Nie denerwujcie się na podwyżki cen Netfliksa. Serwis tworzy coraz więcej, a cena wciąż jest zasadna

Felieton/VOD 16.01.2019
Nie denerwujcie się na podwyżki cen Netfliksa. Serwis tworzy coraz więcej, a cena wciąż jest zasadna

Nie denerwujcie się na podwyżki cen Netfliksa. Serwis tworzy coraz więcej, a cena wciąż jest zasadna

Użytkownicy Netfliksa na dwóch kontynentach zostali wczoraj zaskoczeni niespodziewaną informacją o rekordowej podwyżce cen za usługę. Firma potraktowała swoich subskrybentów jak męczącego lokatora, któremu podwyższa się czynsz ze złośliwości. A najgorsze, że wcale nie musiała robić tego w taki sposób. Bo podwyżka cen jest jak najbardziej racjonalna.

Globalny rozwój serwisu Netflix w ostatnich latach jest naprawdę imponujący. Początki firmy wydają się niezwykle skromne w porównaniu z obrazem, jaki mamy na starcie 2019 roku. Netflix zwiększa swoje inwestycje w europejskie i azjatyckie produkcje. A w kolejnych latach oryginalnych produkcji będzie jeszcze więcej, pod co została wzięta ogromna pożyczka. W serwisie stworzono bogatą i zindywidualizowaną pod różne kraje ofertę filmów i seriali. Nie wszędzie cena jest równie sprawiedliwa (Polacy płacą stosunkowo dużo), ale wszędzie wystarczająco opłacalna, by przyciągać nowych widzów.

Konto na platformie ma obecnie ponad 137 mln użytkowników. Szefowie firmy zakładają, że do 2021 roku liczba ta przekroczy 200 mln. Nie wiadomo, czy to nie nazbyt optymistyczne szacunki, bo konkurencja w postaci Amazon Prime i Disney+ nie śpi. Natomiast rozwój całej branży pokazuje, że Netflix wykonał w ostatnich dwóch latach ogromną pracę. I nie bez powodu oczekuje za nią zwrotu w postaci wyższych dochodów.

Netflix podwyżka cen – kto zapłaci?

Z natychmiastowym zwiększeniem kosztów będą musieli się pogodzić użytkownicy ze Stanów Zjednoczonych i części krajów Ameryki Południowej. W USA cena za standardowy pakiet wynosiła do tej pory 10,99 dol., a teraz wzrośnie do 12,99 dol. Według przeprowadzonych w zeszłym roku badań amerykańska wersja serwisu jest w czołówce opłacalności (najlepszą ceną w stosunku do liczby dostępnych produkcji mogą cieszyć się Japończycy). Co najważniejsze, Netfliksowi udało się ograniczyć ogromne spadki liczby dostępnych w USA filmów i seriali. Moment krytyczny nastąpił w 2016 roku, gdy dostępność filmów na platformie spadła o 33 proc. w stosunku do najlepszego momentu. Od tego czasu Netflix znowu wspina się w górę.

Ilość produkcji to jednak nie wszystko. Ważna jest też jakość. Polscy użytkownicy narzekają na poziom niektórych filmów sygnowanych znakiem Netflix Original, ale to często odpady z amerykańskich studiów, które nie zdecydowały się na dystrybucję kinową. Netflix po prostu przyjął strategię takiego a nie innego nazewnictwa. W ostatnich miesiącach w serwisie pojawiło się za to wiele produkowanych przez firmę doskonałych filmów i seriali. Nie bez powodu Netflix zremisował z HBO w ilości tegorocznych statuetek Emmy. A dzięki „Romie” i „The Kominsky Method” triumfował podczas Złotych Globów. Produkcje serwisu są też niezwykle popularne wśród widzów. Thriller „Nie otwieraj oczu” pobił niedawno rekord odtworzeń.

Podwyżka cen w USA miała sens, ale mogła zostać przeprowadzona znacznie lepiej.

Użytkownicy platformy zostali niejako postawieni przed ścianą. Wieści o podwyżce przekazano im w najgorszej możliwej formie: „wóz albo przewóz”. To nie pierwszy raz, gdy Netflix gra nieczysto wobec własnych klientów. Podobne nieczyste zagrania pojawiły się ostatnio przy testowaniu planu Ultra. Zamiast w prostym komunikacie wytłumaczyć powody zmiany cennika i zachęcić widzów (przy okazji ogłaszając nową, hitową produkcję), firma po raz kolejny postawiła użytkowników pod ścianą. Komunikacja z klientem zdecydowanie powinna stać na wyższym poziomie.

Jak większe koszty korzystania z Netfliksa wpłyną na zwiększanie liczby subskrybentów? Analitycy nie są zgodni w tej kwestii, ale niewielu przewiduje poważne problemy firmy. Jak podaje Variety, Netflix osiągnął szczyt wzrostu w przypadku gospodarstw domowych z najwyższym dochodem. A podwyżka może zniechęcić tych mniej zarabiających. Prawda jest jednak taka, że firmie zależy przede wszystkim na wzrostach w Azji, a obie Ameryki zostały już w dużej mierze przejęte. Część ekspertów spekuluje zresztą, że wzrost cen Netfliksa zaszkodzi… innym serwisom VOD. Użytkownicy będą skłonni zapłacić więcej, żeby uzyskać dostęp do ogromnej biblioteki, ale wobec tego zrezygnują z opłacania mniejszego serwisu. Wielu osób zwyczajnie nie stać na więcej niż dwa tego typu konta.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...