Samuraje, alchemicy i blackmetalowe pandy. Najlepsze anime na Netfliksie

Top/VOD 03.04.2019
Samuraje, alchemicy i blackmetalowe pandy. Najlepsze anime na Netfliksie

Samuraje, alchemicy i blackmetalowe pandy. Najlepsze anime na Netfliksie

Japońska animacja w pierwszej dekadzie XXI wieku podbiła serca i umysły widzów na całym świecie. Duże zainteresowanie anime w ostatnich latach przejawia też Netflix. Na największej platformie VOD znaleźć można wiele kultowych rysunkoych produkcji rodem z Japonii oraz kilka oryginalnych seriali. Które są najlepsze?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Anime przeżywało w trakcie swojego istnienia kilka okresów popularności. Obecnie dominują raczej animowane seriale z USA, ale każdego roku wciąż trafiają się olbrzymie hity prosto z dalekiego Wschodu. Japońskich produkcji nie brakuje też na największej platformie streamingowej. Netflix stawia raczej na popularne klasyki, ale pośród najlepiej ocenianych anime dostępnych w serwisie nie brakuje też kilku nowości i niespodzianek.

Najlepsze seriale anime na Netflix Polska według ocen użytkowników IMDb i Filmwebu:

Notatnik śmierci

netflix anime

Wielką siłą anime od zawsze było mieszanie gatunków, które na pierwszy rzut oka nie pasują do siebie. „Death Note” to (wydawać by się mogło karkołomne) połączenie thrillera, supernaturalnego horroru, komedii i opowieści o bogu. Twórcom produkcji udało się dzięki temu stworzyć coś niepowtarzalnego i oryginalnego. „Notatnik śmierci” ogląda się też w dużej mierze dla postaci – Lighta Yagamiego i detektywa o pseudonimie L. Nawet w anime trudno znaleźć drugą równie fenomenalną relację połączonych miłości i nienawiści. I choć „Notatnik śmierci” w późniejszych odcinkach nie był już równie dobry jak w 1. sezonie, to i tak zasługuje na miano najlepiej ocenianej japońskiej animacji na Netfliksie.

Średnia ocena: 8,7

FullMetal Alchemist: Brotherhood

Pochwały pod adresem „Notatnik śmierci” można by w dużej mierze powtórzyć przy okazji „FullMetal Alchemist: Brotherhood”. Tutaj również mamy do czynienia z połączeniem wielu gatunków (fantasy, komedii, serialu akcji i steampunka), a Edward i Alphonse Elrikowie to prawdopodobnie najbardziej ukochane przez fanów anime rodzeństwo. „Fullmetal Alchemist: Brotherhood” może się jednak pochwalić nawet ciekawszą grupą drugoplanowych bohaterów. Oglądanie ich przygód na ekranie to przyjemność w najczystszej postaci. Również ze względu na cudownie dopracowane sceny walki i pomysłowe moce postaci po obu stronach konfliktu.

Średnia ocena: 8,7

One-Punch Man

netflix anime

Shounen anime to opowieści docelowo skierowane do młodocianych chłopców. Koncentrują się na dosyć prostej historii (zwykle dotyczącej ocalenia świata), efektownych scenach walki i pozytywnie nastawionym do życia protagoniście. Do najsłynniejszych shounenów zalicza się „Dragon Ball Z”, „Naruto” czy „Bleach”. Ale dopiero „One Punch Man” pociągnął wykorzystywane w tym gatunku schematy do takiego ekstremum, że zrobił z nich komedię. W dostępnym na Netfliksie anime głównym bohaterem jest mężczyzna tak potężny, że nie ima się go żaden cios, a jedno uderzenie z jego strony zawsze kończy pojedynek. Oprócz humoru „One Punch Man” zapisał się w pamięci fanów anime także ze względu na piękne animacje walk.

Średnia ocena: 8,6

Miasto beze mnie

Nikogo nie zaskoczy raczej informacja, że Japonia kocha science fiction. Elementy gatunku często pojawiają się w serialach animowanych, choć czasem w stosunkowo nietypowych okolicznościach. „Miasto beze mnie” opowiada historię Satoru Fujinumy, który z niewiadomych powodów raz na jakiś czas przenosi się w czasie o kilka sekund, co pozwala mu ratować życie przypadkowych osób. Wszystko zmienia się, gdy mężczyzna znajduje w swoim domu własną matkę, którą ktoś zamordował. Od tej chwili świadomość Satoru zostaje przeniesiona do 1988 roku, gdy miał 11 lat. To wtedy szkołą do której uczęszczał wstrząsnęła straszliwa zbrodnia. Czy mężczyźnie w ciele chłopca uda się rozwikłać zagadkę?

Średnia ocena: 8,5

Violet Evergarden

netflix anime

„Violet Evergarden” to przedstawiciel dosyć popularnego w Japonii gatunku łączącego w sobie zamiłowanie do brytyjskiej kultury, antywojenne nastawienie i steampunkową technologię. Serial opowiada historię tytułowej bohaterki, która pracuje na poczcie jako Auto Memory Doll. To specjalny rodzaj ghostwritera, który pomaga osobom niepotrafiącym pisać lub wyrazić swoich emocji na papierze. Kobieta stara się poprzez nową pracę zrozumieć własne uczucia i odnaleźć swoje miejsce w świecie po zakończonym właśnie brutalnym konflikcie.

Średnia ocena: 8,35

Stalowy alchemik

netflix anime

Jeżeli dziwi was obecność na tej liście drugiego serialu z braćmi Elric, to czym prędzej śpieszę z wyjaśnieniami. Tworzenie mangi to zwykle proces bardziej czasochłonny niż w przypadku amerykańskich komiksów, bo autor dzieła często odpowiada za wszystkie jego aspekty. Wydanie całości potrafi zająć kilka, a nawet kilkanaście lat. Nikt nie ma zamiaru tak długo czekać z serialową adaptacją, dlatego anime powstają jeszcze w trakcie wydawania komiksu. Tak właśnie było w omawianym przypadku. Fabuła „Stalowego alchemika” jest po części identyczna z oryginałem (i późniejszą, wierną wersją „FullMetal Alchemist: Brotherhood”), ale większość ostatniego aktu to zupełnie oryginalna opowieść.

Średnia ocena: 8,3

Anohana: The Flower We Saw That Day

netflix anime

Opowieści o straconych przyjaźniach sprzed lat to niezwykle popularny temat we współczesnej japońskiej kulturze. W „Anohana: The Flower We Saw That Day” tego typu historia zostaje dodatkowo wzmocniona przez element fantastyczny. Jinta Yadomi nie uczęszcza do szkoły i żyje niemal jak społeczny wyrzutek. Przed laty łączyła go bliska przyjaźń z piątką innych dzieciaków. Grupa rozpada się po tym, jak Meiko „Menma” Honma umiera w tragicznym wypadku. Dziewczyna powraca jednak jako duch i prosi Jintę, by pomógł spełnić jej ostatnie życzenie, tak żeby mogła przejść do zaświatów.

Średnia ocena: 8,2

Rurouni Kenshin

netflix anime

„Rurouni Kenshin” to najstarsze ze wszystkich anime na tej liście, ale nie znalazło się na niej przypadkowo. Mowa bowiem o legendzie branży i serialu, który w latach 90. bił rekordy popularności. W Polsce jest dzisiaj odrobinę zapomniany (wystarczy porównać liczbę głosów na Filmwebie i IMDb), ale nie licząc słabszej jakościowo kreski, wcale się nie zestarzał. „Rurouni Kenshin” opowiada historię eks-zabójcy, który postanawia przyjąć rolę obrońcy mieszkańców Japonii i obiecuje nigdy więcej nikogo nie zabić.

Średnia ocena: 8,2

The Disastrous Life of Saiki K.

netflix anime

Nie wszystkim zachodnim widzom odpowiada rodzaj humoru, który przeważnie pojawia się anime. Jeżeli lubicie jednak absurdalne gagi, dziwacznych bohaterów i błyskawicznie eskalujące nieporozumienia, to „The Disastrous Life of Saiki K.” jest dziełem dla was. Produkcja śledzi losy licealisty, Kusuo Saikiego, który rodzi się z różnymi psychicznymi umiejętnościami. Jest telepatą, potrafi też używać telekinezy czy teleportacji. Chłopak próbuje jednak ukryć swoje umiejętności, by bezproblemowo przetrwać typowe problemy nastolatków.

Średnia ocena: 8,15

Seven Deadly Sins

netflix anime

„Seven Deadly Sins” to jedna z animacji, na zdobyciu których najbardziej zależało Netfliksowi. Na platformie obecnie są dostępne 3. sezony oraz pełnometrażowy film „The Seven Deadly Sins: Prisoners of the Sky”. Serial toczy się w fantastycznym królestwie Liones. Prawowity król został obalony przez grupę wojowników zwaną Holy Knights. Niegdyś szlachetni rycerze rozpoczynają rządy terroru i opresji. Trzecia księżniczka Liones, Elizabeth postanawia odnaleźć grupę zdyskredytowanych byłych członków Holy Knights, którzy od lat działają pod nazwą Seven Deadly Sins. Od powodzenia jej misji zależy przyszłość wszystkich mieszkańców Liones.

Średnia ocena: 8,1

Toradora!

netflix anime

Romans to prawdopodobnie najliczniej reprezentowany gatunek w anime, ale na tej liście znajduje się w zdecydowanej mniejszości. Żartobliwie można by jednak powiedzieć, że serial taki jak „Toradora!” wystarcza i za czterech. Dlaczego? Animowanej produkcji udało się uniknąć kilku największych grzechów japońskich romansów. „Toradora!” gra ze schematami gatunku i robi to niezwykle udanie. Bohaterowie nie są chodzącymi stereotypami, choć na pierwszy rzut oka tak właśnie się wydaje. A głęboka relacja rodząca się między dwójką protagonistów zostaje obudowana autentycznymi emocjami.

Średnia ocena: 8

Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works

Osoby, które pierwszy raz stykają się z anime, często nie wiedzą, że oglądane dzieło nie musi być wcale adaptacją mangi. Czasem komiks jest pierwszy, czasem powieść, a innym razem gra. Bywa też tak, że to animacja jest pierwszym dziełem z serii. W wypadku „Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works” mamy jednocześnie do czynienia ze spin-offem/sequelem nadawanego w 2006 roku serialu oraz adaptacją historii opowiedzianej w oryginalnej powieści wizualnej. „Fate/Stay Night” to historia grupy bohaterów, którzy jako reinkarnacje słynnych postaci z przeszłości biorą udział w wojnie o Złotego Graala.

Średnia ocena: 7,95

Angel Beats!

netflix anime

Zaświaty to temat nie tylko „Anohany”. Anime „Angel Beats!” koncentruje się na postaci Yuzuru Otonashiego, który w momencie śmierci traci wspomnienia dotyczące całej swojej egzystencji. Chłopak zostaje wysłany do szkoły, która pełni funkcję swego rodzaju limbo. Trafiają tam wszystkie nastolatki, które w swoim życiu mierzyły się z trudnościami i nie zaakceptowały swojego losu. Otonashi zostaje zaproszony do organizacji zwanej Afterlife Battlefront, która walczy z aniołem pełniącym rolę przewodniczącej szkoły. Nie wie, że ta decyzja wpłynie na cały jego pobyt w limbo.

Średnia ocena: 7,85

Aggretsuko

Obecność „Aggretsuko” pośród najlepiej ocenianych anime to w pewnym sensie oszustwo. Wszystko dlatego, że komediowa opowieść o pracującej w korporacji pandzie jest jedynym Netflix Original na tej liście. A zarazem tak naprawdę trudno nazywać „Aggretsuko” w pełni oryginalnym dziełem. Postać na pozór słodkiej Retsuko została stworzona dla firmy produkującej maskotki (m.in. Hello Kitty). Wkrótce potem japońskie TBS Televesion wyemitowało serię komediowych shortów, w których Retsuko musiała mierzyć się z irytującymi współpracownikami i obrzydliwym szefem. W każdym filmiku panda wpadała we wściekłość i wykonywała blackmetalowy kawałek, który pomagał jej odreagować. Seria cieszyła się tak olbrzymią popularnością, że w 2018 roku Netflix postanowił wykupić prawa do serialu i stworzyć jego własną wersję.

Średnia ocena: 7,8

Sword Art Online

netflix anime

„Sword Art Online” to dla wielu osób symbol wszystkiego co najgorsze w anime: płaskich charakterologicznie bohaterów, wpychania na siłę protagonisty do związków z tyloma postaciami, że tworzy się z tego harem oraz ogromnych spadków w jakości animacji między odcinkami. Jednocześnie trudno krytykować „Sword Art Online” za to, że wykorzystuje schematy, jeśli ta strategia działa. W ostatnich kilku latach niewiele było równie popularnych japońskich animacji. Ten dualizm odzwierciedla miejsce serialu na liście. „Sword Art Online” załapał się do zestawienia, ale dopiero na ostatnim miejscu.

Średnia ocena: 7,75

Lista pozostałych anime dostępnych w serwisie Netflix:

  • March Comes in Like a Lion
  • Detektyw Conan
  • Blue Exorcist
  • Fate/Apocrypha
  • Fate/EXTRA Last Encore
  • Forest of Piano
  • Baki
  • Devilman Crybaby
  • Sirius the Jaeger
  • B: The Beginning
  • Kakegurui
  • Blue Exorcist: Kyoto Saga
  • AJIN: Demi-Human
  • Your lie in April
  • Hi Score Girl
  • Back Street Girls -GOKUDOLS-
  • SWORDGAI
  • Knights of Sidonia
  • The Asterisk War
  • Charoltte
  • HERO MASK
  • Vampire Knight
  • LAST HOPE
  • Children of the Whales
  • Sword Art Online II
  • Magi: Adventure of Sindbad
  • Saint Seya: The Lost Canvas
  • K
  • Little Witch Academia

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (17)

17 odpowiedzi na “Samuraje, alchemicy i blackmetalowe pandy. Najlepsze anime na Netfliksie”

  1. Uważam tą główną listę za naprawdę przydatną – prawie dokładnie taki sam zestaw startowy zaproponował mi mój (straszne słowo) pasierb, pełnoletni nastolatek, fan anime.
    Dla młodszych jeszcze polecam Boku No Hero Academia

    • My Waifu Academia jest spoko, chociaż pierwszy sezon trochę przykro było oglądać. Mam na myśli to, jak źle Deku używał swojej mocy. Dla młodszych (i nie tylko) jest masa fajnego anime typu Shounen a dla nieco starszych Seinen.
      Co do polecania anime to DN, FMA, Fate i kilka innych tytułów pojawia się często, ale nie każdemu trafią w gust. Dlatego uważam, że najlepiej zapytać kto co lubi. Jednemu polecę Koe no Katachi, I want to eat your pancreas, innemu Tokyo Ghoul, B:The Beginning, Death Parade, jeszcze innemu OreGairu, OreImo, Saekano, a kolejnemu już coś z ecchi, bo akurat to będzie chciał obejrzeć.

  2. Violet Evergarden to nudne anime. Jego siła tkwi w prostych, ale pięknych historiach klientów tytułowej Violet. Mój Top3 to: historia dziewczynki i jej matki, żołnierz na froncie, pisarz.

    Boku Dake ga Inai Machi (Erased) jest bardzo fajne. Ciekawe i wciągające od początku, do końca. Podobało mi się jak ta mała się rozpłakała na widok jedzenia. Z innych anime o podróżach w czasie super jest Steins Gate.

    Death Note jest ciekawe. Pozwala zastanowić się nad masą rzeczy, a także pospekulować. Mnie zachęciło do wielu przemyśleń. (ma niezłe OST)

    Angel Beats to nic specjalnego, ale ma kilka fajnych piosenek – Alchemy, Highest Life.

    Nanatsu no Taizai ma mnóstwo świetnych scen walk, dużo humoru i ciekawe postacie. Zdecydowanie warto dać szansę.

    Toradora jest świetna, ale przewidywalna od pierwszego odcinka.

    AnoHana ma ciekawe motywy, fajne OST (trzy wersje piosenki Secret Base + jedną w grze BanG Dream). Jeśli ktoś szuka wyciskacza łez to wg mnie lepsze jest Plastic Memories o uczuciach między androidem, a człowiekiem.

    OPM to anime na rozluźnienie. MC to OP nad OP’y. Fajnie się ogląda. Świetnie zrobiono walkę z finalnym bossem. Szkoda, że drugi sezon robi inne studio. Mob Psycho od twórców OPM, z kolei, poszedł w cięższe klimaty i bardziej stara się stawiać na rozwój protagonisty i przedstawianie jego wewnętrznych konfliktów.

    O SAO i Fate się nie wypowiem, bo wiszą w zakładkach od dobrych dwóch lat. Z serii Fate widziałem Apocrypha i było słabe. Trochę speszyło mnie do serii, ale na dysku leży Fate/kaleid liner Prisma☆Illya (wszystkie sezony) i w sumie muszę się zabrać, ale dużo odcinków.

    Z “Lista pozostałych anime dostępnych w serwisie Netflix:” zdecydowanie warto obejrzeć B:The Beginning. Mnie się bardzo podobało, ale w sumie bez elementów fantasy mogłoby być jeszcze lepsze (coś jak Death Note, ale z innej perspektywy), a także Magi: Adventure of Sindbad (szkoda, że nie ma sequela). Charlotte jest wg mnie mocno przereklamowane i dla mnie to średniak. Jednak w miarę spoko jest OST zespołu Zhiend.

    • Z serii fate warto zobaczyć Fate/Zero i później Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works. Reszta jest raczej mało ciekawa.

      Z anime na Netflixie polecam Castelvanie i to z polskim dubbingiem i przede wszystkim Madoke(W ogóle nie ma tutaj jej wymienionej na liście.)

      • Ja planuję wspomniane Fate Kaleid oraz Emiya-san Chi no Kyou no Gohan. Szczerze mówiąc (a w zasadzie to pisząc) Madoka Magica zbytnio mi się nie podobała. Dałem 7,5/10, ale to i tak za dużo.

        PS
        Anime z dubbingiem? Toż to gorsze, niż nazwanie anime “te chińskie bajki”. Jak anime to tylko z japońskim audio + napisy. Wyjątkiem są anime, w których jest tylko Chiński.

        • Co do dubbingowania, to wszystko zależy od odbiorcy (i rodzaju produkcji). Teraz, gdy jestem starszy nie wyobrażam sobie nic innego jak japońska ścieżka dźwiękowa plus polskie napisy. Ale mniejszym widzom nie przeszkadza, że np. takie “Tanoshii Muumin Ikka”, czy “Hauru no ugoku shiro” oglądają w dubbingu. Ba – bez tego takie produkcje były by dla nich niedostępne. Najlepszym rozwiązaniem jest wybór – dostępny dubbing, jak i oryginalne audio z napisami.

      • Nie nie nie
        Polecam zdecydowanie najpierw obejrzeć Unlimited Blade Works a dopiero potem Zero, mimo iż Zero jest prequelem nie bawi się w wyjaśnianie żadnych zasad tego universum (ogólnie uważam że Zero jest DUŻO lepsze od UBW ale nie powinno się go brać na pierwszy ogień)
        A co do Apocryphy to była bardzo średniawa i niestety odstrasza wielu widzów :/

    • Na razie to wszyscy czekają na ostatni dzień wiosny kiedy na Netflixa trafi wreszcie Evangelion.
      Mam nadzieję że w Polsce też będzie dostępne i że może kiedyś gainax wreszcie wyda NGE 4.0:You can (not) wait.

      • Za rok ma być Evangelion 3.0+1.0. To jest tak głośny tytuł, że Netflix raczej będzie chciał mieć ten tytuł w swojej ofercie.
        Ja tam czekam na inne anime :P

  3. Top 3 zasłużone. Czekam na więcej klasyki Anime, a zwłaszcza na NGE. Marzę o Trigunie i o Cowboy Bebop, który jest praktycznie niedostępny na żadnej platformie VOD.

    • Jest też raczkująca polska animagia.pl – na razie skupia się głównie w tytułach długometrażowych od studia Kyoto Animation (Kyoukai no Kanata, Chuunibyou demo Koi ga Shitai!, Amagi Brilliant Park), czy P.A. Works (Hanasaku Iroha: Home Sweet Home). Ciekawostka: można u nich wykupić miesięczny abonament, lub kupić pojedynczo konkretny tytuł – ściągamy plik z filmem, który zachowujemy na zawsze (do osobistego użytku), bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Do tego wygląda na to, że licencjonują anime ze współpracy z dystrybutorem AnimeEden (m.in.filmy kinowe Czarodziejka z Księżyca, 5 centymetrów na sekundę, czy Głosy z odległej gwiazdy) – Animagia streaminguje, AnimeEden wydaje na płytach. Walka z goliatem takim jak Netflix nie jest łatwa, ale produkcji anime jest multum, więc może znajdą swoją niszę – trzymam za nich kciuki.

  4. Nie widzę Madoki ani w topce ani na liście pozostałych. To trochę dziwne. Btw The Disastrous of Saiki Kusuo jest świetne (a przynajmniej ja tak uważam).

  5. Nie widzę Madoki ani w topce ani na liście pozostałych. To trochę dziwne. Btw The Disastrous of Saiki Kusuo jest świetne (a przynajmniej ja tak uważam).

    • Mnie również mocno bawi Saiki Kusuo no Psi Nan. No ale nie każdy widz lubi taki rodzaj humoru. U mnie tytuł jej wysoko w zestawieniu komediowych serii, obok Danshi Koukousei no Nichijou, Asobi Asobase, czy Nichijou.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...