Najlepszy serial 2018 roku i największe rozczarowanie serialowe 2018 roku okiem naszej redakcji

Top/Seriale 06.01.2019
Najlepszy serial 2018 roku i największe rozczarowanie serialowe 2018 roku okiem naszej redakcji

Najlepszy serial 2018 roku i największe rozczarowanie serialowe 2018 roku okiem naszej redakcji

Które produkcje w odcinkach zapadły nam w pamięci? Blogerzy Rozrywka.Blog wybierają najlepszy serial 2018 roku i największe rozczarowanie serialowe 2018 roku.

Piotr Grabiec

Lepiej już było. Po ostatnich kilku latach spotkała nas klęska urodzaju. Seriali mamy mnóstwo, ich poziom jest wysoki, ale trudno wśród nich wyróżnić istne perełki. Do tego przerwy w emisji doczekało się wiele produkcji, które zwykle zbierają co roku większość nagród.

Najlepszy serial 2018 – „Nawiedzony dom na wzgórzu”

nawiedzony dom na wzgórzu netflix recenzja the haunting of hill house

Na pierwszym miejscu po 2018 roku jest u mnie debiutancka seria „Nawiedzony dom na wzgórzu”. To w mniejszym stopniu horror, a w większym dramat rodzinny z paranormalnymi zjawiskami w tle. Jest ckliwy, a momentami przegadany, ale i tak świetnie się to ogląda. Serial znajdziecie na Netfliksie.

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – „House of Cards”

House of Cards finał

Nie był to może obiektywnie najgorszy serial minionego roku, ale zjazd poziomu w porównaniu do poprzednich serii był spory. Pozbycie się głównego bohatera nie byłoby takim złym pomysłem, gdyby w nowym sezonie nie odnoszono się do niego w co drugiej scenie. Serial znajdziecie na Netfliksie.

Ania Nicz

Nie obyło się bez rozczarowań, ale z drugiej strony mamy mało powodów do narzekań – rok 2018 przyniósł sporo dobrych seriali, nieco mniej tych rewelacyjnych. No i w końcu – cały pakiet świetnych rodzimych produkcji.

Najlepszy serial 2018 – „Ślepnąc od świateł”

Najlepsze seriale 2018 roku

Cieszy to, że w topce najlepszych seriali tego roku mogę umieścić polskie produkcje. Na pierwszym miejscu „Ślepnąc od świateł”. Za zgrabnie rozpisany scenariusz, epickie role pierwszo- i drugoplanowe, za muzykę, montaż i kilka innych spraw. Żaden inny serial (nawet „Nawiedzony dom na wzgórzu” od Netfliksa) nie wciągnął mnie tak bardzo, jak produkcja HBO Polska na podstawie prozy Żulczyka. Serial znajdziecie na stronie HBO GO.

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – „Opowiedz mi bajkę”

Opowiedz mi bajkę

Były i inne serie, które bardzo nie przypadły mi do gustu (np. „Insatiable” Netfliksa, który przy okazji najzwyczajniej w świecie bardzo mnie zirytował), jednak palmę pierwszeństwa dzierży tu „Opowiedz mi bajkę”. Produkcja, wychodząc od znanych wszystkim baśni, miała przedstawić współczesne historie kilku bohaterów, borykających się z rozmaitymi problemami. Wyszło nieciekawie, sceny i dialogi wypadają często nienaturalnie, zaś historie łączą się z bajkowymi wzorcami na nie do końca jasnym metapoziomie. Nuda. Serial dostępny jest na platformie HBO GO.

Konrad Chwast

Wielkie nadzieje i kolosalne rozczarowania – tak ten rok można podsumować, jeśli idzie o seriale zagraniczne. Jeśli mówimy o polskich, no, jest lepiej, bywa rewelacyjnie i daje to nadzieję na przyszłość. Bank rozbiło zwłaszcza HBO swoim „Ślepnąc od świateł”, zaś na drugim biegunie rozczarował Netflix i „1983”. Na tych antypodach ścierają się dwa wielkie serwisy VOD i ciekawe jest, że ich produkcje potrafiły tak bardzo namieszać na polskim rynku. Ale to dobrze, bo przecież tam gdzie są pieniądze, tam są i szanse.

Najlepszy serial 2018 – „Ostre przedmioty”

ostre przedmioty alan crellin

Nie jestem oryginalny, bo zmuszony jestem wymienić produkcję, która już pojawiła się w jednym z moich zestawień. Rzecz jasna chodzi o „Ostre Przedmioty”. Wiem, że nie jest to najwybitniejsza produkcja, ale na tle innych, które dostaliśmy w minionym roku wypada najlepiej. Udanie łączy wątki kryminalne ze społecznymi, aby opowiedzieć zupełnie inną, bardzo osobistą historię. Całości nie psuje nawet kiepskie zakończenie, które, chociaż budzi niedosyt, jest całkiem udanym żartem z używanego kryminalnego kostiumu. Serial znajdziecie na HBO GO.

Przyznam, że długo zastanawiałem się czym pozytywnym zaskoczył mnie Netflix w 2018 roku, żeby między gigantami była jakaś równowaga. Niestety, ze smutkiem zauważam, że na kilka naprawdę wybitnych produkcji („Nawiedzony dom na wzgórzu”), przypada kilka kiepskich.

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – „1983”

Podejrzewam, że każdy chciał, żeby było inaczej, ale jednak Netfliksowi nie wyszło. Oczywiście dramatu nie było. Było źle, ale nie tragicznie. Jeśli jednak nazywamy coś rozczarowaniem, to poprzedzają to jakieś oczekiwania. A te były duże, bo przecież Netflix zawsze kojarzył się nam z wysoką jakością. Ten rok odczarował zarówno czerwony serwis VOD, jak i wiarę w to, że wielkie nazwiska i pokaźne budżety to gwarancja sukcesu. Serial znajdziecie w bibliotece Netfliksa.

Robert Skowroński

Przez świat seriali z każdym rokiem przelewa się coraz większa fala, która niesie ze sobą sporo śmieci i produkcji robionych od kalki. Może i nie tak dawno temu żyliśmy w złotej erze telewizji, ale głodne pieniędzy studia nie mają litości i coraz częściej idą na ilość, nie zaś na jakość. Oczywiście 2018 zdołał dostarczyć sporo dobra, choć ugina się ono lekko pod naporem tego co bylejakie.

Najlepszy serial 2018 – „Ślepnąc od świateł”

ślepnąc od świateł hbo go trailer zwiastun data premiery recenzja

Może i nie wszystko wyszło tu idealnie, może i Skonieczny powinien się jeszcze czegoś nauczyć od kolegów po fachu ze światowej areny, bo i ci mieli coś do powiedzenia w minionym roku, ale to właśnie „Ślepnąc od świateł” zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Bad trip przez odpychające ulice Warszawy, na których każdy może stać się ofiarą. Niesamowita rola Jana Frycza, świetny debiut Kamila Nożyńskiego, muzyka, teledyskowy montaż. Po prostu miód malina, o ile można mówić o jakiejkolwiek słodyczy w tym gorzkim do granic serialowym świecie.

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – „The Rain”

The Rain co obejrzeć 4 maja

Po tym co dostarczył niemiecki „Dark”, spodziewałem się czegoś więcej po „The Rain”. Postapokaliptyczna wizja skąpana w strugach tytułowego deszczu nie dała rady powtórzyć sukcesu poprzedniego europejskiego serialu Netfliksa. Produkcja cierpi przede wszystkim na brak pogłębionej analizy ludzkiej kondycji po zagładzie. Owszem, ze świata przedstawionego bije brakiem nadziei i wszechogarniającym poczuciem bezsilności, ale niewiele tu miejsca na zagłębienie się w psychikę bohaterów. Ci często też wykazują się niezrozumiałymi zachowaniami, zbytnim zaufaniem i otwartością, po prostu brakiem logiki, jak na skrajnie nieprzyjazny świat, w którym przyszło im funkcjonować. Szybkie tempo odcinków to niestety również garść dziur scenariuszowych, na które musimy przymknąć oko. Serial znajdziecie na Netfliksie.

Joanna Tracewicz

2018 był dobrym rokiem dla polskich produkcji, ale nieszczególnie najlepszym dla seriali w ogóle. Zwłaszcza, jeśli przypomnę sobie tytuły debiutujące w 2017 roku, takie jak „Wielkie kłamstewka” czy „Mindhunter”. W ciągu ostatnich 12 miesięcy mniej było wzruszeń, ekscytujących seriali, które nie pozwalały mi spać. Choć wyszło mnóstwo tytułów, jeszcze więcej nowości niż do tej pory, to mam wrażenie, że trudniej było znaleźć coś wyjątkowego. Część seriali wygląda ostatnio jakby powstawała na taśmie produkcyjnej – wszystko działa jako tako, ale niczym się nie wyróżnia. A czasem maszyny mają awarię i nie uda się złożyć produktu.

Najlepszy serial 2018 roku – To był rok HBO

seriale hbo

Nie mogę wskazać jednego tytułu, więc podam trzy: „Ślepnąc od świateł”, „Ostre przedmioty” oraz „Tu i teraz”. Wszystkie trzy to rewelacyjne produkcje, świetnie zagrane, mocne, z wciągającymi historiami i wyjątkowymi bohaterami. Byłam zachwycona nimi wszystkimi i każda dała mi namiastkę czegoś innego, co kocham w serialach. „Ślepnąc od świateł” to genialne kreacje aktorskie i gra z formą, „Ostre przedmioty” zachwycają intrygą i pracą kamery, a „Tu i teraz” pozornie zwykłą historią, w której ważni są ludzie, a każdy skrywa swoje demony. Każdy z tych tytułów jest oniryczny, niebanalny, mistyczny, momentami odrealniony. Uwielbiam HBO za jakość i dostarczanie takich produkcji.

Warto wspomnieć również, że w starciu HBO i Netfliksa, to właśnie HBO u mnie wygrywa, natomiast nie można i Netfliksowi odmówić dobrych produkcji. Najlepszym tytułem, jaki dostarczył serwis w 2018 roku był „Atypowy”, a dokładnie jego 2. sezon. Niemniej to nieco też mówi o kondycji giganta, jeśli z tylu nowości wybieram kontynuację, cóż…

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – „1983”

1983 premiera

To nie jest najgorszy serial 2018 roku, oczywiście, że nie. Ale to tytuł, z którym wiązałam spore nadzieje. W końcu to pierwszy polski serial Netflix Original. I niestety, Polacy nie podołali, a właściwie polsko-amerykańska ekipa, która „1983” stworzyła. Szkoda, bo mogliśmy dostać dobry, europejski serial na miarę „Dark”. A dostaliśmy chaotyczną opowieść, w której nawet Robert Więckiewicz (w „Ślepnąc od świateł” był fenomenalny!) nie przekonuje.

Sporym rozczarowaniem jest dla mnie też skasowanie „Tu i teraz”, zwłaszcza, że był ogromny potencjał na stworzenie kontynuacji. Historia tak naprawdę wcale się nie zakończyła i pozostało wiele otwartych furtek.

Katarzyna Piórecka

W minionym roku pojawiło się sporo dobrych, intrygujących seriali. Niestety trzeba je było wyławiać spośród już nie setek, a wręcz tysięcy pozycji o jakości rodem z supermarketu. A prawie każda niemal krzyczała z ekranów, że to właśnie ją koniecznie musimy obejrzeć.

Najlepszy serial 2018 – „Obsesja Eve”

Mam wrażenie, że w Polsce ten serial przeszedł bez większego echa. Pojawił się niepozornie na HBO GO, nie miał swojej hucznej polskiej premiery. A szkoda, bo jest to świetna propozycja, ocierająca się o rewelację gatunkową. „Obsesja Eve” ma w sobie wszystko to, co powinien mieć wciągający serial. Świetna fabuła, doskonałe zdjęcia, nieprzewidywalne zwroty akcji, perfekcyjnie dobrani aktorzy. Nic dodać, nic ująć. Z niecierpliwością czekam na drugi sezon, chociaż przy tak świetnych debiutach zawsze istnieje obawa o to, czy kolejne odsłony sprostają wysoko postawionej poprzeczce. Serial znajdziecie na HBO GO.

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – „Insatiable”

Lubię, gdy serial podnosi kontrowersyjne kwestie. Jeszcze ciekawiej się robi, gdy powstają wielkie kontrowersje wokół tematu serialu, który opowiada o cudownie odchudzonej dziewczynie, która mści się za krzywdy jej wyrządzone, gdy była pulchniejsza. Można z tego zrobić naprawdę intrygującą rzecz, przepełnioną czarnym humorem. Jednak „Insatiable” wbrew wszystkim moim oczekiwaniom okazał się wielobarwnym, pokracznym i absolutnie niezdarnym tworem. Ani nie było tam pazura, ani tym bardziej inteligentnego, czarnego humoru. Słowem, kompletne nieporozumienie. Serial znajdziecie na Netfliksie.

Przemysław Dobrzyński

To był jedynie poprawny rok dla seriali. Jakieś 10 lat temu marzyłbym o tym, by przeżyć tak solidny rok z serialami, ale w 2018 roku to już niestety trochę za mało. Zabrakło naprawdę mocnego uderzenia, serii, która porwałaby moją wyobraźnię do tańca i rozedrgała emocje. To trochę niepokojący mnie wynik nadmiaru produkowanych treści (kto na dobrą sprawę ma czas, by to wszystko obejrzeć w ciągu roku?). Gdy wszelkie platformy treści wideo zaczynają prześcigiwać się nawzajem w dostarczaniu kolejnych premier nietrudno zgadnąć, że ofiarą tego padnie jakość. Może nie od razu taka niska, ale jednak mocno uśredniona.

Najlepszy serial 2018 – „Terror”

the terror amc serial 1

Ze wszystkich seriali, które oglądałem w 2018 roku, „Terror” był zdecydowanie najciekawszy. Zarówno w formie, jak i treści. Akcja rozwija się w nim dość powoli, ale na szczęście nie tak ślamazarnie jak w produkcjach Netfliksa. Od pierwszych minut jesteśmy uwodzeni i intrygowani licznymi tajemnicami oraz niepokojącą, chwilami upiorną atmosferą tej adaptacji powieści Dana Simmonsa. Twórcy zręcznie łączą tu elementy dramatu psychologicznego z horrorem. Do tego miejsce akcji, skuta lodem kraina, na której rozbiły się dwa statki Królewskiej Marynarki Wojennej „Erebus” i „Terror”, stanowi tyleż samo fascynujące co oryginalne tło dla serialu.

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – skasowanie „Daredevila” przez Netfliksa

daredevil netflix

Choć 3. sezon „Daredevila” był moim zdaniem najgorszym (kiepsko rozpisana fabuła, o dziwo fatalnie tym razem nakręcone sceny akcji oraz rozczarowujący finał), to żałuję tej serii. „Daredevil” był jedynym naprawdę dobrym i angażującym emocjonalnie serialem superbohaterskim. I, z tego co mi wiadomo, jedną z najpopularniejszych produkcji Netfliksa. Tym bardziej szkoda mi go, bo mógł się świetnie rozwijać (komiksowe uniwersum tej postaci ma potencjał na długie życie). I gdzieś tam domyślam się, że to wszystko wynik „rozstania” Disneya/Marvela z Netfliksem na rzecz platformy Disney+. Tym samym „Daredevil” zapewne jeszcze powróci. Tyle że raczej nieprędko i wcale nie jest pewne, czy w tej samej formie i z tymi samymi odtwórcami głównych ról.

Tomasz Gardziński

Zeszły rok stał pod znakiem powtarzalności. Netflix produkował ciągle nowe seriale animowane, Showmax próbował podbić Polskę kolejnymi montażowymi odpadkami Patryka Vegi, a HBO GO poszukiwało tożsamości w roku bez „Gry o tron” (i odnalazło go w europejskich produkcjach). Rozczarowań było więcej niż olśnień, ale zdecydowanie najwięcej produkcji trzymało się środkowego nurtu.

Najlepszy serial 2018 – „The Kominsky Method”

„The Kominsky Method” może nie był najbardziej odkrywczą produkcją tego roku, ale wniósł powiew świeżości w toporne i niezbyt zabawne komedie Netfliksa. Chuck Lorre we współpracy z doskonałymi Michaelem Douglasem i Alanem Arkinem dał widzom produkcję, która potrafiła bawić, dawała do myślenia, a jednocześnie nie traktowała ani siebie, ani świata zbyt serio. Współczesne komedie często decydują się albo ugrzeczniony meta-humor i śmiech z puszki, albo całkowitą jazdę po bandzie. Tutaj udało się znaleźć złoty środek. I choćby za to warto się z „The Kominsky Method” zapoznać. Serial znajdziecie na Netfliksie.

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – „Rozczarowani”

Tytuł serialu mówi wszystko. Odkładając jednak mało udane żarty na bok, muszę przyznać, że naprawdę wiązałem spore nadzieje z nową animacją Matta Groeninga. Połączenie Netfliksa z twórcą „Simpsonów” w otoczce fantasy na papierze wydawało się strzałem w dziesiątkę. Nie było nim. W serialu nie działało właściwie nic. Humor był tragiczny i tak drętwy, że momentami aż trudno było w to uwierzyć. Również pod względem bohaterów i fabuły „Rozczarowani” nie potrafili wyróżnić się niczym pozytywnym. W Stanach Zjednoczonych od lat narzeka się na spadający poziom „Simpsonów”, ale nawet najsłabsze sezony tego serialu były lepsze niż ten przygnębiająco nudny potworek od Groeninga. Serial znajdziecie na Netfliksie.

PigOut

W 2018 roku na brak seriali zdecydowanie nie mogliśmy narzekać, jednak nie wyłapałem żadnej perełki, która byłaby hiciorem na miarę „Lost”, „Breaking Bad” czy „Gry o Tron”. Raczej stawiano na bezpieczne opcje i kontynuacje znanych już serii. Mam nadzieję, że to tylko cisza przed burzą, która rozpęta się w 2019.

Najlepszy serial 2018 – „Jack Ryan”

tom clancy's jack ryan recenzja

W pierwszym odruchu chciałem wskazać „Ślepnąc od świateł”, bo to naprawdę fajnie napisana i zagrana historia, której ciągi przyczynowo-skutkowe zamykają się dobrą klamrą, doprowadzając w finale do rozwałki na wszystkich frontach. Poza tym pod względem oprawy audiowizualnej wnosi nową jakość do polskich produkcji. Robota, którą wykonał operator kamery, zasługuje na aplauz na stojąco. Ujęcia Warszawy palce lizać, ale nawet najprostsze kadry są tu zrobione na wysoki połysk. Nie ma obciachu, serial śmiało można puszczać w świat.

Znalazł się jednak serial, który oglądało mi się jeszcze przyjemniej i był nim „Jack Ryan”. Osiem odcinków o przygodach analityka CIA ścigającego terrorystów, weszło mi jak dobry burger. Trzymająca za mordkę historia, „homelandowy” klimat, z czasów, kiedy tytuł jeszcze dawał radę i godny budżet, dzięki czemu wizualnie nie odstaje od kinowych blockbusterów. Co prawda było kilka głupotek i naciąganych zbiegów okoliczności, ale w dawce do przeżycia. W roli głównej John Krasinski, który wkurza niemiłosiernie, chociaż akurat nie aktorsko, tylko tym, że jest wycięty niczym Wolverine. Zazdro. Serial znajdziecie na stronie Amazon Prime.

Największe serialowe rozczarowanie 2018 – „1983”

Oczywiście nie jest to najgorszy serial roku, bo przypominam, że w 2018 musieliśmy mierzyć się z takimi kasztanami, jak TVN-owska „Pułapka” i szołmaksowy „Botoks” od Patryka Vegi. Jednak osobiście uznaję go za największe rozczarowanie. Liczyłem, że wywoła na świecie podobny szum, co „Dark” i „Dom z papieru”, tymczasem wyszło mocno średnio. Taka sobie historia, drętwe dialogi i bez zachwytów aktorskich, chociaż w obsadzie nie byle jakie nazwiska. Dowiozłem do końca tylko dlatego, że to polska produkcja. Bez tego patriotycznego hajpu, porzuciłbym po czwartym odcinku. Mocno poniżej oczekiwań.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

42 odpowiedzi na “Najlepszy serial 2018 roku i największe rozczarowanie serialowe 2018 roku okiem naszej redakcji”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...