Making a Murderer: Część 2 podzieli widzów. Recenzujemy dokument Netfliksa

Recenzja/Seriale 19.10.2018
Nasza ocena:
Making a Murderer: Część 2 podzieli widzów. Recenzujemy dokument Netfliksa

Making a Murderer: Część 2 podzieli widzów. Recenzujemy dokument Netfliksa

Netflix w Making a Murderer: Część 2 powraca do sprawy Stevena Avery’ego, która rozbudziła emocje na całym świecie. Dokument znów ma pokazać niewinność mężczyzny, ale robi to ze znacznie mniejszą gracją.

Z punktu widzenia purystów gatunku dokumentalnego Making a Murderer był produkcją niedopuszczalną. Autorki produkcji, Laurra Ricciardi i Moira Demos, nie próbowały nawet ukrywać, że ich spojrzenie jest naznaczone bardzo silnym, mimo wszystko subiektywnym przekonaniem o niewinności swojego bohatera. Każdy pozytyw w charakterze Stevena Avery’ego był wychwalany i podkreślany wzniosłą muzyką. Wszystkie błędy i przewinienia bagatelizowane lub wręcz pomijane.

Dlatego też po zakończeniu emisji pierwszego sezonu reżyserki Making a Murder nie uniknęły krytyki i oskarżeń o pomijanie niektórych dowodów. Żaden z nich nie udowadniał winy Avery’ego, ale rzucały nowe światło na jego charakter. Pozostaje sprawą gustu, czy tego typu subiektywny dobór narracji dyskredytuje główny temat dokumentu Netfliksa, czyli powszechną agresję i niesprawiedliwość amerykańskiego systemu prawnego.

Pierwszy sezon Making a Murderer bez litości obnażał oszustwa organów ścigania w sprawie Avery’ego i pokazywał, że skazanie niewinnego człowieka nie jest niczym niezwykłym. Policja, prokuratura i sądy mają nad przeciętnym Amerykaninem władzę niemal absolutną. W pogodni za tym tematem twórczynie dokumentu często ignorowały jednak swój własny wpływ na życie bohaterów – rodzin ofiary i sprawców.

Making a Murderer: Część 2 z początku sprawia wrażenie, jakby Ricciardi i Demos chciały zmierzyć się z tymi problemami.

Premierowy odcinek drugiej części dokumentu Netfliksa zaczyna się właśnie od pokazania, jak ogromną burzę wywołał serial. Jak zmienił na lepsze życie Avery’ego i Brendana Dassey’ego, ale też ile bólu sprawił bliskim zamordowanej Teresy Halbach, rozdrapując ledwo zabliźnione rany. Osoby, które liczyły na odrobinę refleksji ze strony autorek dokumentu, szybko zostają jednak sprowadzone na ziemię. Ricciardi i Demos całkowicie angażują się w walkę o zniesienie wyroków dożywotniego więzienia dla Avery’ego i Dassey’a. I przestają zachowywać nawet pozory obiektywizmu.

Akcja Making a Murderer: Część 2 (a dokładniej mówiąc: czterech pierwszych odcinków udostępnionych recenzentom) toczy się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich to próby odwołania się do decyzji sądu federalnego w sprawie Dassey’a, a druga to działania nowej adwokat Avery’ego. Kathleen Zellner to znana prawniczka specjalizująca się w wyciąganiu z więzień niesłusznie skazanych. Rozpoczyna ona własne śledztwo, które dzięki pomocy ekspertów znajduje masę błędów, wypaczeń i przekłamań w oryginalnym dochodzeniu policji i prokuratury.

Recenzja dokumentu Netfliksa nie byłaby pełna bez opisu warstwy formalnej.

Pierwsza część dzieła największe wrażenie zrobiła właśnie sprawnym, szybkim montażem. A także ogromną ilością materiałów z samego środka śledztwa. Ogrom pracy włożonej przez dziesięć lat kręcenia dokumentu był widoczny w każdej minucie Making a Murderer.

making a murderer: część 2 recenzja

Część druga dokumentu jest pod tym względem znacznie skromniejsza. W pierwszych dwóch epizodach reżyserki bardzo często korzystają z materiałów archiwalnych, już wcześniej wykorzystanych, oraz nagrań udostępnionych przez inne media. Większość nowych ujęć przedstawia członków rodziny skazanych, a także ich prawników w trakcie omawiania dalszych działań. Sprawia to bardzo statyczne, mało atrakcyjne wizualnie wrażenie. Ale im dalej w las, tym jest pod tym względem coraz lepiej.

Może zabrzmi to absurdalnie, ale Making a Murder: Część 2 jest historią znacznie bardziej osobistą od poprzedniego sezonu. Steven Avery pełnił tam rolę symbolu potęgi opresyjnego systemu władzy. Tym razem mamy do czynienia ze znacznie bardziej prywatną opowieścią. Osoby walczące o jego uniewinnienie biorą udział w czymś na kształt personalnej vendetty. Niekoniecznie z dobrym skutkiem dla samego dzieła.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że drugi sezon hitowego serialu dokumentalnego Netfliksa jest skierowany głównie do osób święcie przekonanych o niewinności głównego bohatera. Nie ma w tym nic niewłaściwego, gdy mowa o bohaterach, ale reżyserki powinny starać się trzymać dystans. Bo im bliżej są Avery’ego, tym częściej ich próby pokazania jego anielskiego charakteru zaczynają przypominać kiepską propagandówkę. Z drugiej strony dzieło Ricciardi i Demos potrafi czasem na długo zapaść w pamięć jednym mocnym ujęciem lub cichą obserwacją uczuć rysujących się w gestach i mimice prawdziwych ludzi.

Making a Murderer: Część 2 jest dostępy w serwisie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...