Europejskie kino artystyczne nie zarabia. Wyjątkiem jest „Zimna wojna”

News/Film 14.12.2018
Europejskie kino artystyczne nie zarabia. Wyjątkiem jest „Zimna wojna”

Europejskie kino artystyczne nie zarabia. Wyjątkiem jest „Zimna wojna”

Polskie kino pod względem finansowym ma za sobą rekordowo dobry rok. Przyczyniły się do tego produkcje rozrywkowe i te nastawione na bardziej wymagającego widza. Sukces frekwencyjny odniosła także „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego, czyli nasz kandydat do Oscara. Jak się okazuje może się tym pochwalić jako jeden z niewielu filmów tego typu w całej Europie.

„Zimna wojna” to film, który zachwycił widzów nie tylko w Polsce, ale też w całej Europie. Produkcja jest właśnie w trakcie podróży po światowych festiwalach. Wszystko zaczęło się jeszcze we Francji, gdzie podczas festiwalu filmowego w Cannes Pawlikowski otrzymał statuetkę dla najlepszego reżysera. Szybko stało się jasne, że „Zimna wojna” będzie najlepszym możliwym polskim kandydatem do Oscara. Zostało to oficjalnie potwierdzone we wrześniu.

W przypadku poprzedniego dzieła filmowego Pawlikowskiego, czyli „Idy”, skończyło się to zdobyciem prestiżowej nagrody przez polski film po raz pierwszy w historii. Powtórzenie tego osiągnięcia będzie ekstremalnie trudne, ale „Zimna wojna” i tak już otrzymała pierwsze nagrody. Oprócz wyróżnienia w Cannes chodzi m.in. o Złote Lwy w Gdyni oraz nagrodę The US National Board of Review.

Najważniejszym z dotychczasowych sukcesów „Zimnej wojny” są nominacje do Europejskich Nagród Filmowych.

zimna wojna sukces

Film został doceniony przez jury pięcioma nominacjami, w tym najważniejszej z kategorii. „Zimna wojna” o tzw. europejskiego Oscara powalczy z „Dogmanem”, „Border”, produkowanym przez Netfliksa „Girl” i „Happy as Lazzaro”. Walka o wygraną będzie bardzo zażarta, ale dzieło Pawlikowskiego nie jest bez szans. Jednocześnie, jak zauważył serwis Hollywood Reporter, polską produkcję wyróżnia z tego grona pewien bardzo istotny szczegół.

„Zimna wojna” jest jedynym filmem spośród najlepszego europejskiego kina artystycznego, które… odniosło sukces finansowy.

Polski film zdobył do tego momentu ponad 10 mln dol. w Europie. Tymczasem prawa do części z pozostałych filmów nawet nie zostały sprzedane na najważniejsze zagraniczne rynki. Europejskie Nagrody Filmowe mają swój prestiż i sukces w ważnych kategoriach na pewno pomoże w promocji tych dzieł. Ale to mimo wszystko przykry obrazek, gdy w tak widoczny sposób kino artystyczne rozmija się z kinem opłacalnym finansowo.

Nieanglojęzyczne produkcje nie mają wielkich szans odnieść sukces poza swoimi krajami. W Wielkiej Brytanii tylko dwa filmy załapały się do pierwszej setki box office’u. Jednym z nich jest irlandzki dramat „Black 47”, a drugim „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, który na ten moment zajmuje 98. miejsce spośród wszystkich filmów mających premierę w tym roku.

Europejskie Nagrody Filmowe zostaną przyznane 15 grudnia.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...