8. sezon pokazuje, że „Gra o tron” zbłądziła. Nowy odcinek to parodia serialu sprzed lat

Felieton/Seriale 30.04.2019
8. sezon pokazuje, że „Gra o tron” zbłądziła. Nowy odcinek to parodia serialu sprzed lat

8. sezon pokazuje, że „Gra o tron” zbłądziła. Nowy odcinek to parodia serialu sprzed lat

„Gra o tron” to produkcja, która bez względu na wszystko zapisze się złotymi zgłoskami w historii telewizji. Skala 8. sezonu tylko to potwierdza. Nie sposób jednak pominąć milczeniem widocznego jak na dłoni faktu. Od pewnego czasu ten serial nie ma nic wspólnego z tym, czym był przed laty.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Uwaga! Felieton zawiera szczegóły pierwszej połowy 8. sezonu „Gry o tron”.

Miesiące oczekiwania, długie rozprawy dotyczące możliwych rozwiązań fabularnych i teorie sięgające do powieści George’a R.R. Martina, materiałów dodatkowych i poprzednich sezonów. Nowe odcinki „Gry o tron” już na wstępie miały niezwykle wysoko ustawioną poprzeczkę. Być może najwyżej w historii telewizji. I to mimo, że 7. odsłona wyraźnie zawiodła i zewsząd było słychać narzekania na sposób, w jaki David Benioff i D.B. Weiss prowadzili bohaterów. Zwłaszcza odkąd skończył im się materiał źródłowy w postaci książek Martina.

Fani „Gry o tron” mieli też na podorędziu mnóstwo wymówek i wytłumaczeń wyjaśniających dlaczego poprzedni sezon wyglądał tak jak wyglądał. Wszystko musiało zostać ustawione pod ostateczną rozgrywkę z Nocnym Królem. Każdy element 7. serii był temu podporządkowany, ale przecież finał zawsze jest ważniejszy niż przedostatni występ. Dlatego showrunnerom serialu wybaczono dużo, ale też jednocześnie tym więcej obiecywano sobie po 8. sezonie.

Na ostateczną ocenę nowej serii „Gry o tron” przyjdzie jeszcze czas. Ale już teraz można stwierdzić, że nie ma ona nic wspólnego z pierwszymi sezonami.

Jesteśmy na półmetku i jak można sądzić po zapowiedzi 4. odcinka już zakończyliśmy sprawę Wiecznej Nocy i Innych. Cała tajemnica Białych Wędrowców, przepowiednia o obiecanym księciu i odrodzenie Azora Ahaia – wszystko zostało sprowadzone do jednego odcinka i to bez udzielenia nawet jednej odpowiedzi na stawiane przez fanów pytania. Wielka krucjata Nocnego Króla przeciwko ludziom skończyła się na pierwszym większym zamku do zdobycia. A jego konflikt z Trójoką Wroną został podsumowany dziesięcioma sekundami ciszy i wpatrywania się w siebie nawzajem.

Po 2. odcinku nowego sezonu narzekałem, że Bran stał się najgorszą postacią w całym serialu. A wszystko dlatego, że fani poświęcili więcej czasu na stworzenie związanych z nimi teorii, niż scenarzyści na jakiekolwiek rozwinięcie jego postaci i wymyślenie, co mógłby robić po zdobyciu mocy zielonego widzenia. A teraz okazało się, że mniej więcej tyle samo uwagi doczekał się Nocny Król.

gra o tron s08e03

George R.R. Martin wielokrotnie powtarzał, jak bardzo nudzi go standardowa opowieść fantasy z odwiecznym złem, które trzeba powstrzymać. Dlatego „Pieśń lodu i ognia” była często porównywana z „Władcą Pierścieni” i chwalono sposób, w jaki każda ze stron ma coś na sumieniu. Cały ten spór w dużej mierze upraszczał twórczość Tolkiena i innych twórców fantasy sprzed czasów Martina, ale amerykańskiego autora mimo wszystko warto było docenić za jego próby. Zwłaszcza teraz, gdy widać jaką mamy alternatywę.

Serialowy Nocny Król zachowuje się jak antagonista z kiepskiego komiksu. Nawet Sauron miał ciekawsze motywacje.

Można w różny sposób oceniać decyzję scenarzystów, by tak szybko zakończyć wątek nieumarłych w serialu. Część osób ucieszy się, że wracamy do tego, co stanowić powinno jądro tej opowieści, czyli walkę o władzę. Problem w tym, że choć takie było sedno „Gry o tron” w początkowych sezonach, to Martin w zupełnie inny sposób traktował swoich bohaterów.

Dopóki jego książki stanowiły bazę dla serialu, dopóty każdy bohater był w niebezpieczeństwie. Amerykański pisarz miał swoich faworytów (Tyrion i Arya), którzy często wychodzili obronną ręką z niemożliwych sytuacji, ale znaczna większość to byli normalni ludzie, których los mógł potoczyć się różnorako w brutalnym, bezlitosnym świecie Westeros i Essos. Oglądając 3. odcinek finałowego sezonu, nie sposób było poczuć podobnego niepokoju czy zaskoczenia, co dawniej.

Każda śmierć w nowym epizodzie była z góry oczywista i tak melodramatyczna w swoim patosie, że aż śmieszna.

Można się kłócić o to, czy dawniej Jon Snow i Daenerys byli dobrymi strategiami. Potrafili jednak wygrywać trudne bitwy (a w przypadku Matki Smoków również zdobywać potężne miasta), a w potyczce z Nocnym Królem zachowywali się jak dzieci we mgle. I to dosłownie! Szarża Dothraków poprzedzona pojedynczą salwą z katapult to prawdopodobnie najgłupszy ruch militarny w fantasty od czasu podobnego ataku kawalerii z udziałem Faramira w filmowym „Powrocie Króla”. Później artyleria nie zostaje użyta ani razu, a przewaga w postaci smoków roztrwoniona na idiotyczny pościg w zamieci śnieżnej.

gra o tron s08e03

Nie żeby miało to wielki wpływ na losy głównych bohaterów, bo znacznej większości nic się nie stało. A śmierć tych kilku postaci (poza Lyanną Mormont), które w 3. epizodzie pożegnały się z życiem została z góry uprzedzona kilkoma sugerującymi to ujęciami. Suspensu w tym wszystkim było niewiele. A poza tym niemal wszyscy zabici bohaterowie zostali powaleni przez głupotę osób w ich otoczeniu.

Trudno zrozumieć, co Sam chciał osiągnąć na pierwszej linii wojska poza skazaniem przyjaciela na pewną zagładę. Beric i Ogar wyruszający na pomoc Aryi też zostali z góry skazani i pytanie brzmiało jedynie, który z nich zginie. O Jorahu i Theonie nawet nie ma co wspominać. Bran przez cały ten konflikt nie zrobił dosłownie nic, a Daenerys straciła wsparcie Drogona przez własne idiotyczne decyzje. Dziwnym trafem wszyscy nieumarli biegli zresztą (w rządku jeden za drugim) na dwóch mężczyzn, a nie bezbronne w tej walce osoby.

Kiedyś śmierć w „Grze o tron” była niemal pozbawiona patosu, a spryt i spiski okazywały się ważniejsze od siły mięśni.

Nowy sezon ma z tym niewiele wspólnego. Varys, Tyrion i Sansa nie robią nic, by pomóc opracować strategię. Można by powiedzieć, że od tego są dowódcy militarni, ale oni również najwyraźniej nie mieli żadnego planu na obronę Winterfell. Finalnie stanęło na „Bran będzie przynętą”. Ale jak zwabić Nocnego Króla i zatrzasnąć na niego pułapkę, a po drodze nie dać się zabić? Na to nikt najwyraźniej nie wpadł. Gdyby nie chodząca deus ex machina w postaci Melisandre, która pojawiła się na polu bitwy, mimo że teoretycznie miała być na innym kontynencie, to Nocny Król nie zostałby pokonany. Cała fabuła tego odcinka sprowadza się do wrzucenia wszechpotężnej postaci ni z tego, ni owego do scenariusza, by powiedziała etatowej superbohaterce Aryi, że ma zabić wroga.

„Gra o tron” nigdy nie była serialem idealnym czy pozbawionym dziur fabularnych. Ostatni sezon serialu na razie prezentuje jednak zawstydzający poziom. Zmiana sama w sobie nie jest niczym złym. Trzymanie się kurczowo dawnych czasów nie jest szczególnie produktywne. Ale tak samo udawanie, że nie mamy obecnie do czynienia z produkcja wykrzywiającą wszystko to, czym serial HBO niegdyś był. Być może kolejne trzy odcinki będą doskonałe i uratują ten sezon. Nie wykluczam takiej możliwości. Sceptyczny byłem już jednak przy okazji relacji Brana i Nocnego Króla. Okazało się, że słusznie. Czasem niezbyt miło jest mieć rację.

Teksty, które musisz przeczytać:

Co słychać u Jona Snow? Kit Harington opowiedział, co myśli o MCU i zdradził, kogo z uniwersum „Harry’ego Pottera” chce zagrać

„Gra o tron” dobiegła w tym roku końca, ale Kit Harington nie może narzekać na nudę. Aktor bierze udział w pracach nad jednym z nowych filmów 4. fazy Marvel Cinematic Universe i zdradził, co czuje w związku z rolą w „Eternals”. Opowiedział też o swoim stosunku do dużych uniwersów filmowych, a w szczególności do „Harry’ego … Continued

News/Film 14.10.2019

Dołącz do dyskusji (66)

719 odpowiedzi na “8. sezon pokazuje, że „Gra o tron” zbłądziła. Nowy odcinek to parodia serialu sprzed lat”

  1. Ciągle mam nadzieję, że pociągną jeszcze wątek innych bo takie zakończenie jest bez sensu. Równie dobrze mogliby wyciąć cały ten wątek i nic by się nie zmieniło. Mogliby to zastąpić jakąś bitwą z dowolnym rodem. Być może okaże się, że Bran nie tylko sterował krukami ale też poszczególnymi ludźmi żeby osiągnąć cel albo zrobił coś takiego https://twitter.com/MCarrelsTW/status/1122961441844281344

    • Bran został otoczony przez truposzy, wokół niego pojawił się okrąg nieumarłych, NK wraz z Białymi Wędrowcami przechodząc zrobili wyrwę w tym murze z kości, kiedy wszyscy wpatrywali się na “starcie” NK i Trójokiej Wrony ona sobie przebiegła cichaczem ostatecznie zauważona przez jednego z Innych (scena w której mu włosy powiewają) i NK zareagował obracając się na czas, Arya jednak wykonała oklepany manewr z filmu Nożownik i tak jak TLJ dzięki niemu pokonał w pojedynku BdT, tak ona zgładziła NK. Więc pisanie że pojawiła się znikąd prawdą nie jest, chociaż cała ta scena wygląda “ździebko” naciąganie.

  2. Kiepsko się to oglądało niestety. Nie powinno się niby oczekiwać realizmu od serialów fantasy, ale jak Grey Wormowi, Brienne, Jaimiemu i garstce innych udało się przetrwać w pierwszej linii??? Przysypuje ich horda umarlaków, udaje im się uciec (!), żeby walczyć z jeszcze większymi liczbami do końca bitwy. Jeszcze można by przymknąć oko, gdyby nie scena, kiedy NK animuje wszystkie umarlaki z pola bitwy – jak Jon Snow i w ogóle reszta jest w stanie to przetrwać, to już czysta magia :) Plus scena, gdy cały zamek walczy, a grupa umarlaków się sennie przechadza po jakiejś bibliotece… Otwarcie sezonu było super, 2 był nudny, a 3 to po prostu rozczarowanie. Ciekawe jakie absurdy czekają nas w finałowej bitwie :)

    • Nie oczekuję realizmu, ale mogliby popracować na przykład nad kręceniem bitew.
      Bitwa bękartów była zrobiona fatalnie i bez żadnego sensu, w bitwie z Innymi zamiast coś poprawić zamaskowano braki ciemnością i ograniczeniem widoczności.

      2 odcinek nie tylko był nudny (takie się zdarzały i wcześniej, pierwsza połowa pierwszego sezonu była w gruncie rzeczy dość nudna), był bezcelowy. Nic się tam nie działo, nie popychało fabuły w żadną stronę, nie było nawet dialogów tylko wymiany onelinerów godnych Stallona.

      Rozumiem, że można poświęcić odcinek na zbudowanie bohaterów, relacji między nimi i widzami itp, ale my tych bohaterów znamy od 7 lat (i trzeba mieć dialogi Tarantino)

      3 odcinek to już w ogóle tragedia. Bitwa zrobiona bez planu, chaotycznie, całkowicie nie było widać ogromu tych armii, postacie się teleportowały i biegały bez sensu. Równie dobrze odcinek mógłby trwać 15 minut, tyle wystarczyłoby na treść. Może gdyby nakręcono 15 minut, to wystarczyłoby pieniędzy, żeby zrobić to porządnie.

      Nocnego Króla i Saurona w ogóle nie da się porównywać. Sauron ma motywacje i historię. O Nocnym Królu w serialu nie wiadomo nic. Właściwie nawet trudno powiedzieć, że jest zły – nie budzi żadnych emocji, nie znamy go. Taki anonimowy przeciwnik.

      • Bitwa Bękartów chłopcze to jedna z lepiej nagranych współczesnych bitw, i dostrzeże to każdy kto ogląda uważnie, ujęcia, przedstawienia, ciagnięcie bitwy, złota zasada filmów – wszystkim nigdy nie dogodzi

      • Myślę, że jak ktoś pisze, że początek pierwszego sezonu był nudny, to nie powinien w ogóle tego serialu oglądać i pozostać na Wonder Woman. Co do Bitwy Bękartów to całość była nakręcona doskonale (znacznie lepiej niż s08e3 niestety), choć rzeczywiście góra trupów znikąd nie miała wielkiego sensu. Tu mogli wymyślić coś mądrzejszego. Jednak samo okrążenie i odsiecz – pierwsza klasa!

    • Moim zdaniem było ok, ale za mało tutaj Gry o Tron w Grze o Tron. Wszechobecny płaszcz scenarzysty chroniący bohaterów którzy w normalnych warunkach zginęliby 100 razy. Śmierci bardzo przewidywalne, bohaterów mało znaczących, albo tych których wątki już się zakończyły. Oczywście sprawiedliwe, cheroiczne i z dużą dozą patosu. Kiedyś w GoT nie było to oczywiste. Honorowi bohaterowie ginęli w bardziej zwyczajny sposób np Ned czy Oberyn. Brak logiki, ale nie chcę tego oceniac, żeby się nie czepiać. Dodam tylko, że starałem się przymykać na to oko, chociaż nie zawsze skutecznie. Kompletne olanie wątku Nocnego Króla, Brana I Azor Ahai. No i końcówka która mnie bardzo zawiodła. Wątek nadciągającej zimy, który był przedstawiany przez 8 lat jako coś ostatecznego, z czym bohaterowie nie mają prawie żadnych szans, został zamknięty w jednym odcinku tak naprawdę typowym happy endem. Nawet nie pyrusowym zwycięstwem, bo prawie każdy przeżył. Liczyłem na zaskoczenie, emocje i wielogodzinny smutek po seansie jak w krwawych godach, a niestety dostałem typowy film fantasy. Dobrze mi się oglądało, bo to GoT, byłem przejęty losem bohaterów i beczałem jak dziecko kiedy Sansa i Tyrion wyciągnęli noże jakby mieli popełnić samobójstwo. Sama bitwa wyglądała imponująco i po prostu ładnie. Zwłaszcza wykorzystanie smoków, ognia czy ogromu ściany zombiaków. Dodatkowo, tempo było budowane odpowiednio i dało się wyczuć beznadzieję. Tylko szkoda, że niestety nie jest to GoT którego oczekiwałem. /: Po , setupowym 7 sezonie i 2 pierwszych odcinkach sezonu 8 ( co ciekawe 2 odcinek bardzo mi się podobał) oczekiwałem niezłej bomby, niestety się zawiodłem. Czekam na następne odcinki i myślę że dużo naprawia, ale już tak się nie jaram jak poprzednio.

  3. Zastanawiam się jaki był konkretnie cel scenarzystów dwóch ostatnich serii

    Ludzie pokochali GoT za spiski, intrygi i zwroty fabularne, nie za wielkie wygenerowane komputerowo bitwy animowanych ludzików, pełne patosu i prowadzone bez najmniejszego sensu.

    Niestety wygląda na jakąś robotę księgowych, na zasadzie rzucamy 100 mln na efekty, to nam się zwróci jako 1 mld w przychodach.

    Wyszło niestety tak, jakby finał był kierowany do zupełnie innego widza niż początkowe sezony

      • Wiem, niemniej to ich nie usprawiedliwia bo powstaje masa dobrych filmów/seriali nie opartych na żadnej książce. Oni mają u siebie zastępy dobrych scenarzystów i z pomysłami nie gorszymi niż RR Martin.

        Wiem że to rozrywka i ma się dobrze oglądać. Ale momentami dostajemy sceny tak słitaśnie patetyczne, że aż żenujące. Nie miałem tego uczucia we wcześniejszych seriach

        • Bo łatwiej reklamować serial największa w historii kinematografii bitwą, która była nagrywana 55 nocy. Nawet jeśli koszt produkcji będzie większy, to zyski znaczne podskoczą. Na potwierdzenie, masz informację o rekordowym zainteresowaniu generowanym przez ten odcinek. :p Myslakem, że zaskoczą i pod koniec aria zginie i odcinek się zakończy, a my będziemy mieli zagwozdkę co się stanie. Coś w stylu śmierci Oberyna. Chociaż śmierć Nocnego Króla, to też jakieś zaskoczenie. :)

  4. Od pewnego momentu zaczęło mnie dziwić, po co wszyscy walczą o ten tron. Niby cała książka jest o Westeros, ale od momentu w którym Deneris wyrusza na podboje i poznajemy coraz więcej świata, coraz bardziej okazuje się, że 7 królestw to takie prowincjonalne zadupie.

    Właściwie każde z miast zatoki niewolniczej ma więcej mieszkańców niż całe Westeros. Jedno małe Braavos ma więcej pieniędzy niż całe Westeros. Każde z wolnych miast ma większą armię najemną niż całe Westeros.

    Westeros nie rozwija żadnej technologi ani myśli, zostaje po prostu podbite przez bardziej rozwiniętych ludzi żelaza (którzy w tym momencie przestali się chyba rozwijać), potem przez bardziej rozwiniętych andalów (jw.), potem przez bardziej rozwiniętych Tygaryenów. Maesterowie zachowują się właściwie jak mnisi z Imienia Róży, zajmują się raczej cenzurą i pilnują, żeby przypadkiem nic się nie zmieniło.

    Sami Tygaryenowie w świetle książki też wychodzą bardziej na jakiś niezbyt znaczących gubernatorów dalekiej prowincji Valyrii. Valyria nie próbowała podbijać 7 królestw bo nie miały żadnego znaczenia. Podbili je dopiero Tygarienowie po upadku Valyrii bo to było w pewnym sensie najłatwiejsze (lub nawet jedyne możliwe) rozwiązanie.

    • Bo Westeros jest ukazane jako centrum swiata tymczasem wcale tak nie jest, na samym wschodzie istniala cywilizacja wzorowana na chinskiej w ktorej sam palac Imperatora byl wielkosci Kings Landing, nie wspominajac o Valyrii czy Asshai które bylo tak wielkie jak kilka miast Westeros razem(tam tez szkolila sie Mellisandre). Westeros to w zasadzie najnudniejszy zakątek uniwersum wymyślonego przez Martina.

    • A czemu Hitler chciał podbić Europę, a nie pojechał po prostu do Australii i jej nie opanował…? Tak działają ludzie na szczycie piramidy władzy i życie pokazuje, że jest w tym niestety wiecej racji i irracjonalności niż mogłoby się wydawać

  5. Jakoś tę historię zakończyć trzeba, wiadomo było, że finał będzie uproszczony, bo GRRM skonstruował świat, który nie ma wyraźnego końca. Pierwsze 2 odcinki 8 sezonu przełknąłem jako wstępniaki do bitwy, ale dwóch rzeczy darować nie mogę:
    – wojskowy aspekt starcia został przedstawiony tragicznie. Dothrakowie, którzy dali się przewieźć pierwszy raz w historii przez morze, tysiące jeźdźców, zostali posłanie w ciemno w szarży i w ciągu minuty było po nich. Więc po co byli w ogóle oni, po co im były płonące miecze? Żeby ze wzgórza zrobić ujęcie? Jasne, można było to zrobić, bo same ujęcia gasnących świateł są mega, ale na litość bogów, najpierw się strzela z katapult, potem się czeka na wroga, a jazdą się oskrzydla. Albo przełamuje, ale nigdy w ciemno. Konsultacji to tam chyba nie było wcale, co dziwi o tyle, że taka bitwa bękartów była cudna pod każdym względem.
    – kilka minut patrzenia na siebie Brana i NK można było spożytkować na jakiś dialog między nimi, podczas którego 3/4 zagadnienia Innych zostałoby wyjaśnione. Kogo by to bolało? A tak NK przyszedł, pozabijał, zniszczył i dał się zabić, i nikt tak naprawdę nie umie powiedzieć o *uj mu chodziło. To niewybaczalne marnotrawstwo czasu antenowego i potencjału sceny.

    • dramatycznie oglądało się jak ludzie stoją w linii przed zasiekami – od kiego to wojsko ochrania zasieki a nie odwrotnie? Poświęcenie jazdy Dothraków służyło tylko efektowi gasnących świateł. Wąskie gardła podczas bity zamiast zatrzymywać atakujących utrudniały wycofywanie się obronie, itd. A wątek relacji Brana i NK nie został wyjaśniony bo nie było co wyjaśniać – w tej relacji chyba po prostu nie ma treści. Walka o władzę i nic ponadto. Miała być wspaniała bitwa a wyszło jak wyszło… szkoda :(

      • Scena z gasnącymi mieczami jest genialna, ale nie w takim momencie. Co do reszty, masz rację, ale jak to co tu wyjaśniać? Od Innych zaczął się serial, istnieli tysiące lat, gdzieś tam na północy, zabili rzesze ludzi i to wszystko “bo tak”? Bez żartów.

        • W serialu to ograniczyli to do stwierdzenia: dzieci lasu stworzyły Innych do zabijania ludzi (w czasie wojny z pierwszymi ludźmi) – z połowicznym sukcesem: zabijali skutecznie ludzi ale też i owe dzieci. Stąd sojusz i budowa muru. Czyli proste: zabijają bo taka ich natura, jak lis w kurniku ;-)
          W książkach już tak proste to nie jest, Nocnym Królem miał tu być 13 Lord Dowódca Nocnej Straży, który ożenił się z śniadą, zimną niebieskooką. Ogłosił się królem kawałka ziemi, składał Innym ofiary z ludzi itp. Czyli sami Inni byli już wcześniej niż NK i ich geneza nie została wyjaśniona.

  6. GoT to był świetny serial do 4 sezonu, ale od 5 jest to niestety równia pochyła, bo scenarzyści sobie nie poradzili bez książkowego materiału i w każdym kolejnym sezonie było coraz więcej rzeczy sprzecznych z logiką i/lub charakterem postaci.

  7. Witam, z tego co pamietam to serce nocnego krola moze przebic tylko 1 osoba, aby ten umarl i nie jest nim arya stark, bylo to wyjasniane w poprzednich sezonach. Takze nie ma co narzekac, bo to nie koniec

  8. Właśnie tego oczekiwali widzowie, mocnej akcji, suspensu, Dość nadchodzącej zimy, enigmatycznych mrocznych wędrowców. Pierwszy odcinek Stworzył rewelacyjny klimat do całej serii. Uczucie beznadziejności po ponownym wskrzeszeniu nieumarłych było boskie, aczkolwiek jedyne do czego mogę się przyczepić, to naciągane walki Johna, Brienne, oraz co niektórych, gdzie bohaterowie powinni szybko zemrzeć, oraz płonące zasieki, które mogły zalać nieumarli swoją masą od razu, bez korytarzyków.

    • Moim zdaniem ciężko znaleźć w tym odcinku coś, co nie było naciągane. Ja nie rozumiem, jakim cudem tam ktokolwiek przeżył, skoro nieumarli są, no cóż, nieumarli, więc chyba nie powinno im przeszkadzać przecięcie zwykłym mieczykiem czy przeszycie strzałą, no i do tego było ich jakiś pierdylion razy więcej. A że Jon uciekł po otoczeniu przez wskrzeszonych zombiaków to już naprawdę jakaś parodia. Nocny Król też niezły: zamiast opalać się w płomieniach przez pół minuty, mógł od razu z zaskoczenia załatwić smoka i Dany, nie mówiąc już o wpatrywaniu się w Brana jak w obrazek. Z drugiej strony, skoro Melisandre mogła tak z niczego podpalić broń Dothraków oraz zasieki, to dlaczego nie mogła podpalić wszystkich zombiaków?

      Siódmy sezon ogólnie mi się bardzo podobał, bo było dużo ciekawych wątków i w każdym odcinku coś się działo (choć walka z nieumarłymi na lodzie też nie grzeszyła logiką), tak ten sezon to jak na razie niestety spore rozczarowanie. No ale przynajmniej zimę mamy już za sobą, więc mam nadzieję, że ostatnie 3 odcinki będą bardziej warte czekania.

    • Wiem, że twórcy mieli bardzo ciężkie wyzwanie do spełnienia. Ba, nawet nie możliwe moim zadaniem. Jednak zapewnie wiedzieli że oczekiwania są bardzo duże i niestety troszkę nie wykorzystali ukrytego potencjału robiąc typowe fantasy.

  9. Aa tam, marudzenie:) Odcinek był swietny! Szkoda że w zaskakujący sposób nie umarła jeszcze chociaż jedna z kluczowych postaci, ale pewnie musza trzymać “smierci” przed 5 odcinkiem na bitwe z Cersei. I żeby dało sie jeszcze nagrać jakieś interakcje miedzy postaciami, a nie tylko monologii. Ale i tak, jeden odcinek a zgineli: Edd cierpietnik, Jorah Mormont, Lyanna Mormont, Theon Greyjoy, Beric Dondarion, Melisandre, no i Nocny Król. Jak na jeden epizod, calkiem sporo. Głęboko liczę że wątek Nocnego Króla nie jest jeszcze zakończony. Jeśli “to by bylo na tyle jesli chodzi o inwazje nieumarłych”, to bede troche rozczarowany, ale poczekajmy do ostatnich odcinków. Fajne tez zaskoczenie z Arya i myśle ze dokładnie taki efekt chcieli uzyskać scenarzyści. Arya znała Winterfell na wylot, wiedziała jak niezauważona się przedostać (mimo iż dostrzegł ją jeden z białych wedrowców, widać w scenie przed jej atakiem) szkoliła się długie sezony na cichego zabójce i to właśnie zrobiła, dokonała swoją misje. Liczę że więcej powodów co i dlaczego jeszcze poznamy. Jeśli nie, to gra bedzie wyjątkowa, ale taka właśnie była od początku – była pełna tajemnic i zakulisowych intryg, a nie odpowiedzi.

    Co do samej bitwy… niosła atomowy ladunek emocjonalny, i dla mnie klase lepsza niż płytka plastikowo-bajkowa Bitwa o Helmowy Jar do ktorej jest przyrownywana. Troche głupot było, ale ogladało sie to swietnie. Smoki zostały zneutralizowane przez śnieżyce wywołana przez NK – było to pokazane, a potem wielokrotnie jak błądzą w chmurach. Szarża Dothraków głupia, ale podniosła klimat i emocje, to miała zrobić. Zreszta tacy są Dothrakowie, od razu by sie napierdzielali zamiast poczekać, typowi dresiarze z Essos:) Ale od strony technicznej za ciemna, myślę że wielu widzów oglądających w gorszych warunkach straci wiele radości z odbioru odcinka przez to.

    Czekamy co dalej:)

    • Zgadzam się, myślę podobnie. Jest sporo nieścisłości w odcinku i bezsensownych ruchów na polu bitwy. Fabuła serii nie odbiega jednak mocno od całej Gry o tron – w połowie sezonu odcinek zaskakujący typu śmierć Nocnego Króla i paru bohaterów i co dalej? Zawsze były wyjaśniane na koniec powody takiego obrotu spraw, więc teraz powinno być podobnie. Dla mnie również 2 odcinek był o niczym, ale ten był emocjonujący. I czekam z niecierpliwością na pozostałe. Doceniam twórców – bardzo dobry serial. Czy ktoś zna drugi taki serial? Bo ja nie.

    • Zgadzam się, myślę podobnie. Jest sporo nieścisłości w odcinku i bezsensownych ruchów na polu bitwy. Fabuła serii nie odbiega jednak mocno od całej Gry o tron – w połowie sezonu odcinek zaskakujący typu śmierć Nocnego Króla i paru bohaterów i co dalej? Zawsze były wyjaśniane na koniec powody takiego obrotu spraw, więc teraz powinno być podobnie. Dla mnie również 2 odcinek był o niczym, ale ten był emocjonujący. I czekam z niecierpliwością na pozostałe. Doceniam twórców – bardzo dobry serial. Czy ktoś zna drugi taki serial? Bo ja nie.

    • Po części się zgadzam. Odcinek bardzo mi się podobał. Niósł duży ładunek emocjonalny i niepokój związany z tym kto zginie. Pod względem jak to zostało zrealizowane, to też nie można się czepiać ( no może poza poziomem jasności bitwy i logiki. Moim zdaniem nie na drugiego takiego serialu, który ma do zaoferowania tyle pod względem epickości bitew i samej opowieści. Jednak nie ukrywam, że lekko się zawiodłem. Oczekiwałem, że jeśli poniosą zwycięstwo, to będzie bardziej pyrusowe, w kwestii śmierci ważniejszych postaci. Spodziewałem się zaskoczenia i smutku związanego z tym jaki ten świat GoTa jest niesprawiedliwy. Np jak w scenie Krwawych Godów. Po seansie nie targały mną jakieś silniejsze emocje. Raczej tylko chęć ułożenia sobie tego wszystkiego w głowie przy 2 sesji odcinka. A i strasznie irytowało mnie to, że niektórzy bohaterowie mieli płaszcz ochronny scenarzystów, czyli po prostu ktoś im włączył cheaty na nieśmiertelność. ;)

  10. Recenzja denna. Wylanie żali kogoś kto inaczej sobie wyobrażał serial/serię/odcinek* (skreślić niepotrzebne). Książka to jedno, serial co innego, może poza pierwszym sezonem. Serial jest na motywach a nie ekranizacją. Można klepać, że to czy tamto można było nakręcić inaczej, co wcale nie znaczy że lepiej czy gorzej.Nie mając dalszych części powieści (R.R. Martin mnie tym osobiście rozczarował, że olał pisanie skupiając się na serialu) scenarzyści prowadzili fabułę i losy bohaterów wg swojej wizji. Telewizja rządzi się swoimi prawami a książka swoimi.

  11. Odcinek był kozak ale zawsze znajda sie mlaskacze co im ciagle zle. Intrygi srygi jest wojna i fajnie ze film poszedl dalej i dobro zjednoczylo sie. Ja tam jestem za tym zeby na tronie zasiadl Jon Snow z Denerys. Ale wiem ze tak nie bedzie. Zgina oboje. I to jest glupie w rym serialu zabija sie bohaterow ktorzy wniesli najwiecej w tym serialu. Bron to nocny król. Wiec to tez glupie. Wolal bym zebu zakonczylo sie to jiz bez niespodzianek.

  12. Nieumarli rozgromili konna pierwsza linie w minute. Biegli i doslownie w locie zabijali a nastepnie czekali jak neptycy kiedy kaplanka ognia podpali zapore. To sie nie trzymalo przyslowiowej kupy. Niby bronili jej ale to byla garstka przeciwko chordzie. Albo te sceny z smoikami nic nie warte. To zalatywalo o parodie.

    Odcinek 1 wprowadzajacy byl ok. Newet 2 mi sie podobal nie by nudny czasami smieszny, a 3 co za rozczarowanie!

    • 2 odcinek podobał mi się. Niby był o niczym, ale ja po po prostu lubię tych bohaterów i interakcje pomiędzy nimi. No i Tormund fajnie tam wyszedł pod względem komediowym. :D

    • 2 odcinek podobał mi się. Niby był o niczym, ale ja po po prostu lubię tych bohaterów i interakcje pomiędzy nimi. No i Tormund fajnie tam wyszedł pod względem komediowym. :D

  13. Przez ostatni miesiąc oglądałem jeszcze raz wszystkie 7 sezonów, żeby wszystko sobie odświeżyć. I mimo niedociągnięć miały to “coś”, klimat w jakim zostały nakręcone był świetny, sceny i zdjęcia. Nie wiem czy teraz zmienili się reżyserzy / scenarzyści ale serial stracił cały swój urok. Oglądam oczywiście, ponieważ jestem ciekawy zakończenia. Ale to już nie to samo co wcześniej. Nie będę się kłócić o wątki fabularne, bo ile ludzi tyle opinii czy komuś się to podoba czy nie. Ale samo nakrecenie tych scen różni się od poprzednich serii.

  14. Uwielbiam ten serial , odcinek 3 bardzo mi się podobał ale fakty są takie ze mogli to zrobić lepiej. Jestem zawiedziony ze tak szybko zginął nocny król. Po co w ogóle robił te znaki (koniec 2 odcinka) co po co to było? Kto wymyślił tak idiotyczny plan na obronę ? Jest dużo nie dociągnięcie.

  15. Przecież śmierć nocnego króla to typowy stary GOT. Mamy postać która myślimy że będzie wielka i zawojuje świat a ginie szybko i bez celebracji. Przytoczę tu przykład Neda, Roba czy Oberyna.

    Chociaż przyznam że wolałbym banał z typowego fantasy–Jon dopada Viseriona z NK i ładują na ziemi, ujęcie od boku, na pierwszym planie walczy Jon i Nk a w tle leja się Smoki…

  16. Wlasciwie po 4 sezonie caly serial staczal sie po rowni pochylej, a w 8 sezonie po prostu spadl z klifu.

    Tragiczny, kretynski scenariusz robiony pod Amerykanow ogladajacych filmy Marvela i amerykanski futbol, i wiwatujacy w barze jak ktoras z zenskich postaci zrobi cos “cool” na ekranie, bez zastanawiania sie jak kompletnie bezsensowne jest to, co widza.

  17. Trochę za dużo patosu w ostatnim odcinku, no i mam wrażenie, że motywem przewodnim scenarzystów było hasło “kończ Waść, wstydu oszczędź”. Ale generalnie na plus. Byłby może większy, gdyby widoczność była lepsza. Wiem, noc, klimat itd. Ale inni potrafią lepiej kręcić nocne sceny.

  18. Ja obstawiam teraz iż w ostatnim odcinku jako ostatni z głównych bohaterów zginie Jon Snow a zabije go Danka z żądzy władzy :)

  19. Zawsze można wytłumaczyć, że działania postaci w serialu są kretyńskie, bo ludzie bywają kretynami, a to serial tak przecież realistyczny w zakresie psychologii postaci…:). Poza tym nie jest to wszystko aż takie głupie. Wiadomo było, że armii Nocnego Króla nie da się zniszczyć inaczej niż tylko zabijając jego samego, więc wszystkie wcześniejsze działania miały służyć samoobronie. Odpowiedniej broni nie było i tak wystarczająco, żeby wybić wszystkich nieumarłych. Dothrakowie mieli tylko rozproszyć armię wroga, spowolnić jego atak i dać jeźdźcom smoków szansę na wypatrzenie NK (bo sądzono, że smoczy ogień go zabije i Danka próbowała, tylko się okazało, że nie), podobnie machiny wojenne.

    Generalnie: dobrze, że pozbyto się dziwnych stworów, teraz zostały nam walki między ludźmi – z bardziej wyrównanymi siłami (nawet dobrze, że Dany straciła armię, jej przewaga w postaci smoków nie jest już taka ogromna), ciekawsze, mniej groteskowe.
    Z bohaterami jeszcze wiele może się dziać i nikt nie jest w stanie przewidzieć, kto zdobędzie tron, kto kogo zabije itd., co jest super. Ja stawiam na to, że cała główna trójeczka zginie, żeby nie było żalu, że do tej pory wszyscy są dziwnie odporni. Daenerys oszaleje do reszty, zrobi coś bardzo złego i zabiją się nawzajem z Jonem, umierając w swoich ramionach (chlip), a na Cersei ktoś się porządnie zemści. Objawi się syn Danki (wiadomo, że znachorka ją okłamała, że umarł) i on obejmie władzę nad Westeros, ziemią Dothraków i kto wie czym jeszcze, żeby spełniło się proroctwo, że będzie władać całym światem :). A pozostali bohaterowie się pożenią i będą uprawiać swoje małe ogródeczki.

  20. Odcinek 3 rzeczywiście bez większych zaskoczeń i napięcia. Tylko piękne obrazy – ale niestety niezbyt widoczne w ciemności. Ale już w odcinku 4 niespodziewana śmierć smoka a potem Missandrei to już coś, co przypominało stare dobre GoT, gdzie nikt nie mógł czuć się bezpieczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...