Folklor nie tylko straszy, ale też edukuje. Recenzujemy horrorową antologię HBO

Recenzje/Seriale 03.12.2018
Nasza ocena:
Folklor nie tylko straszy, ale też edukuje. Recenzujemy horrorową antologię HBO

Folklor nie tylko straszy, ale też edukuje. Recenzujemy horrorową antologię HBO

Popularność azjatyckiego horroru nie jest przelotnym trendem. Ciepłe uczucia do dalekowschodniego kina gatunkowego, płynące ze strony euroamerykańskiej widowni nie tracą na sile, co najmniej od premiery The Ring. I aż dziw, że dopiero teraz duży serwis streamingowy sięgnął w swojej oryginalnej produkcji po właśnie tę odnogę ekranowej grozy.

Może i szał na azjatyckie horrory nie jest już tak duży, jak za czasu boomu z końca lat 90., ale i tak tamtejsza kinematografia wywołująca strach cieszy się dużą estymą wśród widzów. Są zresztą ku temu powody – w 2016 roku dostaliśmy świetne koreańskie Zombie express i Lament, a ten rok przynosi nam równie udany Folklor.

Antologia horroru z Dalekiego Wschodu to sześć autonomicznych opowieści z sześciu różnych państw.

Wśród nich historie z Indonezji, Japonii, Korei, Malezji, Singapuru oraz Tajlandii. Każda, zgodnie z motywem przewodnim, nawiązuje do lokalnych wierzeń. Poszczególne odcinki były kręcone w języku oraz kraju, którego mitologię zgłębiają. Wśród twórców znaleźli się Joko Anwar, Takumi Saitoh, Eric Khoo, Pen-Ek Ratanaruang, Yuhang Ho oraz Sang-Woo Lee.

Historie, mimo że odwołują się do dawnych wierzeń, zostały przeniesione w czasy współczesne. Jest to podtrzymaniem dość powszechnego trendu azjatyckiego kina grozy na zderzanie ze sobą tradycji i nowoczesności. Każdy epizod to zupełnie inna historia. Przybliżanie ich uważam za zbędne, ale z pewnością można się pokusić o znalezienie dla nich wspólnego mianownika, a tym byłyby zalewające ekran różne byty z zaświatów. Ponownie wracamy więc do wszędobylskiego w azjatyckim horrorze motywu.

folklor hbo serial

Inspiracje dla tamtejszych ghost stories sięgają kilku wieków wstecz. Opowieści o duchach zmarłych, motyw krzywdy i odpłaty za nią oraz powiązania z buddyjskimi wierzeniami są wpisane w azjatycką kulturę. Na niezniszczalną sferę ducha mieszkańcy Dalekiego Wschodu zwracali uwagę od zawsze, ze względu na historie swoich ojczyzn wypełnione wojnami i kataklizmami. W przypadku Japonii nie można też zapominać o shintoistycznych wierzeniach mówiących o tym, że każdy z nas obdarzony jest duchem.

Folklor może pełnić funkcję edukacyjną. To encyklopedia wierzeń z Dalekiego Wschodu.

Problem z odbiorem azjatyckiego kina grozy często polegał na różnicach kulturowych między Wschodem a Zachodem. Pewne elementy czy symbolika, stanowiące o wyjątkowości tamtejszych horrorów, są po prostu nieczytelne dla euroamerykańskiego widza. Oczywiście każdy odbiorca nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem fabuły przeciętnego straszaka z Azji. Jednak pełne poznanie kryjącego się w takim filmie znaczenia może niekiedy nastręczyć problemów. Miło, że HBO Asia postanowiło przybliżyć te, z naszego punktu widzenia, egzotyczne wierzenia. W nich zresztą kryje się sedno grozy wypływającej z Folkloru. Różnice kulturowe, lokalna mitologia czy miejsce osadzenia akcji, tak przecież dla nas obce, stają się elementami budującymi atmosferę niesamowitości i czynnikiem napędzającym strach.

folklor hbo asia

Szkoda jedynie, że każdy z odcinków Folkloru został poprowadzony według tego samego schematu. Za każdym razem możemy liczyć na finałowy fabularny twist, wywracający snutą wcześniej opowieść do góry nogami. Scenariuszowo nie można mieć większych zastrzeżeń do żadnego z sześciu odcinków, które potrafią zaskoczyć i rozsadzić umysł widza, ale ogólny schemat pozostaje wciąż ten sam.

Serialowa forma przegrywa w walce z kinowymi przedstawicielami azjatyckiego horroru.

Wydaje się, że 50 czy 60 minut to zbyt mało do należytego zgłębienia historii. Odnoszę wrażenie, że każda z tych opowieści wydłużona do pełnego metrażu, byłaby w stanie zaoferować sporo więcej. Przykładowo szósty odcinek antologii pochodzi z Korei Południowej, tak samo zresztą, jak wspomniany wcześniej Lament. Film, pod którym podpisał się Hong-jin Na, to inna historia niż ta z epizodu reżyserowanego przez Sang-Woo Lee, ale niektóre motywy obu produkcji pozostają ze sobą zbieżne. W tym starciu wygrywa pełny metraż będący formą pozwalającą na opowiedzenie o wiele więcej.

Twórcy poszczególnych odcinków biorą to, co najlepsze w horrorowej kinematografii ich kraju i próbują to ze sobą zmyślnie spiąć i upchnąć w danym im czasie. Wychodzą z tego zadania obronną ręką, ale film kinowy mógłby wycisnąć z tych historii dodatkowe pokłady grozy i suspensu. Mimo to Folklor pozostaje pozycją godną sprawdzenia, zarówno dla wyjadaczy w kategorii dalekowschodniego horroru, jak i dla tych, dla których w tym gatunku istnieje tylko długowłosa Sadako. A wierzcie, jest tego dużo więcej.

Folklor jest już dostępny w serwisie HBO GO.

Teksty, które musisz przeczytać:

Wraca jeden z najlepszych polskich seriali. „Wataha” może doczekać się 3. sezonu

Jedna z najlepszych polskich produkcji w odcinkach wszech czasów może wrócić na ekrany. To świetna wiadomość dla fanów serialu „Wataha”.  Polscy widzowie złaknieni są dobrych serialowych produkcji. Nie jest już tak, jak to było jeszcze kilka lat temu, że oglądając rodzimy serial, mówiliśmy: dobry, ale jak na nasze warunki. Wataha jest jednym z tych seriali, … Continued

News/Seriale 10.12.2018

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...