Diablo. Wyścig o wszystko ma być jak Szybcy i wściekli, ale plakaty tego polskiego filmu wyglądają fatalnie

Felieton/Film 04.12.2018
Diablo. Wyścig o wszystko ma być jak Szybcy i wściekli, ale plakaty tego polskiego filmu wyglądają fatalnie

Diablo. Wyścig o wszystko ma być jak Szybcy i wściekli, ale plakaty tego polskiego filmu wyglądają fatalnie

Polskie kino w ostatnich kilku latach przeżywa bardzo udany okres. Trudno jednak uwierzyć, żeby w naszym kraju udało się powtórzyć sukces wartej setki milionów dolarów serii Szybcy i wściekli. Takiemu zadaniu najwyraźniej chcą sprostać twórcy filmu Diablo. Wyścig o wszystko. Jeżeli spojrzeć na jakość opublikowanych plakatów, to ich szanse są bardzo niewielkie.

Rok 2018 zdecydowanie przejdzie do historii polskiego kina. Zimna wojna odnosi sukcesy na zagranicznych festiwalach i wciąż liczy na zdobycie najważniejszych amerykańskich nagród. Najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego – Kler stał się z kolei najbardziej dochodowym polskim filmem w XXI wieku. Niemałe pieniądze produkcja zarobiła także poza granicami naszego kraju.

Polskie kino wchodzi na artystyczne wyżyny, ma coraz mocniejsze filmy gatunkowe, ale popularne, masowe widowiska w naszym kraju wciąż stoją na przerażająco niskim poziomie. Komedie romantyczne straszą idiotycznymi scenariuszami, kiepskimi żartami i plejadą tych samych, zużytych twarzy. Również kino akcji w Polsce ma się zdecydowanie słabo. Oczywiście, wielki wpływ na to mają różnice w budżetach, ale w innych europejskich krajach nie brakuje produkcji sensacyjnych na wysokim poziomie, mimo że włożone w nie pieniądze też nie dorastają do hollywoodzkiego poziomu.

Diablo. Wyścig o wszystko ma być produkcją porównywalną do amerykańskich Szybkich i wściekłych.

diablo. wyścig o wszystko

Wcale nie wykluczam szans powodzenia produkcji w reżyserii duetu Michał Otławski i Daniel Markowicz. Wielu fanów serii Szybcy i wściekli tęskni za dawnymi czasami, gdy filmy z Vinem Dieselem i Paulem Walkerem były przede wszystkim szansą na obejrzenie emocjonujących, ale i rzeczywistych wyścigów samochodowych. Od kilku lat efekty specjalne w Szybkich i wściekłych stały się oderwane od rzeczywistości i fizycznych możliwości. I często prowokują fanów do wymyślania coraz bardziej absurdalnych scenariuszy dla następnych filmów.

Na ten moment trudno ocenić, jaką produkcją będzie Diablo. Wyścig o wszystko. Poza nazwiskami reżyserów i obsadą, w której znaleźli się: Tomasz Włosok, Mikołaj Roznerski, Karolina Szymczak, Cezary Pazura, Rafał Mohr, Katarzyna Figura, Joanna Opozda, Aleksandra Linda, Patricia Kazadi oraz Agnieszka Włodarczyk, o filmie wiemy bardzo niewiele. Cieszy, że do produkcji zostali zaangażowani doświadczony spec od efektów specjalnych Daniel Markowicz oraz prawdziwa uczestniczka wyścigów samochodowych – Karolina Pilarczyk.

diablo. wyścig o wszystko

Jednocześnie nie sposób pominąć prostego faktu, że plakaty Diablo. Wyścig o wszystko wyglądają okropnie.

W podobnej stylistyce przedstawiono na nich czwórkę głównych bohaterów produkcji. Nad ich głowami widnieją pseudośmieszne hasła, które, jak łatwo się domyślić, łączą tematykę szybkich wyścigów samochodowych z seksem. Jak widać dystrybutorzy filmu uznali, że zainteresowani takim filmem mogą być tylko nastolatkowie. Bo trudno mi sobie wyobrazić kogokolwiek powyżej osiemnastu lat, komu takie hasła wydałyby się pomysłowe (nie chciałbym zresztą obrażać nastolatków – ich gusta również są w większości znacznie lepsze).

Pod względem graficznym materiały promocyjne Diablo nie prezentują się wcale lepiej. Plakaty zostały utrzymane w brudnej szaro-czarnej stylistyce i wyglądają, jakby były robione najtańszymi możliwymi metodami. Świadczy o tym choćby fakt, że za każdym bohaterem widnieje tak naprawdę ten sam model samochodu, jedynie przemalowany na inny kolor.

diablo. wyścig o wszystko

Swego czasu Polska była znana jako królestwo artystycznego plakatu filmowego o wysokiej jakości i interesujących rozwiązaniach graficznych. Te czasy dawno odeszły w niepamięć. Teraz twórcze plakaty występują jedynie w roli alternatywnych obrazów widzianych co najwyżej w galeriach sztuki, ale nie na kinowych afiszach. Wciąż są w stanie prowokować (wystarczy spojrzeć na dzieło Andrzeja Pągowskiego stworzone na potrzeby Kleru), ale nie mają szans zachęcić widzów do pójścia na film.

Plakaty filmowe na całym świecie dążą do uniformizacji i upodabniają się do siebie jak dwie krople wody – to fakt. Niestety, podobnie jak w przypadku chemii i słodyczy, do Polski trafiają plakaty gorszej jakości niż ich odpowiedniki wypuszczane na zachodnie rynki. Plakaty polskich komedii romantycznych czy opisywanego tutaj Diablo. Wyścig o wszystko wyglądają fatalnie, ale nawet największe hollywoodzkie produkcje nie są wolne od zalewu wyrwanych z kontekstu zdań recenzentów, hurraoptymistycznych haseł i zdjęć słabej jakości. A na horyzoncie nie widać szans na poprawę.

Diablo. Wyścig o wszystko trafi do kin już 18 stycznia.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...