„Wiedźmin” Netfliksa to dobra robota, ale daleko mu do książek. Tak przynajmniej twierdzi Andrzej Sapkowski

News/Seriale 24.04.2019
„Wiedźmin” Netfliksa to dobra robota, ale daleko mu do książek. Tak przynajmniej twierdzi Andrzej Sapkowski

„Wiedźmin” Netfliksa to dobra robota, ale daleko mu do książek. Tak przynajmniej twierdzi Andrzej Sapkowski

W ubiegłym tygodniu Andrzej Sapkowski dołączył do grona Absolwentów VIP Uniwersytetu Łódzkiego. W trakcie uroczystości autor serii książek o Wiedźminie uchylił rąbka tajemnicy na temat właśnie kręconej przez Netfliksa adaptacji jego powieści. Był to jednak wyjątkowo mały rąbek.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Wiedźmin” od Netfliksa ma zadebiutować w czwartym kwartale tego roku. Im bliżej końca prac i daty premiery, tym większe zainteresowanie budzi także autor literackiego pierwowzoru, Andrzej Sapkowski. W ubiegłym tygodniu w trakcie swojej wizyty na Uniwersytecie Łódzkim pisarz rozmawiał z przedstawicielami uniwersyteckimi oraz gośćmi spotkania o swojej przeszłości, czasach szkolnych, studenckich, a także o swojej twórczości.

Chociaż nie mógł ujawniać szczegółów dotyczących serialu „Wiedźmin” od Netfliksa, to pokusił się o kilka zdawkowych komentarzy.

Andrzej Sapkowski, będąc bardziej lub mniej czynnie zaangażowanym w prace nad „Wiedźminem” Netfliksa, jest tym samym uwiązany umową o zachowaniu tajemnicy, która obejmuje najwyraźniej niezwykle szeroki zakres tematów do rozmów. Zapytany w trakcie spotkania o wrażenia z powstającego właśnie serialu pisarz niemal od razu pokręcił przecząco głową i oświadczył:

Gdybyście wy wiedzieli, co mi grozi, jakbym sypnął.

Najwyraźniej jednak wrodzone krasomówstwo autora wzięło górę, bo po chwili postanowił podzielić się częścią swoich przemyśleń:

Powiem tylko tyle, że byłem na planie, widziałem, jak się to robi. O Jezu, to jest zupełnie inny [świat]. Nie ma tego reżysera z tą tubą blaszaną. […] Krzesełka są, nawet ja miałem swoje [z napisem] Andrzej Sapkowski z tyłu.

Sapkowski opowiedział również, jak wygląda praca na planie serialu w praktyce:

Wszystko [to] komputery. Wszystko. […] Sceny odbywają się gdzie indziej, […] w innych pomieszczeniach na planie. Reszta [ekipy] siedzi przed komputerami.

Pisarz był zadowolony z obsady aktorskiej i scenariusza.

Na opowiadaniu o tym, jak funkcjonuje plan nie skończył się temat netfliksowego „Wiedźmina”. Widocznie jednak produkcja imponowała pisarzowi. W dalszej części rozmowy wspomniał także, że węgierska siedziba serialu składa się z pięciu wielkich hal produkcyjnych, a w hali obok „Wiedźmina” obecnie znajduje się plan „Diuny”. Autor literackiego pierwowzoru opowiedział również o swoich wrażeniach odnośnie głównej roli Geralta:

Poznałem [Henry’ego] Cavilla, odtwórcę roli Wiedźmina. Fajny kostium miał i charakteryzację, owszem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

When you take work home with you #TheWitcher @Netflix

Post udostępniony przez Henry Cavill (@henrycavill)

W podobnie zdawkowych, acz pozytywnych słowach wypowiedział się na temat scenariusza do „Wiedźmina”. Sapkowski nie byłby jednak sobą, gdyby przy okazji nie połechtał własnego ego:

W sumie jestem [zadowolony]. Daleko mu do moich książek, ale adaptacje mają to do siebie.

Cały wywiad został zamieszczony w serwisie YouTube na oficjalnym kanale Uniwersytetu Łódzkiego.

Tymczasem efekty właśnie trwających prac mamy poznać w czwartym kwartale 2019 roku, kiedy to na platformie Netflix zadebiutuje serial „The Witcher”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

53 odpowiedzi na “„Wiedźmin” Netfliksa to dobra robota, ale daleko mu do książek. Tak przynajmniej twierdzi Andrzej Sapkowski”

  1. Sapkowski zrobiłby dużo lepiej dla swoich zarobków, jakby zamiast “yntelygencko” marudzić, zaczął aktywnie wspierać.
    Genialny pisarz, ale strasznie typowy Janusz biznesu.

    • Genialny to jest Asimov. Sapkowski jest dobrym rzemieślnikiem, daleko mu do mistrza. A geniusze są w innym wymiarze niż Andrzej.

        • Żadnych sądów nie będzie, CD Projekt się dogada Sapkowski.
          Bo wizerunkowa strata CD Projekt na świecie będzie większa jak wypłacenie parę baniek.

          • Wiadomo. Bardziej się śmieję z jego “modelu” biznesowego – najpierw zjechać projekt i łaskawie wziąć psie pieniądze do ręki zamiast % od sprzedaży, bo wiadomo, że nie wyjdzie. Potem poczekać aż coś jednak urośnie i wziąć dużo większy hajs.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...