Wyniki czytelnictwa w Polsce są fatalne. Nie powinno nas cieszyć, że nie robią się z każdym rokiem coraz gorsze

Felieton/Książki 25.03.2019
Wyniki czytelnictwa w Polsce są fatalne. Nie powinno nas cieszyć, że nie robią się z każdym rokiem coraz gorsze

Wyniki czytelnictwa w Polsce są fatalne. Nie powinno nas cieszyć, że nie robią się z każdym rokiem coraz gorsze

Biblioteka Narodowa co roku przygotowuje nowe raporty o stanie czytelnictwa w Polsce. Tegoroczne wyniki pokazują, że jedną książkę w ciągu roku przeczytało w naszym kraju 37 proc. badanych. To przerażająca statystyka i czas przestać udawać, że jest inaczej.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Jak co roku nadszedł ten magiczny moment, gdzie zewsząd dobiegają zmartwione głosy, a zdziwienie nad staniem literatury w naszym kraju znacznie przewyższa normę. Wcale nie? Nikt właściwie nie przejął się tym, że prawie dwie trzecie Polaków nie sięgnęło w ciągu dwunastu miesięcy nawet po jakiś poradnik, album albo chociaż przewodnik? Wręcz przeciwnie, słychać nawet głosy, że wynik 37 proc. jest dobry. Bo przecież wszystkie te osoby mogłyby nie czytać, a zamiast tego oglądać Netfliksa. A skoro główna statystyka w badaniach czytelnictwa Biblioteki Narodowej od kilku lat pozostaje na podobnym poziomie, to wcale nieźle jest od dawna.

To oczywiście seria absolutnie bzdurnych argumentów grupy ludzi, którzy z całego tego poczucia beznadziei i zażenowania starają się wyciągnąć jakiś pozytyw.

Do tej pory nie opublikowano żadnych statystyk, które pokazałyby, że Polacy przeznaczają na oglądanie dzieł Netfliksa czy HBO GO znacznie więcej czasu niż Holendrzy, Czesi czy Niemcy. A we wszystkich tych krajach jedną książkę rocznie przeczytało więcej ludzi niż w Polsce. Różnorakie badania na przestrzeni dekad pokazują za to, że obcowanie z jedną formą kultury napędza chęć korzystania z innych. Niedawno wykazano, że osoby najwięcej korzystające ze streamingu najchętniej decydują się też na pójście do kina. Nie inaczej jest z książkami.

czytelnictwo w polsce 2018

Oczywiście, wolny czas Polaków nie jest z gumy i dochodzi do pewnej rywalizacji między kinem, teatrem i salą koncertową. Absurdem jest jednak stwierdzanie, że oglądanie seriali w telewizji czy na VOD pozbawiło ponad połowę Polaków szansy na przeczytanie jednej pozycji książkowej w ciągu roku. Zwłaszcza, że korzystanie ze streamingu jest domeną młodych ludzi, a to właśnie najmłodsza grupa badanych przez Bibliotekę Narodową najczęściej przyznawała się do czytania.

W tym roku 55 proc. osób mających 15-24 lat przeczytało jedną lub więcej książek. Wśród osób w przedziale 60+ ten odsetek wyniósł tylko 33 proc.

Dlatego nie można też powiedzieć, że problemem jest tylko brak czasu wolnego, bo akurat emeryci mają go więcej od czynnych pracowników. Oczywiście powodów takiego stanu rzeczy jest mnóstwo. Autorzy tegorocznego raportu wskazują na kilka z nich, w tym popularyzację rozrywki cyfrowej, niewielkie przełożenie czytania książek na powodzenie na rynku pracy i fakt, że książki nie są już jedynym źródłem wiedzy. Podane argumenty brzmią jednak dziwnie w kontekście wszystkich danych opublikowanych przez Bibliotekę Narodową.

czytelnictwo w polsce 2018

Wyraźnie widać, że wraz z wiekiem spada zainteresowanie czytaniem (u mężczyzn nawet bardziej niż u kobiet). Cyfrowa rozrywka stanowi codzienność młodych ludzi, a Internet jest dla nich głównym źródłem wiedzy od prawie dwudziestu lat. Zrzucanie na niego winy naprawdę nie rozwiązuje prawdziwego problemu. Prawda jest taka, że w polskiej przestrzeni publicznej na globalnym poziomie mówi się tylko w kontekście dzieci. Albo się ich do książek zachęca, albo od nich odrzuca. W ostatnich latach było kilka interesujących akcji promocji czytania wśród najmłodszych, a rynek książki dla dzieci wszedł na niezwykle wysoki poziom dzięki staraniom kilku wydawnictw.

Dorośli nie doczekali się niczego podobnego. Co najwyżej mogli zainteresować się kilkoma inicjatywami, które zostały stworzone tak bardzo bez pomysłu, że nie wiadomo nawet do kogo są skierowane. Narodowe Czytanie co roku wymiera do akcji niemal wyłącznie lektury szkolne (w tym roku pozytywistyczne nowelki), co zdawałoby się wskazywać na edukacyjny aspekt tego przedsięwzięcia. Ale jednocześnie jaki jest sens mówić o lekturach, o których dzieci słyszały już wcześniej w szkole?

Podobnych problemów jest więcej. Między czytającymi nałogowo a osobami, które nawet nie tknęły książki jest coraz mniej interakcji.

Nie próbujemy w żaden sposób zachęcić do czytania przeciętnego obywatela po 30. roku życia. Jednocześnie wciąż z pogardą traktujemy komiksy, literaturę fantastyczną czy nawet książki z segmentu young adults. Książka dla dorosłych kojarzy się z nudą. Czy w podobny sposób mówimy o filmach lub muzyce? Dlatego w kolejnych latach w dalszym ciągu czeka nas totalna stagnacja. Ale skoro nie jest gorzej, to można dalej oszukiwać się, że wcale nie jest jeszcze tak źle.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

82 odpowiedzi na “Wyniki czytelnictwa w Polsce są fatalne. Nie powinno nas cieszyć, że nie robią się z każdym rokiem coraz gorsze”

  1. Skoro czytelnictwo w Polsce jest na tak niskim poziomie, to jakim cudem książki Remigiusza Mroza sprzedają się niczym świeże bułeczki?

    Jeśli ktoś poczuje potrzebę przeczytania danej książki o której dowiedział się przeglądając stronę Empiku (Książki -> Nowości albo Książki -> Zapowiedzi) i krótki jej opis, nawet ignorując negatywne komentarze na jej temat, to po prostu przejdzie się do saloniku i kupi. I da mu to na swój sposób szczęście. O ciekawej nowości można dowiedzieć się także z tygodników czy artykułów w internecie.

    A jeśli kogoś nie kręci czytanie, to przecież nie ma obowiązku zmuszać się tylko dlatego, żeby statystyki podwyższyć.

    Można przecież pójść do kina i obejrzeć ekranizację danej książki. Owszem, nie każdej. Ale z roku na rok coraz większej ilości.

    • To że byłeś w jakiejś księgarni i widziałeś “tłumy” kilkunastu, kilkudziesięciu, kilkuset osób to nic nie znaczy. To normalne że czytelnicy idą do księgarni czy na spotkania z autorem -> tam jest ich skupisko. Nie zmienia to statystyk, tych osób jest < 7% a z każdym rokiem będzie ich coraz mniej. Ile procent z tych 7 czyta rozwijające książki (empatia czy inteligencja) ? Większość z nich czyta pop psychologię, coaching, kryminały, horrory, romanse inna prosta często demoralizująca beletrystyka etc.
      Z raportu BN 2018:
      "Najliczniejszą publiczność czytelniczą znajduje niezmiennie literatura gatunkowa: kryminalna i popularne powieści romansowe. … Badani w zdecydowanej większości, poza kilkuprocentową nieliczną grupą, wskazywali literaturę czytaną poza pracą zawodową. … Literatura piękna jako lektura obowiązkowa to przede wszystkim wybór uczniów i studentów kierunków filologicznych bądź nauczycieli. … Można zatem stwierdzić, że kanon spontanicznych wyborów lekturowych Polaków, to znaczy preferencje trwające dłużej i niekończące się po prze-lotnej modzie, to w przewadze literatura rozrywkowa, pisana przez takich autorów jak: Stephen King, Dan Brown, Danielle Steel. … Polscy autorzy: w przypadku autorek starszego pokolenia: Jolanta Chmielewska i Katarzyna Grochola. Wśród najchętniej czytanych autorów, zdobywających najszersze publiczności czytelnicze, w ciągu ostatnich dwóch sezonów pojawili się nowi – na ich czele lokuje się Katarzyna Bonda, a za nią nadzwyczaj płodny pisarz, którego twórczość oscyluje między różnymi gatunkami literackimi – Remigiusz Mróz."

  2. I co z tego? W 2018 roku nie przeczytałem żadnej książki. Przeczytałem setki artykułów i blogów branżowych. Mam kilkadziesiąt książek związanych z wykonywaną pracą i jeżeli czegoś potrzebuję z nich, otwieram na interesującym mnie rozdziale i czytam. Chyba żadnej z nich nie przeczytałem od początku do końca. W statystykach byłbym jako osoba, która nie przeczytała żadnej książki :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...