Coś poszło nie tak. Obejrzenie jednego serialu na Netfliksie kosztuje Polaka o połowę więcej niż Amerykanina

Felieton/Seriale 27.11.2018
Coś poszło nie tak. Obejrzenie jednego serialu na Netfliksie kosztuje Polaka o połowę więcej niż Amerykanina

Coś poszło nie tak. Obejrzenie jednego serialu na Netfliksie kosztuje Polaka o połowę więcej niż Amerykanina

Jak wykazały badania z początku 2018 roku Polacy coraz rzadziej korzystają z torrentów na rzecz płatnych serwisów streamingowych, wśród których prym wiedzie Netflix. Przy wzroście oglądalności długich form w sieci w naszym kraju, to naturalna kolej rzeczy. Szkoda tylko, że na tle reszty świata subskrypcja serwisu w Polsce nie jest szczególnie opłacalna.

Zdaje się, że w oczach włodarzy platformy streamingowej jesteśmy rozpatrywani w kategoriach użytkowników gorszego sortu. O ile Netflix stara się zrozumieć sytuację w krajach azjatyckich, które często należą do tych biedniejszych, i wprowadzić tańszy plan na smartfony i tablety, czyli Netflix Mobile, o tyle nie potrafi wyciągnąć wniosków płynących z danych statystycznych dotyczących naszego kraju.

Kilka miesięcy temu informowaliśmy, że Polacy za dużo płacą za Netfliksa na tle innych krajów i nic w tej gestii się nie zmieniło, jak wynika z raportu opublikowanego na stronie CompariTech. Tym razem pokuszono się dodatkowo o przeanalizowanie tego, ile w danym kraju płaci się średnio za jeden tytuł. Innymi słowy z przeprowadzonych badań dowiadujemy się, jak ogólny koszt subskrypcji przekłada się na zasobność biblioteki w danym kraju. Sytuacja w Polsce na tym polu nie wygląda najlepiej.

Na tle 76 krajów, które uwzględnia raport, plasujemy się na 12. pozycji od końca.

Wyniki otrzymano poprzez dodanie do siebie liczby dostępnych w danym kraju filmów i seriali. Następnie wzięto cenę miesięcznego abonamentu i podzielono go przez otrzymaną wcześniej sumę tytułów w bibliotece serwisu. Wynik końcowy to koszt subskrypcji pojedynczej produkcji w wybranym Państwie.

netflix dane statystyczne

Na przykładzie Polski wyglądało to tak – Netflix oferuje nam 919 seriali i 2108 filmów, co daje łącznie 3027 pozycji. Najniższa cena miesięcznej subskrypcji to 34 zł, czyli tyle co 8,94 dolara. Zatem 8,94/3027 daje w zaokrągleniu 0.00295 dolara – jest to średnia cena „wypożyczenia” pojedynczego filmu lub serialu. Warto dodać, że cena śmiesznie niska, bo przy obecnym kursie walut przekłada się to na niewiele ponad 1 grosz, ale w aż 64 krajach jest taniej.

Jest lepiej, ale i tak płacimy o ok. 53 proc. więcej za daną pozycję niż Amerykanin.

Jeszcze we wrześniu polski użytkownik miał do wyboru 2965 tytułów, a średni koszt jednego wynosił 0,0031 dolara. Widać zatem niewielką poprawę. Oczywiście nie od razu Rzym zbudowano, ale wygląda to bardziej jak rzucony ochłap niż zauważalne zmiany na lepsze. To chyba trochę, jak z niemiecką chemią sprzed paru dekad. Niby otrzymujemy z grubsza to samo co reszta świata, ale po bliższym przyjrzeniu się sprawie łatwo dojść do wniosku, że to jednak gorszy produkt.

Amerykanie, którzy płacą 0,00137 zielonych za jeden tytuł otrzymują ich 5839 (o 2812 więcej niż w Polsce). Z kolei w Kanadzie okupujacej pierwsze miejsce wśród krajów, w których korzystanie z Netfliksa jest najkorzystniejsze, płaci się za jedną pozycję z biblioteki serwisu tylko 0,00124 dolara, a ma dostęp do 5561 tytułów (o 2534 więcej niż w Polsce). W porównaniu do lidera płacimy więc o 58 proc. więcej. Boże, widzisz i nie grzmisz.

Netflix ile płacą polacy dane statystyczne

Co prawda w raporcie niżej od nas znalazły się takie państwa jak Austria, Irak, Tunezja, Szwecja, Liban, Katar, Tajwan, Norwegia, Egipt, Iran czy zamykająca zestawienie Dania, ale przynajmniej w wymienionych krajach skandynawskich zarobki są lepsze niż w Polsce. Zatem obywateli tamtejszych państw raczej nie obędzie wyłożenie tych kilku centów czy eurocentów więcej w skali miesiąca. Co więcej mogą się oni pochwalić większymi bibliotekami Netfliksa niż my, choć w tych przypadkach różnica jest już mniejsza i wynosi w granicach 260-290 tytułów.

Może i nie powinniśmy jakoś szczególnie grzmieć i zastanawiać się nad ruszeniem pod siedzibę firmy z pochodniami i widłami.

Przecież Netflix zrealizował już pierwszy polski serial oryginalny, a i docenił swojskiego Wiedźmina. Jednak to i tak niewiele w porównaniu ot choćby z Niemcami, którzy mają już Dark, dostaną też Berlińskie psy, a w planach są kolejne produkcje. To jednak bardziej złożona rzecz, więc pozostaje się cieszyć, że w ogóle postanowiono zainwestować w serial znad Wisły.

Boli jednak fakt, że nie każdy z dostępnych na naszym Netfliksie tytułów został wyposażony w polskie napisy lub lektora. Dotyczy to produkcji dla najmłodszych, ale jednak. Dodatkowo biblioteka filmów w 4K nadal jest niewielka, a większość materiałów to jakość HD, a nie FHD.

Powiecie, że brzmię jak typowy Polak. Ogląda za te kilka złociszy i jeszcze mu się nie podoba. Być może słoma wystaje mi z butów, a z ust toczy piana, ale ten kto uważa, że nie można tego rozwiązać inaczej, tak jak w krajach, które znalazły się na liście wyżej od nas, niech pierwszy rzuci kamieniem. Może być tym z mojego pola.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (21)

51 odpowiedzi na “Coś poszło nie tak. Obejrzenie jednego serialu na Netfliksie kosztuje Polaka o połowę więcej niż Amerykanina”

  1. Nie obraź się, ale od razu widać, że dziennikarstwo nie idzie w parze z wnioskowaniem z danych statystycznych. W sumie nie tylko przytyk do Ciebie, bo takie same kropka w kropkę “analizy” opublikowali inni na innych portalach.

    Cała ta statystyka tak na prawdę nie mówi totalnie nic. No dobra, mówi tyle, że w bibliotece w USA w stosunku do płaconej ceny jest więcej rzeczy. No ok, ale co z tego? Zastanowiliście się nad tym?

    Dam przykład. Miałem Amazona przez chwilę, co tydzień, miesiąc itp. dodawano tooony nowych filmów… z Bollywood. I teraz jakby się uprzeć, to Amazon bez filmów z Bollywood może mieć 2 gorsze ratio cenowe niż z tymi filmami. Ale dla mnie jak i pewnie dla większości konsumentów te filmy to tylko pasek zajmują.
    Nikt nie zrobił poprawnej analizy na bibliotece Netfliksa. Na przykład nie obchodzi mnie, że w USA mają więcej rzeczy. Może jest ich więcej, bo Netflix pokazuje szmirowane formaty z USA, które dla statystycznego Polaka są niejadalne. Albo z 2 strony, gdy my się cieszymy, że dodali film sprzed 15 lat, tam są premiery świeżych filmów. O i nagle się okazuje, że pod tym względem jest jeszcze gorzej w Polsce.

    Poza tym normalne jest, że zapłacimy VAT (każdy o tym zapomniał?), że ta cena musi pokryć tłumaczenia filmów, wsparcie w jęz. polskim (przy jednak niskiej penetracji, to koszt jednostkowy jest wyższy). Dostępność filmów jest też ograniczona regionalnie itp. Przecież jak będzie się to poprawiać, to nie będą podwyższać ceny, bo strzelą sobie w kolano. Dajesz docelowy koszt, który zresztą głównie ma pokryć własne produkcje, serwery i organizację.

    Nie bronie Netflixa, bo nadal mało pojawia się polskich produkcji, mało jest świeżych filmów – ale także klasyki. Mi się marzą filmy jak z bloku Stare Kino (TVP 1 niedziela rano i TVP 2 do obiadu, ehhh). Ale jak robimy analizę to niech ktoś robi to dobrze – produkcje należy sklastrować w jakieś jednolite grupy i na nich policzyć statystki. I wtedy palić pochodnie.

  2. Artykuł dowodzi statystycznego prawa że liczby są cierpliwe. Trzeba liczyć tak długo aż coś wyjdzie. Musimy wziąć pod uwagę że nie jesteśmy rynkiem istotnym – więc jezykuf trzeba sie uczyc.

  3. “Boli jednak fakt, że nie każdy z dostępnych na naszym Netfliksie tytułów został wyposażony w polskie napisy lub lektora.” Nie wspominając już o tym, że sam Netflix lektorując swoje produkcje traktuje Polskę jak kraj trzeciego świata… to zdanie jest prawdą, choć nie do końca. Tak, pewna grupa tytułów nie ma ani napisów, ani polskiego dźwięku, lecz jest to ok. 75 pozycji z ponad 3000 dostępnych. Czy to dużo? Z tego co sprawdzałem podobnie jest w Niemczech czy w Francji. Kojarzę tylko jedną istotną pozycję, która nie ma żadnego polskiego tłumaczenia, reszta to mogą być produkcje bollywoodzkie czy rzeczy bez dialogów.

    • Nie wspominając już o tym, że sam Netflix lektorując swoje produkcje traktuje Polskę jak kraj trzeciego świata

      Tak długo, jak lektor jest dla chętnych i można oglądać w oryginale, nie widzę z tym problemu.

  4. “Obejrzenie jednego serialu na Netfliksie kosztuje Polaka o połowę więcej niż Amerykanina”.
    Tytuł sugeruje ni mniej ni więcej, że prąd jest o 50% droższy w PL ;)
    A na serio jeśli statystyczny Polak i Amerykanin oglądają średno tyle samo seriali w skali miesiąca to obejrzenie jednego kosztuje dokładnie tyle samo (abonamenty są identyczne).

  5. Autorze, czy widziales wogole ta biblioteke w USA? Tam jest tona niszowych produkcji przeznaczonych tylko na rynek amerykanski, o ktorych zaden Polak (no moze z 5 by sie znalazlo) nigdy nie slyszal. Jaki jest sens udosteopniania tego w Polsce?

  6. Liczba faktycznych odbiorców Netflixa w Polsce i tak jest mocno zaniżona bo bardzo częste jest dzielenie jednego konta również z przyjaciółmi. Więc Polak zawsze znajdzie sposób, żeby było taniej.

  7. Heh na PL realia nie jest ultra tanio ale zawsze można znaleźć rodzinę choćby przez fora lub strony takie jak famishare.eco dla mnie większym problemem jest brak czasu oraz problem jakości treści, co z tego że materiałów sporo jak i tak łapię się na tym, że wolę wracać do klasyki :) Pozdro :)

  8. Tytuł oczywiscie wprowadzający w błąd…

    Ja tam płacę za najdroższy pakiet Netflixa i jestem zadowolony. Zrezygnowałem z płatnej TV, bo nie było co oglądać, a na Netlixie zawsze coś znajdę. Pomimo tego, że w ciągu roku oglądam z 40 sezonów różnych seriali, to i tak zawsze znajdę bardzo dobre produkcje, których jeszcze nie widziałem. A 10 kolejnych czekaja już w kolejce. Teraz wziąłem się za Peaky Blinders, a cały czas nie widziałem nowego sezonu Daredevila czy Castlevani. No i już za chwilę wchodzi 1983.

  9. IMO Skoro HBO GO jest za 19,90 PLN (a jakością produkcji i materiałów zamiata Netflix), to może warto ich olać. Będzie odpływ subskrypcji, będzie niższa cena.

  10. Odkryciem to te dane statystyczne nie są, od zawsze wiadomo, że za granicą wszystko jest tańsze niż u nas, jeżeli chodzi o porównanie zarobków.

  11. Nie korzystam z lektora ani napisów, jeden problem wyeliminowany, warto znać więcej niż jeden język. Brakujące filmy i seriale załatwie sobie z neta, mam najwyższa subskrypcję a dziele to między trzech znajomych. Polak zawsze ma problem, ale zamiast go rozwiazać woli narzekać. Równo nie znaczy sprawiedliwie. Przestańmy być pępkiem świata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...