Nolan, Innaritu, Eastwood. Najlepsze filmy z pierwszej dekady XXI wieku

Top/Film 17.11.2018
Nolan, Innaritu, Eastwood. Najlepsze filmy z pierwszej dekady XXI wieku

Nolan, Innaritu, Eastwood. Najlepsze filmy z pierwszej dekady XXI wieku

XXI wiek na szczęście nie przyniósł nam końca świata, ani też totalnego upadku kina. Wręcz przeciwnie. Pomimo wielu głosów krytycznych pod adresem współczesnej kinematografii, jestem zdania, że X muza nadal się rozwija i to w ciekawym kierunku. Pierwsza dekada nowego tysiąclecia dała światu całą masę emocji oraz kilka filmów, które spokojnie można zaliczyć do arcydzieł światowego kina. Słowem, nie jest źle.

Amores Perros

“Amores Perros” w reżyserii Alejandro Gonzalesa Innaritu to jeden z najważniejszych filmów XXI wieku. Nie dość, że wydobył z artystycznych peryferii kino meksykańskie, które od tamtej pory zaczyna święcić triumfy na całym świecie, to jeszcze miał ogromny wpływ na Hollywood. To właśnie ten film wykreował modę na wielowątkowe opowieści, które swego czasu zaczęły zalewać Fabrykę Snów.

Fabuła filmu skupia się wokół trójki mieszkańców Meksyku, których losy splatają się w momencie wypadku samochodowego. Scenariusz Amores Perros to prawdziwy majstersztyk. W trzech mini-historiach skupiają się ogromne pokłady emocji. Przyjdzie nam obcować z miłością, nienawiścią, stratą, śmiercią, marzeniami, które zostały rozgniecione przez rzeczywistość. Innaritu fantastycznie dyryguje tymi emocjami oraz napięciem, sprawiając, że widz zatapia się w tym niezwykłym, szorstkim, ale i fascynującym świecie. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu, że to arcydzieło było jego reżyserskim debiutem!

Aż poleje się krew

Bezlitosne studium wyniszczającej siły pieniądza i niemalże mitologiczna metafora narodzin kapitalizmu. Bliskie perfekcji dzieło Paula Thomasa Andersona to przykład filmu spełnionego artystycznie i przy okazji opowiadającego wciągającą bez reszty przypowieść o popadaniu w obłęd. Szorstka (choć piękna w swej surowości) w formie.

To kino nie do końca przyjemne, stawia bowiem widza w niekomfortowej konfrontacji z antybohaterem (kolejna genialna rola Daniela Day-Lewisa), którego niełatwo zrozumieć, a jeszcze trudniej polubić. Na naszych oczach główny bohater filmu stopniowo pogrąża się w szaleństwie, staje się tyranem, a żądza pieniądza odbiera mu kolejne cząstki człowieczeństwa. Ale pomimo tego, że “Aż poleje się krew” nie obchodzi się też i z widzem w sposób delikatny, nie da się zaprzeczyć, że to mistrzowskie kino, które trzeba zobaczyć, chociaż raz.

Miasto Boga

Przerażający swą dosadnością i wirtuozersko sfilmowany portret Rio de Janeiro, miasta bez boga. Ten istny festiwal okrucieństwa i przemocy ma jednak swoje uzasadnienie. To niemalże dokumentalny zapis stanu życia w brazylijskiej metropolii. Tyleż samo nieprzyjemny co hipnotyzujący, odpychający jak i fascynujący. I przede wszystkim bardzo ważny. Tego typu filmy są niesłychanie potrzebne. To rodzaj kina, które otwiera szeroko oczy całego świata na dany problem. A reżyser Fernando Mereilles zrobił to w niesamowitym stylu.

“Miasto boga” to wizualny strumień świadomości. Kamera skacze po rożnych wątkach, wykonuje całą masę efektownych i nietypowych ujęć, rodem z awangardowych teledysków. Fabułę śledzimy chwilami z odmiennych punktów widzenia. Reportaż łączy się tu ze stylem dokumentalnym. Rzeczywistość z artystyczną kreacją. Fenomenalna robota!

Mroczny rycerz

To pierwsza w historii adaptacja komiksu, która przeniosła ten gatunek do poziomu najwyższej sztuki filmowej. Film, który z miejsca stał się legendą i klasyką. W dużej mierze dzięki genialnej reżyserii, równie znakomitemu scenariuszowi oraz aktorstwu. Wszystkie te elementy perfekcyjnie ułożyły się we wspaniałą całość, stanowiącą współczesny mit, ubrany w mieszkankę thrillera i dramatu psychologicznego z domieszką akcji i nietypowymi kostiumami.

Tym filmem Christopher Nolan otworzył sobie drzwi do hollywoodzkiego Olimpu. Christian Bale stał się po nim megagwiazdą. A Heath Ledger, grający powalającą na kolana rolę Jokera, zyskał nieśmiertelność. Wielkie kino, bez względu na to czy ktoś lubi komiksowe widowiska, czy nie.

Motyl i skafander

Kolejny już film na liście, który spowoduje u was potok łez. Na szczęście jednak obraz Juliania Schnabla ucieka od banałów i szantażowania widza emocjonalnie. “Motyl i skafander” opowiada historię Jeana-Dominique’a Bauby’ego, redaktora naczelnego czasopisma “Elle”, który na skutek nagłego wylewu zostaje całkowicie sparaliżowany. Jest w stanie poruszać jedynie powiekami. I właśnie na owym mruganiu oczami zbudowano system komunikacji z Bauby’im, który w ten sposób wybiera literę z alfabetu i żmudnym sposobem buduje zdania.

W pierwszej części filmu dodatkowo oglądamy świat z perspektywy przykutego do łóżka Bauby’ego. Operator Janusz Kamiński przeszedł tu samego siebie, jego zdjęcia stają się na dobrą sprawę jednym z głównych bohaterów filmu! To na nich buduje się cała akcja, fabuła, dramaturgia. A przedstawić widowni świat z perspektywy nieruchomego człowieka, przytytego do łózka, tak by był on ciekawy i wciągający to sztuka zasługująca na najwyższe uznanie.

Wall-E

To niesamowite jak bardzo na przestrzeni dekad rozwinęła się animacja. “Wall-E” stanowi jej szczytowy punkt. To jednocześnie wspaniała, piękna i znakomita bajka dla dzieci jak i wysmakowana wizualnie i stylistycznie satyra na konsumpcjonizm, bezczynny i totalnie bierny tryb życia, która jednocześnie przestrzega nas przed katastrofą ekologiczną.

A jakby tego jeszcze było mało, w tym uroczym, zabawnym oraz chwilami wzruszającym filmie twórcy zdobyli się na cudowny list miłosny do fanów kina, bezpośrednio odwołując się do tradycji filmów niemych oraz ichnijeszych gwiazd, czyli Charlie’ego Chalplina oraz Bustera Keatona. Wall-E to więcej niż animacja, czy też bajka – to dzieło sztuki.

W stronę morza

Ile razy oglądałem ten film, tyle razy nie mogłem powstrzymać się od łez. “W stronę morza” opowiada o mężczyźnie o imieniu Ramon Sanpedro, który od 30 lat leży przykuty do łóżka, kompletnie sparaliżowany. Marzy tylko o jednym – eutanazji. Film Alejandro Amenabara to jeden z najlepszych i najbardziej donośnych głosów w dyskusji na ten temat. Choć należy zaznaczyć, że reżyser nie daje jednoznacznej odpowiedzi.

Jego obraz to dojmująco smutna historia o godności, utraconym życiu i egzystencji w świecie, który bardziej przypomina piekło (spróbujcie sobie wyobrazić nieruchome leżenie w łóżku, w pełni świadomości, przez 30 lat). Ramon właściwie przez cały ten czas był martwy, niestety los chciał, że nie pozwolono mu odejść tylko musiał się przez trzy dekady boleśnie tej śmierci przyglądać. W stronę morza nie byłoby jednak tak poruszające gdyby nie genialna rola Javiera Bardema, dla którego film ten stał się przepustką do hollywoodzkiej sławy.

Za wszelką cenę

Jeśli ktoś szuka dowodu na to, że aktorzy mogą być genialnymi reżyserami, to wystarczy, że przyjrzy się filmografii Clinta Eastwooda. “Za wszelką cenę” to jego absolutnie najlepszy film. Przygniatające ciężarem emocjonalnym arcydzieło obok którego nie da się przejść obojętnie. Tyleż samo piękna, porywająca jak i smutna historia przyjaźni trenera Frankiego Dunna oraz trenującej u niego Maggie Fitzgerald pochłania widza w całości. Angażuje do tego stopnia, że po seansie odczuwamy zarówno katharsis jak i ciężar na duszy.

To w jaki sposób Eastwood snuje tę historię, jak manipuluje emocjami (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu), jak znakomicie kreuje przed naszymi oczami postaci, o których opowiada, ciężko ująć w słowa, bo wielką sztukę nie zawsze da się opowiedzieć, często trzeba ją po prostu przeżyć samemu.

Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia

XXI wiek przyniósł ze sobą dalszy rozwój kina rozrywkowego, także pod kątem artystycznym. W życiu bym się jednak nie spodziewał, że już na samym początku tej dekady przywita nas wielkie widowisko, które okaże się prawdziwą perłą. “Drużyna Pierścienia” to kompletnie nowa jakość, jeśli chodzi opowiadanie obrazem, wykorzystywanie plenerów czy świadome użycie efektów specjalnych, które służą tu jako budulec wspomagający snucie historii.

Wizja i pomysłowość Petera Jacksona sprawiły, że to, co na kartach swoich książek stworzył J.R.R. Tolkien, wygląda iście fenomenalnie. Dostaliśmy wciągającą opowieść o walce dobra ze złem, przyjaźni, oddaniu misji, podróży, która sama w sobie jest celem. Nieczęsto mamy okazję oglądać w filmach tak wspaniale zbudowany i powołany do życia, kompleksowy świat, pełen przeróżnych, barwnych postaci i miejsc. W kategorii kina popularnego i wielkich widowisk nadal nikt nie zdołał dorównać tworom Jacksona.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (12)

18 odpowiedzi na “Nolan, Innaritu, Eastwood. Najlepsze filmy z pierwszej dekady XXI wieku”

  1. Mroczny Rycerz ≠ arcydzieło.
    Radzę sprawdzić jeszcze kilka innych filmów z tego okresu zanim tak łatwo i błędnie przypniesz temu takie określenie.

      • Mulholland Drive, Training Day, Black Hawk Down, Snatch, Requiem for a Dream, The Pianist, Kill Bill, X-Men 2, Inglorious Bastards, Dom zły, V for Vendetta, The Constant Gardener, The Departed, Dzień Świra, Children of Men, i można by tak jeszcze długo.
        Każdy z powyższych prezentuje przede wszystkim solidniej, nie załamuje się tak tragicznie w połowie swojego trwania, marnując potencjał wypracowany na początku.
        “W dużej mierze dzięki genialnej reżyserii, równie znakomitemu scenariuszowi oraz aktorstwu. Wszystkie te elementy perfekcyjnie ułożyły się we wspaniałą całość, stanowiącą współczesny mit, ubrany w mieszkankę thrillera i dramatu psychologicznego z domieszką akcji i nietypowymi kostiumami.” – scenariusz najeżony bzdurami, aktorstwo niektórych przypomina kolejny odcinek “Słoików”. Gdzie tu dramat psychologiczny, nietypowe kostiumy?!, współczesny mit???ehh…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...