„Aquaman” wpłynął do kin i zgarnął miliony, bijąc „Wonder Woman”. Świat zakochał się w Królu Mórz? Nie do końca

News/Film 03.01.2019
„Aquaman” wpłynął do kin i zgarnął miliony, bijąc „Wonder Woman”. Świat zakochał się w Królu Mórz? Nie do końca

„Aquaman” wpłynął do kin i zgarnął miliony, bijąc „Wonder Woman”. Świat zakochał się w Królu Mórz? Nie do końca

Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że los DCEU jest przesądzony. Słabe wyniki finansowe i artystyczne niepowodzenia wskazywały, że uniwersów bohaterów znanych z komiksów DC wkrótce zakończy swoje istnienie. Na ratunek niespodziewanie przybył „Aquaman”, który bije rekordy w światowym box office.

Kto mógłby pomyśleć, gdy do kin w 2013 roku trafiał „Człowiek ze stali”, że losy całego filmowego uniwersum będzie na swoich barkach dźwigać najbardziej wyśmiewany i wyszydzany bohater komiksów DC? To właśnie film o Aquamanie, a nie Batmanie czy Supermanie zrobił prawdziwą furorę na świecie. I zarobił tak świetne pieniądze, że dał drugą szansę wytwórni Warner Bros. i ich przyszłym dziełom. A przynajmniej taka opowieść krąży w Internecie przez kilka ostatnich tygodni. Napędzają ją bardzo dobre wyniki finansowe filmu o władcy Atlantydy.

Aquaman box office – ile zarobił film?

Na początku 2019 roku „Aquaman” może się pochwalić aż 822 mln dol. zarobionymi globalnie (za portalem Box Office Mojo). To naprawdę doskonały wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jeszcze film będzie jeszcze długo wyświetlany w kinach na całym świecie. A recenzje choć może nie ekstatyczne, to w większości wystawiają produkcji raczej pozytywną ocenę. Dlatego najbliższe prognozy zapowiadają, że w styczniu produkcja przekroczy 900 mln dol. i stanie się najlepiej zarabiającym filmem DCEU w historii.

Zostawienie w polu „Wonder Woman” (co już się stało) oraz filmu „Batman v Superman. Świt sprawiedliwości” (co nastąpi na dniach) to niemałe osiągnięcie. Dlaczego udało się to właśnie „Aquamanowi”? Odpowiedź na to pytanie powinna być prosta – świat zakochał się w Jasonie Momoi i jego postaci. Niektóre amerykańskie portale zaczęły ostatnio podważać tą piękną opowieść. Wszystko dlategom, że „Aquaman” poniósł naprawdę bolesną porażkę… w Stanach Zjednoczonych.

Wygląda na to, że w kraju, gdzie opinia o władcy mórz i oceanów jest zdecydowanie najgorsza, nie udało się na czas poprawić jego wizerunku. Do tej pory produkcja zarobiła w USA najmniej ze wszystkich filmów DCEU (czyli 215 mln dol.). Ma gorsze wyniki i od zmasakrowanego przez krytyków „Legionu samobójców”, i od kontrowersyjnego „Człowieka ze stali”. W przypadku „Wonder Woman” prawie połowa zarobionych pieniędzy pochodziła od amerykańskich widzów. „Aquamana” z kolei pokochali przede wszystkim Chińczycy. Podobnie zresztą jak inny film superbohaterski, który ostatnio zaskoczył finansowym sukcesem – „Venom”.

„Aquaman” wciąż jest wyświetlany w kinach w całej Polsce.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...