Akceptuję aktorów, których Netflix wybrał do Wiedźmina. Dokonałbym tylko małej roszady

Felieton/Seriale 31.10.2018
Akceptuję aktorów, których Netflix wybrał do Wiedźmina. Dokonałbym tylko małej roszady

Akceptuję aktorów, których Netflix wybrał do Wiedźmina. Dokonałbym tylko małej roszady

Netflix odsłonił dziś kolejne karty i zdradził kolejne nazwiska z obsady serialowego Wiedźmina. Pokazał nam też Henry’ego Cavilla ucharakteryzowanego na Geralta i to nie tylko na zdjęciu, ale też na krótkim wideo. Wszystko super, ale jedna rzecz nie daje mi jednak spokoju.

Kuba Kralka może sobie mówić, że Henry Cavill po charakteryzacji przypomina bardziej Ciri niż Geralta, a Przemek Pająk może go porównywać do Legolasa. W moim odczuciu aktor z doczepionymi długimi siwymi włosami nie prezentuje się źle.

Nie jest to może kalka Wiedźmina z gier cedepu, ani tym bardziej tego naszego, polskiego, w interpretacji Michała Żebrowskiego, ale jako fan twórczości Sapkowskiego jestem w stanie go zaakceptować. Więcej wątpliwości mam co do dwóch postaci kobiecych.

I nie chodzi mi wcale o wiek aktorki wcielającej się w Ciri czy kolor skóry jednej z czarodziejek w serialowym Wiedźminie.

Wiele osób dość nieufnie podchodzi do… młodej Cirilli. Mam jednak wrażenie, że patrzą na tę bohaterkę przez pryzmat gier wideo, a nie książek, na których The Witcher od Netfliksa bazuje. W sadze z początku to była przecież właśnie mała dziewczynka, a nie młoda kobieta.

W dodatku aktorka portretująca Ciri może przecież dojrzewać razem z serialem – jak Arya i Sansa w Grze o tron. A w razie czego Netflix może zatrudnić w jej miejsce kogoś innego, jeśli tylko kolejne sezony będą dzielić fabularnie lata, a nie miesiące. Nie ma co szukać dziury w całym.

Tym bardziej nie zamierzam dołączać do tłumu, który chciałby widzieć w obsadzie samych Słowian.

Żenujące są dla mnie słowa krytyki wylewające się z ust ksenofobicznych entuzjastów prozy Sapkowskiego, u których widać kompletne niezrozumienie intencji autora. Trudno ich zresztą nazwać fanami. Kolor skóry aktora jest dla mnie tak samo mało istotny, jak jego orientacja seksualna.

Są jednak i bardziej wyważone głosy, a nie da się też ukryć, że Hollywood ostatnio staje na głowie. Disney chyba modyfikuje swoje scenariusze tylko po to, by potem odhaczyć w Excelu konkretne pozycje w tabelce ras i mniejszości, a aktorce potrafi się zarzucać, że jest za mało lesbijska, jeśli gra lesbijkę.

O tempora, o mores!

A to wszystko przecież bez znaczenia, w kontekście Wiedźmina również. Po pierwsze: aktor gra, a dobra w swym fachu kobieta przekonująco sportretuje mężczyznę, a starzec, jeśli się postara, da radę udawać nastolatka. Po drugie: oglądając filmy i seriale, zawsze musimy brać pod uwagę pewną umowność formy.

Z tego względu nie mam żadnych obiekcji, jeśli chodzi o dotychczasowe nazwiska w obsadzie The Witcher pod kątem rasy, płci czy koloru skóry. Oceniać mogę aktorów na bazie ich dotychczasowego dorobku. To napisawszy, nie mogę jednak pozbyć się jednej myśli.

Gdybym to ja zatrudniał tych ludzi do udziału w serialu The Witcher, to dwóm aktorkom powierzyłbym inne role.

Wiem, że czarodziejki w świecie Wiedźmina magicznie się odmładzają, ale mimo to wyobrażałem sobie Yennefer jako kobietę bliżej trzydziestki niż dwudziestki. Dojrzałą, dumną, chłodną. Triss to z kolei przy największej ukochanej Geralta taki niezdarny i rozemocjonowany podlotek pełen kompleksów.

https://www.instagram.com/p/BbpFhdjlbzq/?hl=pl&taken-by=annashafffer

Stwierdzam to oczywiście bardziej pół-żartem, pół-serio, ale gdy tylko po dzisiejszym ogłoszeniu wygooglowałem zdjęcia Anny Shaffer, uderzyło mnie, że… w pierwszym odruchu widziałbym ją prędzej w roli właśnie Yennefer niż Triss. To było moje pierwsze skojarzenie, którego do teraz nie mogę wyrzucić z głowy.

Z pewnością ma na to wpływ interpretacja tych postaci w grach wideo i moja wyobraźnia, która pracowała, gdy czytałem książki.

Nic jednak nie poradzę na to, że 26-letnia Anna Shaffer wygląda znacznie bardziej dojrzale niż 22-letnia Anya Chalotra. Do tego ma znacznie większe doświadczenie w świecie kina, a przypadła jej w udziale rola tej mniej istotnej z kobiet w życiu Geralta (zakładając, że Netflix nie zrobi nam numeru pt. #TeamTriss).

Opublikowany przez Fakes Forge Środa, 31 października 2018

Mam jednak na względzie to, że w powyższej opinii opieram się wyłącznie o powierzchowność i wiek obu kobiet. Jak już wspomniałem wcześniej, w tym fachu najważniejsze jest jednak przecież to, jak aktor gra – a nie to ile ma lat i jak wygląda na fotografiach spoza planu zdjęciowego.

Nie mam przy tym zielonego pojęcia, czy Netflix dobrze dobrał aktorki, czy też popełnił błąd. To będziemy mogli ocenić dopiero po premierze. Jak na razie po prostu nakręcam się z miesiąca na miesiąc na ten serial coraz bardziej, ale parafrazując tego naszego, polskiego Geralta: Netfliksie, nie spie*dol tego.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (22)

32 odpowiedzi na “Akceptuję aktorów, których Netflix wybrał do Wiedźmina. Dokonałbym tylko małej roszady”

  1. Faktycznie Shaffer wygląda bardziej jak Yen niż Chalotra… Może jednak to jakaś podpucha i jednak będą grały odwrotnie rolę ;)

  2. Patrząc na obsadę i pierwsze zdjęcie Cavilla jako Geralta nie mam już żadnych oczekiwań wobec tego serialu. Coraz bardziej czuje po kościach, że wyjdzie z tego zwykły chłam. Obsada aktorska wygląda źle, Gerald wygląda jak dzieciątko, a nie zabójca potworów z bujną przeszłością ;)
    Dam szansę temu serialowi, obejrzę i ocenie. Obym się pozytywnie zaskoczył.

  3. Widzę, że rasizm wobec słowian (białych) wciąż silny. Skoro idziemy tą drogą, to mam nadzieję, że żółtych będzie tyle co czarnych. Coś czuje, że Sapkowski zaczyna żałować, że nie wziął tym razem pieniędzy z góry. XD

  4. jeśli chodzi o Yennefer to tutaj cytaty z “Ostatniego życzenia”:

    Yennefer zaś, choć na swój sposób atrakcyjna, za piękność uchodzić nie mogła.

    Widział jej lewe ramię, odrobinę wyższe od prawego. Nos, odrobinę za długi. Usta, nieco zbyt wąskie. Podbródek, troszkę zbyt cofnięty. Brwi, za mało regularne. Oczy… Widział zbyt wiele szczegółów. Zupełnie niepotrzebnie (…) Nadal patrzył. Miała figurę dwudziestolatki, choć jej prawdziwego wieku wolał nie zgadywać. Poruszała się z naturalną, niewymuszoną gracją.

  5. “A to wszystko przecież bez znaczenia, w kontekście Wiedźmina również. Po pierwsze: aktor gra, a dobra w swym fachu kobieta przekonująco sportretuje mężczyznę, a starzec, jeśli się postara, da radę udawać nastolatka. Po drugie: oglądając filmy i seriale, zawsze musimy brać pod uwagę pewną umowność formy”

    W teatrze zgoda. Weź jednak nie zaczesuj grzywki na łysinę i nie mów, że to obojętne na srebrnym ekranie.
    Na deskach zniósłbym wszystko, ale na ekranie… cóż, ekranizacja to ekranizacja.

  6. Gerald jest troche sztuczny,za bardzo opalony I za ładny czego sie obawiałem.Pozatym włosy są bardzo sztuczne,i ta odrysowana linia włosów jak perółka

  7. Czyli Pan może sobie wyobrażać wiek postaci ale jeżeli ktoś sobie wyobraża kolor skóry i to na podstawie opisu Sapkowskiego: “Miała jasne, mysiopopielate włosy i wielkie, jadowicie zielone oczy”, to jest ksenofobem?
    Proszę się zastanowić zanim Pan komuś ubliży.

    • Tradycyjnie najbardziej dyskryminujący są ci, którzy, w swoim przeświadczeniu, są najbardziej tolerancyjni. Swego czasu na łamach tego serwisu wylało się morze obrzydliwego, rasistowskiego bagna, gdzie paru redaktorów żenująco prześcigało się w licytacji, który z nich jest większym rasistą, kto bardziej obrazi fanów, bo przecież motłoch nic z Sapka nie rozumie. W powyższym artykule mamy kolejny spektakl samouwielbienia autora (“akceptuję!”) oraz zupełnego braku zrozumienia problemu. Jako przykład, autorowi mało istotna jest orientacja seksualna aktora, zgadza się, to tak jak dla zdecydowanej większości ludzi. Jednak jeśli owa orientacja stawiana będzie na wyeksponowanym miejscu, jednocześnie będąc w sprzeczności z kanonem, to już niestety zmienia postać rzeczy. Czy wizja Geralta albo Jaskra, zamiast za białogłowami, uganiającego się za Yarpenem Zigrinem jest dla autora również mało istotna?

  8. Mnie bardziej martwi ze wybrali “gwiazdę” do głównej roli co raczej nie pozwoli nam na obejrzeniu tylu odcinków co GOT gdyż aktorzy z takim dorobkiem roszczą sb znacznie więcej niż nie znany aktor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...