„Matrix” kończy 20 lat. Co zmienił w kinie rozrywkowym i popkulturze?

Artykuł/Film 31.03.2019
„Matrix” kończy 20 lat. Co zmienił w kinie rozrywkowym i popkulturze?

„Matrix” kończy 20 lat. Co zmienił w kinie rozrywkowym i popkulturze?

Dokładnie 31 marca (a w Polsce 13 sierpnia) 1999 roku w kinach pojawił się film, który poruszył całe pokolenie i tchnął zupełnie nowe życie w popkulturowy krwiobieg. „Matrix” był (i jest) czymś więcej niż tylko kolejnym blockbusterem.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Jak ten czas leci. Choć dziś każdy z nas przynajmniej raz oglądał „Matriksa”, kojarzy postaci Neo i Morfeusza oraz wspomina z rozrzewnieniem wrażenie, jakie zrobiło na nim bullet time, to, nie tak dawno temu, był świat filmowy, który nie znał dzieła rodzeństwa Wachowskich.

Dla wielu, w tym i dla mnie, rozwój kina rozrywkowego wyznaczony jest kilkoma najważniejszymi granicami, które okazały się krokami milowymi. Jedną z nich jest właśnie premiera „Matriksa”.

Inteligentna rozrywka

A co jeśli powiem wam, że można zrobić kino akcji, z masą strzelanin i kopaniny, które zmusi do myślenia? Wprawdzie „Matrix” nie był pierwszym filmem, który podszedł do konceptu filmu rozrywkowego z bardziej ambitnym zacięciem, ale chyba żaden nie zrobił tego w tak imponujący sposób. I z takim stylem.

Do dziś nie powstał film, który sprawniej łączyłby przełomowe efekty specjalne, nietypowe (nierzadko wysmakowane artystycznie) ujęcia, zachwycające choreografią scen walk z tematami filozoficznymi czy wręcz religijnymi. I podjął tę tematykę w szalenie atrakcyjny sposób. Zresztą, te wszystkie nadludzkie umiejętności , którymi posługiwali się bohaterowie filmu miały swoje fabularne uzasadnienie i za nimi samymi stał ważny przekaz o wyzwoleniu ciała i ducha z łańcuchów miraży rzeczywistości.

„Matrix” poruszył szare komórki całego pokolenia. Sprawił, że zaczęliśmy kwestionować świat wokół nas.

Zastanawiać się nad naszą egzystencją. Miejscem w świecie i społeczeństwie. Film poruszał tematy nie tylko związane z technokratyczną rzeczywistością, ale też sięgał po zagadnienia nihilistyczne, feministyczne, garściami wyciągając motywy z marksizmu czy buddyzmu, łącząc je w fascynującą popkulturową zupę. Znamienne jest, że tego typu film pojawił się właśnie u schyłku lat 90., które słynęły z kultowych w wielu kręgach filmów akcji, raczej uciekających od myślenia ku głupiej rozrywce.

„Matrix” stał się więc niejako remedium na głupiejące kino masowe. I może całościowo lekarstwo to nie zadziałało na wszystkie objawy, ale pokazało, że kino rozrywkowe może być też ambitne, nowatorskie i pełne refleksyjnych treści. Otwierając tym samym drogę dla takich filmów jak „Incepcja”, „Looper”, „Watchmen”. Cytując jednego z największych filozofów kina, samego Keanu Reevesa: „Łooł!”. I pamiętajcie – łyżka nie istnieje.

Bullet Time

„Matrix” nie był także pierwszym filmem, który stosował tzw. bullet time, ale za to sprawił, że stał się on kultowy i popularny na całym świecie. Będący pochodną i ewolucją slow motion, bullet time, jakim znamy go obecnie, wprowadził John Woo na początku lat 90. w filmie „Dzieci Triady”. Twórcy „Matriksa” jednak – inspirując się kinem Woo – dodali do tego stylistkę sekwencji akcji znanych z filmów anime oraz kadrów komiksowych i udoskonalili tę technikę. Korzystając z licznych kamer poustawianych wokół danej postaci, stworzono tym samym efekt łączący slow motion z dynamicznym ruchem kamer(y).

Bullet time dość szybko zagrzał sobie miejsce w popkulturze. Poczynając na innych filmach akcji, przez teledyski, reklamy, a na grach wideo kończąc. I na dobrą sprawę do dziś, w mniej bądź bardziej dosłownej inkacjacji, bullet time nadal stanowi istotną część sporej części rozrywkowych superprodukcji. Od premiery „Matriksa” nie było równie przełomowej nowinki technologicznej w X muzie. Tym bardziej takiej, która była nie tylko efektowna, ale i artystycznie kreatywna.

Kultowi bohaterowie

Kluczem do stworzenia filmu (bez względu na jego gatunkowy rodowód) jest oczywiście scenariusz oraz dobrze napisane (i zagrane) postaci. „Matrix” obok wielu innych zalet może się też pochwalić bohaterami, którzy z miejsca stali się kultowi i zafascynowali światową widownię. Mistyczny i tajemniczy Morfeusz odgrywał tu rolę mędrca, Trinity to współczesna wersja Walkryrii i Amazonki, tyleż samo posągowo twardej, co emocjonalnej. Neo to nowoczesna wersja Mesjasza, zbawiciela, Chrystusa nowego millenium. Cypher z kolei odgrywa rolę Judasza, a agent Smith to nemesis ostateczne. Tyleż samo inteligentny, co śmiercionośny. Z pozoru nie do powstrzymania. Każdy z tych bohaterów stał się swoistym popkulturowym symbolem, a stworzenie takowych to wyczyn strasznie trudny do osiągnięcia dla każdego pisarza/scenarzysty.

Choreografia

Nie do przecenienia jest także choreografia scen walk w „Matriksie”. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na aż półroczny okres intensywnych treningów aktorów razem z kaskaderami. Nigdy wcześniej w hollywoodzkim filmie nie miało to miejsca. Późniejszy sukces filmu Wachowskich sprawił, że każda kolejna superprodukcja akcji miała wyraźnie zaznaczony etap treningów, którym poddawani byli aktorzy, by jak najbardziej ich samych zbliżyć do formy odgrywanych przez nich bohaterów. To z kolei zupełnie zmieniło podejście oraz ostateczny wygląd scen walki oraz sekwencji akcji w Hollywood. To dzięki „Matriksowi” mogliśmy się później zachwycać tego typu sekwencjami np. w „Hero” czy najnowszych produkcjach Marvela.

Wpływ na modę

Być może trudno to sobie wyobrazić, ale przed 1999 rokiem chodzenie w czarnych, długich skórach oraz okularach przeciwsłonecznych wcale nie było takie modne. Chyba ostatnią produkcją, która miała taki wpływ na to, jak zaczęły się stroić grupy ludzi bądź subkultury, byli „Policjanci z Miami”, którzy wykreowali modę, z którą dziś kojarzymy lata 80. „Matrix” dodatkowo dorzucił jeszcze do tego worka telefony komórkowe oraz sprawił, że tematy związane z komputerami i internetem przestały być nerdy, a stały się cool.

Pierwsza produkcja multimedialna

Oczywiście lata przed premierą „Matriksa” popularne filmy miały swoje odnóża w pokrewnych mediach, takich jak komiksy, seriale, gry wideo czy gry planszowe, ale produkcja Wachowskich była pierwszą, która podjęła się próby stworzenia całego multimedialnego świata połączonego ze sobą. Wprawdzie ten świat rozszerzył się już przy okazji premiery sequeli, ale siłą rzeczy, gdyby nie sukces pierwszej części, nie doszłoby do tego.

W „Matriksie” zaserwowano fanom swojego uniwersum nie lata gratkę – mogliśmy m.in. oglądać antologię filmów krótkometrażowych „Animatrix”, których akcja poprzedzała wydarzenia z sequeli.

Do tego doszła jeszcze gra wideo „Enter the Matrix”, która poszerzała kontekst sequeli, skupiając się na równoległych przygodach postaci Niobe i Ghosta. Podobnie jak dostępne na stronie TheMatrix.com komiksy online. I co ważne, nie były to adaptacje, tylko twory, które pogłębiały świat Matriksa. Wachowscy tym samym wprowadzili kino i rozrywkę do XXI wieku. A w przypadku „Matrix Rewolucje” dodatkowo mieliśmy do czynienia z pierwszą w historii kina globalną premierą filmu, czyli czymś co w wielu przypadkach jest dziś oczywistością.

Wpływ na popularyzację DVD

Wprawdzie pewnie i bez „Matriksa” format DVD trafiłby pod strzechy, wypierając poczciwe i zasłużone, acz nieidealne kasety wideo. Tym niemniej, to właśnie dzieło Wachowskich było pierwszym tytułem, który sprzedał się w milionie egzemplarzy na DVD. Twórcy sprawnie i świadomie wykorzystali możliwości tego formatu, dokładając do filmu liczne atrakcyjne dodatki (m.in. wywiady, making of i inne materiały interaktywne) i skutecznie promując ten standard oraz to, na co on pozwala. I po raz kolejny złożyło się to w spójną i logiczną całość. W tamtym czasie nie było bowiem filmu, który lepiej pasowałby do przecierania szlaków dla nowoczesnych formatów wideo.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

73 odpowiedzi na “„Matrix” kończy 20 lat. Co zmienił w kinie rozrywkowym i popkulturze?”

  1. 3 wizyty w kinie, niezliczona liczba seansów na DVD lub podczas pokazywania filmu w tv + możliwość obejrzenia go na Netflixie :-)

  2. Co do tego, że nie powstał, żaden film który ma efektowną akcję i zachęca do refleksji to od razu przychodzą mi dwa: Equilibrium i Upgrade.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...