Netflix pokazuje inne reklamy czarnoskórym klientom niż białym. O co tu chodzi?

Artykuł/Film 24.10.2018
Netflix pokazuje inne reklamy czarnoskórym klientom niż białym. O co tu chodzi?

Netflix pokazuje inne reklamy czarnoskórym klientom niż białym. O co tu chodzi?

Wiele wskazuje na to, że algorytm targetowania reklam sprawił, że Netflix, trochę niefortunnie, naraził się na oskarżenia o rasizm. Wcale nie bezpodstawne.

Na sytuację zwróciła uwagę blogerka Stacia L. Brown na swoim profilu na Twitterze.

Okazało się bowiem, że serwis polecił jej film “Jaki ojciec, taka córka“, w którym główne role grają Kelsey Grammer i Kristen Bell, reklamując go plakatem z czarnoskórymi postaciami, które wystąpiły w tej produkcji w rolach epizodycznych.

Blogerka potwierdziła, że to nie przypadkowe niefortunne zdarzenie.

To część przemyślanego targetowania reklam przez Netfliksa postem z kolejnymi plakatami, które uwypukliły czarnoskórą obsadę pojawiającą się na chwilę w danych filmach kosztem głównych bohaterów.

W odpowiedzi na jej tweeta zaczęły pojawiać się też wpisy innych użytkowników Netfliksa, którym w podobny sposób “proponowano” treści:

Czy jesteśmy tego świadomi czy nie, Netflix nieustannie zbiera dane oraz obserwuje zachowanie swoich subskrybentów, których na chwilę obecną ma ponad 137 mln na całym świecie. Personalizacja treści w końcu jest nie tylko po to, by ułatwić życie użytkownikom, ale przede wszystkim, by umożliwić streamingowemu gigantowi sprzedawanie, proponowanie treści i odpowiednie budowanie biblioteki. Mniej lub bardziej świadomie pomagamy firmom tworzyć ich własne strategie rozwoju i kampanie. I jak wszystko na tym świecie, ma to swoje dobre i złe strony.

To, że Netflix dobiera zdjęcia promocyjne do swoich tytułów bazując na preferencjach swoich użytkowników to jedno, ale gdy czyniąc to wprowadza ich w błąd, zaczyna przekraczać cienką granicę kłamstwa w reklamie. I jasne, można próbować targetować właściwie każdy film pod kątem poszczególnego odbiorcy. To nawet przydatna i na pewno pomocna funkcja. O ile zrobi się to z głową.

Netflix odpiera zarzuty, jakoby korzystał z wrażliwych danych swoich użytkowników:

Nie pytamy naszych subskrybentów o ich rasę, płeć czy przynależność etniczną, w związku z tym nie możemy targetować przekazu na podstawie takich danych. Jedyne informacje na jakich się opieramy to historia treści przeglądanych przez użytkowników – czytamy w oświadczeniu Netfliksa.

I nawet jeśli tak jest w rzeczywistości, to temu mechanizmowi przydałoby się jakiś usprawnienie. To zresztą kolejny przykład na to, że automatyzacja i mechanizacja potrzebuje jednak ludzkiej ręki. Jeśli pozwolimy maszynom sterować naszym życiem, to może będzie ono łatwiejsze i wygodniejsze, ale, jak dobrze wiemy, algorytm myśli zero-jedynkowo, a świat, niestety, jest o wiele bardziej złożony i pełen niuansów. Nawet jeśli chodzi o zwykłe podpowiadanie, jakie filmy do obejrzenia wybrać na Netfliksie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Geralt, Yennefer i Ciri na nowych plakatach z „Wiedźmina”. Czym różni się wygląd Białego Wilka od tego, co znamy?

„Wiedźmin” to produkcja wyczekiwana w równym stopniu przez fanów literatury i gier wideo. Ale od dłuższego czasu wiadomo, że popularni bohaterowie w serialu platformy Netflix będą nieco różnić się od tego, co znamy z poprzednich wersji historii wiedźminów. Nowych poszlak na ten temat dostarczają plakaty pokazujące trójkę protagonistów.

Analiza/Seriale 05.12.2019

Dołącz do dyskusji (15)

17 odpowiedzi na “Netflix pokazuje inne reklamy czarnoskórym klientom niż białym. O co tu chodzi?”

  1. “Netflix naraził się na oskarżenia o rasizm”

    No dobra, ale gdzie tu jest rasizm? W którym miejscu? Za chwilę rasizmem będzie samo wspomnienie istnienia ras. Zresztą Wikipedia już zwalcza termin “rasa” w odniesieniu do ludzi.

  2. I nawet jeśli tak jest w rzeczywistości, to temu mechanizmowi przydałoby się jakiś usprawnienie.

    Oj ja podejrzewam, że ten mechanizm działa bardzo sprawnie. Kilka osób ponarzeka a i tak kliknie.

  3. Poziom inteligencji tej babeczki poraża, albo i my jesteśmy dyskryminowani bo jako Polacy mamy inne miniatury. O chuj w całym internecie jestem dyskryminowany bo pojawiają mi się reklamy tego co mnie interesuje i dla mężczyzn. Cała ta gówno burza przypomniała mi teraz jak te ludziki pytali założyciela FB jak działa internet i dlaczego widać reklamy takie jakie widać. OSKARŻENIE O RASIZM JEST RASIZMEM.

  4. Dobrze, a ktoś może wyjaśnić o co chodzi z promocją Stranger Things? Jak się do mnie dostosowuje obrazek reklamujący?
    EDYCJA: Ok już wiem, nie zauważyłem, że w tweecie był link do artykułu wyjaśniającego sytuację.

  5. Przecież to jest normalne że inne reklamy wyświetla się ludziom którzy mają w historii przeglądania inne rzeczy. Mieszanie w to koloru skóry to sztuczne kreowanie problemu. Na tym samym algorytmie inne reklamy zobaczy człowiek zainteresowany sportem, inne ten zainteresowany polityką, a jeszcze inne ktoś zainteresowany podróżami.
    Być może powiem teraz coś szokującego, ale zobaczą oni też inne propozycje materiałów do obejrzenia! Wyobrażacie to sobie?! Inni ludzie, zainteresowani czym innym, zobaczą inne materiały!!!
    Masakra!!!

  6. Ale z tego co widzę, to ci widzowie są rasistami, jeżeli z ich historii oglądania, algorytm trafnie stwierdza jakiej są rasy, bo chętniej oglądają firmy z czarnymi aktorami. Dyskryminacja rasowa jak nic.

    • I to moim zdaniem jest najciekawszy element tego wszystkiego bo Netflix przecież nie ma dostępu do danych tego jakiej rasy jest posiadający konto zwłaszcza jeśli używa je kilka osób, może więc determinować te reklamy tylko biorąc pod uwagę wybierane pozycje. I co najciekawsze ludzie chętniej obejrzą serial jeśli będą w nim występować osoby ich koloru skóry ale dla mnie to nie rasizm tylko normalna rzecz że człowiek woli oglądać coś z czym mu się łatwiej utożsamić bo jest do niego podobne lub do jego wyidealizowanej wersji.

  7. Netflix gra rasizmem już dawno zauważyłem. Mam angielskie konto bo mieszkam w uk. Pominę tu różnice takie jak kontent który mogą oglądać Polacy a Anglicy , bo to śmiech na sali żeby za te same pieniądze (a tak naprawdę o wiele drożej) Polacy mieli może co najwyżej z jedna trzecia tych filmów co ja mam w Anglii. Nawet nie ma wszystkich netflix originals w Polsce…. lol. ale wracając do tematu. Tez zauważyłem już dawno ze netflix gra ostro rasistowskimi kartami. I mamy bardzo wyraźnie zarysowane różnice międzyrasowe. To jest norma ze w netflix originals dla czarnych, są filmy w których biali pojawiają się tylko epizodycznie i zawsze jako zły charakter , albo słabeusz do bicia…. wystarczy tylko zobaczyć komentarz powyżej w którym ktoś jest oburzony , ze superbohaterka jest…. biała….

    Powiem tak. Tego będzie więcej i więcej aż dojdzie do wojny w uk każdy Anglik Ci to powie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...