Zbliża się ostateczna rozgrywka w wojnie o Żelazny Tron. Kto i po co zmierza do Królewskiej Przystani?

Analiza/Seriale 06.05.2019
Zbliża się ostateczna rozgrywka w wojnie o Żelazny Tron. Kto i po co zmierza do Królewskiej Przystani?

Zbliża się ostateczna rozgrywka w wojnie o Żelazny Tron. Kto i po co zmierza do Królewskiej Przystani?

„Gra o tron” zbliża się do finałowej fazy. Wszystko wskazuje na to, że dwa ostatnie odcinki serialu zostaną poświęcone sytuacji wokół Królewskiej Przystani. Niespodziewany atak ze strony Cersei pozbawił Daenerys jednego z jej największych atutów, ale sprzymierzeńcy Matki Smoków wciąż kierują się różnymi drogami do stolicy.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Uwaga, tekst zawiera spoilery dotyczące 8. sezonu „Gry o tron”.

W poprzednim odcinku „Gry o tron” długo zapowiadana zima wreszcie stanęła u progu Winterfell wraz z nadejściem armii nieumarłych pod wodzą Nocnego Króla. Panowanie Długiej Nocy okazało się jednak znacznie krótsze niż wszystkim się wydawało. Rzekomo niepowstrzymany i nieugięty wróg został pokonany. Kosztowało to Daenerys Targaryen połowę jej sił, ale potomkini starożytnego rodu z Valyrii wciąż ma pod swoim dowództwem dwa smoki oraz dużą armię. I ma zamiar za ich pomocą zdobyć Żelazny Tron.

Matka Smoków nie słynie jednak z cierpliwości, dlatego zamiast poczekać na bardziej dogodny moment, od razu wyrusza na Południe. I dzieli swoje siły na dwie grupy. Pierwsza z nich pod dowództwem Jona Snowa i ser Davosa udaje się Królewskim Traktem w stronę stolicy. Podróżują bez wielkich obciążeń, ale wciąż jest przed nimi daleka droga. Znacznie szybciej na miejsce można dotrzeć drogą morską i powietrzną. Dlatego Daenerys ze swoimi doradcami i niewielką grupą Nieskalanych ruszają z Białego Portu na Smoczą Skałę. Tam dopada ich jednak zasadzka. Ich niewielka flota zostaje zniszczona, a jeden ze smoków zabity.

Zapowiedź następnego epizodu pokazuje, że siły Jona Snowa bez większych problemów dotrą na miejsce. Kto jeszcze wyruszył do Królewskiej Przystani?

Z daleka od głównej armii na Południe kierują się oprócz tego trzy postacie niezwykle ważne dla wydarzeń serialu. Każde z nich ma do załatwienia porachunki z rodem Lannisterów i ich sprzymierzeńcami. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Arya, która wciąż nie zemściła się za śmierć swojego ojca, a to przecież właśnie to wydarzenie popchnęło ją na ścieżkę Ludzi Bez Twarzy. Na liście celów młodej Stark zostali jeszcze Gregor Clegane oraz Cersei. Niesławny Góra od dawna jest też na celowniku swojego brata, Sandora. Nie dziwi zatem, że Arya postanowiła wyruszyć konno wraz z Ogarem. Które z nich dokona zemsty na znajdującej się w Królewskiej Przystani parze?

gra o tron s08e04

Nad tym pytaniem zastanawiają się teraz wszyscy fani „Gry o tron”, ale jest coś, co zajmuje ich jeszcze bardziej. Chodzi oczywiście o rolę Jaimego Lannistera. Królobójca wyruszył na Północ bronić ludzi i udało mu się to. W praktyce obecnie nic nie łączy go ze sprawą Daenerys. Dlatego początkowo zostaje w Winterfell z Brienne. Gdy dowiaduje się jednak o stratach poniesionych przez Matkę Smoków zmienia zdanie i wyrusza na Południe.

Pytanie tylko, w jakim celu. Czy Jaime chce uratować ukochaną siostrę, która rzekomo jest z nim w ciąży? A może planuje ją zabić?

Fanowskich teorii jest wiele, ale jedno jest pewne – Jaime będzie mógł dostać się do Królewskiej Przystani dopiero po wybuchu konfliktu. Na ten moment wisi nad nim (podobnie jak nad jego bratem) wyrok śmierci za zdradę Żelaznego Tronu. Pytanie, czy w ewentualnym chaosie bitewnym i wobec groźby smoczych płomieni ma w ogóle szansę odnaleźć Cersei i ją uratować lub samemu wymierzyć karę za ich wspólne postępki.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

84 odpowiedzi na “Zbliża się ostateczna rozgrywka w wojnie o Żelazny Tron. Kto i po co zmierza do Królewskiej Przystani?”

    • Dajcie już spokój z tymi spoilerami. Ku.wa, ile można czytać tych gorzkich żali. Jak nie chcesz się niczego dowiadywać to po prostu nie klikaj w artykuły związane z GoT…
      A nawet, jeśli dowiedziałeś się czegoś z wyprzedzeniem to co z tego, skoro i tak danej sytuacji nie widziałeś? Więc nie wiesz, w jaki sposób dane wydarzenie zostało pokazane na ekranie…

  1. Nudy… Jaimie idzie zabić Eurona. Arya — Cersei. Ogar — Górę. Fabuła, im mniej czasu na dokończenie serialu, tym bardziej słabuje i idzie w prostacki komiks. Ten sezon jest jednym wielkim fabularnym (i batalistycznym) rozczarowaniem. Nie wiem zupełnie, dlaczego nie rozłożyli go na dwa, by pokończyć i posplatać wątki i, oczywiście, nie narażać naszego zawieszenia niewiary na zbyt duże naprężenia. Przez to złożone postaci papierowo się wypłaszczają, ulegając z pośpiechu i niecierpliwości producentów najbardziej prostackim, nieżyciowym, nieestetycznym i nieciekawym posunięciom fabularnym. Skoro ten serial jest kopalnią złota, to dlaczego nagle tak szybko go kończyć?

    • Ogólnie rzecz biorąc scena walki z trzeciego odcinka była dopracowana ale mimo, że trwała długo i była szczegółowa to nie porwała mnie tak jak moim zdaniem najlepsza interpretacja obrony Zamku czyli obrona Minas Tirith.
      Tym bardziej, że jak słusznie zauważasz, zakończenie tej wojny było trywialne. Owszem od dłuższego czasu budowano przekonanie, że wystarczy wykończyć dowództwo nieumarłych ale bez przesady – lata walki poza murem, utrata smoka, atak na mur, a to wszystko skwitowane po prostu wbiciem sztyletu. Szczerze nie ma nic w tym złego aby wygrać wojnę w ten właśnie sposób ale aranżacja która temu towarzyszyła była – płaska, tutaj było tyle możliwości aby zakończyć wątek lepiej.

      Co do reszty wątków to w pełni się z Tobą zgadzam, niepotrzebnych bohaterów wysyła się na wyspy albo w świat, tych którzy budowali fabułę od początku ucisza się prostackimi wręcz kwestiami. Postać Cersei z wytrawnego polityka zamieniona na krwawego, ślepego, płytkiego tyrana kurczowo trzymającego się przegranego stołka.
      Ciekawy wątek zamordowania braci Lannisterów zamieniono w zwykłe kupczenie, a zamachowiec mimo że od lat dobrze zna swoje ofiary, przyjmuje ich ofertę na słowo – pytanie po co miałby zamieniać swawolne życie w posiadłości z przybytkami na twierdze której będzie trzeba bronić nie tylko mieczem ale i intrygami w których on sam zbyt silny nie jest ?

      • Widać, że scenarzyści dostali rozkaz zakończenia tej zabawy i pospiesznie tną wątki po całości, żeby w dwóch ostatnich odcinkach sfinalizować pozostałe 2 czy 3 (mam nadzieję, że przynajmniej te wymyślili porządnie). Im dalej idziemy w sezon 8, tym więcej, wydaje się, odchodzi z zespołu konsultantów. I widać, że bez nich scenarzyści, producenci i reżyser są bezradni i zaczynają tworzyć marny komiks dla siedmiolatków. A przecież mogło być tak pięknie… Pułapka Brana na NK mogła skończyć się porządną walką walyriańska stal + smocze szkło kontra lodowe włócznie, gdzie kolejni BW i ludzie giną w zażartym boju wokół Brana (do którego zwykli zdechli popaprańcy nie mają dostępu bo czary trójokiej wrony), i padają kolejni bohaterowie — Theon itd., aż wreszcie NK triumfalnie tnie mieczem — i okazuje się, że śmierć Brana to zarazem śmierć NK, bo byli dwiema stronami jednego medalu, jednego istnienia. I wraz z NK padają jego żołnierze i wszystko kończy się wesołym oberkiem. Rudy rozdziewicza Brienne, Arya odmawia bękartowi Roberta i nie okazuje się, że po najkrwawszej, rozpaczliwej bitwie świata połowa sił ludzi gotowa jest do marszu na południe. Wraz ze śmiercią Brana/NK wali się w cholerę cały Mur (zajebiście symboliczne) i wychodzi piękne zimowe słońce. Potem następuje łzawa scena pożegnania Brienne i Thormunda, bo kobita musi załatwić pewne sprawy w Królewskiej Przystani, a Rudy łypie podejrzliwie na Jamiego, czy mu aby na pewno cichaczem panny nie puknie. I tak dalej. O ostatnim odcinku wolę nawet nie myśleć, bo po jego obejrzeniu okrucieństwo, z jakim potraktowałbym decydentów serialu, przeraziłoby nawet samego ser Górę.

        • Zgadzam się w kwestii cięcia łabuły. Niby po co to robią? Przecież każdy byłby zadowolony z dłuższej emisji Gry o Tron. Dla HBO jest to świetna reklama i tak jak mówisz ” Kopalnia Złota”. Dla aktorów kosmiczne zarobki i więcej okazji na spędzanie czasu ze wspaniałą ekipą. A dla fanów więcej Gry o Tron w Grze o Tron. Przecież materiału i wątków do zakończenia było jeszcze w bród, a sama historia od dodania dodatkowego sezonu nagle nie zmieniłaby się w brazylijską telenowele. Już nawet kij z tym sezonem, ale dlaczego zamiast standardowych 8-10 odcinków dali 6?. Może przez budżet, ale kurła, to przecież ich najbardziej dochodowa produkcja… Niestety to wszystko odbija się na jakości show. Postaci zachowuje się nielogicznie, tracą swoje cechy charakteru. Nie ma czasu na jakieś intrygi. Wątki zostają spłycone jak tylko się da. Twórcy próbują na siłę uszczęśliwić wszystkich wciskając jak najwięcej, czyli teorii fanowskich, cytatów i nawiązań z poprzednich sezonów, epickich bitew i zartow. Fajnie, tylko szkoda że równocześnie nie potrafią sensownie dokończyć najważniejszych wątków serii. Na tym wszystkim najbardziej ucierpiał wątek NK, Brana i Dzieci Lasu, Mel, czyli całego miscytyzmu Gota. Bran jest totalnie bezużyteczny i mam wrażenie, że trzymają go tylko po to żeby powiedział Johnowi o jego pochodzeniu. NK, to nawet nie chce mi się gadać co z nim zrobili, bo odrazu się denerwuję… O Dzieciach Lasu i Panu Światła już pewnie nie usłyszymy… Co do Tormunda, to nie wyobrażam sobie go z Brienne. Po prostu do siebie nie pasują, a chłopina jak widać długo nie płakał i bardzo szybko znalazł pocieszenie. ;) PS:. Jeśli jeszcze nie słyszałeś bardzo polecam posłuchać sobie motyw muzyczny “The Night King. Mam wrażenie, że w tych niecałych 9 minutach zawarto więcej głębi i klimatu postaci Nocnego Króla niż nawet w całym serialu. O 3 odcinku ósmego sezonu nie wspominając…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...