HBO wyprodukuje o połowę więcej seriali niż wcześniej. Ale nie musi się ścigać z Netfliksem, bo startuje w innej kategorii

Felieton/VOD 12.02.2019
HBO wyprodukuje o połowę więcej seriali niż wcześniej. Ale nie musi się ścigać z Netfliksem, bo startuje w innej kategorii

HBO wyprodukuje o połowę więcej seriali niż wcześniej. Ale nie musi się ścigać z Netfliksem, bo startuje w innej kategorii

Twoim konkurentem jest Netflix, który tak naprawdę – jeśli wierzyć słowom niektórych włodarzy serwisu – nie traktuje cię poważnie, a ty postanawiasz się z nim nie ścigać, mimo że teoretycznie pozostajesz daleko w tyle. Tak to się robi według HBO. I wiecie co? Bardzo dobrze!

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Co chwilę słyszmy rewelacyjne doniesienia na temat tego, ileż to Netflix nie zamierza wyprodukować albo zakupić tytułów, które wrzuci do ładnego worka z napisem Netflix Original. W ubiegłym roku ostatecznie stanęło na tysiącu zapowiedzianych oryginalnych produkcji. Tyle nowych filmów, seriali i programów spod szyldu Netflix Original w katalogu platformy obiecywał do końca 2018 roku Ted Sarandos. Liczba oszałamiająca, bo przecież mówimy tylko o tych tzw. autorskich projektach, a nie takich, które po prostu można obejrzeć w serwisie i których też jest sporo (ta liczba jest zresztą różna w zależności od kraju, tak jak i liczba NO).

Nie wiem, czy Sarandosowi udało się dotrzymać słowa, ale faktem jest, że Netflix każdego miesiąca po prostu zalewa nas liczbą nowych tytułów i przytłacza ilością kontynuacji czy nowości, które ma w planach albo które już są w produkcji.

Gdy pod koniec zeszłego roku podsumowywałam własne serialowe seanse, łapałam się na tym, że co i rusz zapominałam o jakimś kolejnym netfliksowym obrazie, który widziałam. Bo poza „Atypowym”, a dokładnie 2. sezonem, żaden tak naprawdę nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia. Mój 2018 rok to zdecydowanie czas HBO i świetnych seriali tej telewizji. Siedemset produkcji Netfliksa, ogłoszonych pierwotnie na ubiegły rok, czy tysiąc – jakie to ma znaczenie? Niech chociaż trzy będą wybitne. A tymczasem HBO, które – jak donosi Business Insider – w ubiegłym roku (dane dla USA) wyprodukowało 500 godzin oryginalnych produkcji, udało się takie dowieźć (mimo wszystko „Tu i teraz”, „Ostre przedmioty” i „Ślepnąc od świateł”). Z kolei Netflix – według tego samego źródła – wyprodukował prawie 2,4 tys. godzin autorskich treści (dokładnie 2 392). To blisko 5 razy więcej!

Casey Bloys, szef programowy HBO zapowiedział, że stacja zwiększyła liczbę godzin produkowanych treści o ok. 50 proc. w stosunku do tego, co było wcześniej.

A to oznacza, że samych seriali, filmów i programów będzie w nadchodzących miesiącach po prostu więcej. Taki jest plan HBO na najbliższe dwa lata.

Biorąc pod uwagę dane przywołane przez Business Insider, możemy mówić o znacznym wzroście, ale jeśli przyjrzeć się samym liczbom, to Netflix tylko w ostatnim kwartale 2018 roku dostarczył ok. 780 godzin swoich oryginalnych produkcji. Nieźle, co? Relacja HBO i Netfliksa jest trudna – ich wzajemne docinki to chleb powszedni. Netflix nie uważa HBO za swojego konkurenta, HBO porównuje Netfliksa do Walmarta, by później twierdzić, że się trochę do niego upodobni. Oba podmioty rywalizują na polu nagród – w ubiegłym roku Netflix podczas Emmy przegonił HBO w nominacjach (121 do 108), by ostatecznie obie platformy dostały po 23 statuetki.

W Polsce również trudno nie zauważyć – mimo iż Netflix oczywiście wygrywa pod względem popularności – że Netflix i HBO stanowią dla siebie konkurencję. Ich klienci i ci potencjalni zainteresowani usługami często chcą wybrać jedną z dwóch bądź porównują ze sobą – jakość samych serwisów (a więc HBO GO i Netfliksa) czy jakość tworzonych przez nie seriali.

Nie dziwi mnie, że HBO, czując oddech na karku, postanawia zwiększyć produkcję. Ale cieszy to, że robi to rozsądnie i nie ściga się na siłę.

Bloys mówił zresztą, że to zwiększenie produkcji wynika z chęci zrealizowania projektów, którym nie chcieliby powiedzieć „nie” i teraz właśnie mogą to zrobić. Rozumiem to jako dbanie o standardy i jakość produkcji, bo – jak zapewniał – nie chodzi po prostu o „poszerzanie objętości”. A właśnie to od pewnego czasu można zarzucić Netfliksowi, który rośnie wzdłuż i wszerz, ale nie skupia się tak naprawdę na kilku czy kilkunastu wysokobudżetowych produkcjach, a próbuje zapełnić z różnym skutkiem każdą lukę. Randall Stephenson, szef HBO, powiedział:

 HBO to bardzo, bardzo unikatowy nabytek. Netflix to taki trochę Walmart serwisów VOD. HBO jest z kolei jak Tiffany.

Jest to bardzo złośliwe, ale trudno nie odnieść wrażenia, że Netflix wrzuca do koszyka wszystko, tymczasem HBO woli zgromadzić okrągłą sumkę i wydać ją na produkt, który wygląda na wart swojej ceny. A taki drogi zakup służy dłużej. Jest bardziej uniwersalny. Pewnie, dobrze jest mieć w swojej szafie i jeden, i drugi asortyment. Dlatego nie wyobrażam sobie zrezygnować z HBO na rzecz Netfliksa, ani z Netfliksa na rzecz wyłącznie HBO. I dlatego również mam nadzieję, że HBO nie straci swojego ducha. A ten jest jasny, czytelny dla fanów i stanowi sam w sobie o wysokiej jakości. Takie tytuły jak „Gra o tron”, „Anioły w Ameryce”, „True Detective”, „Wielkie kłamstewka” czy „Ostre przedmioty” są na to najlepszymi dowodami.

I może mają rację szefowie Netfliksa, że HBO nie jest dla nich konkurencją. Trudno się ze sobą ścigać, gdy jeden biegnie sprintem na krótkich odległościach, a drugi na długim dystansie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (23)

50 odpowiedzi na “HBO wyprodukuje o połowę więcej seriali niż wcześniej. Ale nie musi się ścigać z Netfliksem, bo startuje w innej kategorii”

  1. Mam i Netflixa i HBO…którego prawie nie oglądam, ponieważ nie mogę korzystać na smart TV (LG, subskrypcja od HBO), ani pobrać do offline, żeby obejrzeć w podróży. Wiem, ze wiele produkcji jest lepszych na HBO i czasami podłączę komputer do telewizora, ale jednak wygoda wygrywa.

      • Spróbuję dzisiaj. Faktycznie raz po aktualizacji mi odpaliło, a później znowu wymagało PIN-u.

        Co do Chromecasta, to nie chciałem kolejnego urządzenia, już wystarczy, ze musiałem głośniki Soundsticks podłączać przez DAC.

        EDIT: Aktywowałem po raz drugi, mam nadzieję, e tym razem na stałe. Pozostaje dalej problem braku trybu offline.

    • Od jakiegoś czasu jest oddzielna apka hbo, która wygląda niemal identycznie a pozwala oglądać treści jeśli masz abonament bezpośrednio od hbo

  2. Według mnie Netflix to żadna konkurencja dla HBO. Owszem ma świetne zaplecze techniczne i produkuje mnóstwo treści. Tylko, że ta treść jest w większości bardzo słaba. HBO ma na koncie mnóstwo filmów i seriali, które są kultowe i wniosły znaczny wkład w rozwój kina. Netflix ma może kilka udanych produkcji, ale to jednak nie ten poziom.

      • Nie twierdze ze seriale sa zle bo np pierwszy sezon paktu, wataha, tabu itd ogladalo sie swietnie ale jak wlaczam hbo (mowie o tv) to filmow tam na lekarstwo a od rana do nocy same seriale.

        • Bo ludzie tego chcą. Siedzieć po kilkanascie/kilkadziesiat godzin oglądając historię rozwleczoną na wiele sezonów i przywiązują się do bohaterów. Większość ludzi chce historii do oglądania przy obiedzie, nie musi to być ani ambitne, ani trzymające się kupy. Jest popyt, jest podaż. Zauważ, że te ambitniejsze produkcje serialowe, to najczęściej format tzw mini-series – zamknięta w kilku odcinkach opowieść. Coraz częściej niestety zmieniana w nim rmalny serial. Zresztą z czego ma żyć HBO albo Netflix? Przecież oni żyją z abonamentu, więc ich jedynym zadaniem jest zatrzymać widza jak najdłużej :P a najlepiej zrobić to serialami

  3. Korzystam z dwóch serwisów. Generalnie z Netflixa już dawno bym zrezygnował gdyby nie dzieciaki, którym podobają się gnioty produkowane przez Nfxa. Sam oglądam tam seriale, które najczęściej nie są produkcjami tej platformy, Jeżeli chodzi o HBO to jest to usługa skrojona idealnie dla mnie. Zawartość na zadowalającym mnie poziomie (oprócz kilku wpadzioch). A i cenowo oferta HBO jest bardziej atrakcyjna niż Nfxa. A całe gadanie w stylu; “korzystam Nfxa, bo wygodniejszy ma player” itp. jest dla mnie funta kłaków warte. Gdybym tak podchodził do sprawy to chyba tylko samego playera (sic!) bym oglądał. A więc nie! Nie wygoda ale treści jakie prezentują te dwie platformy są dla mnie najważniejsze. A tutaj niestety z Nfxem cieniutko jest.

  4. W Netflixie jest za dużo słabych produkcji, czasami mam wrażenie jakby liczyła się tylko sztuka…

    Na 10 pozycji oglądam jedną

    HBO GO ma zdecydowanie mniej do zaoferowanie , jednak tutaj na dobrą pozycję można trafić dużo łatwiej, na 10 pozycji oglądam nawet 4.

    Prime Video? Na 20 pozycji 1 !!! Jakaś porażka

  5. Odnoszę wrażenie, że z Netflixem źle się dzieje, jakość produkcji leci łeb na szyję.
    Netflix obrał trochę złą drogę, przynajmniej ja to czuje, i leci za modą jak króliczek za marchewką.

    Przyjął się jeden serial o superbohaterach? – wyprodukujmy 10, mizernej jakości.
    Moda na nastolatki z problemami – wyprodukujmy dziesięć, opartych na tym samym motywie.
    Przyjęła się moda na “polityczną poprawność” – to dawaj lecimy na pałę o uciskanych mniejszościach
    Pojawiła się moda na nastolatki wilkołaki czy wampiry – ooooo, to trzeba zrobić co najmniej z 10 produkcji o nastolatkach wampirach.

    Oczywiście pewnie troszkę przesadzam, ale takie właśnie podejście ma Netflix ostatnio, robić dużo, tego na co jest moda, pomijając jakość – byleby się klikało. I powstają głównie gnioty z nastolatkami, oklepanymi motywami i fabułą nudną jak flaki. Wystarczy przejrzeć oceny i komentarze na serwisach typu IMDB czy Filmweb. Nuda, niespójna fabuła itp..
    Zresztą ile można polecić naprawdę dobrych seriali, wciągających z spójną i dobrą fabułą ostatnim czasie, które mają jakiś powiem świeżości, bazują na oryginalnych pomysłach i nie lecą na sentymentach.

    HBO dawno nie oglądałem, ale w tym miesiącu odnowię subskrypcje, rezygnując właśnie z Netflixa, bo na Netflixie powiało nudą i powtarzającymi się produkcjami.

  6. Kontent może i HBO ma dobry szczególnie jeśli chodzi o Polskie produkcje.
    Z Ciekawością oglądało się: Pakt, Wataha, Ślepnąc od Świateł.
    HBO powinno zainwestować w Serwery i jakość aby to wyglądało lepiej niż obecnie na ekranach 4K których coraz więcej w naszych domach!

  7. Posiadam obie platformy i częściej oglądam netflixa. Hbo może ma dobre produkcję, ale dość rzadko, a na codzień to niestety odstaje ilością treści, aplikacja mobilna i… Jakością. W hbo nie uswiadczymy nawet poczciwego 4k, a nie wspominam nawet o wsparciu dla hdr.

  8. Co komu po tysiącach słabych produkcji? Netflix sięga dna, bo to się podoba masom. Jednak dla mnie liczy się jakość, nie ilość śmieci do wyboru, więc zostaję przy HBO.

  9. Ja to widzę tak: HBO – znacznie lepsze treści (w ujęciu ogólnym, ilościowym) od Netfliksa; Netflix- znacznie lepszy technologicznie i życiowo (podejście do widza, klienta, użytkownika) od HBO.

  10. Mam i to i to i choć Netflixowi udało się wyprodukować kilka naprawdę udanych seriali, to w moim odczuciu te od HBO są lepsze.
    Generalnie uważam, że warto płacić za oba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...