Showmax ucieka z Polski. I trudno się temu dziwić

Felieton/Seriale 12.12.2018
Showmax ucieka z Polski. I trudno się temu dziwić

Showmax ucieka z Polski. I trudno się temu dziwić

Showmax pojawił się nagle i tym samym zamknął trójcę polskiego streamingu, do której należy jeszcze Netflix i HBO GO. „Należy” to już nie do końca dobre słowo, bo platforma VOD, która od początku mocno stawiała na polskie treści, z tej Polski właśnie ucieka. I zostawia na rynku dwóch dużych graczy.

W lutym 2017 roku Showmax wkroczył do Polski, wydawałoby się, z wielkimi planami. Serwis od razu postawił na współpracę z polskimi znanymi twórcami i nie tylko. Wejście platformy inicjowała krótka produkcja „Czerwony punkt” w reżyserii Patryka Vegi. Udział wziął w niej sam Ewan McGregor. To był początek nastawienia się na nasz rynek, pokazanie, że lokalność jest w cenie. I rzeczywiście był w tym jakiś urok, że serwis tak szybko inwestuje w Polskę. Po współpracy z Patrykiem Vegą doszła ta z Wojtkiem Smarzowskim, doszło też „Ucho Prezesa” (w dużej mierze dostępne jednak na YouTubie). Powstały również rodzime serie, takie jak „Egzorcysta”, „SNL Polska”. I w końcu „Rojst” w reżyserii Jana Holoubka z Andrzejem Sewerynem i Dawidem Ogrodnikiem w rolach głównych.

ucho prezesa s04e01

Śmiem zresztą twierdzić, że to w końcu było coś autorskiego Showmaksa, co się platformie naprawdę udało. Ten tytuł to jeden z lepszych polskich tegorocznych seriali. U mnie jest w mocnej trójce.

To była o tyle ciekawa strategia, że Netflix, który pojawił się w Polsce rok wcześniej, kazał nam czekać aż dwa lata na pierwszą polską produkcję, a i tytułów z naszego poletka jest na tej platformie mniej niż na Showmaksie, który przecież ma mniejszą bibliotekę. HBO, które w Polsce jest właściwie od zawsze (a przynajmniej odkąd pamiętam „HBO na stojaka”), też ma w swoich zasobach niewiele naszych autorskich tytułów. Chociaż wydaje się, że powstanie dwóch seriali: „Watahy” i „Ślepnąc od świateł” ma szansę to zmienić w przyszłości.

Polskie treści polskimi treściami, ale trzeba sobie powiedzieć jedno – Showmax w zestawieniu z Netfliksem oraz HBO GO wypadał i nadal wypada blado.

Najlepsze pierwsze sezony

Serwis, tak na dobrą sprawę, mógł się pochwalić zaledwie paroma głośnymi światowymi tytułami: „Opowieścią podręcznej”, „Mr. Robotem” i „Fargo”. Swoich fanów mieli też zapewne „Marvel’s Runaways”, ”Cloak and Dagger” czy „Agenci T.A.R.C.Z.Y.”. Część produkcji wartych uwagi, jak choćby „The Affair”, „Californication” czy „Dexter”, są też dostępne gdzie indziej. Na co dzień, po obejrzeniu kilku kluczowych tytułów, na Showmaksie nie było co robić.

Jeśli dodać do tego, że HBO GO uwolniło się od operatorów, staniało do 19,90 zł, kosztując tym samym tyle co abonament w Showmaksie, i ma naprawdę mocne tytuły, a także całkiem szybko kinowe nowości, a Netflix dosłownie zalewa nas produkcjami codziennie (w tym ma kilka głośnych premier co miesiąc), to Showmax jawił się jako streaming wybrakowany.

Żartowano nawet, że dostęp do tej platformy można znaleźć już w paczkach czipsów. Showmax był, może pamiętacie, rocznym gratisem w Playu.

Przyznam, że sama chyba ostatni raz odpaliłam Showmaksa, kiedy co tydzień w serwisie pojawiały się odcinki „Opowieści podręcznej”. Jeśli spojrzeć na listopadową i grudniową ramówkę platformy, to naprawdę nie dziwi mnie, że wielu szkoda było nawet tych 20 zł miesięcznie za dostęp do usługi. Od serwisu streamingowego oczekuję jednak czegoś więcej niż „Holiday” czy „To właśnie miłość”, a nawet nowego filmu Patryka Vegi, „Plagi Breslau”. Jeśli Showmax chce przyciągnąć widzów, to trzeba dać im ciekawsze i głośniejsze produkcje niż te, które widzieli już dziesięć razy w telewizji. A to właśnie taką ramówką chwali się platforma.

plagi breslau data premiery showmax

Nic więc dziwnego, że działalność serwisu okazała się nieopłacalna i ten zwija swoje żagle.

Postawienie na Polskę najwidoczniej nie było najlepszą strategią. Nie najlepszą strategią jest także to, żeby w serwisie VOD nie było co oglądać, a głośniejszy tytuł wpadał tam raz na dwa miesiące czy kwartał. Jasne, coraz częściej publika chce mniej, ale lepiej. Widać to chociażby w cichym konflikcie HBO i Netfliksa. Temu ostatniemu obrywa się za to, że jego seriale i filmy powstają niczym pudełka tworzone na taśmie produkcyjnej. HBO z kolei chwalone jest za jakość i dopracowane produkcje.

Showmax w ostatecznym rozrachunku nie miał wcale lub wystarczająco ani tego, ani tego.

Przez pewien czas było po prostu „tanio”, a za tym szło „warto sprawdzić”. Ale już nawet to w ostatnio przestało być atutem. I z trzeciego gracza na rynku Showmax stał się tym najgorszym, najmniej cenionym. Trochę szkoda, bo widać po „Rojście”, że drzemał tam spory potencjał.

rojst

Przyznam, że sama informacja nie jest dla mnie wielkim zaskoczeniem.

Czy można się było tego spodziewać? Ostatni sezon „Ucha Prezesa”, zmniejszenie nacisku na „SNL Polska”, brak informacji o 2. sezonie „Rojsta”, mimo że seria zakończyła się otwarcie i nie wyjaśniła wszystkich wątków, współpraca Netfliksa z Playem, który postawił wcześniej na Showmaksa – to wszystko można odczytywać jako tropy. Nie sądziłam jednak, że tak po prostu serwis zakończy działanie na naszym rodzimym rynku. Ba, miałam nadzieję, że w końcu się rozkręci.

Tymczasem, zanim się na dobre rozhulało, już się skończyło. Pytanie tylko, na ile taka decyzja wpłynie na rozwój rynku VOD w Polsce? Wciąż nie jesteśmy gotowi na streaming czy to Showmax nie był gotowy na konkurencję i polskiego widza? I czy Netflix i HBO nie spoczną na laurach? Cóż, najgorsze w tym wszystkim jest to, że ostatecznie obrywa publiczność. I pewnie paru prezesów po kieszeniach.

Serwis będzie dostępny do końca stycznia 2019 roku. Wkrótce przedstawiciele Showmaksa w Polsce poinformują o tym, jak zostaną rozwiązane sprawy klientów i szczegółowe wycofywanie usługi z Polski.

W oświadczeniu Showmaksa czytamy:

31 stycznia 2019 Showmax wycofuje się z Polski, a usługa nie będzie już dostępna. Jest to następstwem strategicznej decyzji właściciela Showmax – Naspers Group, o wycofaniu się z działalności w sektorze rozrywki wideo prowadzonej w ramach MultiChoiceGroup (MCG), do której włączony został Showmax.

Naspers wprowadzi MCG na giełdę w Johannesburgu i przestanie być jej właścicielem. Pomimo dobrych wyników i popularności serwisu, dalszy rozwój Showmax Polska, jako jedynej firmy działającej w obszarze wideo poza Afryką, nie mieści się w ramach przyjętej strategii zarówno MCG, która koncentruje się na kontynencie afrykańskim, jak i Naspersa. Showmax Africa będzie nadal działać jako część MultiChoice Group, a zmiany nie dotyczą pozostałych inwestycji Naspersa w Polsce.

Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim partnerom, klientom i zespołowi Showmax, którzy wspierali firmę od momentu powstania prawie dwa lata temu i przykro nam, że ta historia się już kończy – mówi Magdalena Marzec.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (19)

129 odpowiedzi na “Showmax ucieka z Polski. I trudno się temu dziwić”

  1. Podjęcie przez Play współpracy z Netflixem było chyba tym sygnałem, który wskazywał kierunek na polexit Showmaxa. Szkoda konkurencji – bo zejście Showmaxa ze sceny zostawi na niej dwóch dużych graczy, którzy niekoniecznie muszą walczyć ceną. Szkoda też zasobów polskiego kina, bo Showmax miał sporo do zaoferowania fanom polskiej klasyki. Reszty nie szkoda. Fizycznie serwis był słaby. Zarówno jeśli chodzi o ofertę jak i rozwiązania techniczne.

    • A no ciekawe, czy HBO GO wróci do 29,90 zł. Z tym rozdrobnieniem – i dobrze, i źle. Ktoś pewnie przejmie Mr. Robota, Fargo i Opowieść podręcznej, nie wierzę, że się tymi tytulami nikt nie zainteresuje i po prawdzie to były te seriale, dla których z Showmaksa korzystałam. Niemniej, taki monopol prawie, może nas słono kosztować, co już widać po fikcyjnych testach planu Ultra w Netfliksie.

      • Jeśli będziesz miała chęć i czas, to możesz Asiu spróbować zbadać jak wyglądała struktura sprzedażowa Showmax w Polsce. O ile da się to zbadać. Ale temat byłby zapewne ciekawy :). Ja stawiam słoik (albo i dwa) domowych kiszonych na to, że większość abonentów platformy to klienci Play. Masa krótkookresowych kont wystawianych swojego czasu na Allegro wyglądała jak Playowe promki. Do tego szybka decyzja o wyjściu z rynku połączona z zakończeniem współpracy z operatorem. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że baza osób, które realnie płaciły za usługi Showmax z karty i nie były ściągnięte “przy okazji”, była na tyle mała, że nie miało to biznesowego sensu.

        • A to ja też tak zakładam. Na pytanie zadane wprost – ilu zdobyliście subskrybentów w ciągu niecałych dwóch lat bycia w Polsce, Showmax mówi wprost – nie powiemy. I podejrzewam, co zresztą wydaje się oczywiste, że zwyczajnie nie ma się czym chwalić.

          • No właśnie. Zatem nie dysponując jakimikolwiek statystykami ferowanie sloganami o biznesowym sensie jest co najmniej bezzasadne. Powody wycofania się z Polski mogły być z goła inne niż ilość subskrybentów.

          • “Strategia globalna” firmy jest wystarczającym powodem… duże korporacje tak mają że z dnia na dzień potrafią podjąć decyzje o zmknięciu niszowych działalności… a że to południowo afrykańska firma… to ja bym się nie dziwił..

  2. a ja to skomentuje tak czemu wielcy zagraniczne kraje jak USA nie widzą sensu inwestowania w polskę czemu polska musi być zawsze Omijana szerokim łukiem gdzie nic nie opłaca się robić dlatego też amazon prime zwleka tak długo z wejściem do polski na poważnie zaraz netflix stwierdzi ze nie opłaca się inwestować w polskę też zniknie z naszego rynku

  3. Plagi Breslau będą miały swoją premierę pojutrze (14 grudnia) i załapią się na możliwość zaprezentowania się widzom, nim Showmax opuści nasz kraj.

    Jak natomiast wygląda kwestia premiery Kler zapowiadanego na późny początek przyszłego roku, gdy Showmaxa w Polsce już nie będzie?

  4. A skąd informacje, że działalność serwisu okazała się nieopłacalna?

    “Według sprawozdania złożonego w Krajowym Rejestrze Sądowym polska spółka Showmax CEE w roku obrotowym kwiecień 2017 – marzec 2018 miała 1,4 mln zł zysku netto przy przychodach 19,21 mln zł.” – https://www.press.pl/tresc/55569,showmax-bedzie-dostepny-w-polsce-tylko-do-konca-stycznia

    Oczywiście mimo zysku działalność serwisu dalej może być nieopłacalna (tzn. nie być opłacalna wystarczająco), ale mimo wszystko 1,4 mln zł zysku netto nadaje tutaj trochę innego kontekstu.

    • Dokładnie. Zatem aby w taki sposób opiniować biznesowe decyzje giganta trzeba być albo Januszową biznesu albo pisać w myśl zasady “piszmy wielkimi literami, będą kliki”

  5. NETFLIX SHOWMAX HBO GO PRIME VIDEO

    Tak wygląda nagłówek dwumiesięcznika “Netfilm”. Dotychczas wyszło 5 numerów tego magazynu. Na początku stycznia wyjdzie 6 odsłona. Zapewne będzie miała listę serwisów w niezmienionej formie. Ale już kolejne wydanie raczej będzie o jedną pozycję uboższe w górnej części okładki jak i na swoich łamach. Szkoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...