Bestia o anielskiej twarzy. Recenzujemy 1. odcinek serialu „Hanna” od Amazona

Recenzja/Seriale 05.02.2019
Nasza ocena:
Bestia o anielskiej twarzy. Recenzujemy 1. odcinek serialu „Hanna” od Amazona

Bestia o anielskiej twarzy. Recenzujemy 1. odcinek serialu „Hanna” od Amazona

Amazon z okazji Super Bowl zrobił swoim subskrybentom prezent i udostępnił na 24 godziny pierwszy odcinek serialu „Hanna”. W premierowym epizodzie aż roi się od polskich akcentów. Czy jest na co czekać?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Odcinkowa „Hanna” bazuje na pochodzącym z 2011 roku filmie Joego Wrighta o tym samym tytule. Ci, którzy mieli okazję go widzieć, mają już pełny obraz tego, czego mogą spodziewać się po produkcji Amazona. To dlatego, że ta silnie trzyma się swojego pierwowzoru. Pierwszy odcinek ukazuje co prawda kilka odstępstw od swojego wielkoekranowego protoplasty, ale zmiany są znikome. To wciąż ta sama opowieść o dziewczynce ze zdolnościami krwiożerczej bestii.

hanna recenzja

Jest nią tytułowa bohaterka, którą w głuszy wychowuje ojciec (Joel Kinnaman). Nie ma tu kolorowych czasopism, mediów społecznościowych, kosmetyków czy innych atrybutów nastolatek. Ba, nawet o jedzenie nie jest szczególnie łatwo, bo to trzeba sobie najpierw upolować. Jest za to mróz, wpajanie, że nikomu nie można ufać i morderczy trening, mający przygotować Hannę na każdą ewentualność. Zdolności, których nie powstydziłby się żaden zawodowy najemnik, są dziewczynie niezwykle potrzebne, gdyż na jej życie czyhają agenci wywiadu. Hanna mogłaby dożyć spokojnej starości ukryta wśród drzew i skał w miejscu, o którym Bóg zapomniał, ale młoda bohaterka aż rwie się do poznania świata. Jak mawiają – ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Przy zaledwie drugim wyrwaniu się z zabezpieczonego przez ojca terenu, Hanna wpada w tarapaty. Wraz z tym wydarzeniem budzi się w niej instynkt zabójcy, który przez te wszystkie lata zdołał zapisać się w jej DNA.

Serial Amazona od początku wydawał się intrygujący przez obsadzenie Joanny Kulig.

Jednak nagłówki krzyczące o tym, że nasza duma narodowa już ruszyła na podbój Zachodu, były trochę nad wyrost. Kulig dostała małą rólkę, sprowadzającą się do wypowiedzenia kwestii, które można zliczyć na palcach jednej ręki. Jednak polskich akcentów w serialu nie brakuje. Hanna wraz z ojcem mieszka na północy Polski, a także spotyka polskiego chłopaka lubującego się w muzyce Paktofoniki. To jednak tylko dodatki, które cieszą, ale przecież nie stanowią o klasie samego serialu.

hanna joanna kulig amazon

A ten, po pierwszym z ośmiu odcinków, wydaje się mieć potencjał. Na dobre wychodzi mu trzymanie się materiału źródłowego i poszerzenie go o kilka motywów, które na wielkim ekranie były jedynie niewyraźnie zaznaczone. Może tylko niezbyt fortunnie wypada wątek odkrywania przez Hannę tego, że istnieje na świecie coś więcej poza przykrytym białym puchem lasem i jaskinią, w której wraz z ojcem patroszy upolowaną zwierzynę. Dziewczyna ostatecznie okazuje się bardzo naiwna. Na szczęście później łatwowierna postawa bohaterki zostaje zrekompensowana widokiem jej twarzy spływającej krwią ofiar. Może i ma zwykłe ludzkie słabości, ale tak naprawdę jest maszyną do zabijania z technikami zaczerpniętymi ze szkoleń agentów wywiadu.

Esme Creed-Miles jest zupełnie inna jako Hanna niż młodziutka Saoirse Ronan.

Aktorka z filmu z 2011 roku, dzięki swojej urodzie wyglądała niczym postać wyrwana ze świata fantasy. Mieszanka anielskiej niewinności i elfickiej eteryczności. Creed-Miles nie jest obdarzona tak niecodzienną fizjonomią, co jednak w żaden sposób nie umniejsza jej roli. Próżno tu szukać wielkiego aktorskiego popisu, choć nie sposób nie docenić fizycznego trudu, którego wymagała rola. Dobrze sprawdził się również Joel Kinnaman, który na ekranie nie jest typowym przystojniakiem, a zapuszczonym człowiekiem z dziczy.

hanna amazon

„Hanna” nie rozczarowuje. Nie jest to serial, który powala na kolana od pierwszych minut, zwłaszcza, że historia nie jest obca kinomanom. Rozbudza jednak apetyt na kolejne odcinki. Inaugurujący całość epizod kończy się w momencie, w którym dziewczyna zostaje zabrana do helikoptera. Następnie ma być odstawiona do punktu, w którym urzęduje odpowiedzialna za śmierć jej matki Marissa Wiegler. Ci, którzy pamiętają film Wrighta z pewnością zdają sobie sprawę, że to właśnie dopiero od tego punktu zaczyna się właściwa krwawa jatka.

„Hanna” pojawi się na Amazon Prime Video w marcu 2019.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...