Netflix nie zabił przemysłu kinowego. Filmy na dużym ekranie oglądają najczęściej użytkownicy serwisów VOD

News/VOD 17.12.2018
Netflix nie zabił przemysłu kinowego. Filmy na dużym ekranie oglądają najczęściej użytkownicy serwisów VOD

Netflix nie zabił przemysłu kinowego. Filmy na dużym ekranie oglądają najczęściej użytkownicy serwisów VOD

Netflix czy kino? To pytanie coraz częściej przewijało się wśród znawców tematu i w medialnych doniesieniach. Okazuje się jednak, że spotkanie tych dwóch gigantów przemysłu rozrywkowego nie musi oznaczać pojedynku na śmierć i życie. Znacznie częściej dochodzi… do współpracy.

Doniesienia o konflikcie między Netfliksem a kinami nie wzięły się znikąd. Serwis VOD w błyskawicznym tempie urósł z pozycji wypożyczalni filmów na DVD (czyli już po premierze kinowej) do bezpośredniego konkurenta największych wytwórni i stacji telewizyjnych. Wizyta w sali kinowej wiązała się teoretycznie z wyższą jakością i niepowtarzalnym klimatem, nawet w erze wielkich multipleksów. Streaming stawiał z kolei na szybkość, wygodę i mobilność.

W oczach wielu stawiało to obie strony na przeciwstawnych pozycjach. Gdy Netflix przekroczył w zeszłym roku magiczną liczbę 100 mln subskrybentów niektórzy zaczęli wręcz snuć wizje przyszłości, w których główną platformą dystrybucji filmowych premier byłyby właśnie serwisy VOD. Netflix kina miał zniszczyć w ciągu kolejnych kilkunastu lat. W pewnym sensie miałoby to odzwierciedlać postęp technologiczny, który od pewnego czasu dąży do indywidualizacji nawyków użytkowników i minimalizacji samych urządzeń. Po drugiej stronie barykady stały zaś osoby, które głosiły, że do kin chodzą zupełnie inni widzowie, a oglądanie arcydzieł kinematografii na smartfonach to profanacja. Byli wśród nich najwięksi światowi filmowcy, jak choćby Steven Spielberg.

Błędem jest jednak rozdzielanie tych dwóch światów. Wielu użytkowników łączy streaming z chodzeniem do kina.

netflix kina

Jak informuje portal Variety, nowe badanie przeprowadzone przez grupę Quantitative Economics and Statistics wykazało, że osoby chodzące najczęściej do kina najwięcej oglądają także w serwisach VOD. Na drugim biegunie sytuacja wygląda bardzo podobnie. Prawie połowa osób, które nie były przez ostatni rok w kinie, nie korzysta też wcale ze streamingu. Te ustalenia po raz kolejny pokazują, że dobra kultury choć pozostają w stanie ciągłej rywalizacji, to jednocześnie wspierają się nawzajem. Również coroczne badania Biblioteki Narodowej dotyczące stanu czytelnictwa w Polsce pokazują, że osoby najwięcej czytające, zarazem najczęściej chodzą do kina i oglądają namiętnie seriale.

Nie oznacza to oczywiście, że Netflix w żaden sposób nie wpływa na zarobki kin. Obie siły konkurują o tego samego widza, który nie ma nieograniczonych zasobów czasowych i finansowych. Byłoby jednak naiwnością twierdzić, że serwis VOD może zniszczyć kina. I choć wciąż w większości przypadków nie chce dopuścić do wcześniejszej kinowej premiery swoich produkcji, to coraz częściej jest w stanie elastycznie podejść do własnych zasad. Ostatnio przy okazji filmu „Roma” Alfonso Cuarona.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...