Nie obyło się bez zawodów. Największe rozczarowania serialowe Netfliksa w 2018 roku

Top/Seriale 19.01.2019
Nie obyło się bez zawodów. Największe rozczarowania serialowe Netfliksa w 2018 roku

Nie obyło się bez zawodów. Największe rozczarowania serialowe Netfliksa w 2018 roku

Chciałabym napisać, że w minionym roku obyło się bez wpadek, ale nie do końca mogę. Jest parę seriali Netfliksa, które bardzo mnie rozczarowały, choć można było tego uniknąć.

Seriale Netfliksa miały swoje wzloty i upadki, tym razem skupimy się na tych drugich. W 2018 roku było kilka premier spod szyldu Netflix Original, które mnie rozczarowały. Jedne bardziej, inne mniej. W każdej z tych sytuacji niesmak jednak pozostał.

Największe rozczarowania serialowe Netfliksa w 2018 roku:

Westside

„Westside” to serial dokumentalny, opowiadający o mieszkających w Los Angeles muzykach, którzy stawiają wszystko na jedną kartę i decydują się na wzięcie udziału w tworzeniu wyjątkowego muzycznego spektaklu. Show ma być ich ostatnią szansą na prawdziwą karierę. Obserwujemy ich przygotowania, poznajemy ich historie, widzimy, jak krok po kroku tworzy się ten specjalny projekt. Brzmi fantastycznie, w praktyce jednak nie jest tak różowo. Muzyka, którą tworzą nasi bohaterowie wraz z prowadzącym projekt Seanem, to zbiór do bólu banalnych, patetycznych popowych piosenek, okraszonych równie pretensjonalnymi teledyskami, które co rusz przecinają poszczególne sceny w serialu. Liczyłam, że „Westside” przyniesie znacznie ciekawszą warstwę muzyczną. Niestety, przeliczyłam się.

1983

Produkcje takie jak „1983” teoretycznie mają wszystkie składniki niezbędne do przygotowania serialu wybitnego. Doskonała obsada, doświadczeni twórcy, grono świetnych reżyserów, budżet, pomysł, środki itd. Nie wiem, dlaczego coś tu nie zagrało. Nadzieje związane z pierwszym polskim serialem Netfliksa mogły być zbyt wygórowane, to fakt. Ale przecież to nie jest wytłumaczenie. Zamiast świetnej i wciągającej produkcji, otrzymaliśmy bardzo przeciętny serial, który nie wykorzystuje swojego potencjału.

The Rain

Podobnie duże oczekiwania miałam w stosunku do serii „The Rain”. Gdy na tapecie pojawia się ten tytuł, zaraz obok wyskakuje „Dark”. Niemiecka seria, która swoją premierę miała w 2017 roku, stała się wyznacznikiem nowej jakości europejskich seriali oryginalnych Netfliksa. O ile niemiecki „Dark” przekonywał mnie do siebie stopniowo, pochłaniając całą moją uwagę dopiero po kilku odcinkach, tak duński „The Rain” narobił na samym początku smaku, zaś później zostawił z poczuciem sporego rozczarowania. Im dalej w las, tym coraz bardziej wieje nudą.

Paradise PD

Podobnie jest z „Paradise PD”. Serial animowany od twórców „Brickleberry” miał być niegrzecznym, niepoprawnym, napakowanym obleśnymi żartami i wciągającym tytułem. Pierwsze trzy wyznaczniki się zgadzają. Ostatnie jednak nie wypaliło – zamiast ciekawej kontynuacji klimatu znanego z „Brickleberry”, wyszły ledwie popłuczyny, pełne niezbyt śmiesznych dowcipów.

Insatiable

Jednak żaden z wymienionych seriali Netfliksa z zeszłego roku nie zirytował mnie tak jak „Insatiable”. Po premierze stwierdziłam zresztą, że to najgorszy serial oryginalny Netfliksa. I nadal podtrzymuję to zdanie. W tym roku nie widziałam na Netfliksie bardziej rozczarowującej premiery serialowej. Nie dość, że zaatakowano mnie trudną do zniesienia dawką kiepskiego humoru niskich lotów, to jeszcze serial dał bardzo słabą lekcję nietolerancji i podtrzymywania krzywdzących stereotypów. Zupełnie niepotrzebna produkcja.

Bonus – zaskakująco słabe przyjęcie serialu Wariat

Dobrze zapowiadająca się intrygująca fabuła. Świetna obsada, nie tylko pierwszoplanowa (Emma Stone i Jonah Hill) – także i drugoplanowa (Justin Theroux, Sonoya Mizuno, Julia Garner). Pełno symboliki, oniryczności i nieoczywistych przesłań. Z tej mieszanki wyszedł bardzo dobry, wymagający uwagi i zaangażowania serial. I mam wrażenie, że niestety niedoceniony. „Wariat” był jedną z najważniejszych serialowych premier Netfliksa tego roku, w dodatku szeroko reklamowaną. Mam jednak wrażenie, że przynajmniej w naszym kraju nie zyskał zbyt wielkiego grona fanów. A szkoda.

___________________________________________________________________________

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

14 odpowiedzi na “Nie obyło się bez zawodów. Największe rozczarowania serialowe Netfliksa w 2018 roku”

  1. No ja się nie dziwię, że serial Wariat nie jest popularny :P. Przecież to widać po trailerach, że produkcja będzie niszowa.
    Po to się robi takie 1983 (kryminał, alternatywna historia), Star Treki (S-F), wszelakie kryminały i soap opery, żeby szły masowo. Ale są produkcje, które nigdy takie nie będą. Ja na przykład po powrocie z pracy, ogarnięciu się o 21 nie mam ochoty na ambitne kino.
    No może filmem z Cagem się nie splamię, ale nawet taki Alienist, jest dla mnie cięzki do obejrzenia – bo cieżki klimat jest.

    • W sumie zgadzam się – jeżeli cięższy to ew. znajomy – kiedy nie trzeba się przebijać na nowo tylko wskoczyć w już rozchodzone buty. Mam podobnie – oglądam 21/22, wtedy najlepiej sprawdzają się albo rzeczy lżejsze albo dobrze znane do których chętnie się wraca. Ewentualnie nowe odcinki produkcji lubianych.

      Eh i Maniac też dalej nie zobaczyłem… a chciałoby się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...