A mówią, że Oscary nie są potrzebne. „Zimna wojna” podwoiła zarobki w USA po ogłoszeniu nominacji

News/Film 28.01.2019
A mówią, że Oscary nie są potrzebne. „Zimna wojna” podwoiła zarobki w USA po ogłoszeniu nominacji

A mówią, że Oscary nie są potrzebne. „Zimna wojna” podwoiła zarobki w USA po ogłoszeniu nominacji

Niedawne nominacje do Oscarów przyniosły ogromny sukces polskiego kina w postaci trzech wyróżnień dla „Zimnej wojny”. Szybko pojawiły się kolejne dobre wiadomości dla filmu. Zyski dzieła Pawła Pawlikowskiego w Stanach Zjednoczonych zdecydowanie urosły po ogłoszeniu nominowanych.

Paweł Pawlikowski to reżyser, który już zdołał zapisać się w historii polskiej kinematografii. Ale jeśli jego najnowszy film, „Zimna wojna”, zdobędzie choć jedną z trzech możliwych statuetek podczas najbliższej, to jego sława wejdzie na poziom globalny. Polska znów będzie mieć reżysera znanego na całym świecie i angażowanego do pracy przez największych.

Co ważne, produkcja z Joanną Kulig i Tomaszem Kotem w rolach głównych osiągnęła też duży sukces finansowy. „Zimna wojna” jest jednym z niewielu przedstawicieli nieanglojęzycznego kina artystycznego, który na siebie zarabia. Film może się pochwalić już ponad 55 mln zł, które zarobił na całym świecie. Na tym wyniku licznik na pewno nie stanie, do czego przyczyniają się przede wszystkim Oscary. Według statystyk wpływ tej nagrody na zarobki filmów jest z każdym rokiem coraz mniejszy, ale dla małych produkcji wciąż ma ogromne znaczenie. Nawet nominacje pomagają i dzieło Pawlikowskiego nie jest w tym temacie wyjątkiem.

Zimna wojna w box office na terenie USA zarobiła już 1,44 mln dol. W miniony weekend film zanotował wzrost wpływów o 117 proc.

Jak widać po kolejnych wynikach podawanych na stronie Box Office Mojo, produkcja z każdym tygodniem cieszy się coraz większym zainteresowaniem Amerykanów. Dlatego jej dystrybutor – Amazon Studios – zdecydował się zwiększyć liczbę kin, w których będzie pokazywana z siedemdziesięciu dwóch do stu jedenastu. Dało jej to 22. pozycję w amerykańskim box office. Podobne wzrosty zanotowały także inne dzieła nominowane do Oscarów. Najwięcej zyskała „Faworyta”, która osiągnęła zysk ponad 214 proc. większy.

Wyraźnie widać, że początkowe obawy związane z zarobkami filmu Pawlikowskiego były nieuzasadnione. Film zarabia i w kraju, i poza jego granicami. Jeżeli zdobędzie choć jedną statuetkę Amerykańskiej Akademii Filmowej, to prawdopodobnie zdoła pobić wynik „Idy”. Poprzednie dzieło Pawlikowskiego zarobiło w Stanach Zjednoczonych 3,8 mln dol.

91. ceremonia rozdania Oscarów odbędzie się w nocy z 24 na 25 lutego.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...