Ta produkcja odstraszy nawet umarlaka. Recenzujemy dostępny na Netfliksie serial „Black Summer”

Recenzja/Seriale 11.04.2019
Nasza ocena:
Ta produkcja odstraszy nawet umarlaka. Recenzujemy dostępny na Netfliksie serial „Black Summer”

Ta produkcja odstraszy nawet umarlaka. Recenzujemy dostępny na Netfliksie serial „Black Summer”

Na Netfliksie wylądował cały sezon „Black Summer” stanowiącego prequel innego z seriali dostępnego na platformie, „Z Nation”. Przyznajmy bez ogródek – to produkcja, która odstraszy nawet umarlaka.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Zombie w popkulturze od dekad mają się bardzo dobrze, choć gatunek równie dobrze mógłby umrzeć po „Nocy…”, „Świcie…” i „Dniu żywych trupów”, a i tak byłby spełniony. George Romero wycisnął z konwencji co tylko się dało, zostawiając światu spuściznę, z której do dziś czerpią garściami kolejne pokolenia twórców. Czasami wychodzi to lepiej, a czasami gorzej. „Black Summer” nie podpada pod żadną z wymienionych kategorii, bo robi to po prostu fatalnie. Poza dopuszczalną skalą.

Fabuła nie należy do oryginalnych. Świat opanowuje epidemia zombie, no i… ratuj się kto może.

I to w zasadzie tyle. W pierwszym odcinku widzimy sceny, w których ludzie w popłochu wybiegają z mieszkań, aby dostać się do jednej z wojskowych ciężarówek i wraz z mundurowymi udać się w miejsce mające być bezpiecznym schronieniem. Oczywiście nie każdemu to się udaje. Rodziny zostają rozdzielone, niektórzy giną, inni ocierają się o śmierć. Chaos.

W tym trwającym zamieszaniu poznajemy głównych bohaterów. Zbieranina najróżniejszych typów, od zbyt łatwowiernych staruszek, po nieuginających się przed nikim i niczym zabijaków. Rzeczą oczywistą wydaje się, że połączą się oni w grupki i będą wspólnie walczyć o przetrwanie, po drodze podejmując trudne decyzje, które nierzadko przeczą moralności. Strzelenie żywemu trupowi prosto w czaszkę to nic w porównaniu z tym, z czym będą musieli się zmierzyć.

Brzmi znajomo? „Black Summer” to nic innego jak zrzynka z „The Walking Dead”.

Słynny serial AMC, jak bądź początkowo wydawał się czymś naprawdę świeżym, tak z sezonu na sezon poziom produkcji zaczął coraz bardziej spadać. „Black Summer” czerpie z „The Walking Dead”, ale z tego schyłkowego momentu. Bierze od swojego starszego brata bliźniaka wszystko to, co najgorsze i próbuje spleść w całość.

black summer serial netflix

Wymyślenie czegoś odkrywczego w gatunku fabuł o zombie, to rzecz niełatwa, ale odtwórstwo „Black Summer” jest nieznośne. Nie bez powodu zresztą skasowano dostępne na Netfliksie, a stworzone przez Syfy, „Z Nation”. Skądinąd znajomość wspomnianego serialu-matki nie jest konieczna do zrozumienia „Black Summer”. To dwie różne produkcje różniące się m.in. samą atmosferą. „Z Nation” było podane z przymrużeniem oka, podczas gdy prequel jest śmiertelnie poważny.

Serial Netfliksa nudzi od samego początku.

To tak naprawdę zlepek przemieszanych ze sobą motywów. Bohaterowie ukrywają się, uciekają, walczą, rozmawiają. Później tylko powtórzyć całą tę sekwencję czynności i tak do znudzenia. Może od czasu do czasu twórcy rzucą widzowi nieco bardziej smakowity fabularny kąsek, ale i tak wonie od niego schematyczną zgnilizną. „Black Summer” nie dostarcza za grosz dramatyzmu, nie czuć w tym ciężaru. Nawet potyczki z zombiakami (te swoimi zdolnościami przywołują obraz umarlaków z „28 dni później”) nie podnoszą za bardzo ciśnienia. Seans sprawia raczej, że puls widza zanika. To już lepiej od razu położyć się w grobie.

8 odcinków serialu „Black Summer” jest dostępnych na platformie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

3 odpowiedzi na “Ta produkcja odstraszy nawet umarlaka. Recenzujemy dostępny na Netfliksie serial „Black Summer””

  1. Nie piszcie o gównie tylko o jakichś ukrytych perełkach, które też na Netfliksie są. Skoro już piszecie o filamch, byłoby to fajne jako jakiś cykl, powiedzmy raz na miesiąc.

  2. Nie mogę się zgodzić z recenzją, fakt gatunek jest mocno wyczerpany, ale black summer jako serial wprowadziło coś co mnie urzekło, dosyć realną wizję takiej apokalipsy. Od razu zaznaczam, że chodzi mi o sam sposób przedstawienia świata, ponieważ w kwestii fabuły i decyzji bohaterów jest sporo irracjonalności.
    TWD lubi popadać w patos, pełen wyjaśnień dani bohaterowie postępują tak a nie inaczej, tutaj ktoś chcąc okraść bohaterów nie wchodzi z nimi w dyskusję, akcja dzieje się bardzo szybko, z podobną prędkością umierają bohaterowie, żeby zabić jednego zombie muszą się sporo namęczyć, i zazwyczaj nie każdy wychodzi z tego cało.
    Nie jest to najlepsza produkcja, szczególnie jeśli chodzi o część z pomysłów bohaterów, ale dla fanów gatunku z pewnością warta polecenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...