Przyjaciele nie znikną z Netfliksa, ale zapłacą za to wszyscy użytkownicy serwisu

Felieton/Seriale 05.12.2018
Przyjaciele nie znikną z Netfliksa, ale zapłacą za to wszyscy użytkownicy serwisu

Przyjaciele nie znikną z Netfliksa, ale zapłacą za to wszyscy użytkownicy serwisu

Przyjaciele nie znikną z platformy Netflix, ale koszt utrzymania serialu Friends w bibliotece będzie bardzo wysoki. Nie jestem przekonany, czy to dobrze wydane pieniądze. No i nie spodziewajcie się, że zostaną tam na zawsze.

Wśród seriali komediowych mało który odbił się tak mocno na popkulturze, jak Friends. Osadzona w Nowym Jorku opowieść o grupie tytułowych przyjaciół, na którą składają się Rachel, Monica, Phoebe, Joey, Chandler i Ross, okazała się zabawna i celnie podsumowywała rzeczywistość, w jakiej żyli młodzi ludzie na przestrzeni lat.

Przyjaciele dostarczali widzom tydzień w tydzień mnóstwo rozrywki.

Ten stan trwał przez równą dekadę, ale emisja produkcji zakończyła się w 2004 roku. Chociaż od tego czasu minęło już więcej czasu, niż Friends gościło na ekranach – nie licząc oczywiście powtórek – to i tak debiut tej produkcji w polskiej wersji serwisu Netflix na początku tego roku był ogromnym wydarzeniem.

Fani serialu Przyjaciele od razu rzucili się do przypomnienia sobie najlepszych odcinków w historii, a niektórzy maniacy rozpoczęli kolejny maraton. Jestem też przekonany, że wiele osób, które przegapiły lata świetności Friends, postanowiło go nadrobić, skoro i tak opłacają abonament. Po roku padł na wszystkich jednak blady strach.

Poszła fama, że Netflix usunie Friends z biblioteki.

W przeciwieństwie do produkcji z serii Netflix Original, które są kręcone na zlecenie twórców serwisu, Friends jest produkcją licencjonowaną. Aby był dostępny w bibliotece, musi zostać wniesiona odpowiednia opłata na rzecz właścicieli praw do jego emisji. W przypadku serialu przyjaciele jest to korporacja Warner.

Netflix uspokoił jednak fanów i oznajmił, że Przyjaciele nigdzie się nie wybierają i zostają w bibliotece. Wygląda jednak na to, że za tę decyzję zapłacą wszyscy użytkownicy usługi. Po sieci krąży informacja, jakoby Netflix za dalszą możliwość emisji serialu przyjaciele miał płacić kosmiczne pieniądze.

Koszt utrzymania serialu Przyjaciele w Netflix szacowany jest na 100 mln dol. rocznie, chociaż wcześniej serwis płacił za to 30 mln dol.

Biorąc pod uwagę skalę bizneus, nie jest to zatrważająco wysoka kwota – Netflix wydaje miliardy dolarów rocznie na produkcję treści własnych – ale i tak nie jestem przekonany, czy serial Friends jest wart tych pieniędzy. Rozumiem, że to klasyk, ale płacenie za niego takich bajońskich sum oznacza, że zabraknie środków na inne treści (na ten moment nie obawiam się, że przełoży się to bezpośrednio na wzrost kosztu dostępu do usługi).

Niemniej jednak, zamiast wydawać 100 mln dol. na wiekowych już Przyjaciół, których najwięksi fani widzieli i tak już kilkukrotnie, Netflix mógł wpompować te same środki w produkcję seriali Netflix Original z potencjałem, w których zabrakło ostatnich szlifów. Te pieniądze można też wydać na utrzymanie w bibliotece mnóstwa innych produkcji, których widzowie mogli jeszcze nie widzieć, a które są z biblioteki co chwilę usuwane.

Nie wiadomo jednak, czy umowa zostanie przedłużona w przyszłym roku.

Biorąc pod uwagę to, ile kosztowała teraz, wydaje się to wątpliwe. Niewykluczone, że 2019 rok będzie więc ostatnią szansą, by obejrzeć Przyjaciół na największej platformie wideo na żądanie. Z kolei dla Warnera może to być również ostatnia okazja, by z barwnych przygód Rachel, Moniki, Phoebe, Joey’a, Chandlera i Rossa wycisnąć jeszcze trochę gotówki.

Niewykluczone jednak, że Przyjaciele znajdą nowy dom. Amerykańska korporacja AT&T nabyła bowiem Time Warnera, który dzierży prawa do tego serialu, i planuje na koniec 2019 roku uruchomienie własnego serwisu VOD. Firma chce udostępnić Friends docelowo właśnie w nim. Jej szef otwarcie mówi o tym, że może to oznaczać koniec licencjonowania go Netfliksowi.

AT&T nie byłoby zresztą jedyną korporacją, która zarabiała na udostępnianiu treści i uznała, że nie potrzebuje pośrednika. Na podobny krok zdecydowała się Myszka Miki. Już teraz widać, jak plany otwarcia w 2019 roku serwisu Disney Plus wpływają na współpracę Netfliksa i Marvela. Poskutkowało to kasacją kilku produkcji, w tym Daredevila – najlepiej ocenianego serialu o superbohaterach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...