Filmowy kwiecień pod znakiem „Avengers: Koniec gry”. Co jeszcze warto obejrzeć w kinach i streamingu?

Top/Film 26.03.2019
Filmowy kwiecień pod znakiem „Avengers: Koniec gry”. Co jeszcze warto obejrzeć w kinach i streamingu?

Filmowy kwiecień pod znakiem „Avengers: Koniec gry”. Co jeszcze warto obejrzeć w kinach i streamingu?

Wiosna startuje z przytupem. W kwietniu zarówno w kinach jak i w telewizji czeka nas masa wielkich widowisk. Od najnowszych odsłon „Mission Impossible” i „Paddingtona” po „Hellboya” i „Shazam!”. Choć i tak wszystkich połknie na raz „Avengers: Koniec gry”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Shazam! – od 5 kwietnia w kinach

Niecały miesiąc po premierze „Kapitan Marvel” w kinach zobaczymy „Shazam” czyli film o… oryginalnym Kapitanie Marvelu. Tak, tak, na samym początku, w latach 40. XX wieku bohater, którego dziś znamy jako Shazama, nosił dumnie pseudonim Kapitan Marvel. Szybko jednak wydawnictwo DC zarzucało wydawnictwu Fawcett, że ichniejsza postać Marvela jest zbyt podobna do Supermana i zostało ono zmuszone do zaprzestania publikacji.

A warto nadmienić, że w pewnym momencie „Kapitan Marvel” był najlepiej sprzedającym się komiksem w latach 40. Bijąc na głowę Batmana i Supermana. Po latach wydawnictwo DC wykupiło prawa do tej postaci i przemianowało go na Shazam, by uniknąć potyczek z Marvel Comics. Ech, skomplikowane. Wiele wskazuje na to, że sam film aż tak skomplikowany nie będzie. Pierwsze opinie wskazują, że „Shazam!” to w końcu udane, pełne luzu i bezpretensjonalnej zabawy widowisko DC z mocnym elementem komediowym.

Impostor – od 5 kwietnia w kinach

Wedle zapowiedzi szykuje się jeden z lepszych horrorów tego roku. Przez wielu porównywany do znakomitego „Dziedzictwa Hereditary”, a nawet „Omena”. Film opowiada o kobiecie, która wraz z synkiem przeprowadza się do domu na wsi. Pewnego dnia chłopiec w tajemniczych okolicznościach znika w lesie. W końcu się odnajduje, ale wydaje się, że nie jest już sobą…

Sklep z jednorożcami – od 5 kwietnia na Netfliksie

Cytując jeden z komentarzy pod zwiastunem nowego filmu Netfilksa w serwisie YouTube: „To może być albo bardzo dobre, albo bardzo złe”. I jak zawsze głos ludu zachwyca swą mądrością, bo trafia w punkt. Reżyserski debiut Brie Larson powstał już wprawdzie dwa lata temu. Był pokazywany na festiwalach, jednak dopiero teraz, zapewne w kontekście popularności Kapitan Marvel, Netflix w końcu zdecydował się pokazać go światu. Choć sam fakt, że przeleżał tyle czasu na półce nie wróży dobrze. No, ale po samym zwiastunie widać, że czeka nas pełna kolorów i dobrej energii opowieść o poszukiwaniu siebie, zaszyta w stylistyce młodzieżowego indie dramatu. Jak znalazł na wiosenne popołudnie.

Hellboy – od 12 kwietnia w kinach

„Hellboy” bez wątpienia przepadnie w starciu na popularność z komiksowymi przebojami kwietnia, czyli „Shazamem” oraz „Avengers: Endgame”, ale wierzę, że spędzę na nim równie udany czas jak na wymienionych produkcjach. Niepokój oczywiście jest, bo i aktor inny niż poprzednio, i reżyser nie ten sam. Tym bardziej, że nikt nie pasował do świata Hellboya tak idealnie jak Guillermo del Toro. W dodatku fakt, że w filmie gra Milla Jovovich nie zwiastuje niczego dobrego (nie znam ani jednego dobrego filmu z nią w obsadzie). Ale na tyle lubię tę postać i świat przedstawiony, że jestem gotów na potężny kredyt zaufania.

Paddington 2 – 13 kwietnia w CANAL+

Jeden z najwyżej ocenianych filmów w historii serwisu Rotten Tomatoes. „Paddington 2” to jeden z tych sequeli, które okazały się lepsze niż oryginał. Uroczy miś z łatwością zdobył serca milionów widzów i krytyków swoją poczciwością, urokiem oraz klarownym i ważnym przekazem. Tym razem niedźwiadek Paddington zostaje osadzony (oczywiście przez pomyłkę) w więzieniu dla typów spod ciemnej gwiazdy. Zamiast jednak myśleć o ucieczce, próbuje on zrobić wszystko, by nawrócić tamtejszych złoczyńców na dobrą drogę.

Niezwyciężony – 14 kwietnia w CANAL+

„Niezwyciężony” niestety ominął polskie kina, a szkoda, bo to poruszający, świetnie sfilmowany i zagrany dramat opowiadający prawdziwą historię mężczyzny (Jake Gyllenhaal), który stracił obie nogi w zamachu podczas bostońskiego maratonu w 2013 roku. Przygotujcie się więc na masę emocji i satysfakcjonujący seans o przezwyciężaniu tragedii i własnych słabości.

Mission: Impossible – Fallout – 21 kwietnia w HBO

„Mission: Impossible” z każdą kolejną odsłoną jest coraz lepsze. „Fallout” osiągnął absolutne szczyty w kategorii „kino akcji na najwyższych obrotach”. Wiecznie młody Tom Cruise dwoi się i troi, narażając zdrowie i życie tylko po to, byśmy siedzieli na krawędzi fotela przez cały seans. A w „Fallout” dokonuje rzeczy, dosłownie, niemożliwych. Sekwencje akcji w tej części serii osiągnęły już poziom filmowej ekwilibrystyki, a ich poziom skomplikowania, logistycznego dopracowania i widowiskowości bije na głowę konkurencję. Oczywiście idealnym miejscem na oglądanie „M:I – Fallout” jest kino IMAX, ale jeśli posiadacie dostatecznie duży telewizor, to przynajmniej część wrażeń będzie wam dane odczuć na własnej skórze.

Avengers: Koniec gry – od 25 kwietnia w kinach

Choć kwiecień dość mocno superbohaterami stoi, to i tak wiadomo, że Marvel pozamiata. Na dobrą sprawę nikt do końca nie wie, jak ostatecznie zakończy się potyczka z Thanosem oraz kto ją w ogóle przeżyje. I to jest bez wątpienia jedna z największych zalet tego widowiska. Przeważnie filmy superbohaterskie nie kryją w sobie aż tylu tajemnic i niewiadomych, nie intrygują, a na temat „Avengers: Koniec gry” wiemy naprawdę niewiele. To rzadkie w tym gatunku, a na szczęście zwiastuny nie zdradzają wiele, bądź wręcz celowo wprowadzają widzów w błąd. Mnie ciekawi też to, na ile „Endgame” zmieni całe MCU, a jeśli będą to wielkie zmiany, to czy będzie ono w stanie utrzymać swą pozycję i popularność dorównującą dotychczasowym odsłonom.

Vox Lux – od 26 kwietnia w kinach

Natalie Portman powraca do roli artystki. Po tancerce baletowej z „Czarnego Łabędzia” przyszła pora na wokalistkę pop. W „Vox Lux” aktorka wciela się w Celeste, której muzyczna kariera wyrosła wokół zamachów terrorystycznych. Film śledzi jej ścieżkę sławy od dramatycznych początków, po przygotowania do wielkiego powrotu na szczyty popularności po latach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

28 odpowiedzi na “Filmowy kwiecień pod znakiem „Avengers: Koniec gry”. Co jeszcze warto obejrzeć w kinach i streamingu?”

  1. Oczywiście idealnym miejscem na oglądanie „M:I – Fallout” jest kino IMAX, ale jeśli posiadacie dostatecznie duży telewizor, to przynajmniej część wrażeń będzie wam dane odczuć na własnej skórze.

    Drogi autorze… w jakości HBO to im większy telewizor tym gorzej, bo się te piksele rozciągną. W jakości wideo i audio to oni są jakieś minimum 10 lat do tyłu jak nie więcej.

  2. ” W dodatku fakt, że w filmie gra Milla Jovovich nie zwiastuje niczego dobrego (nie znam ani jednego dobrego filmu z nią w obsadzie). ”

    Podaję jeden – Piąty element. Klasyk kina lat 90. Gimbazie piszącej takie artykuliki może być nieznany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...