Mordercy nie zawsze wyglądają jak z filmów noir. „The Act” dostępny na HBO GO nie jest tym, czym się wydaje

Recenzja/Seriale 21.03.2019
Nasza ocena:
Mordercy nie zawsze wyglądają jak z filmów noir. „The Act” dostępny na HBO GO nie jest tym, czym się wydaje

Mordercy nie zawsze wyglądają jak z filmów noir. „The Act” dostępny na HBO GO nie jest tym, czym się wydaje

Sprawa morderstwa Dee Dee Blanchard jest jedną z najsłynniejszych i najbardziej popularnych historii tego rodzaju w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze dwa odcinki opartego na niej serialu „The Act” trafiły dzisiaj na platformę HBO GO. Jak fikcja poradziła sobie w starciu z rzeczywistością?

W ostatnich latach prawdopodobnie najliczniej reprezentowanym gatunkiem na mapie nowych seriali są produkcje typu true crime. Na polskim Netfliksie można znaleźć dwa sezony antologii „American Crime Story” oraz 1. część serii „Unsolved” dotycząca śmierci Tupaca i Biggie Smallsa. HBO GO pokazało za to w zeszłym roku „Ucieczkę z Dannemory” z iście gwiazdorską obsadą, a od dzisiaj rozpoczyna nadawanie odcinków nowej produkcji zatytułowanej „The Act” od serwisu Hulu.

Serial opowiada prawdziwą historię Dee Dee Blanchard oraz jej córki Gypsy. Dziewczynka według słów matki cierpiała na kilkadziesiąt poważnych schorzeń w tym białaczkę, astmę, dystrofię mięśniową oraz alergię na cukier. W wyniku przedwczesnych narodzin miała też doznać uszkodzeń czaszki, które pozostawiły trwały ślad na jej psychice. Dlatego pozostała na poziomie umysłowym siedmiolatki. Blanchard wychowywała córkę samotnie, korzystając jednak niekiedy ze wsparcia fundacji charytatywnych. Obie miały pozytywną opinię wśród sąsiadów, dlatego gdy w 2015 w łóżku znaleziono zamordowaną Blanchard, na osiedle padł blady strach.

Serial „The Act” zaczyna się w chwili zgłoszenia sprawy na policję przez zaniepokojoną sąsiadkę Blanchard.

Twórcy serialu Hulu doskonale wiedzą, że sprawa Dee Dee i Gypsy jest doskonale znana w USA. Nie tylko była powszechnie relacjonowana w mediach, ale doczekała się również filmu dokumentalnego, kilku odcinków specjalnych programów o zabójcach oraz serialu fabularnego. Dlatego nie próbują szczególnie ukrywać, czego dotyczyć będzie sprawa. Zamiast na aspekcie kryminologicznym skupiają się więc na skomplikowanej relacji między matką i córką. Dla dobra polskich widzów, którzy nie muszą się w niej orientować, postaram się jednak uniknąć poważnych spoilerów.

Dee Dee i Gypsy poznajemy w chwili, gdy dzięki wsparciu charytatywnej fundacji otrzymują za darmo nowy dom w stanie Missouri. Dziewczyna szybko zdobywa sympatię sąsiadów, dzięki swojej niewinności i otwartości na innych ludzi. Sąsiedzi początkowo reagują zdziwieniem na zachowania jej apodyktycznej i wiecznie zamartwiającej się matki. Szybko zaczynają jednak rozumieć, że Dee Dee zależy przede wszystkim na dobru ciężko chorej córki.

Na tym cukierkowym obrazie miłości i poświęcenia szybko zaczynają jednak pojawiać się pierwsze pęknięcia.

W swej podstawowej istocie premierowy sezon „The Act” jest więc historią o dochodzeniu do prawdy. Inaczej niż w większości seriali true crime nie chodzi jednak o odpowiedź na pytanie: kto zamordował? Twórców serialu bardziej interesuje kwestia, kto w układzie Dee Dee-Gypsy jest prawdziwą ofiarą. I dlaczego w ogóle doszło do śmierci jednej z nich.

the act recenzja

Z tego powodu sukces produkcji mają przynieść przede wszystkim kreacje aktorskie. W matkę niepełnosprawnej dziewczynki wcieliła się Patricia Arquette i według pierwszych reakcji zagranicznej prasy to kolejna doskonała rola tej aktorki w ostatnim czasie. Niektórzy eksperci pokusili się już o stwierdzenie, że Arquette na przyszłorocznym rozdaniu Emmy będzie walczyć sama ze sobą (w ramach „Ucieczki z Dannemory” i „The Act”). Pod wieloma względami rola Joey King, która gra Gypsy jest jednak jeszcze trudniejsza. Dziewiętnastoletnia dziewczyna znajduje się dopiero na początku swojej aktorskiej drogi, ale dzięki występowi w serialu Hulu o jej nazwisku zapewne zrobi się wkrótce głośno. King udało się zachować niewinność i naiwność Gypsy, a jednocześnie pokazać pierwsze sygnały, powolnego, lecz nieugiętego buntu.

Zdecydowanie słabiej wypadają kwestie wizualne. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że oglądamy tani film telewizyjny lub kolejny odcinek programu interwencyjnego. To oczywiste, że Hulu nie przeznaczy podobnego budżetu na „The Act”, co choćby na „Opowieść podręcznej”. Ale nie powinno to wcale oznaczać, że ich nowa produkcja ma wyglądać tanio. A takie wrażenie niestety dominuje. Część widzów odrzuci też zapewne dosyć powolne tempo akcji i standardowy, wręcz odtwórczy montaż. Jeżeli o nowym dziele z Arquette i King w rolach głównych można jednak coś powiedzieć bez wahania, to że mamy do czynienia z serialem nieoczywistym. I na pierwszy rzut oka nieco mylącym. Dlatego warto mu dać szansę, nawet jeśli nie czujecie się wielkimi fanami tego typu historii.

Odcinki „The Act” są dostępne do obejrzenia w serwisie HBO GO.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...