Kto zasiądzie na Żelaznym Tronie? Typujemy zwycięzcę przed 8. sezonem „Gry o tron”

Artykuł/Seriale 13.04.2019
Kto zasiądzie na Żelaznym Tronie? Typujemy zwycięzcę przed 8. sezonem „Gry o tron”

Kto zasiądzie na Żelaznym Tronie? Typujemy zwycięzcę przed 8. sezonem „Gry o tron”

Finał „Gry o tron” już tuż, tuż. To właśnie on powinien przynieść nam odpowiedź na jedno z najważniejszych pytań – kto ostatecznie zajmie Żelazny Tron? 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Kto zasiądzie na Żelaznym Tronie?

Piotr Grabiec – Nikt, ponieważ to byłoby za proste

Zakończenie serialu, w którym ktoś z pozytywnych bohaterów zasiada na Żelaznym Tronie, a cała reszta żyje długo i szczęśliwie, tutaj po prostu nie pasuje – „Gra o tron” to nie „Władca Pierścieni”. Z tego powodu trudno mi uwierzyć, by Jon i/lub Dany na koniec rządzili. Nie wyobrażam sobie też, by po tylu latach zmagań zwycięsko miała z tego wszystkiego wyjść zła do szpiku kości Cersei. Sam kibicuję zaś Nocnemu Królowi i byłbym bardzo rad, gdyby jego pochód na czele armii nieumarłych zakończył się dopiero w Królewskiej Przystani. Jeśli miałbym jednak obstawiać, pod koniec serialu akcja przeskoczy do przodu o dwie dekady, a nowym władcą Westeros będzie dziecko ostatnich pozostałych przy życiu Targaryenów.

Konrad Chwast – Jon Snow, bo sam tego nie chce

gra o tron harington

Myślę, że „Gra o tron” jest bardzo przewrotnym serialem. Ludzie, którzy całe swoje życie poświęcają (czasami dosłownie) na walkę o władzę kończą tragicznie i nigdy nie udaje im się osiągnąć swojego marzenia, ambicji. Inaczej jest jednak z Jonem. To bohater, który nigdy przesadnie nie zabiegał o poklask, władzę czy wpływy. Można odnieść wrażenie, że większość jego życia upływa na miotaniu się między jednym obowiązkiem a drugim. A dodajmy, że te obowiązki zwykle są zrzucane przez los, a on sam jest zmuszony, aby im sprostać. Myślę, że tak może być i w tym przypadku. Trudno mi powiedzieć, czy bohater faktycznie zasiądzie na tronie, ale zakładam, że nie po to przywrócono go z martwych, przeczołgano przez cały serial, aby chociaż nie dać mu pokusy sięgnięcia po największą władzę.

Tomasz Gardziński – Któryś z Targaryenów, bo wszyscy kochają smoki

„Gra o tron” w pewnym momencie stała się bardziej serialem o przetrwaniu wobec nadchodzącego kataklizmu niż opowieścią o pragnieniu władzy. Mam jednak nadzieję, że zakończenie serialu nie zostanie sprowadzone do prostego: „Nadeszła zima i wszyscy zginęli”. Taki finał nie byłby ani zbyt ciekawy, ani oryginalny. Dlatego chciałbym, by na koniec 8. sezonu ktoś zasiadł na tronie. Zapewne będzie to albo Daenerys, albo Jon Snow, czyli Targaryenowie. Nigdy nie kibicowałem temu rodowi jakoś szczególnie, ale nie sposób podważać powabu i potęgi smoków. Dlatego, jeśli choć jedno z dzieci Daenerys przeżyje, to władza będzie musiała przypaść w udziale któremuś z władców smoków. A z tego rozwiązania będą zadowoleni i fani, i sam George R.R. Martin, który wyraźnie darzy Targaryenów szczególnym uczuciem.

Joanna Tracewicz – Kibicuję Daenerys, ale wtedy – paradoksalnie – „Gra o tron” mogłaby mnie rozczarować

gra o tron sezon 4

Postać Daenerys sukcesywnie, od samego początku serialu, mnie zachwyca. Z niepozornej dziewczynki, która wychowywana była w patriarchalnej rodzinie, stała się kobietą, która wie, czego chce i potrafi władać z pozoru silniejszymi od siebie. Jej postawa doskonale wpisuje się w to, czego oczekujemy od królowej – kiedy trzeba, jest łaskawa i wyrozumiała, ale wie też, kiedy należy nie odpuszczać. Szczerze cieszyłabym się, gdyby to Dany zasiadła na Żelaznym Tronie. Jest jednak jedno „ale”. „Gra o tron” nie powinna się skończyć happy endem, nawet zakładając, że nie dla każdego oznacza on to samo. Zbyt okrutny jest ten świat, zbyt nieprzewidywalny, a ludzie (i nie tylko) zbyt żądni władzy, by tak po prostu Daenerys zasiadła na tronie. Chyba najciekawszym finałem byłby ten, gdyby Żelazny Tron nie znalazł w ogóle prawowitego właściciela lub gdyby zajął go Nocny Król. To byłoby coś!

Katarzyna Piórecka – Żelazny Tron należy do Targaryenów, ale zasiąść może na nim Nocny Król

Żelazny Tron to dzieło rodu Targaryenów. Wykuł go Aegon Targaryen, który stworzył legendarny symbol władzy z mieczy swoich przeciwników. Ze względu na własne sympatie widziałabym zatem ostatecznie na nim jednego z Targaryenów. Jednak jeśli „Gra o tron” czegoś nas nauczyła, to aby się nigdy nie przywiązywać do ulubionych bohaterów. Dlatego też puszczając wodze fantazji, powiedziałabym, że owszem tron finalnie może należeć do Targaryenów, ale równie dobrze może on przypaść na zakończenie Nocnemu Królowi. W końcu Vladimir Furdik, aktor wcielający się w przywódcę umarłych, niedawno zdradził fanom serialu, że jego postać nie jest tylko bezmyślnym, magicznym stworzeniem. W swoim podboju ma cel, a jego elementem jest zemsta na konkretnej postaci. I chociaż nikt z czasów przemienienia Nocnego Króla już prawdopodobnie nie żyje, to być może władca będzie chciał zemścić się na rodach Westeros, których przodkowie mogli się przyczynić do krzywd sprzed tysięcy lat. A czy można sobie wyobrazić lepszą zemstę, niż odebranie tego, o co owe rody wzajemnie się zabijają od kilku lat, a więc królewskiej korony?

Robert Skowroński – Ktoś z Targaryenów, choć powinien to być Nocny Król

Nocny król

„Gra o tron” to serial, który nie boi się uśmiercać bohaterów. Dlatego mam cichą nadzieję, że to Nocny Król wraz z zastępami umarłych oraz wskrzeszonym smokiem Daenerys, położy kres tym w Westeros, w których klatkach piersiowych bije serce, a w żyłach płynie krew. Najczarniejszy z czarnych scenariuszy. Żelazny Tron pokrywa się lodem, a na nim On, siewca zniszczenia, ślepa destrukcja, najczystsze zło. Piękny widok w swoim katastrofalnym wydźwięku.

Choć serce pragnęłoby takiego scenariusza, to umysł podpowiada, że dostaniemy inne zakończenie, a Żelazny Tron obejmie ktoś z Targaryenów, czyli Jon albo Daenerys. Serial zresztą zmienił swoje oblicze i zaczął skręcać w nieco bardziej oczywiste rejony. Jego nieprzewidywalność ustąpiła miejsca bardziej klasycznym zagraniom. Z tego powodu raczej wykluczyłbym tak apokaliptyczne rozwiązanie całej historii. Twórcy będą się raczej starać zadowolić gawiedź i dadzą nam coś, co przynajmniej połowicznie będzie można nazwać happy endem. Być może to jednak tylko moje urojenia i już w maju będę zbierać szczękę z podłogi, gdy na ekranie pojawią się końcowe napisy finałowego sezonu.

Anna Nicz – #teamdany

Wiem, że to dość naiwne myślenie, bo zapewne ostatni sezon „Gry o tron” nie zostawi nas z prostym zakończeniem, w którym władzę przejmuje jedna z tych „dobrych”, czyli Daenerys Zrodzona w Burzy. Ale to właśnie nieustraszonej, rozważnej, dzielnej i empatycznej, jak mało który bohater „Gry o tron”, Dany kibicuję najmocniej. Tym bardziej, że Żelazny Tron to dzieło jej przodka Aegona Targaryena. Obawiam się, że twórcy zostawią nas z o wiele bardziej tragicznym finałem, w którym władzę przejmie Nocny Król i jego ekipa umarlaków. W 8. sezonie chcę zobaczyć ostateczny triumf Matki smoków. Nawet jeśli objęcie przez nią tronu będzie wiązać się ze śmiercią Jona Snowa.

8. sezon „Gry o tron” już 15 kwietnia tego roku na HBO i HBO GO.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (18)

67 odpowiedzi na “Kto zasiądzie na Żelaznym Tronie? Typujemy zwycięzcę przed 8. sezonem „Gry o tron””

  1. Ani Dany, ani Jon. To by nie tylko było zbyt oczywiste, ale bez jakiegoś większego morału.

    Albo skończy się na niezależności królestw, albo będzie to Littlefinger.
    Podobnie z Nocnym Królem – zabije go albo Jaime, albo Littlefinger.

    Dobry człowiek nie oznacza dobrego władcy.

    • Ewentulanie NK zabije się sam, bo wiadomo że NK wcale nie będzie w 100% zły, a będzie miał jakiś motyw – wygadał się aktor go grający. Dlatego jako trzecią opcję obstawiam samobójstwo po dokonaniu jakiegoś wcześniejszego celu – np. zabicia Brana, ostatniej Trójokiej Wrony.

  2. Jak chyba wszyscy, nie wiem, jakie będzie zakończenie, ale mogę pójść o zakład, że nie będzie to, ani zwycięstwo Nocnego Króla, ani Daenerys lub Jona, ani Ceresei, ani rozwiązanie, że nikt.
    Podejrzewam, że będzie to zakończenie niestety bardzo niezadowalające i nie z uwagi, czy wygra ten czy tamten lub ta, ale dlatego, że będzie to zakończenie z jakąś formą na pół otwartego, do dyskusji i interpretacji w zależności, kto jak to zinterpretuje.
    Wiem, że dużo tutaj nie powiedziałem, ale…. no takie to pewnie będzie zakończenie, które chyba by po prostu najbardziej pasowało do tego serialu. Bo za Chiny nie pasowałoby tutaj, że wygrywa ktoś, wygrywa Nocny Król lub nie wygrywa nikt, bo tak mniej więcej na 3 takie ogólne scenariusze można by to rozbić.
    Oczywiście pytanie, co więc w takim razie?
    Ja na finał czekam ze spokojem :)

  3. Osobiście poszedłbym w stronę, że na tronie nie zasiadłby Snow, Danny, Ceresei czy Nocny Król. Oni mogliby wybić się na wwzajem. Tron zajełaby Sansa, Arya, Jaime, Gendry, Tyrion. Teoretycznie mogłoby też dojść do powstania czegoś na kształt rady, której przedstawiciele razem by rządzili.

    • Podoba mi się Twoje zakończenie, zwłaszcza, że uwzględnia Arye (moją ulubioną postać) I poza tym owa rada w takim składzie wzbudza sympatię.

        • Jest tylko w sumie jedna wątpliwość, czy takie zakończenie nie byłoby zbyt pozytywne? a co za tym idzie, możemy sobie zadać pytanie, czy scenarzyści byliby tak uczynni i daliby nam takie? :)
          Bo jednak wiesz no, coś intuicja podpowiada, że chyba powinniśmy się nastawić na coś negatywnego i rozczarowującego ;(

          • Z jednej strony pewnie trochę tak, ale z drugiej fani postaci tej czwórki do odstrzału (wymienieni na początku) byliby rozczarowani, bo żadne z nich nie objęłoby korony. Czy rada byłaby takim dobrym zakończeniem? Wydaje mi się, że jej powstanie byłoby rozczarowaniem samym w sobie. Ostatecznie pokazałoby to jak bardzo słabi są bohaterowie. Żadne z nich nie byłoby wystarczające do objęcia władzy i dostałyby im się tak właściwie tylko okruchy. Tak jak do tej pory. Chociaż może to tylko moja nadinterpretacja :-)
            Wlaściwie to szczęśliwe zakończenie też byłoby swego rodzaju rozczarowaniem. W końcu twórcy przyzwyczaili nas do czegoś innego.

          • Nie, nie tylko Twoja. Podoba mi się to Twoje wytłumaczenie :) Bo jest w tym dużo prawdy, że kogo by nie wymienić osobno, to jest za słabą postacią, by tak rządzić samemu. Ja nawet ostatnio tak na chwilę zamknąłem oczy i próbowałem sobie wyobrazić każdą z postaci na tronie. I odczucie, że byłby to jakiś banalny finał, tak samo jak i kolejne z happy endem byłoby tym pewnym rodzajem rozczarowania.
            Wiesz, tak zrobię małą odskocznię odchodząc od Gry o Tron i tak sobie przypominam, jak człowiek się zastanawiał, jaki będzie finał LOST. Kto, jak, kto zostanie następcą do chronienia wyspy i o co chodziło we wszystkim itd. I pewnie byli mądrzy fani, ale ja tam za cholerę nie trafiałem z jakimś pomysłem :))) i nie robię sobie większych nadziei, że choćby się otrę o finalne zakończenie GOT :) Jak znam świat, to będzie to takie zakończenie, o którym człowiek nawet nie pomyślał :D Ale może to i lepiej – będzie większe zaskoczenie :) Bo tak generalnie, to powiem Ci, że mnie to zastanawia, że jak można być fanem Gry o Tron i tak koniecznie chcieć się domyśleć zakończenia przed obejrzeniem? :)

          • Zgadzam się z Tobą całkowicie, że zakończenie GoT będzie takie, że człowiek pewnie nawet o takim nie pomyślał :-) Ale to się wiąże, przynajmniej w moim przypadku, z próbami wcześniejszego odgadnięcia zakończenia (i innych wątków nie tylko w GoT). Kierunek, który obiorą twórcy jest nieodgadnioy, a stworzone w głowie już jakiś rozwiązanie w momencie konfrontacji powoduje opad szczelny i zostawia z pytaniem „Co tu się właśnie wydarzyło?”. To na swój sposób uzależniające :-)

  4. Wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim? OKROPNA jakość HBO GO. Na codzień korzystam z Netflix przyzwyczaiłem się do 4K i dźwięku DD (75cali plus kino domowe) HBO go często oglądałem na iPadzie wiec jakość była dla mnie drugorzędna. Na poniedziałek zaprosiłem znajomych na wspólne oglądanie i teraz trochę żałuje. Dziś odpaliłem testowo ostatni odcinek sezonu 7 w aplikacji Samsungowej i o ile obraz jeszcze JAKOŚ wyglada, o tyle dźwięk to po prostu jakaś masakra. Słuchać tego nie idzie. W scenach akcji gdzie na netflix słychać piękne kinowe dudnienie tutaj wszystko trzeszczy. Przez Apple TV jest delikatnie lepiej ale i tak daleko do ideału. Jakieś pomysły?

    • W sumie jedyne co możesz spróbować, to dokupić chromecasta ultra 4k. Ja choć na moim lg’iku nie narzekam na nową apke hbo, to przez przystawkę google jest trochę lepsza jakość, gdyż ona wszystko scaluje do 2160p. (dźwięk też jakby nieco lepszy, ale może to subiektywne tylko).

      • No właśnie obraz nie jest jakimś wielkim problemem bo te fhd z 4m jakoś da się oglądać. Najgorszy jest dźwięk. Przegladnalem milion forów i wszędzie piszą ze HBO go jest zacofane i nadaje tylko w stereo ;(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...