Ciekawe, jak teraz czują się ci, którzy nie oglądają „Gry o tron”? Jeśli nie nadążasz za popkulturą, wcale mnie to nie dziwi

Felieton/Seriale 18.04.2019
Ciekawe, jak teraz czują się ci, którzy nie oglądają „Gry o tron”? Jeśli nie nadążasz za popkulturą, wcale mnie to nie dziwi

Ciekawe, jak teraz czują się ci, którzy nie oglądają „Gry o tron”? Jeśli nie nadążasz za popkulturą, wcale mnie to nie dziwi

Nawet jeśli w nocy z niedzieli na poniedziałek nie wymienialiście się ze znajomymi meldunkami dotyczącymi statusu obejrzenia nowego odcinka „Gry o trony”, na pewno nie ominęły was takowe donosy.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

W poniedziałek social media przepełnione były wspomnieniami o pierwszym odcinku finałowej serii kultowego już serialu HBO. Nawet jeśli kogoś to zupełnie nie interesowało i tak musiał wziąć na klatę obecność tego wątku w licznych dyskusjach i postach. A co jeśli ktoś zupełnie nie chce w tym uczestniczyć? Czy nieznajomość opowieści czyni go popkulturowym wyrzutkiem?

Przez 8 lat nadawania „Gra o tron” urosła do rangi najważniejszego serialu współczesnej popkultury.

Dzieła, które zmieniło historię telewizyjnej rozrywki na zawsze. Ilość wątków, postaci, historii czy cytatów, które zadomowiły się w naszej kulturze, jest tak duża, że osobom niekojarzącym zupełnie historii może być trudno poruszać się w intertekstach. Współczesna popkultura ma więcej tak rozbudowanych dzieł. Saga „Gwiezdne wojny”, seriale ze spin-offami, jak choćby „Breaking Bad” i „Better Call Saul”, serie o marvelowskich superbohaterach, takie jak skasowany w zeszłym roku „Daredevil” czy w końcu filmy z Marvel Cinematic Universe. Na liście jest już ponad 20 filmów, lada moment do kino wchodzi obraz nr 22 („Avengers: Koniec gry”), do pełnego zrozumienia kolejnych epizodów potrzebna jest znajomość fabuły wcześniejszych dzieł. Popkultura produkuje tak wiele tworów, że nie sposób być we wszystkim na bieżąco. Choćby nawet bardzo się chciało.

gra o tron kto zginie

Nieznajomość fabuły powszechnie znanego serialu, takiego jak „Gra o tron”, może powodować pewnego rodzaju poczucie wykluczenia. Bez tej wiedzy nie weźmiesz udziału w wielu dyskusjach twoich znajomych, nie zrozumiesz pewnych żartów czy memów. Ale czy to naprawdę aż taki problem? Dlaczego czasem potrafi to aż tak uwierać?

Być może dlatego, że trudno jest poruszać się po świecie wirtualnym bez znajomości pewnych wątków, kulturowych cytatów.

Nieznajomość najnowszych internetowych hitów, popularnych klipów, seriali itp. sprawia, że poruszamy się po wirtualnym świecie trochę po omacku, nie rozumiejąc pewnych memów i wielu kontekstów. W naszych czasach nie klasyka literatury czy kina wyznacza pewne tematy wśród ludzi, a właśnie popkultura. Nawet w wulgarnych formach.

Do tego dochodzi FOMO, czyli strach przed tym, że coś może nas ominąć.

FOMO to skrót od angielskiej frazy Fear Of Missing Out, syndrom nazywany już – przesadnie – chorobą cywilizacyjną, dotykający zapewne większość z nas. To właśnie przez FOMO sięgamy co chwila po smartfony, gapimy się w nasze feedy w obawie, że przegapimy jakąś ciekawą informację. Poza tym potrzebujemy czuć jakąś przynależność. Oglądając filmy czy seriale, którymi interesują się też nasi znajomi, możemy poczuć się częścią pewnej społeczności. Wymieniać doświadczenia, wrażenia, pomstować na braki fabularne i drażniące nas postacie.

Portal Vulture zadał kilka dni temu pytanie:

Czy „Gra o tron” to ostatni serial, który oglądamy razem?

Autor tekstu wieszczy koniec pewnej ery w telewizji, który nastąpi razem z finałowym odcinkiem produkcji HBO. „Gra o tron” ma być ostatnim wielowątkowym, wielkim, epickim serialem, którego oglądanie jest swego rodzaju wspólnym doświadczeniem. Nawet jeśli kolejne odcinki serii oglądamy oddzielnie, sami przed własnym komputerem, swoimi wrażeniami chętnie dzielimy się ze znajomymi, z ludźmi w sieci. Tworzymy tym samym pewną społeczność, dzielącą wspólne zainteresowania. Przestrzeń, w której możemy podzielić się swoimi spostrzeżeniami i poczuć wspomnianą przynależność. A ta przecież coraz bardziej rozdrabnia się na masowo tworzone serie, z których – umówmy się – większość nie zdobędzie takiej popularności i nie przetrwa aż tylu lat.

„Gra o tron” znów bije rekordy oglądalności. Sam pierwszy odcinek 8. sezonu pierwszego dnia obejrzało 17,4 mln widzów. Na horyzoncie nie widać następcy, innego wielkiego, rozbudowanego serialu. No, może oprócz „Stranger Things”, o ile twórcom wystarczy pomysłów na kolejne emocjonujące serie i rozwijanie bohaterów.

Na rynku funkcjonują inne wielosezonowe seriale, filmowe sagi, co chwila pojawiają się także nowości, jedne mniej, inne bardziej udane.

Nie brakuje pozycji wybitnych i wciągających, ale żaden z serialowych tytułów nie bazuje na tak rozwiniętym świecie jak „Gra o tron”, na tylu bohaterach, którzy towarzyszą nam od lat, za którymi będziemy tęsknić jak za żadnymi innymi. Jednak nawet jeśli na ekranach nie pojawi się inny tytuł, który będzie w stanie tak łączyć ludzi, znajdą się inne dzieła, które przyciągną fanów, wyczekujących kolejnych epizodów z wypiekami. A ci niezainteresowani znowu będą zastanawiać się czym ekscytuje się połowa internetu. Ja już przywykłam do myśli, że nigdy nie będę w stanie nadążyć za współczesną popkulturą, a ty?

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (60)

400 odpowiedzi na “Ciekawe, jak teraz czują się ci, którzy nie oglądają „Gry o tron”? Jeśli nie nadążasz za popkulturą, wcale mnie to nie dziwi”

    • Ludzie mają różne priorytety w życiu. Niektórzy lubią tracić czas na nadążanie za popkulturą. Potem mogą opowiadać o tych serialach swoim wnukom. Ja natomiast będę opowiadać o miejscach które odwiedziłem i ludziach których poznałem. To będą prawdziwe historie.
      “Nieznajomość najnowszych internetowych hitów, popularnych klipów, seriali itp. sprawia, że poruszamy się po wirtualnym świecie trochę po omacku, nie rozumiejąc pewnych memów i wielu kontekstów.”
      Pani redaktor porusza się po omacku w prawdziwym świecie.

      • Pani redaktor może jeszcze dostać szoku albo ataku paniki jak sie okaże ze większość społeczeństwa w wieku produkcyjnym ma w dupie Gierke w Trony i tego typu seriale :-), Jak chce być na topie niech kupi rower górski albo wiertarkę ostatnio modne wśród Pań :-) X—D

  1. Nie ogladasz “Gry o Złom” to nie istniejesz czyli cały kontakt ze światem się wali i jak tu żyć panie Spajderze, a jak się nie ma jeszcze konta na Pejsie to się jest nikim…Cholera chyba włączę te HBO które mam w pakiecie..a nie to ten serial na którym ostatnio zasnąłem..:-)

        • Nie oglądasz Gry o Tron i nie masz konta na fejzbuku, bo wszyscy mają. Ale starasz się nie robić tego co reszta, bo wtedy czujesz się oryginalny.

          To jest to samo, tylko w drugą stronę. A, Ty, w tym momencie jesteś tylko i wyłącznie hipokrytą

          • tzn mam konto na Pejsie ale z niego praktycznie nie korzystam, mam tez inne sociale, czy mam czy nie mam nie czuję się oryginalny ogólnie to nie wyczułeś satyry, są ludzie którzy nie maja TV i się tym szczycą tylko konsumują masę głupoty w innej cyfrowej formie przepraszam jak to nazywaja “popkultury” nie od tego to zależy oryginalność. Ja poprstu z ludźmi nie gadam o dupie Maryni serwisy takie jak Netfilix czy HBO służą mi tylko i wyłącznie do prywatnej rozrywki nie modlę się do aktorów z danej produkcji czy wychwalam pod niebiosa. Widzisz ludzie czasami robią pewne rzeczy ot tak nie patrząc się na innych i przykładowo twierdzenie ze ktoś jest wykluczony bo nie ogląda GOT świadczy wyłącznie o graniczeniu umysłowym (czy życiowym) danego osobnika..

          • Widzisz, wcześniej widziałem hipokryte, teraz bratnią duszę. Także, honor zwracam i dobrej nocy życzę.

  2. Nie przeczytałem artykuły, to chyba click bait, nie jestem fanem serialu, kontroluję swoje lęki, mam się zajebiście, pozdrawiam wszystkich :)

  3. Ja chyba jestem wyrzutkiem. Pierwszy raz słyszę o FOMO, GoT nie oglądam bo wymiękłem w tym fabularnym galimatiasie chyba po 3 sezonie.
    Co więcej, cała moja rodzina i 99,9% moich znajomych są chyba wyrzutkami bo nie oglądają tego.

  4. Strasznie. Poczucie wykluczenia jest ogromne. Bycie na bieżąco z popkulturą i znajomość cytatów na pamięć jest kluczowe dla naszego rozwoju jako ludzi. Bez tego jesteś jednostką niepełnowartościową, wyrobem czekoladopodobnym, który znaczy tyle, co profil na Instagramie, który nie zdobywa lajków. Innej alternatywy nie ma. Ważny temat ;p

  5. Widziałem jedynie pierwszy odcinek tego serialu. NIe przypadł mi do gustu.
    Tylko jeden z moich znajomych ogląda ten serial.
    I nie, nie jest to dla mnie problem, nie czuję się wykluczony a widząc informacje o serialu online robię to samo co z innymi nie interesującymi mnie tematami: scrolluje dalej.

  6. Nie oglądałem żadnego odcinka i czuję się świetnie. Nikt ze znajomych o nim nie mówi. Owszem, w wielu miejscach pojawiają się artykuły i informacje o tym serialu. I co z tego? Wygląda na to, że to bardziej szum medialny wywołany w celu nakręcenia popytu na oglądanie niż faktycznie “narodowe” oglądanie serialu…

  7. Bardzo przebiegle, pani redaktor. Artykuł musi “się klikać”, a różne są sposoby na zapewnienie takiego stanu rzeczy.

    Tytuł i treść artykułu są precyzyjnie naprofilowane właśnie na tych, którzy serialu nie oglądają. W momencie pisania tego komentarza pod tekstem jest ok 25 wpisów użytkowników i WSZYSTKIE są jakąś wariacją: “Nie oglądam Gry o Tron i czuję się z tym doskonale”. Bardzo oryginalnie.

    Mam wrażenie, że niektóre zdania w tekście są celowo sformułowane w ten sposób, żeby wywołać reakcję ludzi pewnego pokroju (tj. lubiących się czasem pochwalić jak to oni nie należą do grupy fanów czegoś popularnego)

    Ogólnie nienajgorszy bait 3/10 (+1 bo sam kliknąłem +1 bo spłodziłem ten bezwartościowy komentarz)

    • Ja sie nie chwale po prostu nie ogladam bez dorabiania filozofii, mam ciekawsze zajęcia…Masz racje ostatnio był artykuł o Hamburgerach z plastiku tam to była gównoburza tu się dopiero rozkręca :-):——-)

  8. Nie widziałem na oczy żadnego odcinka, ani żadnego tytułu z tego artykułu, nie mam konta na Netflixie i nie obejrzałem stamtąd żadnego filmu ani serialu i dalej nie zamierzam – i czuję się… normalnie? Nie mam żadnych negatywnych emocji z tym związanych, no może takie że ludzie zachwycają się miernotami – większymi i mniejszymi. Czasem obejrzę jakiś dobry film, dokument, koncert w TV i jestem spełniony :)

  9. Może to trudne do uwierzenia, ale nie widziałem ani ułamka żadnego odcinka i czuję się … świetnie?.. Mało tego – nie znam nikogo, kto by to oglądał…

    • Spoko ja mam tak samo choć czasami, lukne lewym okiem (bo oglądają inni) ale dla mnie nudy jak zeszłoroczny śnieg..Powiem że ludzie którzy myślą że są lepsi czy bardziej cool tylko dlatego że oglądają jakiś głupi serial powiedziałbym jest żałosne..

    • Pewnie ogląda to w Polsce ze 100k ludzi, głównie nastolatków marnujących czas i aspirujących do nich dorosłych.

      Ze wszystkich znajomych, tylko córka kolegi się tym fascynuje.
      A nawiązania do serialu zwykle są proste i opierają się na kilku popularnych scenach.

    • Ja nigdy nie oglądałam, ale dałam się namówić znajomym przed finałowym sezonem. Jestem już prawie na końcu i nadal nie rozumiem, dlaczego jest to tak popularny serial. Od dwóch sezonów jestem strasznie znudzona (wcześniej umiarkowanie znudzona) i naprawdę kompletnie mnie nie obchodzi, kto umrze, kto przeżyje, a kto zasiądzie na tronie. Skończę, co zaczęłam, skoro już poświęciłam tyle czasu, ale jestem rozczarowana, bo ogólnie lubię dobre seriale i zakładałam, że jeśli już zacznę, to pewnie mnie zainteresuje.

  10. Nie oglądam gry o tron i wcale nie czuję się wykluczony z tego powodu. Natomiast wyczuwam, że autor chce przemycić tym artykułem, reklamę HBO?

    • Nie bez kozery mówi się, że budżet jednego odcinka to nie rzadko budżet zajebistej hollywoodzkiej produkcji pełnometrażowej.
      M.in. wchodzi w to cały piar, przemycany w niby fanowskich blogach czy temu podobnych portalach.

  11. Takie teksty uświadamiają mnie, jakim shitem jest nadążanie za popkulturą. Oglądam Greno Tron od niedawna, wcześniej po prostu ominąłem te tematy, jak kolejne wypociny o nowych iPhinach.
    Macie misje w edukowaniu czytelników w kierunku bycia większym i bardziej bezrozumnym konsumentem?

    • Dodam, że nadal nie znam twórczości niejakiej Swift Taylor (tak to się pisze?) I podobnych. Ponoć hit którego lata, chyba niejakie Despacito usłyszałem po kulki miesiącach i stwierdziłem, że to jakaś straszna mamałyga.

      • Oj Tejlor to chyba była popularna lata temu tzn 2 :-) a Despasito trudno było nie słyszeć wystarczyła wizyta u dentysty…Teraz na topie jest “LTE” :-) i Takie Hemingeje :-)

      • Rodzice wdrożyli mi swego czasu taki dość osobliwy światopogląd. Niezależnie jak trywialna by się wydawała, nigdy nie wstydź się wiedzy. A co za tym idzie – nigdy nie bądź dumny z ignorancji.
        Starałem się tego trzymać i nawet mi się taka postawa przysłużyła.

        Ale są różne modele wychowawcze.

  12. Ja oglądam GoT tylko dlatego że akurat mi się podoba i takie piepszenie że trzeba nadążać za popkulturą bo inaczej nie dogadasz się ze znajomymi lub będziesz miał/a poczucie wykluczenia? To jest dobry tekst dla nastolatków lub ludzi bez żadnych aspiracji zawodowych. Tyle w temacie :/

  13. Jedynym serialem jaki byłem w stanie obejrzeć byl najnowszy Sherlock, mało tego – nawet mi się podobał. Co do innych – kiedyś był niesamowity szał na Walking Dead i Lost. Dałem się namówić i obejrzałem 2 pierwsze odcinki obu. Nic się w nich nie działo, akcja stała w miejscu, zmarnowałem 3 godziny. Zakładam, że GoT to to samo – po prostu kolejna iteracja Mody na Sukces, gdzie nic się nie dzieje. Nie pojmuję tego fenomenu.

    Clown World.

  14. Ej, zauważyliście, że autorzy takich żenujących tekstów nie mają do powiedzenia nic ponad to, co z siebie wydalili w opublikowanym materiale? Żadnej refleksji w komentarzach, podjęcia dyskusji. Taki to poziom tego bloga, jak i całej rodziny SW.

  15. Tytuły na spidersweb coraz lepsze, myślałem, że poniżej dna wp – zejść się nie da, a tu proszę Anna Nicz, udowadnia, że pod dnem jest 5 m mułu i zamierza to udowodnić.

  16. Rozumiem zjawisko FOMO, ale to raczej dotyczy nie popkultury jako całej a samego kręgu zainteresowań.

    Powiem szczerze, że znam osoby, które oglądają Grę o Tron, ale fanatyków znam raptem kilku. Serialem specjalnie się nie interesowałem, obejrzałem jeden odcinek wcześniej a resztę przeklikiwałem dla ważniejszych scen.
    Teraz dla rozrywki obejrzałem pierwszy odcinek ósmego sezonu i chętnie obejrzę dalej, ale nie robię z tego wielkiej dramy…

    Nie przesadzajmy – być może w prostym, amerykańskim świecie serial jest nieodzownym zjawiskiem, ale to straszne spłycanie i rozrywka dla prostych ludzi, którzy nie posiadają innych zainteresowań. Co oni będą robić w czerwcu? :(

  17. Po przesłuchaniu wszystkich książek i obejrzeniu 7 sezonów nie czuje potrzeby oglądania 8 sezonu.

    Może zrobię to za rok lub dwa.

  18. Już ci odpowiadam – czuję się bardzo dobrze nie jestem fanem serialu i nie oglądam odcinków i powiem nawet więcej – świat jest piękny i bez znajomości tego serialu.

  19. GoT oglądam, większość moich znajomych również, ale nie przypominam sobie choćby jednego cytatu, który przedarł się z serialu do mowy codziennej. Memów raczej też wiele nie było. I co to do cholery są te social media i feedly? Po polsku się nie da?

  20. Bzduuuuuury powtarzam kompletne bzdury. Nie oglądałem ani jednego odcinka i w najmnieszym stopniu nie czuje się wykluczony, a te bazgroły powyżej służą jedynie dowartosciowaniu własnego, niskiego zresztą ego.

  21. Przepraszam bardzo, ale autorka trochę odleciała… to, że ktoś nie ogląda Gry o tron, nie znaczy, że jest wykluczony, czy nie nadąża za popkulturą. Serial ten zmienił seriale, oczywiście, jednakże nie wpływa na popkulturę tak jak Star Wars czy Władca Pierścieni.
    Sama tematyka produkcji osobiście mnie bardzo mocno odpycha. Nie jestem fanem produkcji umieszczonych w „średniowieczu” (uproszczenie), dodatkowo ilość seksu i przemocy w pierwszych sezonach najzwyczajniej obrzydziła mi całość historii, która jest całkiem fajna.
    Nie udało mi się przejść przez drugi sezon.

    Co do FOMO, to wydaje mi się, że powinno być to zakwalifikowane jako jakaś choroba i ktoś powinien zacząć to leczyć, tak jak depresje i inne problemy cywilizacji. Znam wiele osób, które zrobią wszystko, aby być „na czasie”… szkoda tylko, że często odbija się to kosztem ich zdrowia (siedzenie po nocach przed komputerem/telewizorem).

  22. Te wszystkie komentarze pod tym artykułem, w którym piszecie, że nie oglądacie Gry o Tron i nie znacie nikogo, kto by to oglądał- wiecie o czym świadczą? Przede wszystkim jednak o fragmentaryzacji świata popkultury. Siłą rzeczy również świata telewizyjnego.
    Kulturalno-rozrywkowa oferta jest dziś nie do ogarnięcia. Tak jest bogata. Wskutek tego cała Ameryka żyje wydarzeniem telewizyjnym raz w roku i jest to Super Bowl.
    Trudno w to uwierzyć ludziom, którzy nie funkcjonują w internetowym obiegu, ale dzisiaj Lord Kruszwil jest bardziej popularną postacią wśród polskich nastolatków niż aktorzy najpopularniejszych seriali telewizyjnych. Konto na Instagramie, który- przypominam- 10 lat temu jeszcze nie istniał, posiada 7 milionów Polaków. To więcej niż regularnie ogląda jakąkolwiek audycję telewizyjną.
    Pewnym sygnałem jest mediana wieku widza telewizyjnego w USA. Wyższa o blisko 10 lat od mediany wieku populacji.
    To nie jest przypadek, że młodzieżowy serial “13 powodów” jest produkcją Netflixa. Po prostu telewizja już nie jest atrakcyjnym medium dla młodzieży. To jest punkt bez powrotu.

  23. Ja nie oglądam GOT, ale mam paru znajomych co to oglądają, ale mamy inne serię, filmy i fandomy, które nas łączą. Poza tym popkultura nie kręci się tylko wokół GOT czy filmach udostępnianych na Netflixie. Świat jest wielki i ma wiele do zaoferowania to, że o GOT jest “głośno” nie znaczy, że co druga osoba to ogląda i ma wielką obsesję na jego punkcie. Tyle ode mnie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...