Dziadek do orzechów i cztery królestwa to baśniowe kino Disneya w starym dobrym stylu

Recenzja/Film 02.11.2018
Nasza ocena:
Dziadek do orzechów i cztery królestwa to baśniowe kino Disneya w starym dobrym stylu

Dziadek do orzechów i cztery królestwa to baśniowe kino Disneya w starym dobrym stylu

Dziadek do orzechów i cztery królestwa pokazuje, że Disney nadal potrafi robić świetne filmy familijne, z fabułą opartą na dobrze znanej wszystkim baśni, które zauroczą nie tylko młodszą części widowni.

Podczas oglądania filmu Dziadek do orzechów i cztery królestwa, w głowie miałam skojarzenia z najpiękniejszymi animowanymi wersjami baśni, które stworzył do tej pory Disney – Piękna i Bestia czy Śpiąca królewna. Nowa propozycja nie jest co prawda całkowicie animowana. Jednak jest tak piękna i bajeczna, że przywodzi na myśl najlepsze animowane filmy wytwórni.

Dziadek do orzechów i cztery królestwa to nowa wersja historii znanej z opowiadania Dziadek do orzechów i Król Myszy autorstwa niemieckiego pisarza E.T.A. Hoffmanna z 1816 r. Książka została później przeztłumaczona na język francuski przez Aleksandra Dumasa. Baśniowa historia zainspirowała Piotra Czajkowskiego do zrobienia baletu pt. Dziadek do orzechów.

W filmie słychać zresztą motywy zaczerpnięte z muzyki Czajkowskiego. Nawiązania są jednak raczej delikatne. Kompozytorem muzyki do filmu jest James Newtona Howard, a w nagraniach udział wzięła londyńska The Philharmonia Orchestra.

Dziadek do orzechów i cztery królestwa to nowa opowieść z dobrze znanymi postaciami.

Klara Stahlbaum razem z rodziną opłakuje śmierć ukochanej matki. Nadchodzą święta, które tym razem są dla nich wyjątkowo trudne. Podczas wigilijnego przyjęcia Klara trafia do tajemniczej krainy, która okazuje się być równoległym światem. Tam poznaje Cukrową Wróżkę, która opowiada jej o czterech królestwach. Pojawienie się Klary będzie (dosłownie) kluczowe dla uratowania tego magicznego miejsca.

W filmie oprócz Mackenzie Foy, która wciela się w rolę Klary, obserwujemy całą plejadę gwiazd – cudowną Helen Mirren, poczciwego Morgana Freemana i Keirę Knigthley. Ta ostatnia, choć gra Cukrową Wróżkę, pokazuje nie tylko słodkie, przyjazne oblicze. Wróżka potrafi też być zła.

Ale, jak w każdej opowieści o walce dobra i zła, to pierwsze w końcu wygrywa. Dziadek do orzechów i cztery królestwa nie stanowi oczywiście wyjątku, a napisaną przed laty opowieść pokazuje w sposób pełen rozmachu i elegancji. Feeria barw, piękne stroje, szyk i gracja. Obraz Disneya jest przejmujący, często wzruszający, ale też lekki i powabny. Zupełnie jak muzyka Czajkowskiego, dzięki któremu historia dziadka do orzechów przetrwała tyle czasu.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...