Netflix pokazuje czar i ohydę seryjnego przestępcy w serialu „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego”

Recenzja/Seriale 28.01.2019
Nasza ocena:
Netflix pokazuje czar i ohydę seryjnego przestępcy w serialu „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego”

Netflix pokazuje czar i ohydę seryjnego przestępcy w serialu „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego”

Stany Zjednoczone mają w swojej historii długą listę słynnych seryjnych morderców. Niewielu fascynowało jednak tak mocno jak Ted Bundy. Historia jego zabójstw i związanych z nimi śledztw została przedstawiona w nowym serialu dokumentalnym Netfliksa – „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego”.

Seriale i filmy fabularne dla wielu widzów są najważniejszym, a czasem i jedynym powodem założenia konta na Netfliksie. Firma od dawna dba jednak, żeby mieć w swoim katalogu również obszerną listę produkcji dokumentalnych. I robi to z dużym powodzeniem. Dzięki zainteresowaniu serwisu i sukcesowi pierwszego sezonu „Making a Murderer” w USA zaczął się prawdziwy boom na seriale dokumentalne ukazujące wewnętrzne procedury policji i wymiaru sprawiedliwości.

Docenienie dokumentów w głównym nurcie produkcji telewizyjnej może cieszyć. Nawet jeśli sukces „Making a Murderer” wkrótce wywołał z jednej strony falę naśladowców, a z drugiej oskarżeń o stronniczość i naginanie faktów. Można mieć duże wątpliwości, czy drugi sezon serialu Netfliksa wciąż należy nazywać dokumentem. Na szczęście podobne obawy nie dotyczą innej nowości w bibliotece serwisu VOD pt. „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego”.

Serial dokumentalny Netfliksa w czterech odcinkach przedstawia sprawę seryjnego mordercy, Teda Bundy’ego.

Mamy tu do czynienia z pewnymi inspiracjami związanymi ze słynniejszym dziełem Netfliksa poświęconym Stevenowi Avery’emu. Głównie dotyczą one jednak stylu i wykorzystania różnorodnych technik do pokazania wydarzeń, do których nie było dostępu z kamerą. Bardzo podobnie wyglądają również czołówki obu produkcji. Wyraźnie widać, że Netflix chce pokazywać swoje seriale dokumentalne w ujednoliconej stylistyce.

Tytułowy bohater produkcji to jeden z najbardziej rozpoznawalnych seryjnych morderców w historii Stanów Zjednoczonych. Mężczyzna zawdzięcza to brutalności i ohydzie swoich zbrodni, która na pierwszy rzut oka zupełnie nie pasowała do jego charakteru i powierzchowności. Obecnie mało kto wiąże predyspozycje do popełniania przestępstw z wyglądem osobistym, ale w latach 70. było zupełnie inaczej. Dobrze wychowany, czarujący Ted wydawał się raczej kandydatem na dobrego prawnika niż brutalnego zabójcę.

Oczywiście, jak doskonale pokazuje to dokument Netfliksa, taka ocena Bundy’ego była niezwykle ograniczona.

Centralnym punktem opowieści są rozmowy, które dziennikarz Stephen Michaud przeprowadził z osadzonym w więzieniu mordercą, gdy ten oczekiwał na wykonanie zarządzonej kary śmierci. Bundy od początku chciał rozmawiać tylko o sobie i swoim dzieciństwie. Prowadzi to twórców dokumentu do początków jego historii, a później pierwszych morderstw i aresztowań. „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego” to obraz w znacznej większości oparty na materiałach archiwalnych.

Serial przedstawia nie tylko punkt widzenia Bundy’ego, ale też opinie o nim różnych osób, które miały z nim do czynienia. Daje to stosunkowo bogaty i konkretny obraz człowieka, który dopuścił się okropnych czynów (tuż przed śmiercią przyznał się do około trzydziestu zabójstw kobiet), ale też zachwycił wielu ludzi. Żeby móc prawdziwie zrozumieć „powab” Bundy’ego, trzeba zaakceptować, że żył w zupełnie innej rzeczywistości niż obecna.

Serial „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego” jest najlepszy, gdy obrazuje świat lat 70.

Figura seryjnego mordercy nie była wtedy w ogóle brana pod uwagę przez śledczych. Dlatego Bundy mógł tak długo działać, nie wzbudzając podejrzeń. Po raz pierwszy wpadł zresztą w ręce policji z powodu… zbyt ostrożnej i dziwnej jazdy swoim samochodem. W normalnych okolicznościach nikt nie podejrzewałby zaangażowanego w politykę i błyskotliwego studenta prawa. Nieudolność i brak zrozumienia psychiki zabójcy doprowadziła zresztą do dwukrotnej ucieczki Bundy’ego i kolejnych morderstw.

Produkcja Netfliksa wyciąga na światło dzienne wiele faktów z życia słynnego zabójcy. A jednocześnie tworzy z nich pasjonującą narrację o rzeczywistości, która dawno odeszła w niepamięć. Z „Rozmowami z mordercą: Taśmami Teda Bundy’ego” jest jednak jeden bardzo poważny problem. To dzieło tylko i wyłącznie dla osób, które nie znają szczegółów tej historii. Serial tak naprawdę nie odkrywa żadnych nowych faktów, nie rzuca też na całą sprawę nowego spojrzenia. Sprawa Bundy’ego została przez ponad trzydzieści lat opowiedziana już bardzo dokładnie, więc trudno winić za to jakoś szczególnie twórców.

Widzowie z nieanglojęzycznych kręgów kulturowych będą więc przeważnie czerpać większą przyjemność z seansu. Widać to zresztą już na bazie pierwszych recenzji. Pytanie, czy do dokumentu Netfliksa w ogóle zajrzą. Patrząc na to, jaką aktorską błazenadę odgrywa Zac Efron w zwiastunie filmu fabularnego o Bundym, osobiście wybieram dzieło platformy VOD.

„Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego” dostępne są w serwisie Netflix.

__________________________________________________________________________________

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...