Nie tylko opowieści o superbohaterach. Serialowe sztosy 2018 roku

Artykuł/Seriale 20.12.2018
Nie tylko opowieści o superbohaterach. Serialowe sztosy 2018 roku

Nie tylko opowieści o superbohaterach. Serialowe sztosy 2018 roku

Przez minione 12 miesięcy spędziłem nieprzyzwoicie dużo czasu na oglądaniu seriali. Przygotowałem listę 10 najlepszych sezonów – zarówno całkowitych nowości, jak i kontynuacji, które miałem okazję w tym czasie zobaczyć.

Seriali pojawia się rocznie tyle, że nie sposób obejrzeć ich wszystkich. Z racji zawodu, na oglądanie kolejnych epizodów poświęcam jednak każdą wolną chwilę. Spośród kilkudziesięciu sezonów, które oglądałem w tym roku, wybrałem dziesięć, które szczególnie zapadły mi w pamięć.

Najlepsze seriale 2018 – top 10

Przygotowując swoje subiektywne zestawienie, brałem pod uwagę debiutanckie serie, jak i kontynuacje hitów sprzed lat, zarówno z Polski, jak i zza granicy. Są to seriale emitowane i w serwisach VOD, i w klasycznej telewizji. Oceny, jakie zbierały u innych widzów i recenzentów, zupełnie mnie nie interesowały.

Zabrakło w tym roku takich produkcji, jak „Gra o tron” czy „Stranger Things”, które w poprzednich latach zajęłyby bardzo wysokie lokaty. Pojawiło się na niej za to sporo produkcji, których nigdy bym o to nie podejrzewał.

10. „Kruk. Szepty słychać po zmroku” – nowość, Canal+ Polska

kruk

Na początek jedna z polskich produkcji. Krótki serial Canal+, osadzony fabularnie na polskiej prowincji, okazał się miłym zaskoczeniem po miałkim 2. sezonie „Belfra”. Historia w „Kruk. Szepty słychać po zmroku” skupia się na sprawie porwania młodego chłopca.

9. „Preacher” / „Kaznodzieja” – 3. sezon, AMC (Amazon Prime Video)

preacher kaznodzieja 3 sezon recenzja 7

Adaptacja kultowego komiksu drogi okazała się… rozczarowaniem. Twórcy zdali sobie sprawę, że pokpili w debiutanckim sezonie, więc w kolejnych zaczęli bawić się formą. „Preacher” jest tak absurdalny, że oglądanie kolejnych przygód Jesse’ego, Cassidy’ego i Tulip poszukujących Boga sprawia masę frajdy.

8. „Orange Is the New Black” – 6. sezon, Netflix

seriale skasowane 2018

Opowieść o więźniarkach zakładu karnego Litchfield od lat wywołuje u mnie radość i smutek w równych proporcjach. Słodko-gorzka czarna komedia jest jednym z moich ulubionych seriali w ogóle. Chociaż dotarliśmy już do 6. sezonu, to nadal obchodzą mnie losy zarówno uwięzionych kobiet, jak i strażników.

7. „Ślepnąc od świateł” – nowość, HBO

Najlepsze seriale 2018 roku

HBO ma sporo międzynarodowych hitów, ale polski oddział przygotował na ten rok również bardzo solidną propozycję. „Ślepnąc od świateł”, czyli adaptacja książki Jakuba Żulczyka pod tym samym tytułem, to wciągająca i świetnie zrealizowana historia o tej ciemniejszej stronie Warszawy.

6. „Titans” / „Tytani” – nowość, DC Universe (niedługo Netflix)

titans netflix

„Titans” nie da się jeszcze normalnie obejrzeć w Polsce, a dopiero w najbliższy weekend wyemitowany zostanie finał, ale to i tak jeden z najlepszych seriali na podstawie komiksów. Nie bez powodu „Tytani” trafili na początek zestawienia seriali o superbohaterach najlepiej ocenianych przez widzów.

5. „Pan Mercedes” / „Mr. Mercedes” – 2. sezon, Audience (Canal+ Polska)

pan mercedes sezon 2 recenzja canal plus 9

Nie wszystkie seriale, które przypadają mi do gustu, muszą mieć ogromny budżet. Potrafię świetnie bawić się również przy kameralnych, niemal teatralnych produkcjach z minimalną ilością efektów specjalnych. Jedną z nich jest „Mr. Mercedes”, czyli najlepsza serialowa adaptacja prozy Stephena Kinga w historii.

Tegoroczny sezon był bezpośrednią kontynuacją debiutanckiego, a zarazem adaptacją książki „Koniec warty”. Fabularnie odchodzi jednak od powieści, na której bazuje, więc do samego końca trzyma w napięciu – nawet tych, którzy „Pana Mercedesa” wraz z kontynuacjami przeczytali i znają na wyrywki.

4. „Rojst” – nowość, Showmax

rojst

„Rojst” to opowieść o polskiej rzeczywistości w czasach PRL-u. W rolach głównych pojawili się Dawid Ogrodnik i Andrzej Seweryn, którzy wcielają się w dziennikarzy badających sprawę morderstwa działacza partyjnego.

Niestety serwis Showmax, który nakręcił „Rojst” – zawstydzając przy tym „1983” od swojego konkurenta – znika z polskiego rynku. Mam nadzieję, że inna usługa VOD lub jakaś stacja wykupi teraz prawa do tego serialu i zdecyduje się nakręcić kontynuacje. HBO, Netflix i Canal+ powinny się ustawiać w kolejce.

3. „Westworld” – 2. sezon, HBO

westworld s02e09 recenzja

HBO zrobiło nam przerwę od Gry o tron, ale wyciągnęło na 2018 rok innego asa z rękawa. „Westworld” jest trudniejszy w odbiorze niż opowieść o rycerzach i smokach, przez kilka tygodni znów łamałem sobie głowę, próbując rozgryźć fabułę.

Niewiele jest seriali, które motywują mnie do tego, by oglądać ponownie wybrane sceny i analizować ich znaczenie. „Westworld” był jednym z nich, a 2. sezon utrzymał tak samo wysoki poziom. Zarwałem kilka nocy, by obejrzeć nowe odcinki o 3:00 w HBO GO, a potem kilka kolejnych, by czytać analizy fanów na Reddicie.

2. „Zadzwoń do Saula” / „Better Call Saul” – 4. sezon, AMC (Netflix Polska)

netflix wrzesień 2018

Jestem ogromnym fanem „Breaking Bad”, więc nic dziwnego, że spin-off tej serii mnie uwiódł. AMC nakręciło serial, przy którym się relaksuję. Ponieważ większość produkcji, które oglądam, opowiada o superbohaterach albo policjantach – lub o tych dwóch grupach jednocześnie – podoba mi się taka odmiana.

Znakami rozpoznawczymi „Better Call Saul” są powolne tempo, świetna praca kamery i cudowny klimat lat 90. ubiegłego wieku. Obserwowanie, jak Jimmy McGill przeistacza się powoli w Saula Goodmana w najnowszym sezonie było niesamowitym doświadczeniem. Przebieram nogami w oczekiwaniu na kontynuację i finał.

1. „The Haunting of Hill House” / „Nawiedzony dom na wzgórzu” – nowość, Netflix

nawiedzony dom na wzgórzu netflix recenzja the haunting of hill house

Netflix wydaje kilka nowych seriali w miesiącu, więc nie wszystkie mam okazję obejrzeć. Wiele z tych, którym poświęcę czas, okazuje się zresztą ostatnio typowymi średniakami. Byłem bardzo sceptycznie nastawiony do pomysłu, by poświęcić kilkanaście godzin na oglądanie „The Haunting of Hill House”.

Czytaj też:

Okazało się, że Netflix miło mnie zaskoczył. „Nawiedzony dom na wzgórzu”, czyli kolejna adaptacja horroru sprzed kilku dekad, to świetnie opowiedziana historia. Jej sednem wcale nie jest straszenie widza maszkarami czy duchami. To wydany na Halloween i ubrany w horrorową otoczkę… dramat rodzinny.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...