Zobacz swój ulubiony moment z „Gwiezdnych wojen” w animowanej wersji. Te krótkie filmy są świetne

Top/YouTube 05.02.2019
Zobacz swój ulubiony moment z „Gwiezdnych wojen” w animowanej wersji. Te krótkie filmy są świetne

Zobacz swój ulubiony moment z „Gwiezdnych wojen” w animowanej wersji. Te krótkie filmy są świetne

„Gwiezdne wojny” to jedna z najważniejszych filmowych sag w historii kina. Liczba ikonicznych momentów z serii jest naprawdę ogromna. Każdy fan ma swoją ulubioną scenę, a wiele z nich doczekało się przeróbki na modłę współczesnej animacji. Jak prezentują się najciekawsze filmiki Star Wars Galaxy of Adventures?

Po 1977 roku popkultura nigdy nie miała już być taka sama. To właśnie wtedy na ekrany amerykańskich kin trafiły „Gwiezdne wojny” (później dodano podtytuł „Nowa nadzieja”). Film dał początek nie tylko filmowej sadze George’a Lucasa, ale też tysiącom książek, komiksów, gadżetów, gier i zabawek. „Star Wars” stały się wraz z upływem lat największą popkulturową marką na świecie.

W dziele George’a Lucasa zakochanych jest już kilka pokoleń widzów. A każdy z nich ma swoją ulubioną scenę lub moment z gwiezdnej sagi. Dlatego w listopadzie zeszłego roku ogłoszono plany stworzenia serii krótkometrażowych animacji przedstawiających najważniejsze, najbardziej kultowe wydarzenia, pojedynki i postaci z filmów. To nie pierwszy raz, gdy „Gwiezdne wojny” flirtują ze stylem krótkich filmów animowanych. Przed premierą „Zemsty Sithów” swą słynną serię shortów stworzył Genndy Tartakovsky. Tegoroczna seria ma jednak swój własny, specyficzny styl i tematykę. Nowe filmiki tworzone w ramach Star Wars Galaxy of Adventures publikowane są za darmo na YouTubie.

Najlepsze animacje Star Wars Galaxy of Adventures:

Luke zaufał Mocy

Atak na pierwszą Gwiazdę Śmierci to bezsprzecznie jeden z najbardziej kultowych momentów w serii. Koncept okazał się tak dobry, że został później wykorzystany ponownie w „Powrocie Jedi” (lepiej) i „Przebudzeniu Mocy” (gorzej). Scena ataku Rebeliantów w X-Wingach na stację kosmiczną zapisała się na zawsze pamięci widzów, choć na poziomie technicznym było to widowisko nieco ograniczone. Zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy. Zaprezentowana animacja na szczęście potrafi podkręcić wrażenia o sto procent, nie gubiąc jednocześnie emocji zawartych w oryginale. Dość powiedzieć, że moment, w którym Luke zawierza Mocy wciąż niesie kolosalny ładunek emocjonalny.

Darth Vader i potęga Ciemnej Strony

Darth Vader to antagonista idealny. Groźny, inteligenty, tajemniczy, okrutny, a przy tym niepozbawiony sensownych motywacji. Niewielu czarnych charakterów może się z nim równać. Być może dlatego tak wiele osób poczuło się zawiedzionych wyobrażeniem młodszego Anakina Skywalkera w prequelach. Bo choć zaprezentowano tam kilka ciekawych konceptów związanych z tym bohaterem, to do ideału było bardzo daleko. Nie oznacza to jednak, że poza oryginalną trylogią nie stworzono niczego ciekawego w związku z Vaderem. Star Wars Galaxy of Adventures przypomina scenę z „Łotra 1”, w którym Sith masakruje Rebeliantów w zamkniętej przestrzeni. I robi to równie brutalnie w animacji, co w aktorskim filmie.

R2-D2 ratuje sytuację

Popularność BB-8 z trylogii Disneya jest nie do podważenia, ale pomarańczowy droid wciąż nie może równać się z R2-D2. Niebieski astromech jako jeden z niewielu pojawił się we WSZYSTKICH częściach gwiezdnej sagi (nie uwzględniam tu spin-offów). I nietrudno zrozumieć, dlaczego. Jego piski i świergoty brzmią równie ciekawie, co uroczo. Ale R2 to nie jest tylko maskotka, a raczej pełnoprawny członek walki z Imperium (a wcześniej Separatystami). I nieraz ratował skórę bohaterom „Gwiezdnych wojen”. Miał też swój ogromny udział przy zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci. O czym przypomina powyższy materiał.

Imperator i jego plany

Wbrew obiegowej opinii prequele „Gwiezdnych wojen” zrobiły sporo dobrego dla serii. Sprawiły choćby, że Imperator Palpatine z tajemniczego, ale jednowymiarowego przeciwka przerodził się w mistrza manipulacji i jedną z najciekawszych postaci całej sagi. Star Wars Galaxy of Adventures przypomina, w krótkim filmiku część najważniejszych machinacji Palpatine’a. Mroczny Lord wygląda w nim równie przerażająco, co hipnotyzująco. Ale taki właśnie czar Dartha Sidousa.

Yoda kontra Hrabia Dooku: Reinterpretacja

Warto pamiętać, że nowe animacje nie są dokładnym odzwierciedleniem scen z filmów. W różnym stopniu się nimi inspirują, ale styl medium i wiek odbiorców każe też dokonywać nowych wyborów. Czasem zmiany ograniczają się do zmiany długości konkretnej sceny lub zwiększenia jej wizualnej „atrakcyjności”. Niekiedy twórcy pozwalają sobie jednak na głębszą ingerencję i tak jest właśnie w scenie pojedynku Yody z Dooku. Oryginalna scena z „Ataku klonów” spotkała się z wyjątkowo mieszanymi reakcjami. Część chwaliła ciekawy styl walki Dooku, a inni załamywali ręce nad skaczącym jak szalony Yodą. W animacji Star Wars Galaxy of Adventures siłą uderzeń mistrza Jedi zostaje znacznie zwiększona, a reakcje jego przeciwnika podkręcone. Sprawia to ciekawe, ekspresyjne wrażenie i zmienia ton całego pojedynku oraz ucieczki Dartha Tyranusa.

Luke kontra Vader – Pierwsze starcie

Podobne wizualne ingerencje widzimy także w pojedynku Luke’a i Vadera na terenie Miasta w Chmurach. Animatorzy z jednej strony chętnie korzystają z szybkich cięć i kreski rodem z japońskiego anime, a z drugiej częściej wykorzystują płynny styl walki znany z prequeli. Nie każdemu ta zmiana się spodoba (zwłaszcza w przypadku tak ikonicznego pojedynku), ale któż nie chciałby zobaczyć, jak wyglądałaby animowana scena z „Jestem twoim ojcem”?

Han Solo: Szmugler jakich mało

„Gwiezdne wojny” to zawsze była przede wszystkim opowieść o Skywalkerach. Na ironię losu zakrawa więc fakt, że najpopularniejszym bohaterem serii jest Han Solo. Wygadany przemytnik i późniejszy partner Leii Organy ma charyzmę, styl i łotrzykowski urok. Luke i Anakin są zapewne ważniejszymi postaciami dla fabuły, ale to z Solo widzom najłatwiej się identyfikować. Dokonania Solo przypomniane zostają także w animacji. Mowa tutaj m.in. o rekordowej podróży z Kessel (drobny ukłon w stronę niedawnego spin-offu) i ofercie, którą przemytnikowi złożyło dwóch mężczyzn na planecie Tatooine.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

9 odpowiedzi na “Zobacz swój ulubiony moment z „Gwiezdnych wojen” w animowanej wersji. Te krótkie filmy są świetne”

  1. Bardzo dobra zmiana względem pojedynku Yody z Dooku. Ten pojedynek, w przeciwienstwie do tych z Anakinem był mocno wyprany z uczuć i można było odnieść wrażenie, że Tyranus radzi sobie z małym, zielonym przyjacielem. A – co pokazywały wszelakie animacje i książki i w Legendach, i w Kanonie – Yoda po prostu był jednym z najpotężniejszych użytkowników mocy, jeśli nie najpotężniejszym.

    • Prequelowa trylogia cierpi na zachwyt nad zielonym screenem. Tego typu efekty słabo się starzeją. Dlatego lepiej dzisiaj się ogląda oryginalną trylogię, niż chronologicznie pierwszą. Stąd pewnie tak wyglądała ta walka i faktycznie animacja wygląda bardziej wiarygodnie w tej kwestii :P. No ale ilość rzeczy, którą można by poprawić w ostatnich 5 filmach z głównej sagi jest tak wielka, że aż zęby bolą.
      No może jeszcze 7-demka Abramsa była fajnym kinem – może nie odkrywczym ale fajnym. Dzisiaj ludzie oceniają ten film gorzej, przez pryzmat tego dziwadła który ktoś puścił jako 8smy film. Z tego co wiem, to reżyser Ostatniej Jeti pozmieniał całą koncepcję scenariusza trylogii rozpisanej przez Abramsa. Wtedy to, że zaczynaliśmy od swoistego remaku Nowej Nadzieji mogło mieć sens. Ale dostaliśmy to co dostaliśmy. Szkoda tylko, że po tyłku za ten film dostał przyzwoity Han Solo.
      Ostatnią część trylogii nakręci znowu Abrams (czy wyprodukuje) i jest szansa na wyprostowanie tych głupotek.

      • Dlatego też została już raz poprawiona;) (1-3)
        Z drugiej strony to w prequelach walki Jedi wyglądają znośnie. Pojedynek Obi wana z Vaderem w Nowej Nadziei wygląda przecież tak, jakby dwóch starszych panów próbowało się okładać laskami, dopiero finałowy pojedynek Luke vs Vader jest jako taki. Chociaż widać, że choreografię pojedynku układał szermierz :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...