Skąd cały ten szum wokół Billie Eilish? Sprawdzamy jej debiutancki album „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?”

Recenzja/Muzyka 29.03.2019
Nasza ocena:
Skąd cały ten szum wokół Billie Eilish? Sprawdzamy jej debiutancki album „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?”

Skąd cały ten szum wokół Billie Eilish? Sprawdzamy jej debiutancki album „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?”

Sensacja sceny popowej, najbardziej wyczekiwany debiut roku, młoda artystka w ekspresowej pogoni na szczyt. Skąd cały ten szum wokół Billie Eilish? W końcu możemy sprawdzić.

Tak mocny debiut nie mógł wydarzyć się przypadkiem. Stąd od miesięcy pytania o pochodzenie Billie Eilish, o to, kto jej pomaga, o jej rodzinę, muzyczne początki i o to, dlaczego tak śmiało i bezczelnie pnie się ku górze. Oprócz pytań są i pochwały, między innymi od Dave’a Grohla. Młodziutka artystka zaprezentowała dziś swój debiutancki album „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?” i mam nadzieję, że miejsce tych wszystkich pytań zajmą zachwyty lub chociaż wyrazy szacunku wobec świetnej roboty, którą wykonała razem z bratem.

To właśnie starszy brat Eilish, Finneas O’Connell, pomógł jej w przygotowaniu pierwszej długogrającej płyty.

Nagrali ją w domu w Los Angeles. Trzy grosze dorzuciła pewnie wytwórnia, pomagając niespełna 18-letniej debiutantce określić swój styl i wizerunek. W wyniku czego narodziła się Billie Eilish, która jest trochę jak typowa współczesna (a może nie tylko współczesna?) nastolatka – pomieszanie horroru ze słodyczą i delikatnością. Trochę spoko, a trochę creepy.

Muzyka Billie Eilish nie ma jednak w sobie niczego z nastoletniości. To często wyposażone w dość odważne teksty dojrzałe kawałki, dopieszczone produkcyjnie zresztą przez samą Billie i jej brata. Dziewczyna śpiewa o byciu twardą, o tym, że wszystkie dobre dziewczynki idą do piekła i o uzależnieniu od drugiej osoby.

Na „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?” roi się od rozmaitych inspiracji – od r&b w „Wish you were gay” po trapowe echa w „You should see me in a crown”. Mocniejszymi punktami albumu są single utrzymane w szybszym tempie – „Bad guy” czy świetny i upiorny „Bury a friend”. Eilish zdarza się kierować w spokojniejsze rejony, jak choćby w „When the party’s over”, gdzie popisuje się wyższymi rejestrami wokalnymi, czy w piosence „8”, rozpoczynającej się jak ballada śpiewana pod ukulele.

Krzepiącym jest fakt, że tak dobra i dopracowana płyta powstała bez ogromnego sztabu nominowanych do Grammy producentów. Widać śmiałość i bezczelność Billie przekonała wytwórnię, która jej zaufała i dała wolną rękę w kwestii pracy nad debiutem. Oby wystarczyło jej tej bezczelności na kolejne lata trudów kariery w mainstreamie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

7 odpowiedzi na “Skąd cały ten szum wokół Billie Eilish? Sprawdzamy jej debiutancki album „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?””

    • Założę się, ze przesluchałeś/aś tylko jedna piosenkę i to z tych bardziej mocnych nie znając reszty piosenek, które są przepiekne (np. “I love you”, “When the party’s over” czy nawet “Lovely” lub “Listen before I go”). Dodatkowo widzę, ze kulturki nikt nie nauczył ;) współczuję w przyszłości dzieciom.

      • Specjalnie dla Ciebie przesłuchałem resztę jej piosenek. Zdania nie zmieniam. Dziewczyna być może ma jakiś talent, ale jej utwory niczym się nie wyróżniają od strony muzykalnej, a teksty są banalne. Smutne też, że musi chwytać się takiego gówna, żeby ktoś w świecie muzycznym zwrócił na nią uwagę.

        Moja wypowiedź może i była mocna, ale oddawała zdzwiwienie po przesłuchaniu utworów tej artystki. Brakiem kultury odznaczyłeś się tylko Ty, używając argumentum ad personam.

        • A ja wciąż się dziwię, że są jeszcze ludzie, którzy nie potrafią zrozumieć, iż każdy ma inny gust. Nie podoba Ci się twórczość danego artysty? Ok, masz do tego prawo, ale wyrażaj swoją opinię z dozą kultury, a najlepiej po prostu ów artysty nie słuchaj i nie udzielaj się pod jego twórczością.

        • Jednym się podoba , drugim nie, jak z każdą muzyką, więc naprawdę nie widzę sensu waszej polemiki odnośnie tego czy te piosenki są dobre czy nie.
          Dla mnie osobiście kilka jest rewelacyjnych, a bury a friend ociera się o geniusz ;)

    • Twoje zachowanie jest dziecinne. Nazywasz gownem tworczosc osoby ktorej nawet najprawdopodobniej nie rozumiesz( tej osoby jak i jej muzyki ), lub zazdroscisz jej tego co osiagnela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...