Ten dokument to prawdziwa encyklopedia horroru dla miłośników gatunku

Recenzja/Seriale 31.10.2018
Nasza ocena:
Ten dokument to prawdziwa encyklopedia horroru dla miłośników gatunku

Ten dokument to prawdziwa encyklopedia horroru dla miłośników gatunku

Serial dokumentalny, w którym wraz z mistrzami gatunku poznajemy historię filmów grozy, ciekawostki z produkcji i przepis na sukces takich dzieł jak Noc żywych trupów czy Halloween. To właśnie Eli Roth: Historia horroru.

W każdym z odcinków Eli Roth bierze na warsztat inny motyw, który ukształtował dzisiejsze kino grozy. Zaczyna od zombie i flagowej produkcji AMC, czyli The Walking Dead. Współczesny portret szwędaczy przemierzających lasy Stanów Zjednoczonych jest jednak tylko pretekstem do tego, aby cofnąć się w czasie do Frankensteina, jako pierwszego zombiaka w historii kina.

Pierwszy odcinek koncentruje się na postaci George’a Romero, reżysera Nocy żywych trupów.

Widzimy więc takie sławy jak Stephen King czy Quentin Tarantino. Panowie nie tylko wyjaśniają, jaką wartość miały filmy Romero dla całego gatunku, ale zachowują się wręcz jak fanboy’e. Emocjonują najciekawszymi scenami, wspominają młodzieńczy strach i rysują obraz świata, który towarzyszył premierze. Doskonale ogląda się reżyserów, scenarzystów, pisarzy i autorów, z których słów i zachowania widać, że żyją horrorami.

horror
Stephen King u Eli Rotha.

Sam Roth zwykle jest wycofany i zdaje się prowadzić widza od motywu do motywu, od wspomnienia do wspomnienia i zadawać kolejne pytania swoim gościom. Sam też ma już na koncie kilka ciekawych dokonań. Choć większość ludzi kojarzy go z drugoplanowej roli w Bękartach wojny, to Roth stał za kamerą Hostelu czy niedawnego Zegara Czarnoksiężnika, czyli horroru dla młodszych widzów. Dzięki temu doświadczeniu na ekranie zdecydowanie widać chemię między nim, a rozmówcami.

Drugi odcinek koncentruje się już na slasherach: od Piątku trzynastego po Laleczkę Chucky.

Pokazuje jak Teksańska masakra piłą mechaniczną ukształtowała horrory gore i jakie emocje wywoływał Maniak w 1980 roku. Oczyma Jamie Lee Curtis oglądamy kolejne sceny równie pamiętnego Halloween, a później słuchamy Roba Zombie, który opowiada o reboocie serii sprzed dekady.

horror
Rob Zombie, reżyser Domu 1000 trupów i Halloween z 2007 roku.

Choć twórcy często powtarzają to, co fani horrorów już od dawna wiedzą (najbardziej boimy się tego, czego nie znamy), to skompresowanie całego segmentu horrorów do jednogodzinnego odcinka niesie ze sobą niesamowitą wartość. Pokazuje, że współczesne filmy grozy garściami czerpią z ogranych formatów, które kiedyś wydawały się drastyczne i aż odrzucały od ekranu.

Maniacy horrorów powinni zapisać sobie datę premiery na polskim AMC: 15 listopada.

Pozostałych Eli Roth raczej nie przekona, bo ludzie dzielą się przecież na dwie grupy. Jednych, którzy już planują binge-watching Nawiedzonego domu na wzgórzu od Netfliksa i drugich – zamykających oczy na co straszniejszych scenach w kinie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...