Dzisiaj dowcipkujesz na Twitterze, jutro za to płacisz. Przekonał się o tym niedoszły gospodarz gali Oscarów

Felieton/Film 07.12.2018
Dzisiaj dowcipkujesz na Twitterze, jutro za to płacisz. Przekonał się o tym niedoszły gospodarz gali Oscarów

Dzisiaj dowcipkujesz na Twitterze, jutro za to płacisz. Przekonał się o tym niedoszły gospodarz gali Oscarów

Zaledwie kilka dni temu Akademia Filmowa ogłosiła, że Kevin Hart zostanie prowadzącym 91. ceremonii wręczenia Oscarów. Dzisiaj okazuje się, że nic z tego nie będzie.

Ogłoszenie prowadzącego oscarowej gali to nie lada wydarzenie. Wraz z corocznym świętem kina nie tylko filmy poddawane pod dyskusję i krytykę. Obok X muzy ważną rolę pełni również oprawa i gospodarz imprezy. W tym roku miał nim zostać Kevin Hart – komik i aktor. Sprawa jednak szybko się rypła, bo oskarżono go o homofobię. Zarzuty opierały się o występ stand-upowy, w którym Hart mówił o swoich obawach, że jego syn może zostać gejem. Mowa była również o obraźliwych wpisach w mediach społecznościowych, ale część z nich została już usunięta.

Nie trzeba tu wróżbity, żeby przewidzieć, jak musiała skończyć się ta historia.

Chociaż Hart jeszcze chwilę się bronił, mówił, że się zmienił, że ma 40 lat, że dorósł i ewoluował. Akademia postawiła mu ultimatum – albo przeprosi, albo może pożegnać się z prowadzeniem imprezy. I Hart przeprosił społeczność LGBTQ, ale jednocześnie zrezygnował z występu na gali. Pytanie, które nasuwa się samo brzmi: na ile jego rezygnacja była własną decyzją, na ile to skutek pertraktacji i gaszenia pożaru przez Akademię? Najprawdopodobniej mogą odpowiedzieć na to jedynie spece od wizerunku.

Mnie jednak zastanawia inny wątek. Hart w jednej ze swoich wypowiedzi mówił, że jest innym człowiekiem, że dorósł, że się zmienił, a ja dopowiem do tego, że świat, w którym żyjemy teraz, wygląda trochę inaczej niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu.

Kontekst jest królem.

Wiemy dobrze, że śmiech może oddziaływać na dwa sposoby. Po pierwsze może być jednoczący, zwłaszcza jeśli jest to śmiech z kimś. Grupowe żartowanie jest w stanie stworzyć wspólnotę, żeby razem się śmiać, niezbędne są pewne podobieństwa między ludźmi, cechy wspólne, operowanie podobnymi stereotypami. Ale śmiech również może być śmiechem z kogoś, wtedy jest wykluczający. Dowcip, który wyśmiewa jakąś grupę, osobę, też może jednoczyć w niechęci, utwierdzać stereotyp i jednocześnie wyrzucać kogoś poza nawias społeczności śmiejących się.

Mówiąc najprościej, jest różnica między śmianiem się z kogoś, a śmianiem się z kimś.

Tyle tylko, że taki żart, dowcip, krotochwila umieszczone w odpowiednim kontekście trochę tracą swoją moc i właściwości. Hartowi wypomniano homofobiczny stand-up sprzed lat i tu oczywiście pojawia się pytanie, czy komik ma prawo żartować ze wszystkiego, czy wolno mu szarpać struny niewygodne, obraźliwe czy wolno mu otwierać niezabliźnione jeszcze rany. Moim zdaniem tak, bo to kwestia kontekstu, w którym pojawia się jakaś wypowiedź.

Przypominam sobie oburzenie wywołane podarciem Biblii przez Nergala. Pomijając już infantylny satanizm i chęć wywołania kontrowersji o subtelności porównywalnej z głośnym powiedzeniem słowa „dupa” przed całą klasą w szkole podstawowej, to ostatecznie okazało się, że muzyk nie obraził uczuć religijnych. Sąd argumentował wtedy, że ludzie wybierający się na koncert, wiedzieli, na co się piszą.

Innym przykładem była wielka trauma narodowa w USA wywołana zamachami z 11 września. Wtedy też pojawiało się pytanie, kiedy będzie można żartować z tej wielkiej tragedii. I czy kiedykolwiek będzie można! Jednym z twórców, który podjął kilka prób przełamania tabu jest Seth MacFarlane, twórca m.in. serialu „Family Guy”, znany z bardzo niepoprawnego humoru.

W przypadku stand-upu jest podobnie, zwłaszcza gdy w grę wchodzi pytanie o wolność słowa, które zupełnie inaczej brzmi w USA niż w Polsce.

Oczywiście sytuacja wygląda zgoła inaczej, gdy w grę wchodzą media społecznościowe i grzebanie w historii wpisów. Bo kontekst jest inny. Bo wywiad, post na Facebooku i Twitterze nie jest umieszczony w tym nawiasie konwencji. Patrząc jednak na to, co spotkało Jamesa Gunna mam wrażenie, że czekają nas bardzo ciekawe czasy. Gunn ma 52 lata, Kevin Hart 39. Gdy oni pisali kontrowersyjne wpisy, byli ludźmi już dorosłymi, dojrzałymi. Ale za kilkanaście lat wielkie kariery zrobią osoby, których życia będą w mniejszy lub większy sposób miały odbicie w mediach społecznościowych. Reżyserzy i twórcy będą przepraszać za rzeczy, które pisali mając kilkanaście lat, za wygłupy, za głupotę. A przecież nie jest wykluczone, że to, co dzisiaj nas nie rusza, za jakiś czas stanie się tematem wyjątkowo wrażliwym. Pytanie tylko, czy i wtedy nie wystarczy zwykłe „przepraszam”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (25)

28 odpowiedzi na “Dzisiaj dowcipkujesz na Twitterze, jutro za to płacisz. Przekonał się o tym niedoszły gospodarz gali Oscarów”

      • Najnowszy niemiecki remake kultowego Das Boot: francusko-niemiecki wątek lesbijski między członkinią ruchu oporu a Niemką ze służby pomocniczej. Poza tym wszyscy umoczeni w kolaboracje w nazizm, a najmniej Niemcy. Kurtyna.

  1. W życiu bym nie przeprosił na jego miejscu. Też bym nie chciał żeby mój syn był gejem… I mam za to przepraszać jakieś środowiska… ? Ten świat jest coraz bardziej chory.

    • Ja bym nie przeprosil nie dla tego, ze bym nie chcial zeby moje corki byly lesbijkami, bo jasne, ze bym nie chcial – ale nie mam na to wplywu. Ja bym nie przeprosil dlatego, ze to bylo powiedziane w zarcie, a ze zawsze sie zartuje z czegos/kogos to juz tak w zyciu bywa i trzeba miec po prostu do siebie dystans.

  2. Zaraz się okaże że trzeba będzie przepraszać ludzi i organizacje które nawet nie istniały gdy pewne słowa były wyglaszane ale może je to obecnie urazac. paranoja tymbardziej w przypadku osoby będącej komikiem.

  3. Autorze, mam jedno pytanie.Chodzi mi o Twój dopisek.
    “Hart w jednej ze swoich wypowiedzi mówił, że jest innym człowiekiem, że dorósł, że się zmienił, a ja dopowiem do tego, że świat, w którym żyjemy teraz, wygląda trochę inaczej niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu.”

    Czyli kilkanaście lat temu można było się śmiać z osób homoseksualnych bez żadnych konsekwencji, a teraz nagle wyskakuje LGBT Police? Takie osoby były od wieków, więc tak jak 100 lat temu mogłoby to urazić kogoś, tak samo może urazić i teraz.

    • 100 lat temu, a nawet jeszcze jakieś 30 lat temu jak byłem w podstawówce, to opowiadanie dowcipów o “pedałach” nikogo nie obrażało, bo było to opowiadanie dowcipów w małej grupie o podobnym poczuciu humoru. Nikt tego nie nagrywał, nie publikował – więc nie miało szansy dotrzeć do kogoś kogo potencjalnie miałoby to obrazić. “Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.” Jakbyś opowiadał dowcip “o pedale” prosto w twarz homoseksualiście, to wiadomo że mógłby się poczuć dotknięty. Obecnie to jest chore co się dzieje – wszyscy się czują obrażani… Jak znajdę jakiś dowcip o grubasach w necie to kogo mam pozwać? Najlepiej kogoś bogatego z hollywood – na pewno znajdę kogoś kto kiedyś obrażał grubasów :P

      • Wow. Bo przecież jest nas (tak, właśnie trafiłeś na “pedała” [btw. kocham cudzysłów w tym wypadku] :) ) mało, że to jest niemożliwe, ze w Twoim otoczeniu jest ktoś homoseksualny. Jaka jest różnica pomiędzy tym, że ktoś mówi coś obraźliwe w twarz, a ktoś pisze na twitterze? Twitterze, z którego informacje obiegają cały świat w dosłownie kilka minut.
        Poza tym, żarty też trzeba umieć opowiadać. A traktowanie osób homoseksualnych jak chore (“nie chce mieć syna geja”) nie jest żartem.

  4. Należą mu się brawa, ma wolność wypowiedzi od tego momentu jakoś nikt się nie poczuł urażony, sprawa wyszła na jaw dopiero teraz, do tego jest murzynem powinien ich podać do sądu bo poprawność polityczna. Nie ma osoby poza Jezusem która nie palnie jakiejś głupoty ludzie, Oskary to i tak badziewie polityczne nie mają już za bardzo wartości.

  5. Jak to jest w USA wystarczyła plotka, że Kevin Space mógł molestować 30 lat temu i zaraz po tym zniknął z ekranów, został wycięty z filmu, Hart kilka lat temu napisał coś na TT i teraz wycofuje się z prowadzenia gali, a u nas niejaki Kamil Durczok oskarżony o molestowanie dalej bryluje w mediach?

  6. Serio, takiego świata chcemy. Serio! Świata, gdzie każdy to miękka klucha, która się będzie obrażać, bo ktoś coś tam powiedział, krzywo spojrzał czy pomyślał. Przecież to jest jakaś komedia, to co się teraz dzieje!
    Zamiast uczyć ludzi, aby brali odpowiedzialność za siebie i nie przejmowali się czymś co nie ma żadnego znaczenia, bo co mnie ma obchodzić zdanie kogoś kogo nawet nie znam.
    Jednak dziś idziemy w drugą stronę. Dziś przez takie akcje uczymy ludzi aby przejmowali się tym że ktoś tam na końcu drugiego świata, jeszcze za czasów Chrystusa powiedział coś obraźliwego na ich temat i dlatego teraz powinni być nieszczęśliwi i się dąsać do końca życia. WTF

  7. Paradne to całe zawodzenie nad “poprawnością polityczną”.
    Tak, stracił fuchę bo obraził czyjeś uczucia, jaki ten zachód durny… tymczasem w Polsce za obrażanie uczuć można oberwać karą grzywny, ograniczenia wolności bądź pozbawienia wolności do lat 2 i jakoś nie widzę od niepolitpoprawnych środowisk nawoływania do zmiany tego stanu rzeczy.

    Nie przejmujta sie amerykanskim Kevinem tylko zajmijcie się sobą.

    • Slowo klucz : “mozna”. A ile takich spraw w rzeczywistosci sie trafia? Ja oprocz jednego pisarza, ktory obrazil gruba babe, mowiac ze gwalt jej nie grozi – nie slyszalem o zadnej. A w Murice to codziennosc dzisiaj.

  8. Dzisiejsza tak zwana zachodnia demokracja knebluje społeczeństwu usta w stylu Józefa Stalina albo Adolfa Hitlera.A od tej poprawności chce się poprostu rzygać.

  9. Nie rozumiem. Nie powinien przepraszać. Nie ma za co. Dowcip to dowcip i nic więcej. Czy Niemcy przeprasajap za dowcipy o Polakach, Polacy za te o Niemcach czy żydach? Nie … Bo to tylko dowcipy, żarty. Czyli teraz można opowiadać dowcipy o ”normalnych’ związkach tak jak zawsze a o gejach już nie? Jeśli LGBT chcą być traktowani na równi z wszystkimi innymi to niech zachowują się jak wszyscy inni, śmieją się z siebie i dobrych żartów.

  10. Autor tego art. tak na poważnie? Czy żartuje? Bo ja widzę, że już z niczego i nikogo nie można się śmiać…. świat zwariował. W przypadku dewiantów to nawet to rozumiem, bo jak można śmiać się z chorych ludzi.

  11. Nie wiem, kiedy wybuchnie III wojna światowa. Ale wiem, że będzie i wiem, że jej przyczyną będzie tzw. poprawność polityczna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...