Geralt najsłynniejszym Polakiem świata? Tak stwierdzili w Tygodniku Powszechnym, ale chyba sami w to nie wierzą

Felieton/Seriale 21.11.2018
Geralt najsłynniejszym Polakiem świata? Tak stwierdzili w Tygodniku Powszechnym, ale chyba sami w to nie wierzą

Geralt najsłynniejszym Polakiem świata? Tak stwierdzili w Tygodniku Powszechnym, ale chyba sami w to nie wierzą

Tygodnik Powszechny zaskoczył całą Polskę wzdłuż i wszerz, ogłaszając Wiedźmina Geralta najsłynniejszym Polakiem świata. Można by to potraktować jako ciekawy (choć mocno spóźniony) głos w dyskusji, gdyby nie prosty fakt – cała sprawa to rozmijanie się z prawdą.

Wiedźmin od Netfliksa to produkcja, na którą z niecierpliwością czekają setki tysięcy fanów na całym świecie. Uczucia polskich fanów Geralta z Rivii wobec wszystkich adaptacji prozy Andrzeja Sapkowskiego są jednak specyficzne. Duma z narodowej kultury w naszym kraju od zawsze była nierozerwalnie powiązana z rozmaitymi kompleksami i poczuciem dziejowej niesprawiedliwości. Objawia się to też w chaotycznych reakcjach na wszystkie kwestie związane z uniwersum The Witcher.

Rodzimy fandom w równym stopniu nie może doczekać się serialu Wiedźmin, co obawia się zagranicznej interpretacji bohaterów stworzonych przez polskiego autora.

Uwielbia Andrzeja Sapkowskiego za wymyślenie takich postaci jak Geralt, Yennefer czy Jaskier i reinterpretację tolkienowskiego fantasy, ale też nie może mu wybaczyć ostrych, egoistycznych ataków na powszechnie uwielbiane adaptacje w postaci gier wideo CD Projekt Red. Wielbiciele Geralta naprawdę cieszą się, że za serial o Wiedźminie wzięła się tak potężna firma jak Netflix. Ale też gdzieś w głębi serca woleliby, żeby w jego postać wcielił się Michał Żebrowski, a nie Henry Cavill.

Do tego wszystkiego dochodzą też dyskusje o rzekomej polskości Wiedźmina. Ostatnio włączył się do niej Tygodnik Powszechny.

Redakcja tygodnika na okładce najnowszego numeru umieściła wizerunek głównego bohatera Wiedźmina 3 i ogłosiła Geralta najsłynniejszym Polakiem świata. Tego typu postawienie sprawy jest zawsze niezwykle problematyczne. Mowa przecież o fikcyjnej postaci, która funkcjonuje w wykreowanym, fantastycznym świecie. Bohater dzieł Sapkowskiego to w dodatku wyrzutek, mutant, który ze strony większości ludzi spotyka się z nienawiścią, agresją, co najwyżej kpinami i lekceważeniem. Geralt z Rivii tak naprawdę nie był nawet z Rivii, a co dopiero z Polski.

Oczywiście, można tezę o polskości Geralta potraktować jako punkt wyjścia do dyskusji o inspiracjach Sapkowskiego i związkach między narodowością twórcy a treścią jego dzieł. Nieszczególnie pasowałoby do tego hasło o najsłynniejszym Polaku świata, ale przynajmniej cała sprawa miałaby jakikolwiek sens. Wyraźnie widać jednak dwa problemy – po pierwsze kwestia słowiańskości świata Wiedźmina została już dawno rozebrana na części pierwsze i dokładnie omówiona. Sapkowski korzystał z folkloru, podań i legend słowiańskich, ale także arturiańskich, arabskich czy skandynawskich. Wiedźminowi bliżej do uniwersalnej opowieści o wykluczeniu i rasizmie niż dziełu typowo nacechowanego polską kulturą. Nawet w poematach Jaskra znajdziemy więcej śladów brytyjskich niż choćby polskiego romantyzmu.

W sprawie Tygodnika Powszechnego zauważam też poważniejszy problem – to tak naprawdę zwyczajny clickbait za pomocą okładki.

Tekst Marcina Napiórkowskiego z najnowszego numeru Tygodnika Powszechnego w ogóle nie dotyczy sprawy polskości Geralta, ani nawet plebiscytu na najbardziej znanego za granicą przedstawiciela naszego narodu. To tak naprawdę bardzo spóźnione podsumowanie konfliktów dotyczących Wiedźmina i jego adaptacji z ostatnich kilku miesięcy. Napiórkowski pisze więc o konflikcie wokół czarnoskórej Cirii, konflikcie między CD Projekt Red i Andrzejem Sapkowskim, a nawet tak dawnych spraw jak walka pisarzy fantastyki o szacunek w polskim środowisku. Zastanawia się też, czy opinia Sapkowskiego wciąż ma znaczenie, gdy mowa o adaptacjach jego dzieł. Szumna i kontrowersyjna zapowiedź zawartości gazety nijak nie pokrywa się więc z zawierającym się w środku tekstem. To nic innego jak zwyczajne wprowadzenie czytelnika w błąd.

wiedźmin tygodnik powszechny

Okładki polskich tygodników opinii od lat wzbudzają ogromne kontrowersje, często są zwyczajnie niesmaczne. Mają zachęcić czytelników do zakupu numeru, zwykle za pomocą ostrego tytułu i średnio udanego, ale agresywnego fotomontażu jakiejś osoby publicznej. Okładka nowego numeru Tygodnika Powszechnego nie jest nawet pierwszą tego typu kontrowersją związaną z postacią ze świata Wiedźmina (powyżej Triss Merigold na okładce magazynu Playboy).

Geralt nie jest najsłynniejszym Polakiem, bez względu na to, co będą twierdzić fani lub co będą próbowały sprzedać media.

Ma swoje związki z naszym krajem, ale jako postać fikcyjna wykracza poza granice państw czy nawet język. To wielki sukces prozy Sapkowskiego, ale również jej adaptacji, że przygodami Geralta może się zainteresować młoda dziewczyna z Francji, koreański nastolatek i polski fan, który losy bohatera śledzi od premierowego opowiadania opublikowanego na łamach czasopisma Fantastyka.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...