Wikingowie w pigułce. Wszystko, co musisz wiedzieć przed piątym sezonem serialu

Artykuł/Seriale 30.11.2018
Wikingowie w pigułce. Wszystko, co musisz wiedzieć przed piątym sezonem serialu

Wikingowie w pigułce. Wszystko, co musisz wiedzieć przed piątym sezonem serialu

Telewizja History rozpoczęła nadawanie drugiej części piątego sezonu Wikingów. Przekazała również do emisji jego pierwszą część usłudze Netflix. A to oznacza, że czas sobie przypomnieć wydarzenia z czwartego sezonu.

Jeden z najlepszych seriali na motywach historycznych właśnie ma swoją podwójną premierę. History – telewizja odpowiedzialna za serial – rozpoczęła emisję drugiej części piątego sezonu, nazywanego też umownie sezonem 5B. To oznacza również, że użytkownicy usług VoD mają już dostęp do pierwszej części tegoż sezonu, nazywanego umownie 5A.

Netflix zapewne wysłał wam już powiadomienia o nowych odcinkach – ale czy jesteście pewni, że pamiętacie opowieść przedstawioną w czwartym sezonie? Ja, przyznaję szczerze, musiałem sobie ją odświeżyć. Zakładam, że i wam się to przyda.

Wikingowie – co warto wiedzieć przed piątym sezonem.

Uwaga, spoilery!

To koniec Ragnara. I wielu innych kluczowych bohaterów.

Finał czwartego sezonu był jednym z najbardziej widowiskowych i dramatycznych w historii całego serialu. Jego twórcy zmusili nas do pożegnania się z Ragnarem, królem Ekbertem i z Helgą, żoną Lokiego. Ich śmierć ma jednak przyczynić się do zwiększenia wpływu i władzy Ivara Bez Kości – pełnego ambicji (i szaleństwa) przyszłego władcy Wikingów, za sprawą którego wybuchnie wielka wojna domowa.

Brat stanie przeciwko bratu.

wikingowie 5 sezon

Ivar Bez Kości wraz ze swoją Wielką Armią Pogan oraz Królowa Lagertha muszą zmierzyć się w bitwie o Kattegat, a więc i o władzę nad rosnącym w siłę imperium Wikingów. Śmierć Ragnara oznacza jednak jego podział na poszczególne frakcje. Każdej dowodzić będzie jeden z potomków króla: Ibar, Bjorn, Ubbe i Hvitserk. Nie bez znaczenia dla wewnętrznego niepokoju staje się morderstwo ostatniego z braci – Sigurda – za które odpowiedzialny jest Ivar.

To Ivar jest najpotężniejszy.

wikingowie 5 sezon

Na dodatek to on został mianowany przez Ragnara jako spadkobierca tronu w Kattegat. Możemy się spodziewać, że szkolenie przez Lokiego przerodzi go w głodnego krwi, okrutnego władcę, wyznającego te bardziej pierwotne wartości Wikingów. Jego postać to niebezpieczna mieszanka ambicji, wściekłości i czystego szaleństwa. Ivar nie ma żadnych zasad ani hamulców. Bez wątpienia będzie budził postrach u swoich oponentów.

Czas żegnać się i z Lagerthą.

wikingowie 5 sezon

Zakładamy, że przepowiednia Wróżbity jest prawdziwa i nie jest częścią jakiegoś politycznego knowania (dodatkowo ją uwiarygadnia fakt, że aktorka grająca Lagerthę podpisała umowę na rolę w innym serialu). To oznacza, że długo nie nacieszy się pozycją królowej. Zwłaszcza że Ivar ma również osobiste powody, by chcieć zamordować Lagerthę: to właśnie ona zabiła jego matkę, królową Aslaug.

Biskup Heahmund na pewno wykorzysta to całe zamieszanie.

wikingowie 5 sezon

Po inwazji Wielkiej Armii Pogan na Wessex, ta pozostaje bez rządów króla Aethelwulfa. Jego rolę przejmie Biskup Heahmund, o którym na razie wiemy dość niewiele – pojawił się w finale ostatniego odcinku piątego sezonu. Jeżeli serial nie przekłamie zanadto historii autentycznej tej postaci, będzie to groźny przeciwnik – bystry i bezwzględny.

Floki szuka sensu życia.

wikingowie 5 sezon

Po śmierci swoich najbliższych – ukochanej Helgi, ich córki i Ragnara – Floki udaje się w podróż w nieznane. Dociera do Islandii, którą uznaje za krainę, w której mieszkają bogowie. Tam prawdopodobnie zaleczy rany i znajdzie motywację, by wrócić do swojego ludu.

Rollo wraca!

wikingowie 5 sezon

Bjorn Żelaznoboki wraz z pojmanym przez niego wujem Rollo udadzą się na dalsze podboje, docierając aż do gorących piasków Sahary. Rollo odegra jednak znacznie istotniejszą rolę, co zdradza nam sam grający go aktor w wywiadzie dla Spider’s Web. Były Wiking i książę Franków zdobył już wszystko, co chciał – chwałę, władzę i bogactwo – poza jednym i najważniejszym: akceptacją swojego ludu, której zawsze szukał.

Teksty, które musisz przeczytać:

Netflix zrobił całkiem niezłe anime. Ale „Blood of Zeus” niestety marnuje potencjał greckich mitów – recenzja

Netflix od lat systematycznie powiększa liczbę oryginalnych i licencjonowanych anime. Zaadoptował też styl japońskiej animacji do kilku tytułów nie powstających w tym wyspiarskim kraju. Najsłynniejszą z nich jest oczywiście oparta na serii gier wideo „Castlevania”. Twórcy tej animacji zrobili również najnowszy serial platformy zatytułowany „Blood of Zeus”.

Recenzja/Seriale 28.10.2020

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...