To był świetny czas dla muzyki. Najlepsze płyty 2018 roku

Top/Muzyka 07.01.2019
To był świetny czas dla muzyki. Najlepsze płyty 2018 roku

To był świetny czas dla muzyki. Najlepsze płyty 2018 roku

Wybór nie był prosty, bo o moich ulubionych płytach minionego roku mogłabym pisać i opowiadać bardzo długo. Po pierwsze, dlatego, że są świetne. Po drugie, dlatego, że jest ich naprawdę dużo. Z tego zbioru wybrałam kilku faworytów. Sprawdźcie najlepsze płyty 2018 roku.

W zestawieniu znajdziecie płyty wykonawców polskich i zagranicznych. Kolejność przypadkowa. Rozwinięciem poniższego zbiory jest playlista z najlepszymi piosenkami 2018 roku, dostępna na Spotify.

Najlepsze płyty 2018 – sprawdź, czego warto posłuchać:

New People – New People

Debiutancki album długogrający zespołu New People zachwycił bepretensjonalnością i lekkością. To grupa mniej lub bardziej doświadczonych grajków, którzy po prostu bawią się muzyką. I wiedzą, że nie ma sensu silić się na wydumane koncepcje. Pod warunkiem oczywiście, że ma się dryg do piosenek. A oni go mają.

Father John Misty – God’s Favorite Customer

Z panem Tillmanem nie zawsze było mi po drodze. Poważna zmiana nastapiła po premierze jego kolejnego solowego albumu pod szyldem Father John Misty. „God’s Favorite Customer” to piękne melodie, kawałki nawiązujące do folk-rockowej tradycji i kilka ślicznych ballad.

Barbara Wrońska – Dom z ognia

Całe szczęście, że Wrońska wykorzystała swój talent i mądrość w projekcie solowym. Gdyby nie „Dom z ognia”, pewnie wielu nie dowiedziałoby się o tym, jaka to wrażliwa artystka i czujna obserwatorka.

Jon Hopkins – Singularity

Hopkins tym razem mniej melodyjny, za to mroczniejszy i mocniejszy niż do tej pory. Na „Singularity” trafiły elementy, za które uwielbiam go najbardziej: połamane bity, pozornie niepasujące do siebie elementy i niezmiennie – oniryczny klimat.

Dawid Podsiadło – Małomiasteczkowy

Wymienianie wszystkich zasług, wyprzedanych Torwarów i innych hal koncertowych zrobiło się już nudne, a to, że Podsiadło pozgarnia pierwsze miejsca w końcoworocznych plebiscytach (jak ten organizowany przez Gazetę Wyborczą, w którym miałam okazję wziąć udział) było jasne jak słońce. I zasłużone. U mnie również na samej górze.

Anderson .Paak – Oxnard

Anderson Paak idzie coraz odważniej po tytuł jednego z najciekawszych muzyków działających na pograniczu popu, hip-hopu i R&B. Artysta zgrabnie łączy ze sobą gatunki, a do współpracy zaprasza kolejne znakomitości (m.in. Kendrick Lamar, J. Cole, Pusha T). „Oxnard” to doskonały, eklektyczny zestaw.

Ten Typ Mes – Rapersampler

Ten Typ Mes wziął sprawy w swoje ręce – sam wyprodukował bity, napisał i nagrał teksty, wszystko w swoim mieszkaniu na warszawskim Wyględowie, któremu zresztą poświęcił utwór zawarty w albumie. Bez zbędnego intelektualizowania, prosto i szczerze – tak właśnie brzmi „Rapersampler”.

Blood Orange – Negro Swan

Dev Hynes sięgnął po ważny i palący temat, bazując na własnych doświadczeniach nietolerancji ze względu na czarny kolor skóry. Ubrał to w bogate kompozycje, pełne funkowych brzmień, zahaczające także o R&B.

Nanook Of The North – Nanook Of The North

W pierwszej wersji projekt, za którym stoją producent Piotr Kaliński i skrzypek Stefan Wesołowski, był ścieżką dźwiękową do niemego filmu z 1922 roku zatytułowanego „Nanuk z Północy”. Ostatecznie wyszedł z tego piękny ambientowy album, wiejący chłodem północy, co wcale nie dziwi – wszak nagrywany był na Islandii.

Thom Yorke – Suspiria (ścieżka dźwiękowa)

Thom Yorke od zawsze miał smykałkę do tworzenia muzyki niepokojącej, może nawet upiornej. Ktoś w końcu zaprosił go do przygotowania muzycznej ilustracji horroru, a tym kimś był Luca Guadagnino. Wyreżyserowany przez niego remake filmu „Suspiria” dostał od Yorke’a świetną ścieżkę dźwiękową, przynoszącą obrazowi dodatkową porcję dreszczyku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...