Netflix chce nam wmówić, że filmy dobrze ogląda się na smartfonach. Nie, do cholery, nie ogląda się dobrze

Felieton/Technologie 07.12.2018
Netflix chce nam wmówić, że filmy dobrze ogląda się na smartfonach. Nie, do cholery, nie ogląda się dobrze

Netflix chce nam wmówić, że filmy dobrze ogląda się na smartfonach. Nie, do cholery, nie ogląda się dobrze

Szef ds. treści serwisu Netflix ewidentnie odpłynął na fali samozachwytu, bo już dawno nie słyszałem równie kuriozalnej wypowiedzi. Ted Sarandos twierdzi bowiem, że widzowie pokochają film „Roma” oglądając go na swoich smartfonach.

Ted Sarandos chyba zachłysnął się niezaprzeczalnym sukcesem Netfliksa na całym świecie i tym, że jego firma stała się kulturowym i biznesowym fenomenem kształtującym medialny świat XXI wieku. Ten samozachwyt jest oczywiście zrozumiały, ale jak widać czasem prowadzi w dość dziwaczne zaułki myślowe.

W miniony wtorek, 5 grudnia 2018, Ted Sarandos przemawiał na corocznym śniadaniu Dealmakers, organizowanym przez magazyn Variety. Wygłosił tam przemówienie, które chyba przejdzie do historii, przynajmniej w mojej pamięci, jako jedno z bardziej kuriozalnych w ostatnich latach. Zaczął nawet nieźle.

Uwielbiam kinowe doświadczenie i nie jesteśmy [jako Netflix] w konflikcie z filmowcami i kiniarzami – powiedział Sarandos w odniesieniu do domniemanych bitew pomiędzy dystrybutorami kinowymi a serwisami streamingowymi. No, ale potem kontynuował: „Roma” jest niesamowita na wielkim ekranie, ale większość ludzi na świecie nie ma możliwości, by go tam obejrzeć. Chcę połączyć ludzi z filmami, które pokochają. A ludzie pokochają Romę na swoich smartfonach (…) – dodał.

I tu już ręce mi opadły. Jakim cudem poważny szef jednej z największych i najważniejszych firm świata jest w stanie powiedzieć taką bzdurę i to do tego publicznie?

Kto przy zdrowych zmysłach jest w stanie bez cienia zażenowania powiedzieć, a wręcz zachęcać ludzi, że warto obejrzeć jakikolwiek film na smartfonie?

Ted Sarandos - dyrektor do spraw treści Netfliksa

I to jeszcze posługując się przykładem filmu „Roma”, który wygląda niesamowicie w pełnej krasie, oglądany na jak największym ekranie. Same zdjęcia, oparte w dużej mierze na imponujących panoramach, z narracją rozgrywającą się na kilku planach, z mnóstwem szczegółów rozgrywających się w tle, po prostu tracą swój sens na 7-calowym ekranie (a niech i sobie ma HDR-y i inne bajery). Osobiście nie widzę do końca sensu oglądania tego filmu nawet na ekranie laptopa (polecam telewizor, a najlepiej jednak kino), ale tu już się nie upieram. Natomiast ciągle nie dociera do mnie jak to możliwe, że człowiek zajmujący tak wysoką pozycję w firmie zajmującej się dystrybucją i produkcją filmów jest w stanie wygadywać takie głupoty.

Każdy, kto ma jakikolwiek kontakt z filmami wie dobrze, że oglądanie ich na telefonie nie jest dobrą opcją. Żaden film nie wygląda dobrze na tak małym ekranie. Sarandos brnie jednak dalej, ośmieszając przy okazji własnego syna:

Mam 22-letniego syna, studenta szkoły filmowej, który oglądał film „Lawrence z Arabii” tylko i wyłącznie na smartfonie. Uważa, że jest to jeden z najlepszych filmów wszech czasów. Większość ludzi dziś ogląda filmy, które zmieniają ich życie na swoich telefonach – tłumaczył szef Netfliksa.

Oj nie, panie Sarandos. Ktoś, kto oglądał film na smartfonie, tak naprawdę nie oglądał filmu. Na małym ekranie to można sobie wideoklipy, zwiastuny czy podcasty na YouTube’ie oglądać.

Jeśli nie widzimy nawet dokładnie twarzy czy mimiki głównych bohaterów, nie wspominając już o kostiumach, scenografii, a na dźwięku czy pełnych planach kończąc, nie łudźmy się, że oglądaliśmy dany film w pełnej krasie. Nie będę ukrywał, że przeraża mnie to robienie z ludzi głupców i mentalnych inwalidów. Nie mam nic przeciwko rozwojowi technologii, która jest w stanie ułatwić nam życie i korzystanie z dobrodziejstw naszej popkultury. Ale błagam, nie dajmy z siebie robić zombie, jeszcze przed nadejściem apokalipsy.

Żaden poważny filmowiec nigdy w życiu nie pomyśli o tym, by nakręcić film z myślą o małym ekraniku w telefonie. Szkoda czasu, talentu, pracy ekipy, scenografów, speców od efektów specjalnych, dźwiękowców. Rozumiem, że pan Sarandos chce, by jak najwięcej ludzi (ekranów) miało jak najłatwiejszy dostęp do treści Netfliksa. Przekłada się to w końcu na daninę w postaci subskrypcji miesięcznej. Ale obawiam się, że powoli dzieje się to kosztem pogoni za zyskami i powiększaniem zasięgów. Serwisy streamingowe przez coś takiego mogą pokątnie przykładać ręce do powolnego zabijania w widowni potrzeby przeżycia filmowego. Oglądajmy filmy w kinie, w telewizji, na laptopie – wszędzie tylko nie, do cholery, na smartfonie!

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (13)

110 odpowiedzi na “Netflix chce nam wmówić, że filmy dobrze ogląda się na smartfonach. Nie, do cholery, nie ogląda się dobrze”

      • Oglądałem na smart tv filmy (choć te całe Smart nie jest wyznacznikiem jakości) i co z tego ? Na fonie też oglądam… I co jestem gorszy ? Autor artykułu niech idzie pobiegać no podnieca się, a nawet czytać nie potrafi “„Roma” jest niesamowita na wielkim ekranie, ale większość ludzi na świecie nie ma możliwości, by go tam obejrzeć.”

        Kluczowe słowa NIE MA MOŻLIWOŚCI. Czytajcie zanim klepiecie te artykuliki.

  1. Dla mnie oglądanie na smarfonie ma jak najbardziej sens. Telewizora nie mam (podobnie jak 90% moich znajomych) a zamiast siedziec przy biurku z 24 calowym monitorem, zdecydowanie wole obejrzec sobie wygodnie na kanapie korzystajac z telefonu. Coraz wiecej osób rezygnuj z telewizorów więc naturalne jest ze ze ludzie oglądają filmy na telefonach, jeśli potrzebuja duzego ekranu i dobrego dzwięku, idą do kina.

      • Są ludzie, którzy muzyki słuchają z głośników laptopa i twierdza, że dzwięk jest dobry. Ja akurat do dźwięku mam zupełnie inne podejscie niz do obrazu. Muzyki praktycznie nie slucham jesli nie mam dostepu do dobrego audio. Wszystko jest kwestia przyzwyczajenia, kiedys sluchalem muzuki na sluchawkach, jednak odkad mam dosc dobry sprzet, sluchawki juz mi nie wystarczaja. Pewnie podobnie byloby z ogladaniem filmow, jednak nie kupie telewizora tylko po to zeby raz w tyogdniu obejzec sobie jakis film. Od czasu do czasu kiedy organizujemy sobie jakis jakis m filmow, wole popodlaczyc kilkunastoletni projektor ktory nie ma nawet fullhd i rzucic obraz na cala sciane. Mimo malej rozdzielczosci, dzieki wielkosci ekranu oglada sie bardzo przyjemnie.

  2. Beznadziejny artykuł o niczym.
    Jak siedzisz ciągle w domu to możesz pooglądać na TV ale większość ludzi którzy nie marnują życia na kanapie oglądają na urządzeniach przenośnych to zrozumiałe.
    Myślę że przy moich ciągłych podróżach ciężko by mi było targać na placach TV no i gdzie kupić powerbanka do telewizora hahah nie wspominając o stewardesie w samolocie gdybym siedzial z TV na kolanach.
    Oglądam na Note 8 i nie narzekam.
    Myślę że takie artykuły piszą ludzie zamknięci w mieszkaniu wypakowanym sprzętem i spędzają życie na pilnowaniu się aby przypadkiem nie wykorzystać go do innych celów niż jest do tego przeznaczony.
    Mam na mysli dzwonie tylko z tel. filmy tylko na TV a gry na laptopie inaczej życie mi się załamie. Chore….Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...