów. Bohaterowie też powinni otrzymać okazję do żałoby i radości ze zwycięstwa.

Grubo ponad połowa nowego odcinka toczy się w Winterfell i okolicach grodu. Scenarzyści skrupulatnie wykorzystują ten moment, by zaznaczyć po raz kolejny kto zginął, a kto przeżył walkę z Innymi. Wbrew oczekiwaniom (i nadziejom) części fanów Nocny Król zostaje wspomniany jedynie w kontekście Aryi, z której ręki zginął. Z jakiegoś powodu wszyscy zgromadzeni wiedzą, że to właśnie córce Neda Starka zawdzięczają życie.

Być może Bran między odcinkami się rozgadał i wszystkim opowiedział jak było, bo sama bohaterka unika tłumów. Podobnie jak Gendry’ego, który po otrzymaniu od Daenerys tytułu Lorda Burzy i prawowitego Baratheona postanawia się jej oświadczyć.

gra o tron s08e04 recenzja

„The Last of the Starks” jest odcinkiem o miłości, przyjaźni i pożegnaniach.

Swoje momenty otrzymują Jon i Daenerys, pozostali przy życiu Starkowie, Arya i Ogar, Tormund, a przede wszystkim Brienne i Jaime. Ich relacja powoli wzrastała od bardzo wczesnych sezonów serialu. Zapewne nie wszystkim widzom spodoba się, że przyjaźń i braterstwo broni zmieniły się w jeszcze głębsze uczucie, ale z całą pewnością nie można podważać wiarygodności tej przemiany. Zwłaszcza w takich okolicznościach. Czas to zresztą element, którego najbardziej brakuje w innej ważnej relacji 8. sezonu, czyli między ostatnimi Targaryenami.

Miłość między Daenerys i Jonem nigdy nie została w należyty sposób przedstawiona. Wydaje się kompletnie oderwana od ich charakterów i wymuszona na siłę przez scenarzystów, którzy potrzebowali konfliktu w ostatnich sześciu odcinkach. Szkoda tylko, że poszli w tak telenowelową formę, która po raz kolejny jest boleśnie widoczna właśnie w 4. odcinku. Melodramatyczne kwestie nie przystają takiej produkcji jak „Gra o tron”, a w rozmowie dwójki potencjalnych władców Westeros ich nie brakuje.

Dopóki jednak najnowszy epizod „Gry o tron” dotyczy relacji międzyludzkich to działa względnie nieźle. Gorzej robi się, gdy tylko wracamy do głównego wątku.

Dużo zostało już powiedziane o nieudolności Tyriona jako doradcy królowej Daenerys. Najwyższy czas postawić pod oskarżeniem jednak nie postaci, a scenarzystów serialu HBO. Poziom ich niezgrabności w wyrównywaniu szans między dwiema stronami konfliktu o Żelazny Tron robi się już powoli legendarny. Z tego właśnie powodu 7. sezon był tak często krytykowany, a kolejna odsłona nie jest wcale pod tym względem lepsza.

gra o tron s08e04 recenzja

Najpierw okazuje się, że (nie licząc wysłanych na rzeź Dothraków) tylko połowa armii Matki Smoków poległa w walce z Białymi Wędrowcami. Zupełnie co innego wydawało się pod koniec 3. epizodu, ale jak widać znaczna większość sił Daenerys chowała się przed kamerą, gdy Nocny Król wkraczał triumfalnie do Winterfell. Królowa wciąż dysponuje więc siłami, które są wystarczające do pokonania Cersei Lannister. W tym właśnie momencie pada jednak propozycja powrotu na Smoczą Skałę, na co każdy pozostający przy zdrowych zmysłach człowiek powiedziałby: „To idealne miejsce na zasadzkę. Nasz przeciwnik ma więcej statków i jest bliżej Smoczej Skały. To zły plan”. Oczywiście, żaden ze światłych doradców Daenerys na wpada na tę myśl, co z kolei sprawia, że królowa zostaje zaskoczona przez atak Eurona Greyjoya.

Przecieki z weekendu nie kłamały – Matka Smoków traci kolejne dziecko. I jest z tego powodu wściekła.

A ma jeszcze więcej powodów do narzekań. Coraz więcej osób dowiaduje się o dziedzictwie Aegona Targaryena, znanego do tej pory jako Jon Snow. Wobec zbliżającej się walki, która zapewne pochłonie życie tysięcy niewinnych mieszkańców Królewskiej Przystani, prowokuje to niektóre bliskie jej osoby do rozmowy o zmianie sojuszy.

Wszystko to sprawia, że przed 5. odcinkiem finałowego sezonu większość asów jest w ręce Cersei, która w dodatku umiejętnie prowokuje swoich przeciwników, zabijając jedną z nich. Jeżeli „Gra o tron” czegokolwiek nas do tej pory nauczyła to to, że w takim momencie zwykle postać czeka niespodziewany upadek ze szczytu. I choć w ostatnich sezonach serial częściej niż z nauk George’a R.R. Martina korzysta z teleportujących się postaci (tym razem w tej roli wystąpił Bronn) i idiotycznych decyzji, to ten jeden element wciąż obowiązuje. I lepiej dla władczyni Królewskiej Przystani, by o tym pamiętała.

Teksty, które musisz przeczytać:

Niektórych ta informacja może zaskoczyć, ale akcja sagi o wiedźminie nie rozgrywa się w średniowiecznej Polsce

Premiera serialu „Wiedźmin” już za nieco ponad miesiąc. Wydawać by się mogło, że fani sagi Andrzeja Sapkowskiego będą się powszechnie radować. Niektórzy znaleźli jednak kolejny powód, żeby skrytykować Netfliksa. Nie podoba im się obecność czarnoskórych aktorów w obsadzie, bo „Wiedźmin” toczy się według nich niby w średniowiecznej Polsce.

Felieton/Książki 14.11.2019

Dołącz do dyskusji (15)

89 odpowiedzi na “„Gra o tron” wciąż potrafi wzruszać, ale jest coraz bardziej serialem głupich decyzji. Oceniamy 4. odcinek 8. sezonu”

  1. A może po prostu ciężko zamknąć tyle różnych wątków z 7 sezonów w 6 odcinkach ? Na spokojnie wojnę z umarłymi można by ująć w jednym całym sezonie , potem w 9 sezonie wojnę o żelazny tron. Tylko HBO ma pewnie problem z aktorami jak i ich umowami . W 6 odcinków muszą zmieścić zakończenie 7 sezonów więc niedociągnięcia to że z normalna , nie każdego zadowolą !!!

  2. Jezu co za bzdury…. Ten serial od zawsze grał na emocjach. Ścięcie Neda, Starka, Krwawe Gody itp. A teraz każdy to olewa i analizuje tylko racjonalość każdej podejmowanej przez bohaterów decyzji jakby to był kryminał Agaty Christi. GoT stał się chyba ofiarą własnego sukcesu i przyciągnął za dużo znudzonych geeków. Odcinek swietny. Teraz zaczyna sie prawdziwa gra o tron. Pękają stare sojusze, pojawiają się wątpliwości, wróg rośnie w siłę. Martin dał fanom dobre trzy pierwsze czesci sagi, każda kolejna książka była już tylko gorsza. W końcu tak rozwodnił fabułę że aż sam się w niej pogubił i nie jeste w stanie dokończyć sagi. Nie rozumiem więc żali że “ooo to już nie to co pisał Martin”

  3. Jezu co za bzdury…. Ten serial od zawsze grał na emocjach. Ścięcie Neda Starka, Krwawe Gody itp. A teraz każdy to olewa i analizuje tylko racjonalość każdej podejmowanej przez bohaterów decyzji jakby to był kryminał Agaty Christi. GoT stał się chyba ofiarą własnego sukcesu i przyciągnął za dużo znudzonych geeków. Odcinek swietny. Teraz zaczyna sie prawdziwa gra o tron. Pękają stare sojusze, pojawiają się wątpliwości, wróg rośnie w siłę. Martin dał fanom dobre trzy pierwsze czesci sagi, każda kolejna książka była już tylko gorsza. W końcu tak rozwodnił fabułę że aż sam się w niej pogubił i nie jest w stanie dokończyć sagi. Nie rozumiem więc żali że “ooo to już nie to co pisał Martin”

    • Tak dużo kolejnych to nie było, bo w sumie wydanych były 4 części cyklu ;) W którym miejscu rozwodnil fabułę? Bo czytałem wszystkie i nie doświadczyłem.

  4. Czytam ten artykuł i się zastanawiam? Dlaczego jego autor nic znaczącego w swym życiu nie popełnił i raczej nigdy nie popełni. Dla mnie odpowiedź nasuwa się sama i jest bardzo prosta. Znając poziom autora jestem pewny, że też zna odpowiedź.

  5. Lubię w tym serialu to że główni bohaterowie padają jak muchy od muchozolu… trochę zawiodłem się że Denerys ciąglę żyje… Snow mógłby paść drugi raz a smoki wszystkich zjeść i zdechnąć z przejedzenia….

  6. Po siódmym, najsłabszym sezonie nie wiązałem z tym serialem dużych nadziei, ale byłem ciekaw, jak zakończą tę genialną skądinąd sagę. Teraz zastanawiam się, na ile sposobów uda im się ją spier….. Czwarty odcinek przelał czarę goryczy. Co tu się właściwie wydarzyło?
    Bron nagle wchodzący do Winterfell i grożący śmiercią namiestnikowi Dany? ✓
    Decyzja o płynięciu na smoczą skałę, kiedy wiadomo, że Euron panuje nad morzami? ✓
    Skrytobójczy atak CAŁEJ FLOTY na szybujące w przestworzach smoki i ich najwyraźniej ślepą władczynię? ✓
    Podejście Dany pod mury Królewskiej Przystani z garstką eskorty? ✓
    Brak ataku na tę garstkę, mimo szansy zakończenia wojny? ✓

    Tylko nie mówcie, że w świecie fantasy nie ma miejsca na logikę, bo jakoś do szóstego sezonu dało się o nią zadbać. Zresztą twórcy na każdym kroku podkreślają, że mimo otoczki starają się wszystko racjonalnie wyjaśnić. Czekam na wyjaśnienie w/w wydarzeń :)

    • Tak się składa, że mam pewne wyjaśnienie. Twórcy w filmie komentującym wydarzenia z 4 odcinka mowia, że Danka po prostu zapomniała o flocie Eurona. ;)

  7. Na miejscu Cersei rozstrzelałbym z kusz rozstawionych na murach całe poselstwo. Czemu tego nie zrobiła? Denerys jak na patelni ze smokiem, Tyrionem i cała resztą.

    • Bo wiesz teraz Cersei jest bardziej honorową osobą od samego Neda Starka. Co z tego, że 2 sezony wcześniej bez zawahania wysadziła Sept Beylora z masą ważnych ludzi i swoją synową włącznie. ;) To się nazywa pisanie postaci według ich charakteru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...